Brytyjskie ministerstwo obrony ogłosiło nawią­zanie współpracy z McLaren Racing mającej zaowocować przeniesieniem osiąg­nięć technicznych motorsportu do sprzętu wojskowego. Głównym – ale bynaj­mniej nie jedynym – obszarem zainteresowania może być projekt pod nazwą Lurcher. Jego długofalowym celem jest elektryfikacja floty Land Roverów słu­żących w brytyjskich wojskach lądowych.

Samochody elektryczne mają szereg zalet z perspektywy użytkownika wojskowego. Najbardziej oczywistą jest zmniejszenie zależności od dostaw paliw płynnych. To, co nie musi trafić do baku Land Rovera, można wlać do pojazdu, którego nie da się (przynajmniej na razie) zelek­try­fi­kować – na przykład czołgu. Pociągnie to za sobą również mniejszą wrażliwość na rosnące ceny paliw.

Ale elektryfikacja może mieć też bez­po­średni wpływ na szczeblu taktycznym. Dla pojazdów działających na froncie obni­żenie sygnatury akustycznej ma poprawić zdolność skrytego poruszania się i pro­wadzenia roz­poz­nania w bez­po­śred­nim sąsiedztwie przeciwnika, a mniejsza emisja spalin pozytywnie wpłynie na sygnaturę termiczną.



Znaczenie tego ostatniego punktu pokazała dobitnie wojna w Ukrainie. Wiele dronów – które wyrosły jeśli nie na królów, to przynajmniej na książąt pola walki – wykorzystuje systemy obserwacji w podczerwieni. Redukcja widzialności w tym zakresie staje się więc kwestią życia i śmierci. Nie chodzi tu oczywiście o uczy­nienie samochodu niewidzialnym, ale jedynie o opóźnienie wykrycia czy utrudnienie celowania.

Projekt Lurcher może w dalszej perspek­tywie czasowej zaowocować kolejnymi przedsięwzięciami w zakresie elektry­fi­kacji – całkowitej albo hybry­dowej. Przypomnijmy, że w Stanach Zjed­no­czo­nych już kilka lat temu zaprezentowano hybrydowego eJLTV, w Niemczech opraco­wano transporter opancerzony Genesis o napędzie hybry­do­wym, taki też ma być napęd bojowego wozu piechoty nowej generacji ame­ry­kań­skich wojsk lądowych. W przypadku ciężkich wozów bojowych wydaje się, że jeszcze długo nie ujrzymy napędu całkowicie elek­trycz­nego, ale w przypadku lżejszych samochodów terenowych (jak właśnie Land Rovery czy pojazd drużyny piechoty ISV) wydaje się on atrakcyjną opcją.

Trzeba też wziąć pod uwagę bardziej przyziemne korzyści elektryfikacji samo­cho­dów. Jak zwraca uwagę Tom Sables z serwisu Forces.net, Land Rovery są powszechnie wykorzys­ty­wane do róż­no­rod­nych zadań wszędzie tam, gdzie stac­jo­nują i przemiesz­czają się brytyjskie wojska lądowe. Obniżenie poziomu hałasu i zanie­czysz­czeń może mieć pozy­tywny wpływ na żoł­nierzy i okolicz­nych cywilów także w czasach pokoju.

Przedsiębiorstwo Babcock Inter­national podkreśla z kolei uproszczenie obsługi technicznej. O ile w układzie napędowym pojazdu z silnikiem spalinowym jest kilkaset części ruchomych, o tyle w pojeździe elektrycznym – zaledwie około dwudziestu.



McLaren Racing wystawia ekipy w aż trzech seriach wyścigowych, w których wykorzystuje napęd elektryczny. Najsłyn­niej­szy i naj­bar­dziej uty­tu­ło­wany jest oczy­wiś­cie zespół startu­jący w Formule 1, ustę­pu­jący osiąg­nię­ciami jedynie Wło­chom z Ferrari. Bolidy Formuły 1 używają hybrydowych jednostek napędowych łączących silnik spalinowy w układzie V6 z napędem elektrycznym czerpiącym moc z dwóch systemów odzyskiwania energii (kinetycznej i cieplnej).

Odyssey używany przez McLarena w Extreme E, a za nim – para Land Roverów Defenderów. Bliższy z nich jest w konfiguracji RWMIK (Revised Weapons Mounted Installation Kit), przystosowującej go między innymi do zadań rozpoznawczych czy eskor­to­wa­nia konwojów.
(Cpl Danielle Dawson / UK MOD © Crown copyright 2024)

Oprócz tego McLaren startuje w dwóch seriach ściśle elektrycznych – Formule E i off-roadowej Extreme E. Zwłaszcza ta ostatnia – jako że wykorzystuje samo­chody terenowe – może się okazać przy­datnym wzorcem. Trudno wobec tego się dziwić, że podczas ceremonii ogłoszenia współpracy w ośrodku badaw­czym BattleLab w Bovington obok pary elektrycznych Land Roverów Defenderów zaprezentowano samochód Spark Odyssey 21 używany w Extreme E.

Na razie Babcock Inter­national we współ­pracy z Electrogenic przeprowadziło elek­try­fi­kację czterech Land Roverów pod egidą projektu Lurcher. Dowództwo British Army chce, aby do 2035 roku większość jej pojazdów miała napęd albo hybrydowy, albo cał­ko­wicie elektryczny.

Lukas Raich, Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0 International