Spadająca liczebność indyjskiego lotnictwa zmusza wojskowych do sięgania po środki określane przez dziennikarzy mianem „desperackich”. W planach ma być zakup dodatkowych Su-30MKI i MiG-ów-29.

W ubiegłym miesiącu zapadła decyzja o dokupieniu ośmiu Su-30MKI, za czym od dłuższego czasu lobbował Hindustan Aeronautics Ltd. Samoloty powstające w Indiach były montowane z elementów dostarczonych z Rosji. Jak jednak oficjalnie dowiedział się dziennik Kommiersant, rozmowy dotyczą zakupu przez Indie zestawów do montażu osiemnastu Su-30MKI. Taka liczba myśliwców wystarczy do wyposażenia pełnej eskadry. Koszt transakcji ma przekroczyć miliard dolarów.

Z kolei według dziennika The Times of India trwają rozmowy o zakupie dwudziestu jeden MiG-ów-29 z rezerw rosyjskiego lotnictwa. Chodzi o maszyny, które zostały zakonserwowane jeszcze pod koniec istnienia Związku Radzieckiego. Według gazety samoloty trafiły do magazynów prosto z linii produkcyjnej i nigdy nie latały. Myśliwce miałyby zostać przez Rosjan wyremontowane i zmodernizowane, po czym sprzedane Indiom w „korzystnej” cenie.

Stopniowe wycofywanie ze służby MiG-ów-21 i MiG-ów-27 wraz z przedłużającym się przetargiem na nowy myśliwiec wielozadaniowy sprawiły, że indyjskie siły powietrzne posiadają obecnie tylko trzydzieści jeden eskadr. Dodatkowo zamówienia na Rafale i Tejasy są skromne. Tymczasem według wojskowych, aby móc jednocześnie stawić czoła Chinom i Pakistanowi, lotnictwo potrzebuje co najmniej czterdziestu dwóch eskadr.

Ażeby utrzymać zdolności uderzeniowe na minimalnym niezbędnym poziomie, Indie po raz kolejny reanimowały posiadane Jaguary. Aby tego dokonać, w Wielkiej Brytanii, Francji i Omanie zakupiono na części wycofane już ze służby samoloty tego typu oraz pozostające w zapasach części zamienne.

Zobacz też: Indie: Dwa rozbite samoloty bojowe w ciągu pięciu dni

(kommersant.ru, timesofindia.indiatimes.com)

Press Information Bureau, Government of India