Koncern Boeing otrzymał patent na uzbrojenie bombowca B-1B Lancer w działko do atakowania celów naziemnych. Sprawę jako pierwszy opisał na Twitterze dziennikarz Flight Global Stephen Trimble.

Działko ma być instalowane w komorze bombowej i wysuwane tylko na czas prowadzenia ognia. Dzięki temu samolot nie dozna pogorszenia właściwości lotnych ani właściwości stealth. Prędkość ponaddźwiękowa i cechy obniżonej wykrywalności Lancera mogą zaś okazać się przydatne w niektórych scenariuszach, wymagających działania w rejonie objętym obroną powietrzną nieprzyjaciela. Patent przewiduje kilka możliwości instalacji, między innymi trapez podobny w ogólnym zarysie do tego, na którym przed siedemdziesięciu laty podwieszano „myśliwiec pasożytniczy” XF-85 Goblin.

Istotną cechą niemal wszystkich rozwiązań jest to, że działko będzie zamontowane na obrotnicy. W praktyce taka możliwość to fundament udanego przeobrażenia Lancera w gunship, ponieważ jest to zbyt duży i ciężki samolot, aby pilot mógł celować całym płatowcem. Jedna koncepcja zakłada jednak instalację działek prostopadle do osi podłużnej samolotu (z możliwością obrotu o kilka stopni), co przywodzi na myśl klasyczne gunshipy, krążące wokół celu na dużej wysokości.

Patent nie określa typu działek. Na podstawie rysunków można sądzić, że preferowanym uzbrojeniem jest działko automatyczne M230 kalibru 30 milimetrów (znane ze śmigłowca AH-64 Apache), ale jeden z nich przedstawia wyraźnie dwa różne działka na jednej obrotnicy. Trudno się przy tym nie zastanawiać, czy przewidziano również – na razie nieujawnioną – możliwość instalacji broni laserowej.

Z pełnym dokumentem patentowym można się zapoznać na stronie amerykańskiego Urzędu do spraw Patentów i Znaków Towarowych. Dokument liczy trzydzieści sześć stron.

Zobacz też: USAF planuje wycofanie B-1B i B-2A po przyjęciu do służby B-21

(uspto.gov)

US Air Force / Master Sgt. Adrian Cadiz