Saab poinformował, że zrealizowano próbne odpalenie pocisku powietrze–powietrze dalekiego zasięgu MBDA Meteor z myśliwca JAS 39E Gripen. Zakończony powodzeniem test odbył się na przełomie maja i czerwca na poligonie Vidsel na północy Szwecji. Pocisk odpalony na wysokości 16 500 stóp trafił w wyznaczony cel. W czasie próby wykorzystano drugi prototyp Gripena E o numerze 6002. Pocisk był wyposażony w systemy telemetryczne i urządzenie do autodestrukcji na komendę.

W obecnej fazie próby Gripena E w locie koncentrują się na sprawdzaniu i dalszym rozwoju systemów taktycznych i integracji nowych rodzajów uzbrojenia. W myśliwcu tego typu oprogramowanie odpowiedzialne za sam lot jest całkowicie odseparowane od oprogramowania odpowiedzialnego za uzbrojenie i inne elementy taktyczne. Oznacza to, że kolejne zmiany wprowadzane w oprogramowaniu taktycznym nie wpływają na zachowanie samolotu w powietrzu i jego awionikę. Dzięki takiemu podejściu można szybko wprowadzać małe zmiany, a ponadto nawet w wypadku wystąpienia w nich błędu nie grozi to katastrofą samolotu, ponieważ nie ingeruje w oprogramowanie odpowiedzialne za lot.



– Jesteśmy bardzo zadowoleni z przeprowadzonego pierwszego rzeczywistego odpalenia Meteora z Gripena E – powiedział szef prób w locie Mikael Olsson. – To bardzo ważny moment dla całego programu i dla Saaba. Pokazuje, że jeśli chodzi o możliwości dostępnego uzbrojenia Gripen jest w absolutnej czołówce.

– Ten sukces doskonale ilustruje bliskie partnerstwo Saaba i MBDA, które w ciągu wielu lat zanotowało wiele sukcesów – stwierdził wiceprezes MBDA Jim Price. – Ta próba doskonale pokazuje naszą wspólną zdolność do szybkiej integracji nowych rodzajów uzbrojenia z Gripenem E.

Moment odpalenia Meteora.
(Saab)

Udane odpalenie pocisku zakończyło cykl prób w locie koniecznych do uzyskania wojskowego certyfikatu typu w zadaniach powietrze-powietrze. Nadanie certyfikatu otwiera drogę do formalnego rozpoczęcia użytkowania myśliwców tego typu przez siły powietrze Szwecji i Brazylii. Do tej pory jedynym użytkownikiem mógł być Saab. W dalszej kolejności będą prowadzone próby certyfikacyjne z wykorzystaniem uzbrojenia powietrze–ziemia.

W tej chwili w różnych stadiach produkcji jest trzydzieści egzemplarzy Gripena E. Czternaście zostało już ukończonych – są wykorzystywane do różnych testów przez Saaba, szwedzką agencję do spraw zamówień obronnych (Försvarets materielverk) i centrum lotów doświadczalnych w Brazylii. Ośrodkami doświadczalnymi są lotniska Linköping i Malmen w Szwecji oraz Gavião Peixoto w Brazylii. Wszystkie są połączone siecią komputerową i wszystkie uzyskane dane są współdzielone.

Pocisk MBDA Meteor.
(Maciej Hypś, Konflikty.pl)



Gripen E na drodze do służby liniowej

W pierwszej kolejności Gripen E wejdzie do służby w brazylijskich siłach powietrznych (pod oznaczeniem F-39E/F). Saab produkuje już trzynaście egzemplarzy jednomiejscowych przeznaczonych dla Brazylii, które zgodnie z umową mają zostać wyprodukowane w Szwecji. Pozostałe egzemplarze powstaną na licencji w Ameryce Południowej. Ponadto trwają już dostawy wyposażenia naziemnego oraz szkolenie brazylijskich pilotów i techników.

Dowództwo brazylijskich sił powietrznych planuje rozpocząć wykonywanie lotów na F-39 jeszcze w tym roku. Myśliwce będą stacjonowały w bazie Anápolis. Oryginalnie Brazylia zamówiła trzydzieści sześć myśliwców, ale w kwietniu tego roku zwiększyła zamówienie do czterdziestu maszyn, a możliwe jest nawet podwojenie oryginalnego zamówienia. W odróżnieniu od Szwecji Brazylia kupuje także samoloty w wersji dwumiejscowej F-39F, a pierwszy prototyp jest już montowany w Brazylii.

Szwecja dopiero planuje rozpocząć testy operacyjne w 2023 roku, a rozpoczęcie służby liniowej w skrzydle F7 z bazy Såtenäs jest planowane na 1 stycznia 2025 roku. Szwedzkie siły powietrzne zamówiły sześćdziesiąt jednomiejscowych Gripenów E. Według planów sprzed kilku lat Gripeny E miały całkowicie zastąpić dziewięćdziesiąt dwa Gripeny C/D po 2026 roku. Rosyjska napaść na Ukrainę zweryfikowała te plany i choć nowa struktura szwedzkiego lotnictwa nie została jeszcze ustalona – odpowiedni dokument planistyczny ma być opublikowany w przyszłym roku – prawdopodobnie oba typy będą służyły równolegle.

Sześćdziesiąt Gripenów E uznano za liczbę niewystarczającą do obrony kraju wobec rosnącego napięcia międzynarodowego. Dowódca szwedzkich sił powietrznych, generał Carl-Johan Edström, zasugerował pozostawienie w służbie czterdziestu do sześćdziesięciu Gripenów C/D mniej więcej do 2035 roku. Razem da to liczbę 100–120 myśliwców, które prawdopodobnie utworzą mieszane skrzydła z eskadrami wyposażonymi w oba typy. Aby udało się zrealizować to założenie, Gripeny C będą potrzebowały jeszcze jednej lub dwóch modernizacji, a za główny cel postawiono wyposażenie ich w radary AESA. Możliwe jest również zwiększenie zamówienia na Gripeny E.



Natomiast jeśli chodzi o Gripeny D, nie są one potrzebne do szkolenia pilotów Gripenów E. Obecnie dowództwo lotnictwa zakłada, że przyszli piloci nowych myśliwców będą się na nie przesiadać bezpośrednio z samolotów szkolenia zaawansowanego. Obecnie trwają analizy przyszłej struktury systemu szkolenia pilotów w Szwecji. Do tej pory zakładano pozyskanie nowych samolotów szkolno-treningowych, a za faworyta uchodził T-7A Red Hawk ze względu na zaangażowanie szwedzkiego przemysłu. W grę wchodzą jednak inne rozwiązania: wykupienie szkolenia w innym państwie lub organizacja wspólnego ośrodka szkoleniowego z Norwegią i Finlandią.

Szwedzki JAS 39D z podwieszonym pod skrzydłem pociskiem Meteor.
(Maciej Hypś, Konflikty.pl)

Szwedzkie lotnictwo w NATO

Szwecja niedługo znajdzie się w NATO, a jej lotnictwo znacząco wzmocni potencjał sojuszu. Jeśli chodzi o integrację, nie powinno być poważniejszych problemów, ponieważ wykorzystywane przez Czechy i Węgry Gripeny C/D są w pełni kompatybilne z systemami sojuszniczymi. Tak samo będzie z maszynami szwedzkimi. Zresztą szwedzkie myśliwce już bez problemów uczestniczyły w operacjach międzynarodowych nad Libią. Ponadto od 1994 roku Szwecja jest krajem partnerskim NATO i wielokrotnie brała udział w różnych międzynarodowych ćwiczeniach, w tym Red Flag.

Szwecja posiada nie tylko nowoczesne myśliwce, ale też pewne unikalne zdolności, zwłaszcza w prowadzeniu operacji bojowych z lotnisk zapasowych i drogowych odcinków lotniskowych. Zauważył to nawet dowódca US Air Force Europe, generał James Hecker, który wyraził chęć nauki od Szwedów w zakresie operacji rozproszonych, zwłaszcza w kontekście doświadczeń wyciągniętych z obserwowania wojny w Ukrainie.

Zobacz też: US Army potrzebuje większych manewrów

Linus Svensson / Saab