Coraz bardziej klarowna staje się koncepcja przyszłościowego myśliwca dla amerykańskich sił powietrznych, zwana Penetrating Counter Air (PCA). W wywiadzie udzielonym 17 sierpnia w bazie Langley dowódca Air Combat Command, generał Mike Holmes, ujawnił cechy, jakie powinna mieć nowa maszyna.

Jak ocenia generał, przykładowy rosyjski Su-57 to dobrze wyglądający samolot, który stanowił będzie duże zagrożenie dla myśliwców czwartej generacji i amerykańskiej przewagi w powietrzu. Dlatego Stany Zjednoczone nie mogą zaprzestać udoskonalania posiadanych F-22A i F-35A. A ponieważ ich możliwości modernizacyjne też się kiedyś wyczerpią, potrzebna będzie całkowicie nowa konstrukcja.

Wygląda na to, że Amerykanie trochę pozazdrościli Chińczykom samolotu J-20. Jedną z najważniejszych cech nowego myśliwca USAF-u ma być bowiem duży zasięg lotu, umożliwiający mu przebazowanie bez pomocy latających tankowców oraz towarzyszenie w długich rajdach poddźwiękowych bombowców B-21. Dlatego też w porównaniu z Lightningami II i Raptorami może on być nieco większy.

Gwarantem znakomitych osiągów maszyny ma być napęd trójprzepływowy. W polskiej literaturze pojawiło się już określenie „trójprzepływowy turbinowy silnik odrzutowy” w odniesieniu do silnika F135-PW-600, montowanego na F-35B. Nowe rozwiązanie ma być jednak współosiowe i stanowić połączenie walorów napędu turboodrzutowego, turbowentylatorowego i strumieniowego. Będzie ono prezentować dużo wyższą wydajność i ulepszone chłodzenie, a co za tym idzie – zmniejszoną sygnaturę termiczną.

Samolot ma mieć jak najmniejszą wykrywalność radarową, gdyż, jak twierdzi Holmes, nawet przy rozwoju techniki radiolokacyjnej własności maszyn piątej generacji nie znikną nagle, lecz będzie się toczyła „zabawa w kotka i myszkę”. Sprzyjać może temu koncepcja aerodynamiczna myśliwca bez usterzenia pionowego, zbliżona do układu latającego skrzydła czy zaprezentowanego na doświadczalnym X-36.

Ogólnikami zbyto kwestię uzbrojenia nowej maszyny, w tym zapowiadanego zainstalowania na niej broni laserowej. Prawdopodobnie samolot przenosił będzie pociski nowej generacji zamiast AIM-9X i AIM-120C. Miałyby się one pojawić się w komorach uzbrojenia myśliwców (a może także bombowców) w większych liczbach, adekwatnych do długotrwałych lotów nad rejonami nasyconymi lotnictwem przeciwnika.

Pomysł zastosowania nowego myśliwca USAF-u do osłony B-21 zadziwiająco przypomina zrealizowaną w czasie drugiej wojny światowej ideę eskortowania amerykańskich bombowców przez długodystansowe P-51 Mustangi. By dalej prowadzić prace nad projektem Penetrating Counter Air, siły powietrzne Stanów Zjednoczonych chcą z budżetu roku 2018 otrzymać na ten cel kwotę 294,7 miliona dolarów.

Zobacz też: Boeing: Najnowsze F-15 i F/A-18 to całkowicie inne maszyny

(aviationweek.com, hushkit.net)

Boeing