13 lutego prezydent Sudanu Południowego Salva Kiir i wiceprezydent Riek Machar ogłosili podpisanie kolejnego rozejmu i powołanie rządu jedności narodowej. Deklaracja nastąpiła po siedmiu latach krwawego konfliktu między milicjami etnicznymi. Konfliktu, którego cechą charakterystyczną były masowe gwałty używane jako metoda przeprowadzania czystek etnicznych na obszarach zamieszkiwanych przez wrogie grupy. Nowe porozumienie przyjęto z zadowoleniem, jednak przed nową-starą administracją stoją poważne wyzwanie, wśród których jest między innymi kwestia osądzenia zbrodniarzy wojennych.

Od momentu uzyskania niepodległości w 2011 roku kraj pogrążony był w chaosie rywalizacji między Nuerami a Dinka – dwoma największymi grupami etnicznymi. Po dwóch latach napięcia przerodziły się w wojnę domową, w której mogło zginąć nawet 400 tysięcy osób. 2 miliony uciekły do sąsiednich krajów i dołączyły do mieszkających w obozach uchodźców. Negocjacje między walczącymi trwały od wielu miesięcy, jednak nawet w lipcu 2019 roku pojawiały się doniesienia o prowadzeniu przez milicje zaciągu wśród nieletnich. Szacuje się, że w Sudanie Południowym może służyć nawet 19 tysięcy dzieci-żołnierzy, spośród których wiele nie ukończyło dwunastego roku życia.

Grupy paramilitarne są wspierane finansowo przez działające w kraju międzynarodowe firmy związane z sektorem wydobywczym. Malezyjskie i chińskie przedsiębiorstwa, korzystając z chaosu, zdobyły korzystne kontrakty i dostęp do południowosudańskich złóż. Nielegalne kontakty między koncernami a urzędnikami doprowadziły do rozkwitu korupcji, a zyski z koncesji posłużyły do finansowania milicji. Są to jednak problemy typowe dla kraju o słabo wykształconych instytucjach wymagających głębokiej reformy. Znacznie pilniejszym problemem będzie kwestia osądzenia odpowiedzialnych za zbrodnie wojenne.

Barney Afako, ugandyjski prawnik będący negocjatorem z ramienia ONZ, uważa, że ogłoszony w Dżubie rozejm to dopiero pierwszy krok w stronę normalizacji sytuacji Sudanu Południowego. Jeśli uda się powstrzymać walki, napięcia etniczne z pewnością pojawią się w instytucjach. Przedstawiciele ONZ zbierają dane mogące w przyszłości posłużyć jako dowody w procesach odpowiedzialnych za zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości popełnione podczas wojny domowej. Powołanie trybunałów będzie jednym z największych wyzwań stojących przed rządem jedności.

Salva Kiir ogłosił, iż zgodnie z umową wszystkie strony będące do tej pory wrogami będą chronione przed odwetem. Porozumienie jednak nie reguluje wszystkich spornych kwestii, które mają zostać ustalone w przyszłości. Daje to pole do nadinterpretacji i wznowienia walk w przypadku braku porozumienia. Dlatego rozejm pozostaje kruchy. Jego przetrwanie uzależnione jest od elastyczności politycznej stron, które już w przeszłości pokazały, że w przypadku nieporozumień nie zawahają się i chwycą ponownie za broń.

Zobacz też: Syria: Rząd stosuje systematyczną przemoc seksualną wobec więźniów

(nytimes.com)

Al Jazeera English. Creative Commons Attribution-Share Alike 2.0 Generic