W czasie targów Paris Air Show Boeing prezentuje między innymi pełnowymiarową makietę samolotu szkolno-treningowego T-X. Jest to część kampanii promocyjnej mającej na celu pozyskanie klientów eksportowych. Wiceprezes Boeinga Thom Breckenridge stwierdził, że T-X może się sprzedaż w liczbie 2600 egzemplarzy. W tej liczbie 1000 sztuk miałoby trafić do wszystkich rodzajów amerykańskich sił zbrojnych, a pozostałe – do innych państw.

– W tej chwili jesteśmy całkowicie skoncentrowani na potrzebach US Air Force – powiedział Thom Breckenridge. – To nasz pierwszy i najważniejszy priorytet. Jednocześnie analizujemy inne możliwości i spotykamy się z dużym zainteresowaniem międzynarodowym, czego odzwierciedleniem jest prezentacja tego modelu. Przeprowadziliśmy już wiele rozmów i spodziewamy się wielu kolejnych.

Breckenridge nie podał żadnych konkretów na temat tego, kto mógłby być kolejnym nabywcą T-X. Wiadomo, że w lutym rozmawiał na ten temat z przedstawicielami Australii, chociaż to państwo właśnie zakończyło modernizację Hawków i nie ma w tej chwili konkretnych planów zakupu nowego samolotu szkolnego. Bardzo prawdopodobne jest, że T-X kupi Szwecja, która szuka nowych samolotów szkolnych, a Saab jest współproducentem samolotu.

Analizując potencjał eksportowy, wiceprezes Boeinga wskazuje na możliwości rozwoju samolotu, który w przyszłości nie musi odgrywać tylko roli szkoleniowej. Dodał również, że jedną z analizowanych opcji jest wyposażenie samolotu w sondę do pobierania paliwa w powietrzu metodą giętkiego przewodu. W tej chwili samolot może tankować w powietrzu za pomocą sztywnego boomu.

– Według niektórych szacunków jedna czwarta współczesnych myśliwców na świecie jest wykorzystywana do szkolenia pilotów zamiast do wykonywania podstawowych zadań – tłumaczy Breckenridge. – T-X może temu zaradzić. Daje pilotowi możliwość latania najbardziej zaawansowanym samolotem bez konieczności wykorzystywania samolotów bojowych do szkolenia.

Zobacz też: Dowódca US Air Force ocenia Boeinga T-X

(flightglobal.com)

Boeing