Wynik referendum, w którym Szwajcarzy mają się wypowiedzieć w sprawie zakupu myśliwców JAS 39 Gripen, może się okazać niekorzystny dla Szwedów. Wszystko za sprawą dowcipu opowiedzianego przez szwajcarskiego ministra obrony.

Referendum ma się odbyć 18 maja i jego wynik zadecyduje, czy dojdzie do realizacji wartego 2,6 miliarda euro kontraktu na zakup dwudziestu dwóch myśliwców. Wybór Gripena już wcześniej wzbudzał kontrowersje, dlatego władze Szwajcarii zdecydowały się odwołać do obywateli. Niedawno minister obrony Ueli Maurer dostarczył nowych argumentów przeciwnikom szwedzkiego samolotu.

Maurer w trakcie jednego z wydarzeń zachęcających potencjalnych rekrutów do wstępowania w szeregi lotnictwa i jednocześnie promującego JAS 39 mówił o konieczności wymiany ponadtrzydziestoletnich F-5E/F. Na koniec minister zażartował: „Jak dużo używanego sprzętu, który ma ponad trzydzieści lat, jest w państwa w domach? U nas nie ma tego zbyt dużo, jeśli oczywiście nie policzymy kobiet, które porzuciły rodzinę”. Reakcja publiczności była raczej powściągliwa, za to opozycja zaczęła ostro krytykować Maurera. W ciągu kilku dni na portalach społecznościowych rozpoczęła się kampania wzywająca do bojkotu ministra i promowanego przez niego myśliwca.

Nie jest to pierwszy taki wyskok Maurera. Dwa lata temu w trakcie rozmowy z włoskimi dziennikarzami stwierdził, że Szwajcaria „jest więcej niż gotowa, aby rozmawiać o przyłączeniu Lombardii”. Na wspomniany region przypada 90% wymiany handlowej i ruchu turystycznego między obydwoma państwami. Włosi nie potraktowali wypowiedzi poważnie i określili ministra mianem utopisty. Do Maurera przylgnął jednak przydomek „Ueli kawalarz” – z zastrzeżeniem, że musi się nauczyć powściągać swoje poczucie humoru.

(welt.de)