Ostatni dzień ubiegłego roku nie był szczęśliwy dla estońskich wojsk lądowych. Tamtejsze Centrum Inwestycji Obronnych (Riigi Kaitseinvesteeringute Keskus, RKK) uznało, że oferty złożone w przetargu na odbudowę trzydziestu siedmiu kadłubów wozów bojowych CV90 nie są satysfakcjonujące. Wraz z początkiem roku 2019 wojska lądowe wracają w tym zakresie do punktu wyjścia. Kupione od Norwegii kadłuby nadal oczekiwać będą na renowację, zaś RKK definitywnie zakończyło przetarg, który wystartował w sierpniu 2017 roku.

Do postępowania przetargowego zakwalifikowało się czterech potencjalnych oferentów, a trzech z nich złożyło ofertę: BAE Systems, Bristol Trust oraz startujące pod wspólnym szyldem Uhinenuda Depood i Scania Eesti. Wszystkie trzy oferty miały jednak braki i nie spełniały warunków określonych w dokumentach dotyczących zamówień publicznych. Niedociągnięcia dotyczyły przede wszystkim informacji w sprawie kosztu części zamiennych i zarządzania resursem, jedna zaś przekroczyła planowany budżet.

– Ustawa o zamówieniach publicznych przewiduje, że oferty z niepełną dokumentacją nie mogą być uznane za odpowiednie, dlatego jedyną opcją było odrzucenie wszystkich – oświadczył rzecznik prasowy RKK. Ustawa o zamówieniach publicznych umożliwia złożenie takiego zamówienia producentowi bez ogłoszenia przetargu, ale nie skorzystano z tej opcji, gdyż celem było zwiększenie konkurencji i zaangażowanie estońskiego przemysłu obronnego.

– Mamy pozytywne doświadczenia związane z bieżącą konserwacją i naprawą pojazdów opancerzonych Sisu prowadzonymi przez estońskie przedsiębiorstwa, dlatego próba mobilizacji krajowych podmiotów była naturalnym posunięciem – powiedział z kolei pułkownik Rauno Sirk, dyrektor RKK.

Pozyskane bezwieżowe kadłuby CV90 mają posłużyć jako baza dla pojazdów wsparcia technicznego i logistycznego, a także wozy dowodzenia, które stanowić będą uzupełnienie bojowych CV90. Plany estońskiego ministerstwa obrony zakładały przydzielenie ich do batalionu rozpoznawczego piechoty zmechanizowanej (Scoutspataljon), należącego do 1. Brygady Piechoty wojsk lądowych. Miały stanowić wsparcie dla CV9035 kupionych w Holandii.

Przetarg z sierpnia 2017 roku zakładał przebudowę trzydziestu jeden kadłubów CV90, pozostałe sześć miało być zmodernizowanych w późniejszym czasie przez montaż moździerzy kalibru 120 milimetrów. Zwycięzca miał również zapewnić części zamienne i utrzymanie pojazdów przez siedem lat. Zakup bezwieżowych bojowych wozów piechoty od Norwegów i późniejsza ich przebudowa miała być tańszą opcją. W ten sposób miały powstać pojazdy w różnych wersjach: nosiciela wyrzutni pocisków przeciwpancernych, wozu obrony przeciwlotniczej, wozu zabezpieczenia technicznego, pojazdu ewakuacji medycznej i moździerza.

Poholenderskie CV9035NL wyposażono w wieżę uzbrojoną w armatę Bushmaster III kalibru 35 milimetrów i karabin maszynowy umieszczony po lewej stronie uzbrojenia głównego. Wszystkie pojazdy miały być dostarczone w latach 2016–2018, ale dotychczas potwierdzono dostawę dwudziestu ośmiu z czterdziestu czterech egzemplarzy. Załogi biorą udział w kursach, podczas których zaznajamiają się taktyką działania na polu bitwy i wykonują strzelania z użyciem ostrej amunicji. Obecnie już druga kompania batalionu rozpoznawczego przechodzi szkolenie na CV9035NL, trzecia zaś rozpocznie je latem 2019 roku.

Planem awaryjnym dla wprowadzenia CV90 do służby jest dalsze wykorzystywanie kołowych transporterów opancerzonych Sisu XA-180 i Sisu XA-188. Ich głównym uzbrojeniem jest wielkokalibrowy karabin maszynowy kalibru 12,7 milimetra, nie są przystosowane do pływania, poza tym są to pojazdy o trakcji kołowej w przeciwieństwie do gąsienicowych CV90. Pojazdy wsparcia dla CV9035 miały być gotowe do 2021 roku. Już teraz wiadomo, że termin ten ulegnie przesunięciu minimum o sześć miesięcy. Z kolei osiągnięcie pełnej gotowości operacyjnej w 2026 roku ma być niezagrożone.

Jeden z bezwieżowych kadłubów dostarczonych z Norwegii

Estońscy planiści obrony obliczyli, że ogólny koszt konwersji pojazdów wyniesie nie więcej niż 30 milionów euro. Przetarg był również otwarty dla estońskich kontrahentów, których zadaniem było głównie obniżenie ceny. W maju 2018 roku wszystko było w doskonałym porządku, gdyż w grze pozostawało czterech oferentów. Schody zaczęły się pojawiać później, gdy okazało się, że BAE Systems Hägglunds nie zamierza zluzować swojego sprzeciwu dla dostaw oryginalnych części zamiennych innym oferentom. Koniec końców oferty nie złożyło niemieckie przedsiębiorstwo Flensburger Fahrzeugbau Gesellschaft, gdyż już wówczas sygnalizowało, że nie do spełnienia będzie wymóg dostaw oryginalnych zamienników komponentów CV90.

Szwedzki oddział brytyjskiego koncernu zbrojeniowego BAE Systems być może czuł pismo nosem, tym bardziej że w kwietniu zawarto kontrakt z RKK w sprawie wsparcia serwisowego dla zakupionych od Holendrów czterdziestu czterech bojowych wozów piechoty CV9035. W ramach długoterminowej współpracy koncern zapewnia serwis, remonty i dostawę części zamiennych. Już wówczas spekulowało się, że istnieje możliwość rozszerzenia tego kontraktu na pojazdy nabyte od Norwegów. BAE Systems i jego podwykonawcy mają kontrolę nad całym łańcuchem produkcyjnym i po prostu odmawiają dostarczenia części, a mając takiego asa w rękawie, nie chcą dzielić się z nikim zyskami z kontraktów. Tym samym BAE Systems zmusza Estończyków do przemyślenia zasad przetargu, ale Tallin kurczowo trzyma się wymogu dostarczenia oryginalnych podzespołów.

Niemniej estońskie ministerstwo obrony z pewnością nie porzuci planów wprowadzenia do służby bwp CV90, ale potrzebna będzie dogłębna analiza, która pozwoli wybrać najlepszy wariant. Być może szansę otrzymają dwaj oferenci estońscy: Uhinenuda Depood i Scania Eesti oraz Bristol Trust. Obiecały one odnowić pojazdy odpowiednio za 21,1 i 21,6 miliona euro, podczas gdy BAE Systems zażądał 39,4 miliona. Wymaga to jednak zrezygnowania ze sztandarowego kryterium oryginalności części. Estońskie podmioty mają opracowane już zamienniki, które opisują jako niemal identyczne i o bardzo dobrej jakości. Inżynierowie spędzili prawie dwa miesiące, mierząc podwozia CV90 w Tapa. Przedstawiciele obu podmiotów mają nadzieję, że ich wysiłek wreszcie zostanie uznany za zadowalający.

Być może estoński resort obrony będzie zmuszony do wybrania oferty lokalnych przedsiębiorstw, gdyż przystanie na dyktat BAE Systems oznaczałoby przekroczenie dostępnego budżetu. Nieodzowne będzie wykreślenie z warunków przetargu wymogu oryginalności podzespołów, ale części z przedsiębiorstw estońskich mogą spowodować obniżenie jakości i zwiększenie ryzyka wadliwości, a przez to ograniczać zdolność operacyjną CV90. Całkiem hipotetycznie można zastanowić się nad pozyskaniem nowych pojazdów wsparcia dla CV9035 i sprzedażą bezwieżowych podwozi CV90. Rodziłoby to zapewne dodatkowe koszty, gdyż należałoby wygospodarować pieniądze nie tylko na same kadłuby, ale również na opracowanie nowego systemu szkolenia załóg. Niewątpliwie byłoby rozwiązaniem równie czasochłonnym, co drogim. Jedno w tej sprawie jest pewne, decyzja musi zostać podjęta w najbliższych miesiącach.

Zobacz też: K2 PL Wilk i M88A2 HERCULES jako propozycje dla Wojska Polskiego

Arno Mikkor, Creative Commons Attribution 2.0 Generic
Kaitseministeerium