Czarne chmury zbierają się nad nowymi amerykańskimi lotniskowcami typu Ford. Odpowiedzialny za kwestie zakupów uzbrojenia podsekretarz obrony Frank Kendall pod koniec sierpnia zawnioskował o przeprowadzenie niezależnej kontroli, czy w przypadku pierwszej jednostki tego typu, USS Gerald R. Ford (CVN 78), możliwe będzie dotrzymanie aktualnie założonych terminów i czy osiągnięte będą zadeklarowane parametry taktyczno-techniczne.

Kontroli mają podlegać wszystkie najbardziej awangardowe elementy konstrukcji, w tym systemy odpowiedzialne za zasilanie okrętu w energię elektryczną, elektromagnetyczne katapulty startowe (EMALS), nowy mechanizm lin hamujących (AAG), dwupasmowy radar oraz unowocześnione windy dla uzbrojenia. W przypadku każdego z tych systemów występowały już problemy i opóźnienia.

Termin oddania do służby USS Gerald R. Ford już kilkakrotnie przekładano. Pierwotnie miał to być wrzesień 2014, obecnie mówi się o listopadzie 2016, może to nie być jednak data ostateczna. Tymczasem po wycofaniu ze służby USS Enterprise (CVN 65) flota lotniskowców US Navy stopniała z wymaganych jedenastu do dziesięciu jednostek. W oczekiwaniu na Forda i kolejne okręty z tej serii rozważano nawet przedwczesne wycofanie jednego z lotniskowców typu Nimitz, USS George Washington (CVN 73).

Koszt budowy USS Gerald R. Ford sięga obecnie 12,9 miliarda dolarów, co stanowi niemalże dwukrotność ceny ostatnich jednostek typu Nimitz. Szacowano, że dzięki redukcji załogi i nowym technologiom w czasie pięćdziesięcioletniej eksploatacji każdy z nowych lotniskowców przyniesie oszczędności rzędu czterech miliardów dolarów, tymczasem przewidziany koszt budowy trzech pierwszych jednostek póki co przekroczył o jedną czwartą zakładany budżet.

(bloomberg.com, marinelog.com, usni.org; fot. US Navy / Mass Communication Specialist Seaman Ryan Carter)