Dzisiaj rano pojawiły się interesujące wiadomości o problemach w irańskim podziemnym ośrodku wzbogacania uranu w Natanzie. Doszło do nich zaledwie kilka godzin po uruchomieniu nowych zaawansowanych wirówek zdolnych do szybszego wzbogacania izotopu uranu. Gdy irańscy urzędnicy badali awarię, niektóre z izraelskich mediów przedstawiły wstępną ocenę, że to cyberatak spowodował odcięcie zasilania dla Natanzu i uszkodzenia w obiekcie. Chociaż w raportach nie podano żadnych źródeł, izraelskie media wskazują, że wiadomości pochodzą z krajowych agencji wojskowych i wywiadowczych.

Izraelski publiczny nadawca Kan już wstępnie informował, że prawdopodobnie za atakiem – który Iran nazwał terrorystycznym – stał Izrael, powołując się na kazus użycia Stuxneta dziesięć lat temu. Kanał 12 nie wskazywał odpowiedzialnych za to zdarzenie. Obecnie wiemy niewiele więcej, choć izraelskie media wskazują, powołując się na bliżej niesprecyzowane źródła zachodnie, że za atakiem stoi Mosad. Rzecz jasna, od samego początku była to najbardziej wiarygodna hipoteza, choć istniał cień wątpliwości, że Irańczycy sami namieszali coś w konfiguracji kaskad wirówek.



– Dopływ prądu w Natanzie został odcięty w całym zakładzie składającym się z części naziemnej i podziemnych hal wzbogacania – powiedział irańskiej telewizji państwowej Behruz Kamalwandi, rzecznik prasowy Organizacji Energii Atomowej Iranu. – Nadal nie znamy przyczyny tej przerwy w dostawie prądu i musimy dokładniej się temu przyjrzeć, ale na szczęście nie powstały żadne szkody, a w szczególności nie doszło do skażenia radioaktywnego.

Malek Szariati Niasar, rzecznik komisji do spraw energii irańskiego parlamentu, oświadczył, że incydent był „bardzo podejrzany” oraz że budzi obawy na temat możliwego „sabotażu i infiltracji”. Z kolei Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej, monitorująca program Iranu, stwierdziła, że „wie o doniesieniach mediów”, ale odmówiła komentarza.

10 kwietnia Iran poinformował, że uruchomił w zakładzie kaskadę 164 wirówek IR-6. Naukowcy rozpoczęli również testowanie wirówki IR-9, która, jak twierdzą, wzbogaci uran nawet pięćdziesiąt razy szybciej niż wirówki pierwszej generacji – IR-1. W tym miejscu należy zauważyć, że umowa z lipca 2015 roku ograniczyła prawo Iranu do używania tylko wirówek IR-1. Iran podjął decyzję o wzbogacaniu izotopu uranu do 20% czystości.



Oczy zwracają się na Izrael jeszcze z innego powodu. 6 kwietnia Izrael zaatakował irański okręt Sawiz znajdujący się na Morzu Czerwonym u wybrzeży Erytrei. Okręt baza, działający pod egidą Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, umożliwia Pasdaranom ograniczoną projekcję siły w regionie. Według New York Timesa władze Izraela przyznały się Waszyngtonowi do zorganizowania ataku.

Być może za atakiem stoją żołnierze elitarnej Jednostki 8200 Korpusu Wywiadu Sił Obronnych Izraela. Pozwala tak sądzić doświadczenie, gdyż z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością można stwierdzić, że to oni przeprowadzili 8 maja cyberatak na irański port Szahid Radżaei, który spowodował wielodniowy chaos. Niemal dwa miesiące później szef Dyrekcji Wywiadu Wojskowego, generał dywizji Tamir Hajman wręczył żołnierzom tej jednostki certyfikaty za udział w tajnej operacji, przyznając, że „misja była pierwszym i znaczącym krokiem na długiej ścieżce”.



Zarówno informacje o testach nowych wirówek, jak i hipotetyczne działania celowe, innymi słowy cyberatak, mogą jedynie skomplikował wysiłki Stanów Zjednoczonych zmierzające do ponownego przystąpienia do porozumienia atomowego mającego na celu ograniczenie programu Teheranu. Warto zauważyć, że związek z tym może mieć wizyta sekretarza obrony Lloyda Austina w Izraelu, gdzie ma odbyć rozmowy z premierem Netanjahu i ministrem obrony Bennym Gancem. Szef resortu obrony przekazał Austinowi, że Izrael postrzega Waszyngton jako sojusznika przeciwko wszystkim zagrożeniom, w tym Iranowi.

– Dzisiejszy Teheran stanowi strategiczne zagrożenie dla bezpieczeństwa międzynarodowego, całego Bliskiego Wschodu i państwa Izrael – powiedział Ganc. – Będziemy ściśle współpracować z naszymi amerykańskimi sojusznikami, aby zapewnić, że każda nowa umowa z Iranem zabezpieczy żywotne interesy świata, Stanów Zjednoczonych, zapobiegnie niebezpiecznemu wyścigowi zbrojeń w naszym regionie i ochroni państwo Izrael.

Należy podkreślić, że jeśli Izrael stoi za odcięciem zasilania, jeszcze bardziej zaostrzy to napięcia w stosunkach między dwoma narodami, szeroko zaangażowanymi w konflikt na Bliskim Wschodzie. Do testów wirówek nowej generacji dochodzi, mimo że kilka dni temu w Wiedniu odbyło się spotkanie w formule 5 plus 1, na którym obecni byli przedstawiciele Chin, Rosji, Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii oraz Iranu. Dyplomaci amerykańscy nie wzięli bezpośredniego udziału w negocjacjach wstępnych z powodu kategorycznego sprzeciwu Teheranu w sprawie bezpośrednich rozmów z Departamentem Stanu bez uprzedniego zniesienia amerykańskich sankcji.



Pierwsze informacje płynące z obu krajów były powściągliwe. Prezydent Iranu Hasan Rouhani powiedział, że wstępne rozmowy ze Stanami Zjednoczonymi i innymi państwami w Wiedniu w sprawie ratowania porozumienia zakończyły się „sukcesem”, który otworzył „nowy rozdział”. Przedstawiciele obu stron określiły rozmowy pośrednie z 6 kwietnia jako konstruktywny krok, mimo że nie doszło do spotkania bezpośredniego. Prezydent Joe Biden wykluczył wszelkie „jednostronne gesty”, ale nadal jest otwarty na ustalenie warunków przestrzegania umowy.

Podejrzenie celowego działania człowieka nie bierze się znikąd, gdyż Natanz – zbudowany w przeważającej części pod ziemią, aby wytrzymać wrogie naloty lotnicze – był w przeszłości przynajmniej dwukrotnie obiektem ataku cybernetycznego. 3 lipca 2020 roku doszło do eksplozji i wybuchu pożaru, w którego wyniku ogień strawił część dachu i boku budynku. Od tamtego czasu Iran skoncentrował się na odbudowie obiektu. Wkrótce po eksplozji grupa hakerów wysłała e-maile do perskojęzycznych mediów, twierdząc, że jest odpowiedzialna za cyberatak.

Fakt, że wiedzieli oni o tym incydencie jeszcze przed ogłoszeniem, wzbudził pewne podejrzenia, iż rękę do ataku przyłożył obcy wywiad, prawdopodobnie właśnie Izraela, który ma udokumentowaną historię prób zakłócenia programu nuklearnego Iranu. Nie można też zapominać o udanym zamachu na Mohsena Fachrizadego, ojca irańskiego programu nuklearnego, przeprowadzonym na terytorium Islamskiej Republiki.

Zobacz też: Indie pokazały działanie wielozadaniowego roju dronów

(theguardian.com, timesofisrael.com, apnews.com)

Hamed Saber, Creative Commons Uznanie autorstwa 2.0