Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami na terenie poradzieckiej bazy wojskowej w miasteczku Borne Sulinowo odbył się kolejny, czwarty już, zlot miłośników militariów, historii, wojska i wszystkiego, co z tym związane. Redaktorzy Konfliktów Zbrojnych byli na miejscu i oto relacja z tego pobytu.

Był to największy taki zlot w Polsce. Uczestniczyło w nim ponad cztery tysiące miłośników militariów, a w ciągu kilku dni jego trwania przez zlotowisko przewinęło się – jak sądzą organizatorzy – około piętnastu tysięcy ludzi. Zlotowicze przywieźli ze sobą kilkadziesiąt różnych, zabytkowych pojazdów – od motocykli, przez jeepy, popularne gaziki, aż po ciężarówki, transportery opancerzone i ciężki sprzęt gąsienicowy, z czołgiem T-55 na czele.

Dla tych pojazdów organizatorzy wydzielili specjalny teren, nazwany przez nich tankodromem. Tam właściciele mogli się wyszaleć i przetestować, ile są warte posiadane przez nich maszyny. Dla gości przewidziano możliwość przejazdu transporterem artyleryjskim czy amfibią – za pewną niewielką opłatą, oczywiście. Oprócz pojazdów, w zlocie brała udział grupa rekonstrukcyjna, odtwarzająca oddział polskiej kawalerii z okresu II RP. Dała ona publiczności wspaniały pokaz musztry, szarzy, a także umiejętności bojowych takich jak ciecie szabla czy wykorzystanie lancy.

Sporą część placu zajmowało kilkadziesiąt stoisk handlowych, na których można było się zaopatrzyć we wszystko, co potrzeba pasjonatowi militariów do szczęścia. Były mundury, nieśmiertelniki, wyposażenie taktyczne, zabytkowe uzbrojenie, repliki broni współczesnej, słowem wszystko.

W sobotę, 18 sierpnia odbyła się parada złożona z kilkudziesięciu pojazdów, której trasa wyznaczona była nie tylko w obrębie obozowiska, ale po całej gminie. Stanowiła ona zapewne znakomita reklamę całej imprezy i jeśli ktoś z okolicznych turystów o niej nie słyszał, to po takiej zachęcie na pewno zjawił się na zlocie.
Organizatorzy zapewnili też odpowiedni program artystyczny z muzyką na żywo dopasowaną klimatycznie do reszty imprezy.

Całość uzupełniało bogate zaplecze gastronomiczne, a szczególnym powodzeniem cieszyły się wielkie pajdy chleba ze smalcem.

Przez cały czas pogoda była idealna, można wręcz powiedzieć, że przydałaby się odrobina deszczu, która raz, że schłodziłaby nieco zlotowiczów, a dwa, że na tankodromie pojawiłyby się obszary pokryte błotem, a jazda po nim stanowiłaby jeszcze większą atrakcję dla obu stron. Mówię to z własnego doświadczenia, ponieważ miałem okazje porównać ten zlot ze zlotem w Darłówku gdzie takie warunki właśnie panowały i nic tak nie cieszyło publiczności jak utkniecie jakiegoś pojazdu w błocie i następująca po tym „akcja ratownicza”.

Całość należy uznać za bardzo udaną i czekać z niecierpliwością na następny raz – już za rok. A ponieważ będzie to jubileuszowa V edycja zlotu, można oczekiwać, że organizatorzy zapewnia jakieś dodatkowe specjalne atrakcje.

Jak to się mówi – jedno zdjęcie wystarczy za tysiąc słów, dlatego też, przedstawiamy Wam, drodzy Czytelnicy, obszerną galerię ze zlotu i mamy nadzieję, że zachęcimy was do udziału i propagowaniu tego typu imprez, które – większe lub mniejsze – przez cały rok odbywają się w różnych zakątkach naszego kraju.

[g_href]https://konflikty.pl/gallery.php?cat=IV%20Mi%EAdzynarodowy%20Zlot%20Pojazd%F3w%20Militarnych%20-%20Borne%20Sulinowo[/g_href][g_title]IV Międzynarodowy Zlot Pojazdów Militarnych – Borne Sulinowo[/g_title]