Podczas niespodziewanej wizyty w Afganistanie prezydent Donald Trump ogłosił powrót Amerykanów do rozmów pokojowych z przedstawicielami talibów. Propozycja wznowienie negocjacji miała wyjść od ekstremistów, którzy wykazali gotowość do podpisania zawieszenia broni. Doniesienia o serii spotkań w Katarze potwierdził przedstawiciel talibów Zabihullah Mudżahid.

Afgańscy bojownicy są sceptyczni co do wyniku oficjalnych negocjacji. Z jednej strony potwierdzili, iż doszło do szeregu spotkań z przedstawicielami Waszyngtonu w Dosze, jednak twierdzą iż do formalnego wznowienia rozmów nadal długa droga. Ekstremiści uważają, że Amerykanie nie mają innego wyboru jak przyjąć ofertę, ponieważ rezygnując z udziału w rokowaniach usunęliby się z udziału w procesie pokojowym oddając inicjatywę w ręce Chin i Rosji.

Talibowie twierdzą, że jeśli rozmowy faktycznie zostaną wznowione to dokładnie w tym miejscu gdzie zostały przerwane, ponieważ ich stanowisko nie uległo zmianie. Waszyngton wycofał się z rozmów na początku września gdy w wyniku zamachu bombowego w Kabulu zginęło dwanaście osób wśród których znajdował się obywatel Stanów Zjednoczonych.

Zobacz też: Afganistan: W 2019 siły prorządowe zabiły więcej cywilów niż talibowie

(tolonews.com)

Sgt. Brandon Aird