Jeszcze kilka dni temu wszystko wydawało się jasne: Sri Lanka kupi pakistańskie myśliwce JF-17, a obecność prezydentów obu państw przy podpisywaniu umowy gwarantować miała, że decyzja jest ostateczna. Teraz jednak w sprawę wmieszało się Nowe Delhi, które postanowiło rzucić kłody pod nogi odwiecznemu rywalowi.

Według doniesień mediów władze Sri Lanki otrzymały od Indii notę dyplomatyczną wyszczególniającą szereg powodów, dla których kupno JF-17 (wartość umowy szacuje się na 400 milionów dolarów) to zła decyzja. Wskazano między innymi na słabe parametry techniczne pakistańskiej maszyny (zwłaszcza jej rosyjskich silników) i na to, że Sri Lanka obecnie w ogóle nie potrzebuje samolotów myśliwskich.

Nie wiadomo, czy wspomniano wprost o możliwym ochłodzeniu stosunków na linii Kolombo–Nowe Delhi, ale nawet jeśli nie, to i tak skutki tego rodzaju byłyby oczywiste. Tymczasem Sri Lanka od pewnego czasu zacieśnia współpracę wojskową z Indiami.

Jeszcze nie wiadomo, jakie będzie rozstrzygnięcie zamieszania wokół lankijskich JF-17. Jeśli jednak Sri Lanka zrezygnuje z transakcji, będzie to być może już druga sytuacja, w której Indie udaremniły eksportowe ambicja Pakistańczyków. Spekuluje się, że między innymi z tego względu Malezja zrezygnowała z zainteresowania JF-17.

(indianexpress.com; fot. Shimin Gu, na licencji GNU Free Documentation License, Version 1.2, via Wikimedia Commons)