Dania zwiększy budżet obronny o 20%
W odpowiedzi na zwiększające się zagrożenie za strony Rosji rząd Danii zamierza zwiększyć wydatki …
W odpowiedzi na zwiększające się zagrożenie za strony Rosji rząd Danii zamierza zwiększyć wydatki …
Stojący na czele francuskich sił zbrojnych generał Pierre de Villiers dzisiaj rano zrezygnował ze …
Dowództwo szwajcarskich sił zbrojnych uważa sytuację w Europie za wyjątkowo niepewną i szykuje się …
Sztokholmski Międzynarodowy Instytut Badań nad Pokojem (Stockholm International Peace Research Institute, SIPRI) opublikował najnowszy …
7 kwietnia 1966 roku odnaleziono ostatni ładunek nuklearny z czterech zgubionych przez US Air Force w katastrofie lotniczej nad Palomares. Incydent i towarzyszące mu okoliczności stanowią wstydliwą kartę w dziejach amerykańskiego lotnictwa. Ku zaskoczeniu Departamentu Stanu i Departamentu Obrony USA katastrofa odbiła się głośnym echem w międzynarodowej prasie. A choć istotnie „bomby termojądrowe latające nad głowami rybaków nie były i nie są czymś codziennym”, wpływ opinii publicznej niespodziewanie mocno wpłynął zarówno na wizerunek, jak i na decyzje rządów amerykańskiego i hiszpańskiego.
Jest takie powiedzenie: armia przygotowuje się do minionej wojny. To znaczy, że regulaminy i programy szkół wojskowych są pisane na podstawie doświadczeń. W tym przypadku kierowano się doświadczeniami z I wojny światowej. Wówczas pierwszorzędną rolę grała artyleria i broń maszynowa. Świadczą o tym miliony poległych. Uważano, że tak też będzie wyglądał następny konflikt. Ignorowano nieliczne głosy oficerów widzących w czołgu dominatora pól bitewnych. Manewry na poligonach i artykuły nie mogły tej ignorancji pokonać. Zmógł je dopiero Blitzkrieg i tęgie lanie we Francji.
Na przełomie roku 1937 i 1938 w Trzeciej Rzeszy urząd ministra wojny sprawował Werner von Blomberg, naczelnym dowódcą wojsk lądowych był zaś Werner von Fritsch. Wkrótce obydwaj stracili stanowiska. Przyczyniły się do tego rzekome skandale obyczajowe z ich udziałem.
Tekst niniejszy powstał jako posłowie do wydania polskiego książki „Manstein. Najlepszy generał Hitlera”. Ponieważ nie został zamieszczony w książce, wydawca uprzejmie zgodził się udostępnić go Czytelnikom za pośrednictwem naszego portalu. Łącząc cechy biogramu, recenzji i komentarza, stanowi cenne uzupełnienie zarówno naszego artykułu o Erichu von Mansteinie, jak i nadchodzącej recenzji pracy H. Melvina.
6 czerwca 1944 roku rozpoczęła się największa operacja morsko-desantowa w historii. Operacja, której idea powstała już w 1943 roku podczas rozmów Roosevelta i Churchilla, miała dać początek utworzeniu frontu zachodniego i zapisać się na zawsze na kartach historii. Nigdy wcześniej nie przeprowadzono akcji na taką skalę, dlatego też wszystko musiało być dopracowane z największą dokładnością. Nie można było pozwolić sobie na niepowodzenie.
Zgodnie z rozkazem Hitlera uderzenie przez Ardeny miało zostać zainicjowane dwiema tajnymi operacjami – „Niwi” i „Hedderich”. Ich celem było zabezpieczenie skrzydeł forsującej Ardeny grupy pancernej „Kleist”.