Jak co roku pierwsza połowa września stoi pod znakiem Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego. Dzisiaj wystartowała 34. edycja. W Kielcach premierowo pokazywany jest sprzęt wojskowy, a także zawierane są ważne kontrakty zbroje­niowe. Nie inaczej jest tym razem. Impreza potrwa do 11 września. Jest ważna nie tylko z uwagi na sytuację w Europie Wschodniej i trwającą wojnę w Ukrainie. Dla nas ma też znaczenie, gdyż po ponad dekadzie stałej obecności – nawet w reżimie COVID-owym – w ubiegłym roku nie mogliśmy tam być.

Grupa WB jest reklamodawcą serwisu Konflikty.pl.

Na początek, jak zwykle, nieco liczb. Po raz pierwszy wydarzenie – według oficjal­nych informacji – zgromadziło prawie 1000 wystawców z całego świata, a powierzch­nia wystawiennicza w kielec­kim centrum targowym została powiększona o dodatkową halę. Targi odbywają się pod honorowym patronatem prezydenta RP, zaś strategicznym partnerem MSPO ponownie została Polska Grupa Zbrojeniowa.

Premiera Gladiusa 2

Grupa WB przyzwyczaiła nas do tego, że w Kielcach ujawnia nowe propozycje, zarówno dla Wojska Polskiego, jak i z nadziejami (popartymi później działaniami) na eksport. Nie inaczej było tym razem, MSPO 2026 stało się miejscem ważnej premiery, którą zapowiedziano już w trakcie targów Eurosatory 2026 w Paryżu. Przed godziną 14.00 światło dzienne ujrzał bezzałogowy system poszukiwawczo-uderzeniowy Gladius 2 – nowa generacja odrzutowego systemu bezzałogowego o obniżonej wykrywalności radarowej.

Premierom przyglądali się wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, wiceministerka Magdalena Sobkowiak-Czarnecka oraz przed­sta­wi­ciele zarządu spółki, w tym prezes Piotr Wojciechowski i wiceprezes Adam Bartosiewicz. Wydarzenie skupiło rzesze dzienni­karzy i przedstawicieli sił zbrojnych chętnych zobaczyć tak szumnie zapowiadane wydarzenie.

Długo wyczekiwany efektor Warmate 30 z wymiennymi głowicami bojowymi o masie 30 kilogramów niebawem po premierze na stoisku WB Group,
(Andrzej Pawłowski, Konflikty.pl)

Wyprodukowano już co najmniej kilka egzemplarzy prototypowych, które od ubiegłego roku przechodzą intensywne próby. Już po pierwszych testach w locie Remigiusz Wilk, dyrektor do spraw komunikacji Grupy WB, podkreślał, że Gladius 2 będzie stanowił przełom w rozwoju systemów bezzałogowych. Już teraz wiadomo, że będzie nowym efektorem dla polskich Wojsk Rakietowych i Artylerii.

W porównaniu z poprzednikiem Gladius 2 ma wyróżniać się znacznie większym zasięgiem (300 kilometrów), zwiększoną prędkością i ograniczoną wykrywalnością w spek­trach radio­loka­cyj­nym i termicz­nym. Napędzany jest jednym silnikiem odrzutowym. Kompozytowy płatowiec jest zbudowany w układzie latającego skrzydła.

Tegoroczny MSPO był dla nas okresem szczególnego wysiłku. Opublikowaliśmy blisko 20 artykułów. Jeśli były dla Was interesujące, możecie nas wesprzeć w przygo­to­waniu wyjazdów na kolejne imprezy branżowe, udzielając wsparcia tutaj.

Jeśli zdecydujecie się przesłać nam jakąś kwotę, dopiszcie w wiadomości (dedykacji), że to za relację z MSPO. Będzie to dla nas cenna wskazówka na przyszłość.

Nasze artykuły z tegorocznego salonu i z poprzednich możecie przeczytać tutaj.

Dron będzie startował z już wykorzystywanych wyrzutni systemu Gladius, dzięki czemu nie sprawi większych kłopotów logistycznych, w tym w zakresie szkolenia żołnierzy. Nie będzie konieczności integrowania nowych wyrzutni z nośnikami i systemem dowodzenia Topaz. Obecnie testowane są różne rozwiązania, zarówno dla maszyn z napędem z przyspieszaczem startowym (umożliwiającym start z wyrzutni), jak i bez przyspieszacza.

W parze z nowym efektorem o zwiększonym zasięgu musi iść poprawa zasięgu obserwacji, rozpoznania, celowania i oceny skutków uderzeń. Przedstawiciele Grupy WB zapewniają, że nie będzie z tym problemu, a Gladius już jest na to przygotowany.

Amunicja krążąca Warmate TL-C i Warmate TL-R.
(Andrzej Pawłowski, Konflikty.pl)

Bezzałogowiec drugiej generacji został wyposażony w systemy łączności i telemetrii zapewniające zdolność operowania w strefie oddziaływania systemów walki radioelektronicznej i w strefie ognia zintegro­wa­nej obrony powietrznej. Co więcej, Grupa WB twierdzi, że nie spoczywa na laurach i już teraz podejmuje prace rozwojowe nad Gladiu­sem 3 i Gladiu­sem 4.

Pierwszy ma być zaprezentowano już w następnym roku. Tym samym powstanie cała rodzina efektorów, ale wszelkie informacje dotyczące cech czy parametrów trzymane są w tajemnicy. Prawdopodobnie będą one powstawać poprzez zmienianie głowic bojowych, a przez to ich przeznaczenia, ale nie będą to całkiem odmienne platformy. Dzięki temu Gladiusy mają być zdolne do atakowania celów różnej kategorii, w tym infrastruktury, stacji radiolokacyjnych czy systemów łączności, a także pojazdów opancerzonych i siły żywej.

Premiery towarzyszące

Na debiucie Gladiusa 2 się nie skończyło. WB Group pokazała także kilka innych wartych uwagi produktów. Na pierwszy plan wysuwa się Star Hyperion na wojs­ko­wym podwoziu 8 × 8. Jest to wóz ciężarowy o wyso­kim udźwigu i dużej mobil­no­ści przysto­so­wany do zabudowy kontenerów, w tym specjalnie zaprojek­to­wa­nych modułów zadaniowych. Na prezentacji pojawił się z zabudową do obsługi systemu BSP-U Gladius 2. Wiemy, że część nowych Gladiusów na być dostarczana wraz z Waranami, ale część będzie (a przynajmniej ma być) na Jelczach. Te drugie się opóźniają, a wiadomo, że nikt nie lubi czekać. Star Hyperion ma być szybko osiągalną alterna­tywą. Według obowiązują­cego harmonogramu dostawy 12 modułów mają być zakończone w niespełna trzy lata.

Ciężarówka wojskowa Star Hyperion z zabudową specjalną dla systemu Gladius,
(Andrzej Pawłowski, Konflikty.pl)

Wydaje się, że rodzina Warmate nie będzie mieć końca. Dzisiaj przedsiębiorstwo z Oża­rowa Mazowieckiego zaprezentowało drona uderzeniowego Warmate 8x ze skrzyżowanym usterzeniem stałym. Jego celem będzie precyzyjne rażenie celów na dużych odległościach. Wyposażony jest w wymienne głowice bojowe o masie 8 kilo­gra­mów. Ma być uzbrojeniem skalowalnym w zależności od rodzaju realizowanej misji.

Kieleckie premiery obejmuj także FlyEye’a, który jest już częścią historii WB Group. Teraz zyskuje nieco nowy wymiar. To wszystko dzięki czemuś, co nazywa się X-Lifter. Jest modułem zrzutu, pod który podwiesza się drona. Co to daje? FlyEye jest wynoszony na określoną wysokość, a następnie zwalniany z podwieszania, aby przejść do samodzielnego lotu. Tym samym zwiększa się zasięg, a przez to zdolność do wykonywania bardziej skomplikowanych misji.

Warmate 8X.
(Andrzej Pawłowski, Konflikty.pl)

Gladius w Wojsku Polskim

Siły Zbrojne RP zamówiły Gladiusa dla Wojsk Rakietowych i Artylerii. 6 maja 2022 roku Agencja Uzbrojenia i WB Electronics zawarły umowę na dostawę czterech modułów bateryjnych Gladiusa wraz z pakietami szkoleniowym i logistycznym o wartości łącznej 2 miliardów złotych. W skład modułu bateryjnego wchodzą: wyrzutnie, wozy dowodzenia, amunicyjne i obsługi technicznej, a także zapas Gladiusów.

Pierwsze elementy systemu Gladius były w Wojsku Polskim już w grudniu 2022 roku. Już wtedy zapowiadano, że dostawy kolejnych Gladiusów mają się ziścić w drugiej połowie 2023 roku. Obecnie wszystkie cztery bateryjne moduły ogniowe bezzałogowych systemów rozpoznawczo-uderzeniowych już są w dyspozycji Wojska Polskiego. Sprzęt przekazano też 1. Brygadzie Artylerii z dowództwem w Węgorzewie (należącej do 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej), 14. Suwalskiemu Pułkowi Artylerii Przeciwpancernej, 18. Brygadzie Artylerii (18. Dywizja Zmechanizowana) i 5. Lubuskiemu Pułkowi Artylerii (12. Szczecińska Dywizja Zmechanizowana).

W maju Grupa WB i Agencja Uzbrojenia podpisały umowę na 12 kolejnych bateryjnych modułów ogniowych. Wartość kontraktu opiewa na 9,3 miliarda złotych. Kontrakt zawarto w trybie „single procurement”, czyli bez udziału partnerów z innych państw, w ramach programu SAFE (Strategic Autonomy Fund for Europe).

W skład bateryjnego modułu ogniowego Gladius wchodzi pluton rozpoznawczych BSP (trzy wozy dowodzenia, trzy pojazdy wyrzutnie i trzy wozy amunicyjne), dwa plutony uderzeniowe BSP-U (jeden wóz dowodzenia, cztery wozy wyrzutnie i dwa wozy amunicyjne) oraz wóz obsługi technicznej i mobilna stacja analiz.

Zadaniem Gladiusa jest rozpoznanie obrazowe z powietrza i precyzyjnego rażenia celów na dystan­sie do kilkuset kilometrów. Częściami składowymi systemu są drony rozpoznawcze FT-5 o masie 85 kilo­gramów i amunicja krążąca Gladius 1 (a w pers­pek­ty­wie także Gladius 2). Wystrzeli­wane są z wyrzutni bazujących na pojazdach opancerzonych, w których zamontowano żuraw umożliwia­jący umieszczanie bsp na wychylnej belce wyrzutni. Możliwe jest także zastoso­wa­nie samo­dzielnej wyrzutni ciągnionej. Efektor może startować z wyrzutni kontenerowej dzięki wspo­ma­ga­niu rakieto­wemu. Dzięki temu Gladiusa będzie można wykorzystywać do operowania z platform lądowych i morskich.

Bezzałogowy System Poszukiwawczo-Uderzeniowy Gladius na Wystawie Sił Zbrojnych.
(Andrzej Pawłowski, Konflikty.pl)

Przykładowa konfiguracja to zastosowanie rozpoznawczych FT-5 w połączeniu z amunicją krążącą Warmate 5 / 10. Natomiast BSP-U w wersji bojowej uzbrojony jest w głowicę odłamkowo-burzącą lub kumulacyjną. Zasięg maksymalny BSP-U określany jest na 100 kilometrów, może wznieść się na pułap 5 tysięcy metrów, ale normalnie lata na wysokości 300–3500 metrów. Prędkość przelo­towa ma wynosić 100–120 kilometrów na godzinę, zaś w czasie ataku wzrasta do 220 kilometrów na godzinę.

FT-5 wyposażone w głowice optoelek­tro­niczne umożliwiają rejestrację obrazu nie tylko w świetle dziennym, ale też z wykorzystaniem termowizji. Zastosowanie FT-5 jako urządzeń wzmacniająco-przesyłowych powoduje wydłużenie promienia działania Gladiusa. Zostały wyposażone w sensory, umożliwiające wykrywanie i śledzenie obiektów w paśmie widzialnym (FT-5 IMINT), za pomocą radaru o sztucznej aperturze (FT-5 SAR) i w paśmie emisji radioelektronicznej (FT-5 ELINT). Jest zdolny pozostawać w powietrzu przez około 10 godzin i wznieść się na pułap 5000 metrów, ale normalna wysokość lotu to 300–3500 metrów. Prędkość przelotowa wynosi 100–120 kilometrów na godzinę, zaś maksymalna – 155 kilometrów na godzinę.

Wóz dowodzenia (szczebla baterii i plutonu) również za podstawę ma Warana w standardowej zabudowie obsługiwanego przez maksymalnie pięciu żołnierzy. W pojeź­dzie zamontowano cyfrowe systemy łączności wewnętrznej i zewnętrznej kompaty­bilne ze zintegrowa­nym systemem dowodzenia i kierowania ogniem Topaz. WB Electronics podkreśla, że wyrzutnia i wóz dowodzenia wyposażono w rozkładane maszty radiowe, które zapewniają zdolność do operowania w rozproszeniu.

Uzupełnieniem bateryjnego modułu są pojazdy amunicyjne, dla których bazą są Jelcz P882.57, i Jelcze P662D.35 jako nośniki mobilnej stacji analiz i wozu obsługi technicznej. Pojazdy amuni­cyjne zabezpieczają transport wybranych systemów bezzałogowych do wyrzutni, wozy obsługi technicznej umożliwiają diagnozę uszkodzeń i naprawy polowe. W mobilnej stacji analiz zainstalo­wano aplikację systemu dowodzenia Topaz pozwalającą na analizę danych zarejestrowa­nych przez drony z wykorzystaniem mechanizmów sztucznej inteligencji EyeQ. Podobne algorytmy są także używane do analizy obrazowej na pokładach samych bezzałogowców.

Gladius na poligonie

Pod koniec sierpnia żołnierze 1. Brygady Artylerii przeprowadzili pierwsze uderzenie za pomocą Gladiusa na stacjonarny cel lądowy (wrak czołgu T-72) w warunkach poligonowych. W maju 2025 roku żołnierze z 18. Brygady Artylerii za pomocą Gladiusa przeprowadzili pierwsze strzelanie do celu nawodnego na terenie Centralnego Poligonu Sił Powietrznych w Ustce.

Poligonowe występy BSP-U Gladius to również okazja do zaprezentowania się potencjalnym nabywcom z zagranicy. Pod koniec sierpnia WB Group ujawniła opinii publicznej, że prezentację systemu wraz z platformami bezzałogowymi (w tym FT-5 i Gladius 1/Warmate 5) wykonano dla szwedzkich sił zbrojnych. Na jednym z poli­go­nów prezentację wykonali żołnierze 1. Mazur­skiej Brygady Artylerii. Nastąpiło to około dwóch miesięcy po podpisaniu ze szwedzką spółką Saab Defence and Security w przedmiocie bezzałogowych zdolności rozpoznawczo-uderzeniowych.

Andrzej Pawłowski, Konflikty.pl