Przypadki ujawniania chińskich i rosyj­skich operacji szpiegowskich w Europie stają się nagminne, co wzmaga czujność służb bezpieczeństwa i organów ścigania. Niemiecka prokuratura fede­ralna podała, że 22 kwietnia w Dreźnie aresztowano mężczyznę pracu­jącego dla niemiec­kiego deputo­wanego do Parlamentu Euro­pejskiego.

Mężczyznę – którego tożsamości począt­kowo nie ujawniono – zatrzymano pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Chin. Stało się to niecałe 24 godziny po aresztowaniu w innej sprawie trzech osób, również obywateli Niemiec, za działal­ność wywiadowczą na rzecz Chin. Ściślej: osoby te aresztowano pod zarzutem przekazywania Chinom techno­logii do celów wojskowych.

Mężczyźnie aresztowanemu 22 kwietnia postawiono zarzuty pracy dla chińskiego wywiadu i wielokrotnego przekazywania chińskiemu Ministerstwu Bezpieczeństwa Państwowego informacji na temat negocjacji w Parlamencie Europejskim i podejmowanych w tym organie decyzji. Prokuratorzy zarzucają mu, że szpiegował także chińskich dysydentów w Niem­czech. Według wstępnych ustaleń, które przedostały się do prasy, od 2019 roku pracował dla niemieckiego europosła.



Prokuratorzy nie zidentyfikowali posła, u którego miał pracować szpieg Jian G. Ale Maximilian Krah (na zdjęciu tytułowym) ze skrajnie prawicowej Alternatywy dla Niemiec, który jest głównym kandydatem w czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego, wyjawił, że to jego pra­cownik Jian Guo. Krah próbował się odcinać od sprawy, twierdził, że o fakcie zatrzymania dowiedział się z prasy, i zapewnił, że przestanie współpracować z Guo, jeśli zarzuty zostaną udowodnione.

Współprzewodniczący AfD, Tino Chru­palla, mówił o „bardzo niepoko­jącej” próbie zdyskredytowania jego współ­pra­cownika. Ujawnienie przestęp­czej działal­ności asystenta Kraha nastąpiło tydzień po doniesieniach mediów, że samego Kraha przesłuchiwali funkcjo­nariusze Federalnego Urzędu Śledczego w związku z podejrzeniami płatności ze strony prorosyjskiego aktywisty. Europoseł zaprzeczył jednak przyjęciu takich pieniędzy.

Rok temu Krah odpierał zarzuty, jakoby jego doradca lobbował na rzecz Chin, i przekonywał, że to oszczerstwo. Bronił swojego współpracownika, podnosząc, że ten jest obywatelem Niemiec, członkiem AfD, studiował w Dreźnie i mówi biegle po niemiecku i angielsku.



Krah przez lata opowiadał się za głębszymi powiązaniami z Chinami, wskazując, że pogłębienie współpracy gospodarczej, technicznej i handlowej między Pekinem a Berlinem jest niezbędne dla rozwoju Niemiec. Warto przypomnieć, że Krah wyjechał do Chin na początku 2000 roku po studiach prawniczych i doktoracie w Dreźnie. Spędzał czas za granicą w Hongkongu i Szanghaju. Przyjął przyjazne Chinom stanowisko i opisywał doniesienia o łamaniu praw człowieka w obozach inter­nowania dla Ujgurów i innych mniej­szości w Sinciangu jako „anty­chińską pro­pa­gandę”.

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz stwierdził 24 kwietnia, że zarzuty, jakoby doradca prominentnego skrajnie prawicowego polityka szpiegował na rzecz Chin, są „bardzo niepokojące”, i wezwał do podjęcia dalszych działań w celu wyko­rze­nie­nia takich przypadków. Kanclerz omawiał z premierem Wielkiej Brytanii Rishim Sunakiem taktykę radzenia sobie obu krajów z przypadkami chińskiego szpiegostwa.

Wydaje się jednak, iż problem leży w samej partii, na której skupiły się działania szpiegowskie nie tylko Kraju Środka, ale też Moskwy. Dwa tygodnie temu czeski Deník N i niemiecki Der Spiegel podały, że drugi najważniejszy kandydat AfD w wyborach do Parlamentu Europejskiego, niemiecki poseł Petr Bystron, otrzymywał pieniądze, między innymi na prowadzenie kampanii, od prorosyjskiego portalu medialnego. By­stron zaprzeczył tym zarzutom.

Informacje zebrane przez funkcjonariuszy czeskiego wywiadu BIS wskazują, że podczas spotkania z szefem szerzącego rosyjską propagandę serwisu Voice of Europe Artiomem Marczewskim Bystron otrzymał drobną paczkę, a według niektórych źródeł podsłuchany miał liczyć pieniądze, które z niej wyjął.

– Każda forma szpiegostwa jest sprzeczna z ideą partii, która chce wysunąć interesy narodowe na pierwszy plan – powiedział Stefan Marschall, politolog z Uni­wer­sy­tetu w Düsseldorfie. – Ale jeśli AfD uda się podważyć te oskarżenia, może zyskać solidarność swoich zwolenników.



Sprawa ta może jeszcze bardziej osłabić poparcie dla AfD, której popularność spadła do 16–18% w ogólnokrajowych sondażach z rekordowego poziomu 23% w grudniu ubiegłego roku. Konstantin von Notz, który stoi na czele komisji parlamentarnej nadzorującej niemieckie służby wywiadowcze, stwierdził, że nie są to jedynie pojedyncze przypadki, ale wskazał na szerszy problem AfD. Nazwał ją partią dyktatur.

– Nie starają się ukryć swojej pogardy dla naszej demokracji i rządów prawa – oświadczył von Notz. – A to wyraźnie sprawia, że ich politycy są podatni na wpływy i kierowanie przez Chiny i Rosję.

Ministerka spraw wewnętrznych Nancy Faeser stwierdziła, że jeśli zarzuty się potwierdzą, będzie to „atak od wewnątrz na europejską demokrację”. Ale sprawy polityczne to nie wszystko, Wspomnieni wyżej trzej obywatele Niemiec są oskarżeni o działanie na rzecz chińskiego wywiadu od bliżej niesprecyzowanego okresu przed czerwcem 2022 roku. Podejrzewa się ich o naruszenie niemieckich przepisów eksportowych, gdyż bez pozwolenia przekazywali technologię budowy specjalnego lasera.

Prokuratorzy federalni twierdzą, że jeden z podejrzanych, zidentyfikowany jako Thomas R., był agentem pracownika chińskiego Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego i pozyskał w Niemczech informacje na temat „innowacyjnych rozwiązań technicznych nadających się do użytku wojskowego”. Wykorzystał w tym celu Herwiga F. i Inę F., małżeństwo mającego przedsiębiorstwo w Düssel­dorfie, które służyła do kontaktowania się i współpracy z komórkami badawczymi.



Według wstępnych ustaleń para rzekomo zawarła umowę o transferze badań z jednym z niemieckich uniwersytetów. Na podstawie pozyskiwanej dokumentacji sporządziła dla chińskiego partnera opracowanie dotyczące technologii części maszyn, które mogłyby znaleźć zasto­so­wanie w siłowniach okrętowych. Aresztowania zastały podejrzanych w toku negocjacji w sprawie dalszych projektów badawczych, które mogłyby być przydatne dla budowy chińskiego potencjału bojowego na morzu. Przeszukano domy i biura podejrzanych aresztowanych w Düsseldorfie i Bad Homburgu pod Frankfurtem.

Pekin pozostaje niewzruszony niemiec­kimi oskarżeniami. Rzecznik chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych Wang Wenbin powiedział 23 kwietnia, że doniesienia o chińskim szpiegostwie w Europie to szum mający na celu zdyskredytowanie i powstrzymywanie Chin.

Smaczku wojnie szpiegowskiej dodaje fakt, że do poważnych aresztowań doszło, gdy jeszcze nie zdążyły umilknąć echa wizyty Scholza w Pekinie i spotkania z chińskimi przywódcami na zakończenie trzydniowej podróży do Kraju Środka. W opublikowanej w ubiegłym roku strategii stosunków międzypaństwowych z Chi­nami niemiecki rząd wskazywał na „systemową rywalizację” z mocarstwem azjatyckim i potrzebę ograniczenia ryzyka zależności gospodarczej.

Vincent Eisfeld / nordhausen-wiki.de / CC-BY-SA-4.0