Po zakończeniu „zimnej wojny” Rosja już dwukrotnie stawała wobec kwestii rozszerzenia NATO na wschód. Pierwszy raz było to w latach dziewięćdziesiątych i zakończyło się przyjęciem do Sojuszu Polski, Czech i Węgier, a drugi raz miał miejsce na początku XXI wieku i w 2004 roku zakończył się przyjęciem do NATO trzech republik bałtyckich, Rumunii, Bułgarii, Słowacji i Słowenii. Obecnie dyskutowana jest możliwość przyjęcia do NATO Ukrainy i Gruzji, co stanowiłoby dalsze pomniejszenie rosyjskiej strefy wpływów w obszarze byłego Układu Warszawskiego, a nawet dawnego terytorium samego Związku Radzieckiego.

Po rozpadzie ZSRR i Układu Warszawskiego osłabiona wewnętrznymi przemianami Rosja starała się nie dopuścić do powiększania NATO, które stale było postrzegane jako główne zagrożenie dla rosyjskiego bezpieczeństwa. Aby się mu przeciwstawić postanowiono utworzyć konkurencyjną organizację – Wspólnotę Niepodległych Państw – która miała być ugrupowaniem zarówno obronnym jak i gospodarczym. Słabość poszczególnych państw wchodzących w skład tej organizacji spowodowała jednak, że nie spełniła ona pokładanych w niej nadziei, a stała się jedynie kolejnym narzędziem Rosji do kontrolowania sytuacji w państwach byłej radzieckiej strefy wpływów.

Innym sposobem, za pomocą, którego Rosja chciała powstrzymać rozszerzenie NATO na wschód zanim się ono jeszcze na dobre zaczęło, było stworzenie nowej koncepcji bezpieczeństwa zbiorowego. Miało ono być oparte na Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, która to organizacja miała pełnić nadrzędną rolę nad wszystkimi innymi organizacjami bezpieczeństwa na Starym Kontynencie. Chciano wykorzystać OBWE, ponieważ była to jedyna organizacja skupiająca wszystkie państwa NATO, w której Rosja miała dużo do powiedzenia i bez jej zgody nie mogły być podjęte, żadne ważniejsze decyzje. W koncepcji tej państwa Europy Środkowo-Wschodniej w zamian za rezygnację z chęci wstąpienia do NATO miały mieć bezpieczeństwo zagwarantowane wspólnie przez państwa zachodnie i Rosję. Koncepcja ta spotkała się z odmową ze strony państwa zachodnich, które chciały traktować OBWE jedynie jako organizację wspomagającą i uzupełniającą wobec innych struktur. Ostatecznie starania te zakończyły się przyjęciem na szczycie OBWE w Stambule w 1999 roku Karty Bezpieczeństwa Europejskiego, która jednak nie pociągała za sobą żadnych znaczących konsekwencji w sferze bezpieczeństwa europejskiego.

NATO zdecydowane było dokonać rozszerzenia i jako wstęp do tego zainicjowało program Partnerstwo dla Pokoju, do którego zaproszone zostały wszystkie chętne państwa, zarówno te, które chciały do NATO wstąpić jak najszybciej jak i te, które w ogóle tego nie planowały. Do Partnerstwa dla Pokoju przystąpiły niemal wszystkie państwa Europy Środkowo-Wschodniej oraz Rosja. Następnie te państwa, które chciały dołączyć do sojuszu realizowały indywidualne programy w ramach tego porozumienia.

Pomimo uczestnictwa w Partnerstwie dla Pokoju Rosja zdecydowanie sprzeciwiała się rozszerzeniu NATO na kraje, które wcześniej należały do Układu Warszawskiego. W połowie lat dziewięćdziesiątych nie było jeszcze przesądzone, jakie kraje jako pierwsze przystąpią do Sojuszu. Poszczególni starzy członkowie mieli na ten temat różne zdania – pewne było przyjęcie jedynie Polski, Czech i Węgier jako państw, które przyszły największą modernizację. Dodatkowo zastanawiano się nad rozszerzeniem o Ukrainę, republiki bałtyckie, Rumunię i Bułgarię. Niemcy opowiadali się za przyjęciem w pierwszym terminie trzech republik nadbałtyckich, podczas gdy Francja i Włochy opowiadały się za państwami z południa Europy. Ponieważ państwa nie mogły ze sobą dojść do porozumienia zdecydowano, że w pierwszej turze do sojuszu przystąpią tylko Polska, Czechy i Węgry, a pozostałe państwa dostaną zapewnienie, że będą mogły przystąpić do sojuszu w późniejszym terminie.

W czasie, kiedy decydowano o pierwszym rozszerzeniu prezydentem Rosji był Borys Jelcyn. Nie wyrażał wielkich sprzeciwów przeciwko rozszerzeniu NATO, ale był pod wpływem wielu kręgów nacisku – politycznych i wojskowych, które wciąż uważały NATO za głównego przeciwnika i naciskały na Jelcyna, aby nie zgadzał się na rozszerzenie sojuszu. Jelcyn w znacznym stopniu pozostawał pod ich wpływem, ponieważ były to grupy bardzo wpływowe, a musiał mieć ich poparcie, aby wygrać w zbliżających się wyborach prezydenckich. Minister spraw zagranicznych Rosji mówił też, że rozszerzenie NATO może mieć fatalne skutki dla rosyjskiej demokracji i spowodować powrót idei nacjonalistycznych. Dlatego Jelcyn zawarł z prezydentem Stanów Zjednoczonych – Billem Clintonem nieformalne porozumienie, że do czasu rozstrzygnięcia wyborów prezydenckich w Rosji, także w USA niewiele będzie się mówiło o rozszerzeniu NATO. Kiedy wybory zostały przez Jelcyna wygrane cały proces rozszerzania ruszył dalej. W polityce rosyjskiej najważniejszym momentem było zawarcie w 1997 roku porozumienia NATO – Rosja.

Na podstawie „Aktu Stanowiącego o Wzajemnych Stosunkach, Współpracy i Bezpieczeństwie pomiędzy NATO a Federacją Rosyjską”, podpisanego 27 maja 1997 r. ustanowiono Stałą Wspólną Radę w skład, której wchodziły wszystkie państwa NATO oraz Rosja. Z dyskusji na forum Rady wyłączone są kwestie takie jak: przyjmowanie do Sojuszu nowych członków, planowanie obronne, Koncepcja Strategiczna, rozmieszczanie wojsk, podejmowanie przez Sojusz akcji zbrojnych. Było to forum, na którym obie strony mogły się ze sobą kontaktować, ale nie miało ono żadnej mocy wykonawczej i Rosja nie mogła w nim w żaden sposób wpływać na decyzje podejmowane przez NATO.

Na podstawie tego samego układu postanowiono też o warunkach rozszerzenia NATO, a najważniejsze z nich to: zakaz stałego stacjonowania sił Sojuszu na terenie nowoprzyjętych państw, zakaz rozmieszczania na ich terytorium broni atomowej oraz zmodyfikowano obowiązujące od 1990 roku limity uzbrojenia konwencjonalnego, jakie mogą posiadać obie strony na podstawie traktatu o ograniczeniu sił konwencjonalnych w Europie (CFE). Podpisanie traktatu było najważniejszym wydarzeniem przy pierwszym rozszerzeniu, które pozwoliło przyjąć do NATO trzy nowe państwa bez konfrontacji z Rosją. Pierwsze rozszerzenie NATO na wschód objęło Polskę, Czechy i Węgry i zakończyło się 12 marca 1999 roku.

Drugie rozszerzenie NATO objęło Litwę, Łotwę, Estonię, Rumunię, Bułgarię, Słowację i Słowenię. Państwa te zostały zaproszone do sojuszu na szczycie w Pradze 21 listopada 2002 roku. Niezwłocznie po tym, prezydenci Bush i Putin spotkali się koło Sankt Petersburga, a wśród poruszanych tematów było także rozszerzenie NATO, jednak obie strony nie doszły do porozumienia. Władimir Putin dyskutował na ten temat także z grupą wysokich oficerów byłych sowieckich sił zbrojnych, wśród których zdania były podzielone. Jedni nie mieli nic przeciwko rozszerzeniu, inny z kolei stwierdził, że „zaproszenie siedmiu krajów do przyłączenia się do NATO reprezentuje następną fazę przekształcania bloku w globalne monstrum militarne, w instrument wojny o osiągnięcie globalnej dominacji i zduszenie wszelkich niezachodnich cywilizacji”.

Rosyjscy analitycy wojskowi oraz urzędnicy z ministerstwa spraw zagranicznych, i Rady Bezpieczeństwa doszli do wniosku, że blok i jego ekspansja stanowią militarne zagrożenie dla Federacji Rosyjskiej. Wniosek ten został formalnie ujęty w koncepcji bezpieczeństwa narodowego i rosyjskiej doktrynie wojskowej. Rosję niepokoi szczególnie to, że nowi członkowie NATO nie podlegają ograniczeniom traktatowym, dotyczącym uzbrojenia konwencjonalnego w Europie, tak jak ma to w przypadku starych członków NATO i Rosji, co powoduje, że Rosja nie może elastycznie rozmieszczać swoich sił zbrojnych reagując na przyjmowanie nowych państw do Sojuszu. Obawiano się też, że otoczony przez państwa NATO Obwód Kaliningradzki zostanie odizolowany i Rosja chciała specjalnych umów z Polską i Litwą dotyczących zasad transportu zaopatrzenia dla jednostek wojskowych na terenie Obwodu. Życzenie to nie zostało spełnione.

Rosja czuła się szczególnie zagrożona przystąpieniem do NATO państw, które niegdyś należały do ZSSR. W obecnych dyskusjach dotyczy to przede wszystkim państw bałtyckich, a w przyszłości być może Ukrainy i Gruzji. Sojusz prowadził politykę, w której argumentował, że trwałe umocowanie państw bałtyckich w UE i w NATO zapewnia również Rosji trwałą stabilność na jej zachodniej granicy. Powtarzano, że NATO nie ma na celu „ekspansji” i że jego otwarcie jest jedynie spełnieniem życzeń kandydatów do przystąpienia. Jeżeli kandydaci spełniają kryteria ustalone przez Sojusz, NATO nie może ich nie wpuścić. Powtarzano też, że żadne państwo trzecie, w tym Rosja, nie ma prawa weta w sprawie przyjęcia nowych państw.

Ponieważ zaproszenie nowych państw do NATO miało miejsce niedługo po zamachach 11 września, w momencie, kiedy USA rozpoczynały już swoją globalną wojnę z terroryzmem, prezydent Putin udzielił im pełnego poparcia, ponieważ współpracując z USA w sprawie terroryzmu mógł on kampanię antyterrorystyczną wykorzystać do swoich celów w Czeczenii. Zwalczanie ruchu niepodległościowego motywował tym, że tak naprawdę bojownicy o niepodległość są islamskimi terrorystami. Nie chcąc psuć przynoszącej obu stronom korzyści, współpracy, pomimo faktu wchodzenia NATO na teren byłego ZSRR, prezydent Putin nie oponował przeciwko temu zbyt głośno. Po pierwsze miał do zrealizowania ważniejsze cele w swoim kraju, a po drugie i tak nie miał wystarczającej siły, aby zapobiec rozszerzeniu.

Ostatecznie druga faza zakończyła się przyjęciem nowych państw 29 marca 2004 roku.

Na początku kwietnia 2008 roku w Bukareszcie miał miejsce kolejny szczyt NATO, na którym zaproszenia do Sojuszu otrzymały Chorwacja oraz Albania. Te kandydatury nie wzbudzają w Rosji żadnych emocji i w ich sprawie Rosja nie zamierza protestować. Poruszano także kwestie członkostwa w NATO Ukrainy i Gruzji. Państw tych jeszcze nie zaproszono, deklarując jednocześnie, że obydwa państwa staną się w przyszłości członkami NATO. Zarówno Kijów i Tbilisi, jak i Moskwa oceniają pozytywnie rezultaty szczytu, choć różnią się w ich interpretacji. Władze ukraińskie i gruzińskie uważają za duży sukces obietnicę NATO ich przyszłego członkostwa w Sojuszu, bagatelizując przy tym brak decyzji NATO w kwestii MAP. Rosja uważa, że odłożenie zgody NATO w kwestii MAP dla Ukrainy i Gruzji jest jej dużym sukcesem wynikającym z zabiegów Moskwy. Oleg Morozow, pierwszy zastępca przewodniczącego Dumy powiedział, że wysłany przez Rosję sygnał, iż nie życzy sobie przyjęcia Gruzji i Ukrainy do Sojuszu, został na Zachodzie usłyszany.
Moskwa wciąż daje do zrozumienia NATO i Ukrainie, że ewentualne przyznanie Ukrainie MAP zagraża rosyjskim interesom, wobec czego Moskwa w dalszym ciągu będzie się temu stanowczo sprzeciwiać. Według doniesień dziennika Kommiersant podczas zamkniętego wystąpienia w Bukareszcie prezydent Putin podał w wątpliwość trwałość integralności terytorialnej Ukrainy, co zostało przez gazetę zinterpretowane jako zapowiedź wsparcia krymskiego separatyzmu. Duma Państwowa zaproponowała m.in. przeznaczenie środków na propagowanie pozablokowego statusu Ukrainy oraz uzależnienie przedłużenia rosyjsko-ukraińskiego traktatu o przyjaźni od prolongowania przez Kijów umowy o stacjonowaniu Floty Czarnomorskiej na Krymie o 20 lat.

„Rozszerzenie NATO oznacza tworzenie nowych granic w Europie, nowych murów berlińskich, tym razem niewidocznych, ale nie mniej niebezpiecznych” – powiedział Putin.

W opinii rosyjskiego premiera, w obliczu zmiany układu sił na świecie, nowym wyzwaniem dla Sojuszu powinna być m.in. walka z terroryzmem, epidemiami, międzynarodową przestępczością czy handlem narkotykami. Putin zauważył, że na Ukrainie „blisko 80 procent mieszkańców jest niechętnych przyłączeniu do NATO”. Rosyjski wiceminister spraw zagranicznych Andriej Denisow powiedział z kolei, że „wstąpienie Gruzji i Ukrainy do NATO nie może nie mieć wpływu na nasze stosunki z tymi krajami, a także z całym Sojuszem. Rosja nie widzi racjonalnych argumentów za rozszerzeniem NATO na wschód z punktu widzenia interesu bezpieczeństwa jego członków. Jest jasne, że taka sytuacja nie poprawi atmosfery zaufania i współpracy w Europie”.

W przypadku Gruzji, Moskwa postanowiła wykorzystywać do nacisku na Tbilisi konflikty wokół Abchazji i Osetii Południowej. Świadczy o tym odpowiedź Władimira Putina na listy liderów obu parapaństw, ogłoszona w przeddzień szczytu, 3 kwietnia, w której uznał on, że polityka Gruzji prowadzi do destabilizacji w regionie oraz zapowiedział, że Rosja będzie obu regionom pomagać – nie deklaratywnie, lecz konkretnie. Za tymi deklaracjami poszły czyny, czego skutkiem była wojna, jaka miała miejsce w Gruzji latem 2008 roku. Jej skutkiem było uznanie przez Rosję Abchazji i Osetii Południowej jako normalnych państw. W Moskwie panuje słuszna opinia, że napięta sytuacja w rejonach konfliktów oddala perspektywę członkostwa Gruzji w NATO.

Wcześniej jeszcze Prezydent Władimir Putin podpisał w listopadzie 2007 roku dekret o zawieszeniu przez Rosję wykonywania postanowień traktatu CFE, który ogranicza liczbę samolotów bojowych, czołgów i innej konwencjonalnej broni ciężkiej w Europie.

Traktat został podpisany w 1990 roku i zmodyfikowany w 1999 roku, by uwzględnić zmiany, jakie zaszły po rozpadzie ZSRR w 1991 roku. Rosja ratyfikowała w 2004 roku zmodyfikowaną wersję, natomiast USA i inne państwa NATO wstrzymały się z tym, żądając, by najpierw Moskwa wycofała wojska z byłych republik radzieckich – Mołdawii i Gruzji. Swój obecny krok Moskwa tłumaczy rozszerzeniem NATO do granic Rosji, zakładaniem baz amerykańskich w Bułgarii i Rumunii, a także nieratyfikowaniem zmodyfikowanego CFE przez zachodnich partnerów.

W listopadzie 2008 roku pojawiła się informacja, że Stany Zjednoczone chciałyby przyjąć Ukrainę i Gruzję do NATO z pominięciem programu MAP, ale spotkało się to z silnym oporem ze strony wielu europejskich członków NATO i pomysł upadł. Pomimo że obietnica przyjęcia obu tych państw pozostaje aktualna, nie wydaje się możliwe choćby przybliżone podanie terminu, w jakim to rozszerzenie nastąpi.

Bibliografia:

1. R. Asmus, NATO. Otwarcie drzwi, Muza S.A., Warszawa 2002
2. L. Pastusiak, Prezydenci Stanów Zjednoczonych Ameryki, Iskry, Warszawa 2005
3. M. Meckel, Rozszerzenie NATO: Następna runda, markusmeckel.de, dn. 08.12.2008
4. Z. Brzeziński, NATO – dylematy rozszerzenia, opoka.org, dn. 04.12.2008
5. B. Wasilewski, Rosja kontratakuje, ithink.pl, dn. 08.12.2008
6. M. Kaczmarski, Rosyjska propozycja nowego systemu bezpieczeństwa europejskiego, osw.waw.pl, dn. 16.10.2008