Zwycięstwo Izraela w wojnie sześciodniowej do dzisiaj pozostaje oszałamiające. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, ze kościec sił pancernych Izraelskich Sił Obronnych (Cahal) stanowiły już wówczas ponaddwudziestoletnie Shermany. Dzięki determinacji i wyszkoleniu załóg oraz gruntownej modernizacji M4 były w stanie stawić czoła nawet IS-om-3 i T-54.

Historia izraelskich Shermanów zaczyna się jeszcze przed ogłoszeniem niepodległości Państwa Żydowskiego 14 maja 1948 roku. Wraz ze zbliżającym się końcem mandatu brytyjskie wojska stacjonujące w Palestynie przystąpiły do masowego niszczenia posiadanego sprzętu i zapasów. Haganie udało się jednak pozyskać nieco sprzętu, w tym pojedynczego M4A2(W). Czołg nadawał się bardziej na złom niż do walki, ale wytężona praca mechaników przywróciła mu sprawność. Na cześć dziewczyny jednego z nich wóz otrzymał imię Tamar. Mimo wszystko pojazd był niezdolny do walki – brakowało głównego uzbrojenia. W przypływie desperacji zamontowano to, co było pod ręką, i Tamar wzięła udział w walkach o Dżanin wyposażona w działko Hispano-Suiza kalibru 20 milimetrów. Konstrukcja była czystą improwizacją: aby przeładować działko, załoga musiała wychodzić na zewnątrz.

Wkrótce do Tamar dołączył drugi Sherman, M4A1 o nazwie własnej Moir. Czołg także został pozyskany od Brytyjczyków, ale tym razem w dobrym stanie i wraz z załogą! Weterani 8. Królewskiego Pułku Pancernego: major Desmond Ruthledge, sierżant Flanagan i szeregowy MacDonald, dołączyli do rodzących się izraelskich sił pancernych, wnosząc swoje bezcenne doświadczenie bojowe. Moir wraz z dwoma Cromwellami wzięła udział w walkach na pustyni Negew. W tym czasie Izrael wysłał do Europy zespoły poszukujące każdej nadającej się do użycia broni i części zamiennych. Tym sposobem udało się we Włoszech pozyskać lufę do armaty M34 kalibru 75 milimetrów, która posłużyła do przywrócenia Tamar pełnej sprawności bojowej. Oba Shermany wzięły udział w walkach ze Egipcjanami na Synaju. W ich trakcie Tamar wjechała na minę i wobec braku możliwości ewakuacji załoga otrzymała rozkaz zniszczenia wozu.

 Rydwany Cahalu, część pierwsza. Izraelskie Shermany

Tamar w Tel Awiwie

W chwili zakończenia działań wojennych w 1949 roku Siły Obronne Izraela dysponowały około trzydziestoma M4 różnych wersji. Pozyskano je w różnych miejscach, często tak egzotycznych jak Filipiny. Trudna sytuacja materiałowa zmuszała do częstych improwizacji. Na przykład pozyskane Shermany z haubicami 105 milimetrów miały wskutek powojennej demobilizacji przewiercone lufy. Ażeby przywrócić czołgom sprawność bojową, zastąpiono wadliwe działa armatami polowymi Kruppa model 1911 kalibru 75 milimetrów, kupionymi w Szwajcarii. Przewiercone lufy były jednak częstszym problemem i dotyczyły wozów wszystkich wersji. Z dziurami radzono sobie poprzez zakładanie specjalnych tulei lub zwykłe wypełnianie otworów płynnym metalem. Oczywiście niezawodność i żywotność tak naprawianych dział nie były oszałamiające.

Zakupy Shermanów trwały długo, aczkolwiek ich skala pozostaje nieznana. W roku 1952 brytyjski wywiad oceniał liczbę M4 posiadanych przez Cahal na pięćdziesiąt pięć sztuk, natomiast amerykańskie szacunki mówiły o nawet stu dwudziestu. Z racji dużej liczby i embarga na zakup broni Shermany stały się najłatwiej dostępnym dla Izraelczyków czołgiem. Zmiana na dobre przyszła na początku lat 50. Poparcie Egiptu dla ruchu niepodległościowego w Algierii zraziło Francję do rządu Gamala Abdela Nasera. Szukając sojusznika w regionie, Paryż zwrócił uwagę na Państwo Żydowskie. Obie strony szybko doszły do porozumienia i już wkrótce do Izraela popłynął strumień francuskiej broni. Na początku 1956 Cahal otrzymał około stu M4A1E3 i E8 uzbrojonych w długolufowe armaty kalibru 76,2 milimetra. Pojazdy otrzymały oznaczenie M1 Super Sherman. Pojawienie się w armiach państw arabskich licznych T-34/85, Su-100 oraz ISU-152 wymusiło jednak podjęcie radykalniejszych kroków.

M50

W tym czasie gotowa była już wywodząca się z niemieckiej Kwk 42 (główne uzbrojenie czołgu PzKpfw V Panther) armata CN75-50 kalibru 75 milimetrów i uzbrojony w nią lekki czołg AMX-13. Izrael od razu wykazał zainteresowanie przezbrojeniem swoich Shermanów w nowe działo. Natomiast Francja była bardziej zainteresowana sprzedażą nowych czołgów. Dowództwo Cahalu sceptycznie podchodziło do AMX-13, krytykując jego słabe opancerzenie i awaryjny automat ładujący. Wielkim zwolennikiem pozyskania lekkich czołgów był natomiast generał Mosze Dajan. Ostatecznie wybrano rozwiązanie kompromisowe, w 1954 Izrael zakupił sto AMX-ów-13 i nieznaną liczbę armat CN75-50.

Izraelsko-francuski zespół rozpoczął w Arsenal de Bourges prace nad nową wersją Shermana. Do konwersji wybrano wozy wersji M4A4. Prace projektowe okazały się bardziej skomplikowane, niż początkowo sądzili Izraelczycy: nowe działo okazało się za duże i konieczna okazała się poważna ingerencja w konstrukcję wieży. Wymianie uległy jej przednia i tylna część oraz jarzmo armaty. Konieczny okazał się także montaż ołowianej przeciwwagi z tyłu wieży. Prototyp zakończył próby w sierpniu 1955 roku, a pierwsze zestawy konwersyjne trafiły do Izraela pod koniec tego samego lub na początku następnego roku. Nowy czołg (na zdjęciu tytułowym) otrzymał oznaczenie M50. Łącznie zmodernizowano tak pięćdziesiąt wozów.

Masowe wejście do służby czołgów pierwszej generacji oznaczało nie tylko skok jakościowy, ale także zalanie rynku wycofywanymi ze służby Shermanami. Izrael skwapliwie skorzystał z tej okazji i zdecydował się na kolejną modernizację wysłużonych czołgów, ponownie we współpracy z Francją. Tym razem bazę dla nowej wersji stanowić miały M4A3, których zakupiono aż 700 w cenie kilkuset dolarów za sztukę. Oprócz znanej już wieży reszta zmian dotyczyła napędu. Wszystkie czołgi otrzymały zawieszenie HVSS i silniki wysokoprężne Cummins VT8-460 o mocy 460 koni mechanicznych. Po bokach wieży zamontowano dodatkowo wyrzutnie granatów dymnych. Tak zmodernizowane czołgi otrzymały oznaczenie M50 Mark 2. Prototyp był gotowy w 1959, a „produkcja seryjna” ruszyła w 1960 roku. Nie jest jasne, ile czołgów unowocześniono do tej wersji, zależnie od źródła mówi się o 200 do 300 egzemplarzy. Liczba ta obejmuje zakupione M4A3 oraz część z posiadanych już M1 i M50, niezmodernizowane M50 oznaczono Mark 1.

M51 ISherman

Pod koniec lat 50. Egipt zaczął otrzymywać ze Związku Radzieckiego czołgi IS-3 i T-54/55, które technicznie górowały nad wszystkim, co posiadał Cahal. Z racji ciągle ograniczonego dostępu do nowoczesnych wozów bojowych w Izraelu zdecydowano się znowu zmodernizować wysłużone Shermany. Podobnie jak w wypadku M50 Mark 2 postawiono na zawieszenie HVSS i silnik VT8-460, zastosowano nowe, szersze gąsienice, nową przekładnię oraz prądnicę w miejsce dotychczasowych „ładowaczy baterii”. Prawdziwą rewolucję stanowiło jednak nowe uzbrojenie główne.

M51 „ISherman” (fot. נחמן, Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported)

M51 „ISherman”
(fot. נחמן, Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported)

W tym czasie GIAT miał już gotową bruzdowaną armatę CN-105 F1 kalibru 105 milimetrów, przeznaczoną dla nowych czołgów podstawowych AMX-30. Bardzo dobre parametry działa od razu zwróciły uwagę Izraelczyków. Tym razem integracja nowego uzbrojenia z poczciwym Shermanem była prawdziwym wyzwaniem. Armata była po prostu zbyt duża i za ciężka oraz miała za duży odrzut. Części z tych problemów udało się zaradzić dzięki opisanej wyżej ingerencji w podwozie, dalej konieczna była jednak poważna ingerencja w samą armatę. Ostatecznie lufę skrócono z 56 do 44 kalibrów (z 6 do 4,5 metra), zainstalowano charakterystyczny, potężny hamulec wylotowy i przystosowano działo do strzelania słabszą amunicją. Armatę oznaczono CN D1504 L44. Do konwersji wybrano wyłącznie czołgi M4A1(76)W, które z racji uzbrojenia w długolufowe działa kalibru 76,2 milimetra miały większe wieże T23, lepiej nadające się do montażu nowego uzbrojenia. Wartość bojową tak zmodernizowanego Shermana dodatkowo zwiększał reflektor podczerwieni.

Nowe czołgi oznaczono M51, ale szybko stały się znane pod nazwą ISherman (Israeli Sherman), nigdy zresztą nieużywaną przez Cahal. Prototyp testowano w 1960 roku, a pierwsze egzemplarze pokazano w 1965 podczas defilady z okazji dnia niepodległości. Łącznie do standardu M51 zmodernizowano 180 czołgów.

W boju

M50 debiutowały bardzo szybko – podczas kryzysu sueskiego. Przygotowania do operacji „Kadesz”, czyli izraelskiego uderzenia na Synaj, były tak gorączkowe, że czołgi trafiały do jednostek pojedynczo. Do chwili rozpoczęcia uderzenia 29 października 1956 roku udało się dostarczyć dwadzieścia pięć M50, kolejne przysyłano w trakcie walk. Łącznie Cahal przeznaczył do uderzenia na Egipt setkę Shermanów różnych wersji, taką samą liczbę AMX-ów-13 i czterdzieści dwa działa samobieżne różnych typów.

Mimo braku czasu na porządne zapoznanie się z nowym sprzętem załogi stanęły na wysokości zadania, a M50 okazał się skutecznym narzędziem walki. Koniec konfliktu zastał izraelskie czołgi dwanaście kilometrów od Kanału Sueskiego. W trakcie walk Izraelczycy stracili zaledwie trzydzieści wozów bojowych, niszcząc lub zdobywając niemal pięćset czołgów i transporterów opancerzonych wroga. Wśród zdobytych pojazdów znalazło się kilkadziesiąt egipskich Shermanów, z których część była bardzo oryginalnie zmodernizowana. Egipcjanie również zainteresowali się armatą CN75-50, wybrali jednak prostszy sposób jej instalacji, po prostu montując na kadłubach kilku M4 wieże od AMX-13.

Z kolei debiut bojowy M51 był mniej pasjonujący. Pierwsze IShermany wraz z M50 oraz świeżo zakupionymi Centurionami brały udział w ostrzeliwaniu syryjskich pozycji na wzgórzach Golan w trakcie tak zwanej „wojny o wodę” w latach 1964–1965. Podczas tych walk Shermany kilkakrotnie natykały się na PzKpfw IV, dostarczone Syrii przez Francję jeszcze od koniec lat 40.

Prawdziwym debiutem M51 była jednak wojna sześciodniowa. Od razu było to mocne uderzenie. Już 5 czerwca 1967 roku nacierająca na Synaju grupa Shermanów z 60. Brygady Pancernej pułkownika Menachema Awirama natknęła się na dwadzieścia IS-ów-3M i podobną liczbę T-34-85. Wszystkie egipskie czołgi zostały zniszczone. Tego samego dnia M51 z 38. Dywizji Pancernej generała Ariela Szarona zniszczyły w walce nocnej dziewięć T-54. Następnego dnia to samo ugrupowanie zdobyło trzydzieści IS-ów-3M. Do 7 czerwca wojska egipskie na Synaju zostały rozbite i rozpoczął się pościg, w wyniku którego izraelskie oddziały dotarły do Kanału Sueskiego. Egipcjanie stracili łącznie 820 czołgów, Izraelczycy – 122.

Walki toczone z siłami jordańskimi na Zachodnim Brzegu były dużo cięższe. Przeciwnikami M50 i M51 były tam M47 i M48. Do starć czołgów doszło wokół Jerozolimy, Dżaninu i Ramallah. Obsadzone przez dobrze wyszkolone i zdeterminowane załogi, Shermany okazały się zdolne do pokonania nowoczesnych czołgów amerykańskiej produkcji nawet w otwartej walce. Starty były jednak dużo cięższe niż na Synaju. Izraelczycy stracili 112 czołgów, sami niszcząc 179 pojazdów wroga.

Jeszcze boleśniejszymi stratami zakończyły się walki na Wzgórzach Golan. Dwudniowe ciężkie starcia w górzystym terenie przyniosły utratę niemal 160 czołgów za cenę 85 wozów przeciwnika. Warto dodać, że Syryjczycy użyli nie tylko PzKpfw IV, ale także dział szturmowych StuG 40.

Po wojnie sześciodniowej rozpoczął się powolny proces wycofywania Shermanów. Na początku lat 70. M1 i M50 Mark 1 wycofano ze służby, a część przekazano jednostkom straży granicznej. Natomiast M50 Mark 2 i M51 przesunięto do rezerwy. IShermany powróciły na pierwszą linię w 1973 roku podczas dramatycznej wojny Jom Kippur. Mimo zaawansowanego wieku nadal okazywały się skutecznymi wozami bojowymi. Bez większych problemów radziły sobie z T-54/55, a nawet T-62! M51 zostały uznane za na tyle przydatne, że pozostawały w rezerwie do początku lat 80.

M50 zniszczony w służbie libańskiej milicji, 1983 rok (fot. US Department of Defense)

M50 zniszczony w służbie libańskiej milicji, 1983 rok
(fot. US Department of Defense)

Wycofanie ze służby w Cahalu nie oznaczało końca kariery izraelskich Shermanów. Po rozpoczęciu wojny w Libanie w 1982 roku wygrzebane z magazynów M50 Mark 2 przekazano popieranej przez Izrael Armii Południowego Libanu, Falandze i innym chrześcijańskim milicjom. Nie wiadomo, ile czołgów oddano, niepotwierdzone doniesienie mówią, że mogło ich być nawet siedemdziesiąt pięć. Na pewno dwa czołgi zostały zdobyte przez Palestyńczyków i walczyły w barwach OWP. Shermana widywano w Libanie w akcji jeszcze w 1990 roku. M50 miały także podobno trafić do Ugandy i Nikaragui.

Również losy M51 potoczyły się ciekawie. Pod koniec lat 80. 150 czołgów tego typu sprzedano Chile. Jedną trzecią z nich zmodernizowano, dodając lekki moździerz kalibru 60 milimetrów, chociaż według części źródeł niektóre czołgi otrzymały armaty czołgowe HVMS także kalibru 60 milimetrów. IShermany pozostawały tam w czynnej służbie aż do roku 1999. Wraz z wycofaniem ze służby w chilijskiej armii historia izraelskich Shermanów definitywnie dobiegła końca.

Zobacz też: Pracujące Matildy

Bibliografia

J. Althaus, Israel siegte dank diesem getunten Oldie-Panzer, www.welt.de, 12.06.2017.
Israeli M4 Sherman and Derivatives, Verlinden Publications 1990.
R. Manasherob, Lioness & Lion of the Line: Israeli Way, SabingaMartin 2007.
R. Sawicki, K. Wysocka, Shermany w armii izraelskiej, w: Nowa Technika Wojskowa nr 5/97.

Oren Rozen, Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported