Jemeńscy rebelianci Huti opublikowali wczoraj nagranie, które pokazuje – jak sami twierdzą – zestrzelenie myśliwca F-15S należącego do wojsk lotniczych Arabii Saudyjskiej. Film wykonano za pomocą kamery na podczerwień w głowicy obserwacyjnej FLIR.

Agencja prasowa Saba poinformowała, że do zestrzelenia myśliwca doszło w rejonie stołecznego miasta Sana. Nie ujawniono niestety, jakiego typu pocisku ziemia–powietrze użyto. Wiadomo, że Huti dysponują pewną liczbą przenośnych wyrzutni przeciwlotniczych. Sami twierdzą również, że udało im się naprawić i uruchomić jeden kompletny system S-75.

Nagranie zestrzelenia jest, przy całej grozie sytuacji, fascynujące. Wyraźnie widać moment, w którym saudyjski lotnik orientuje się w zagrożeniu, wykonuje manewr, włącza dopalacz i wypuszcza dwie flary. Dwie sekundy później pocisk sięga celu. Los pilot na razie pozostaje nieznany.

Wspierani przez Iran bojownicy chwalą się teraz dwoma maszynami strąconymi na przestrzeni dwudziestu czterech godzin. Wcześniej ofiarą ich obrony przeciwlotniczej padło rzekomo Tornado. Według źródeł saudyjskich samolot rozbił się jednak z przyczyn niebojowych. Z kolei w październiku ubiegłego roku Huti strącili drona MQ-9 Reaper oraz utrzymywali, że udało im się zestrzelić Typhoona.

Warto również zwrócić uwagę na szczegół wskazany przez Tylera Rogowaya z serwisu The Drive. Otóż jego zdaniem głowica obserwacyjna, która uwieczniła zestrzelenie, prawdopodobnie pochodził ze Stanów Zjednoczonych. Trzy głowice FLIR Ultra 8500 miały trafić do Jemenu w 2009 roku, kupione najzupełniej legalnie za pośrednictwem agencji DSCA na użytek jemeńskich śmigłowców.

Zobacz też: THAAD dla Arabii Saudyjskiej

(sabanews.net, thedrive.com)

TSGT. H.H. Deffner, USAF