Prezentacja makiety samolotu bojowego szóstej generacji BAE Systems Tempest była jednym z największych wydarzeń w trakcie targów lotniczych Farnborough International Airshow 2018. Maszyna ta stanowić będzie – przynajmniej w założeniu – odpowiedź na nowy europejski myśliwiec zapowiadany przez konsorcjum Eurofighter i przedsiębiorstwo Dassault. Na prace nad rozwiązaniami technicznymi, które mają znaleźć zastosowanie w Tempeście, przeznaczono wstępnie około dwóch miliardów funtów.

Konstrukcja

O tym, co Tempest skrywa w środku, nie da się na razie niczego powiedzieć, bo żadnego środka oczywiście nie ma. Można za to powiedzieć trochę o płatowcu i kabinie.

Tempest ma być zbudowany w układzie delta z płatem o złamanej w kierunku nosa krawędzi spływu. Napęd ma stanowić para silników trójprzepływowych, opracowanych – to już postanowione – przez Rolls-Royce’a. Uzbrojenie będzie przenoszone w tak zwanych komorach elastycznych (flexible payload bay lub adaptive payload bay), nad którymi BAE Systems pracuje od kilku lat. Ich rozmiar oczywiście nie będzie się zmieniał, ale ich sposób działania będzie się różnić zależnie od prędkości statku powietrznego, tak aby zapewnić zarówno płatowcowi, jak i pociskowi czy bombie możliwie najlepsze warunki zrzutu (wibracja, wiry powietrzne itd.); będą mogły także przenosić i wypuszczać roje dronów. Mówi się ponadto o broni laserowej do samoobrony.

Pilot ma mieć do dyspozycji wirtualny kokpit wykorzystujący technikę rzeczywistości rozszerzonej. Wszystkie systemy będą sprzęgnięte z wyświetlaczem nahełmowym, dzięki czemu pilot zawsze będzie miał przed oczami HUD-a, a pozostałe wskaźniki i wyświetlacze będzie mógł na bieżąco dostosowywać do aktualnych potrzeb i własnych preferencji. Ma to również ułatwić przyszłe modernizacje.

I oczywiście płatowiec ma być zbudowany w myśl filozofii stealth – w przedniej części kadłuba trudno nie zauważyć podobieństw do F-22 i F-35. Wszystko to jednak przy założeniu, że koncepcja, wedle której zbudowano makietę, się utrzyma. Latający Tempest może w ogóle nie przypominać tego, co poznaliśmy w Farnborough.

– Wkraczamy w niebezpieczną nową erę w historii wojskowości – mówił minister obrony Gavin Williamson podczas prezentacji Tempesta, opowiadając o formułowanej w Wielkiej Brytanii nowej Strategii Walki Powietrznej. – Pokazuje ona naszym sojusznikom, że jesteśmy otwarci na współpracę w celu obrony przestworzy w coraz groźniejszej przyszłości.

Hawker Tempest – źródło nazwy nowego myśliwca
(fot. Royal Air Force)

Jednym z podstawowych założeń programu jest wysokie tempo. Decyzja o faktycznym skierowaniu programu do dalszych prac w wykonaniu podmiotów biznesowych ma być podjęta w ciągu półtora roku. BAE Systems Tempest miałby rozpocząć służbę liniową w roku 2035, czyli mniej więcej pięć lat wcześniej niż myśliwiec francusko-niemiecki. Możliwe , że wyprzedziłby także amerykański samolot opracowany w ramach programu Penetrating Counter Air.

BAE Systems Tempest – replika Repliki

Nazwa wybrana dla nowego myśliwca – burza (jak w sztuce Shakespeare’a) czy też nawałnica – jest na wskroś oczywista. Jak Hawker Tempest był następcą Hawkera Typhoona, tak BAE Systems Tempest ma być następcą Eurofightera Typhoona. Obie maszyny będą służyły przez jakiś czas obok siebie, ale wycofanie Typhoonów ze służby nastąpi zapewne we wczesnych latach czterdziestych, toteż lwią część służby Tempest spędzi wyłącznie u boku Lightninga II. Osobom zorientowanym w historii brytyjskiego przemysłu lotniczego makieta przywodziła jednak na myśl inną nazwę – nie Tempest, ale Replica.

Pod kryptonimem Replica koncern BAE Systems opracowywał koncepcję brytyjskiego myśliwca piątej generacji. Miała to być maszyna o cechach obniżonej wykrywalności, ale nie w maksymalnym możliwym stopniu. W imię uproszczenia konstrukcji i uproszczenia prac zdecydowano się na ograniczone zastosowanie koncepcji stealth. Zdecydowanie najciekawszą cechą Repliki miało być zastosowanie radiolokatora AESA z anteną rozproszoną w krawędziach natarcia obu skrzydeł, ale nie wiadomo, jak bardzo zaawansowane były praktyczne prace nad realizacją tej koncepcji.

Analizy w ramach programu Replica rozpoczęto już pod koniec lat osiemdziesiątych, a makietę kompletnego płatowca (co nieco podobną do F-35) ujawniono w roku 2003, już po ukończeniu zasadniczego cyklu prób. Samolot ten miał przede wszystkim zająć miejsce Tornad. Ostatecznie już w 1999 roku Londyn zdecydował się porzucić Replicę i zaangażować w program Joint Strike Fighter.

Minęło już prawie dwadzieścia lat, ale nie może być wątpliwości, że kiedy w BAE Systems ruszyły prace nad Tempestem, inżynierowie odkurzyli dane, które zostały im po Replice.

The economy, stupid

Dla brytyjskiego przemysłu obronnego produkcja wielozadaniowych samolotów bojowych jest kwestią fundamentalną. W ostatnich dziesięciu latach właśnie na tym polu Brytyjczycy zdobywali większość swoich dochodów z eksportu – dzięki sprzedaży Typhoonów do Arabii Saudyjskiej i Omanu. Już teraz można więc stwierdzić ze stuprocentową pewnością, że Tempest będzie – być może ze zubożonym pakietem wyposażenia, ale będzie – oferowany na eksport.

Na razie nie wiadomo nic o potencjalnych klientach eksportowych, czemu oczywiście trudno się dziwić. Za kulisami mówiło się wszakże, iż Brytyjczycy wychodzą z założenia, że jeśli opracują wystarczająco dobry samolot, kupcy sami się zgłoszą. Takie stawianie sprawy ma jednak w sobie więcej z PR-owego stroszenia piórek niż z realistycznej strategii sprzedażowej.

Niemniej program już teraz jest międzynarodowy. Uczestniczyć w nim będą co najmniej dwa podmioty mające korzenie poza Wielką Brytanią: MBDA i Leonardo. Ten pierwszy ma jednak brytyjską filię (MBDA UK Ltd.), drugi zaś jest obecny na rynku brytyjskim pod wieloma różnymi postaciami, w szczególności zaś jako właściciel Leonardo Helicopters (czyli AgustaWestland). Leonardo jest poza tym właścicielem 25% udziałów w MBDA, podczas gdy kolejne 37,5% należy do Airbusa.

Naturalnym kooperantem jest także Saab, którego Gripen powstał we współpracy z BAE Systems. Dyrektor generalny Saaba Håkan Buskhe przyznał, że Tempest na chwilę obecną wydaje się atrakcyjniejszą propozycją niż myśliwiec francusko-niemiecki. Taką oto drogą „rdzennie brytyjski” projekt rozciągnie się zaraz na pół Europy.

BAE Systems Tempest

Wyobrażenie artystyczne Tempesta w locie. Zwraca uwagę płaska, wręcz klockowata tylna część kadłuba
(rys. BAE Systems)

A może nawet i poza Europę. Dyrektor generalna Boeing Defense, Space & Security Leanne Caret przyznała w wywiadzie udzielonym agencji Rutera podczas targów w Farnborough, że jej koncern z przyjemnością włączy się w program, a przedstawiciele US Air Force spotkali się z już z Brytyjczykami w celu omówienia kwestii interoperacyjności Tempesta. Prawdopodobnym uczestnikiem jest także Japonia. Brytyjczycy już ponad rok temu proponowali Krajowi Kwitnącej Wiśni wspólne prace nad projektem samolotu szóstej generacji. W takiej sytuacji Tempest mógłby skorzystać również z doświadczeń, które Japończycy zebrali w ramach prób demonstratora Mitsubishi X-2 Shinshin.

Oczywistym wyborem będą również kraje Zatoki Perskiej wykorzystujące obecnie Typhoona: właśnie Arabia Saudyjska, Oman, Katar, ale także Kuwejt, który zamówił Eurofightery za pośrednictwem Włoch. Bajecznie bogate monarchie naftowe nie mają rozwiniętego przemysłu lotniczego, ale mogłyby wziąć na siebie dużą część kosztów rozwoju Tempesta.

Burza w szklance wody?

Przyszła pora, żeby odpowiedzieć na pytanie: czy program Tempest doczeka się oblotu prawdziwej maszyny bojowej? Odpowiedź twierdząca może być uznana za dowód nadmiaru optymizmu, ale wydaje się, że jego szanse są dużo większe niż szanse maszyny opracowywanej przez Niemcy i Francję.

Brytyjczycy nie wierzą ani w możliwości nowego euromyśliwca, ani w jego terminowe wprowadzenie do służby. Wydaje się nawet, że jeśli Tempest zacznie powiększać swoją przewagę, Londyn zagra na rozbicie sojuszu Berlina z Paryżem. Historia pokazuje bowiem, że akurat na tej linii współpraca w dziedzinie samolotów bojowych nigdy się nie układała. Francja i Niemcy potrafią zbudować razem samolot transportowy czy szkolno-treningowy, ale myśliwca nie zbudowały razem nigdy – kiedy spróbowali, Francuzi ostatecznie stworzyli Rafale’a samodzielnie. Bardziej naturalna w tym kontekście wydaje się współpraca z Wielką Brytanią właśnie Francji (Concorde, Jaguar) lub Niemiec (Typhoon, Tornado).

Na dziś wszystko jednak wskazuje na to, że Europa chce konkurować sama ze sobą. I tego scenariusza chyba nijak nie da się uniknąć, bo pogodzenie stanowisk wszystkich głównych graczy na rynku lotniczym Starego Kontynentu będzie niewykonalne.

Opracowano na podstawie:

George Allison, UK unveils new next generation fighter jet called Tempest, UK Defence Journal, 16 lipca 2018. Data dostępu: 24 lipca 2018.
Hanna Hoikkala, Saab CEO Says Warplane Maker Could Join U.K.-Led Fighter Program. Bloomberg, 20 lipca 2018. Data dostępu: 24 lipca 2018.
Craig Hoyle, FARNBOROUGH: Tempest concept underscores UK fighter ambitions, FlightGlobal, 16 lipca 2018. Data dostępu: 24 lipca 2018.
Lee Hudson, U.S Air Force Reps Meet to Discuss Britain’s Future Fighter With UK, Aviation Week, 18 lipca 2018. Data dostępu: 24 lipca 2018.
Aaron Mehta, Why BAE Systems doesn’t want a real cockpit in its Tempest, Defense News, 21 lipca 2018. Data dostępu: 24 lipca 2018.
Tony Osborne, UK Future Fighter Hinges on Cooperation, ShowNews, Day 2, s. 6.

Maciej Hypś, Konflikty.pl