W ostatnich latach Siły Zbrojne RP zamówiły ponad 130 nowoczesnych śmigłowców różnych klas i typów, a to nie wyczerpuje jeszcze całego zapotrzebowania na wiropłaty. Nie mamy śmigłowców pokładowych, a w kolejce do wycofania czekają Mi-8, Mi-17 i Sokoły różnych wersji. Uwzględniając to, że każdy śmigłowiec potrzebuje dwóch pilotów, a na jedną maszynę powinno przypadać półtorej załogi powoduje to konieczność wyszkolenia kilkuset pilotów.
Dlatego niezbędne jest zamówienie nowych śmigłowców szkolnych; pilotów dla nowoczesnych maszyn nie da się wyszkolić na dotychczasowych analogowych SW-4 i antycznych Mi-2. Jedną z propozycji jest Leonardo AW109 TrekkerM.
Śmigłowiec AW109 TrekkerM
AW109 został zaprezentowany po raz pierwszy w 2014 roku na targach Heli-Expo. Wywodzi się z rodziny popularnych śmigłowców AW109 Grand i GrandNew, został opracowany z myślą o służbach państwowych (policji, ratownictwie), ale również do transportu pasażerów i zadań użytkowych realizowanych przez przedsiębiorstwa prywatne. Powstała także wersja wojskowa oznaczona AW109 TrekkerM.
Główną cechą odróżniającą go od poprzedników są płozy zastosowane w miejsce chowanego podwozia kołowego. Użycie płóz zmniejsza masę oraz upraszcza konstrukcję i obsługę względem podwozia kołowego, zwłaszcza chowanego. Płozy są także bardziej uniwersalne. W przypadku szkolenia, gdzie mamy do czynienia z niedoświadczonymi pilotami, zaletą jest również to, iż podwozie z płozami jest bardziej wytrzymałe i trudniejsze do uszkodzenia przy twardych lądowaniach.

AW109 może być między innymi uzbrojony w wyrzutnie niekierowanych pocisków rakietowych i wyposażony w głowicę optoelektroniczną.
(Maciej Hypś, Konflikty.pl)
Śmigłowiec jest napędzany dwoma silnikami Pratt & Whitney Canada PW207C o mocy 735 koni mechanicznych każdy, wyposażonymi w cyfrowy system sterowania FADEC. Pozwalają one rozpędzić AW109 do 280 kilometrów na godzinę. Zasięg maksymalny wynosi 830 kilometrów, a długotrwałość lotu – 4 godziny i 20 minut. W razie awarii przekładnia może przez pół godziny pracować na sucho bez smarowania.
Wyposażenie kokpitu opiera się na pakiecie awioniki Genesys Aerosystems. Składa się z trzech wyświetlaczy o wymiarach 6 × 8 cali – dwóch do wyświetlania podstawowych parametrów lotu, a trzeci jest wielofunkcyjny. Standardowe wyposażenie obejmuje także ruchomą mapę, system zarządzania lotem, dwie radiostacje VHF/AM, nawigację satelitarną i transponder trybu S. Bezpieczeństwo i świadomość sytuacyjną zwiększają system syntetycznej widzialności, system trójwymiarowej wizualizacji terenu przed śmigłowcem i przewidywanej ścieżki lotu Highway In The Sky oraz system ostrzegający o możliwej kolizji z ziemią (Helicopter Terrain Avoidance Warning System).
Tegoroczny MSPO był dla nas okresem szczególnego wysiłku. Opublikowaliśmy blisko 20 artykułów. Jeśli były dla Was interesujące, możecie nas wesprzeć w przygotowaniu wyjazdów na kolejne imprezy branżowe, udzielając wsparcia tutaj.
Jeśli zdecydujecie się przesłać nam jakąś kwotę, dopiszcie w wiadomości (dedykacji), że to za relację z MSPO. Będzie to dla nas cenna wskazówka na przyszłość.
Nasze artykuły z tegorocznego salonu i z poprzednich możecie przeczytać tutaj.
Ze szkoleniowego punktu widzenia awionika AW109 ma ciekawą cechę. Można ją „skalować”, to znaczy konfigurować informacje wyświetlane na monitorach w zależności od etapu szkolenia. AW109 może być używany na wszystkich etapach szkolenia i na przykład na samym początku, gdy przyszły pilot uczy się dopiero podstaw, na ekranach mogą być wyświetlane jedynie podstawowe parametry. Na kolejnych etapach szkolenia można dokładać koleje informacje związane z nawigacją, aż do nauki kompleksowego systemu zarządzania misją. Wyposażenie pozwala również na szkolenie z wykorzystania monokularu typowego dla AH-64.
Maksymalna masa startowa z ładunkiem wewnętrznym wynosi 3175 kilogramów, a z ładunkiem na podwieszeniu – 3350 kilogramów. Masa maksymalna zabieranego ładunku to 1500 kilogramów. Wyposażenie specjalistyczne może obejmować elektrooptyczne głowice obserwacyjne różnych typów, system obrazowania noktowizyjnego, łącze danych do przesyłania obrazu na stanowisko dowodzenia, szperacz, głośniki, wciągarkę i liny do desantowania, zestaw do operacji nad wodą (pływaki, tratwy) i nakładki na płozy do operowania na śniegu. W wersji wojskowej śmigłowiec może zostać dopancerzony w osłony balistyczne i przenosić uzbrojenie.
To ostatnie jest nie bez znaczenia, ponieważ według dostępnych informacji Siły Zbrojne RP nie chcą maszyny wyłącznie szkoleniowej, ale śmigłowca szkolno-bojowego. Zamysł jest taki, że w czasie pokoju ich codziennym zdaniem będzie szkolenie lotników, ale w razie wojny śmigłowce mogłyby przejąć część zadań bojowych, na przykład zwalczanie dronów.
W tej chwili śmigłowiec jest oferowany z różnego rodzaju uzbrojeniem strzeleckim i wyrzutniami niekierowanych pocisków rakietowych, z których można wystrzeliwać również pociski naprowadzane laserowo. Mogą one służyć do zwalczania celów lądowych, ale od pewnego czasu ten rodzaj uzbrojenia postrzega się również jako dobry środek do zestrzeliwania dronów.
TrekkerM nie jest zintegrowany z żadnym typem przeciwpancernych pocisków kierowanych. Od strony technicznej nie ma problemu, aby takiej integracji dokonać, ale pociągnie to za sobą koszty i oczywiście musi potrwać. Należy się zastanowić, czy taka opcja jest niezbędna. Ze szkoleniowego punktu widzenia nauczenie pilota wykorzystania kierowanych pocisków rakietowych, na przykład Hellfire’ów, jest znacznie prostsze niż nauka wykorzystania rakiet niekierowanych. Wystarczy (trywializując) jedynie wskazać pociskowi cel, a tam sam poleci w jego stronę.
Można to zrobić z wykorzystaniem symulatora. To nie to, co konieczność obliczania toru lotu pocisków niekierowanych czy broni strzeleckiej. Natomiast w zadaniach bojowych, AW109 wyposażony w głowicę optoelektroniczną z podświetlaczem laserowym może wskazywać cele dla pocisków wystrzeliwanych z innych nosicieli i w ten sposób przyczyniać się do rażenia przeciwnika, samemu nie przenosząc ppk.
Poza dwoma pilotami na pokładzie zmieści się sześciu pasażerów lub para noszy i czterech pasażerów, lub dwie pary noszy i dwóch pasażerów. Istnieje możliwość jeszcze innej konfiguracji kabiny pasażerskiej w zależności od potrzeb zamawiającego. Można w niej zainstalować na przykład konsolę misji – wtedy śmigłowiec może pełnić funkcję platformy dowodzenia lub rozpoznawczej. W razie potrzeby może być pilotowany przez jedną osobę. W typowej konfiguracji szkoleniowej pośrodku kabiny pasażerskiej, za fotelami pilotów, montuje się fotel obserwatora pozwalający uczestnikowi obserwować cały kokpit i w ten sposób także się uczyć.
AW109 jest śmigłowcem sprawdzonym. Jego jednosilnikowy wariant oznaczony AW119 stanowi podstawę dla TH-73A Thrashera – śmigłowca szkolnego US Navy. Uczą się na nim również przyszli piloci US Coast Guard i US Marine Corps, w tym załogi śmigłowców szturmowych AH-1Z Viper i śmigłowców pokładowych. US Navy zamówiła 130 maszyn tego typu. AW119 są wykorzystywane do szkolenia także w tureckich siłach zbrojnych. Co naturalne, AW109 i AW119 są także w uzbrojeniu włoskich sił zbrojnych, które zamierzają dokupić kolejne egzemplarze.
Przy okazji warto wspomnieć, że AW109 i AW119 są de facto dwoma wariantami tego samego śmigłowca, ponieważ mają ten sam certyfikat typu, a różnią się jedynie liczbą silników: AW109 ma dwa, a AW119 – jeden.
System szkolenia
Leonardo nie oferuje samego śmigłowca, ale cały system szkolenia pilotów obejmujący urządzenia szkoleniowe, które produkuje samodzielnie. Jednym z nich jest urządzenie symulacyjne ETD (Enhanced Training Device) VxR. Wykorzystuje ono możliwości full flight simulator i łączy je z niższymi kosztami stacjonarnych urządzeń Flight Devices (FTD). Jest to ruchomy symulator obejmujący kabinę śmigłowca zainstalowaną na siłownikach, oferujący sześć stopni swobody, a więc pozwalający symulować cały zakres ruchów śmigłowca.

Częściowo wyposażone kabiny AW109 już teraz są produkowane w PZL Świdnik.
(Maciej Hypś, Konflikty.pl)
W czasie szkolenia pilot nosi gogle wirtualnej rzeczywistości, w których w pełni odwzorowano rzeczywisty kokpit. Pilot ma pełne, dookolne pole obserwacji i może wchodzić w fizyczne interakcje z przełącznikami, a jego działania znajdują odzwierciedlenie w systemach na pokładzie śmigłowca i wywołują odpowiednie ruchy całej platformy. ETD VxR oferuje więc możliwości zbliżone do kompleksowego symulatora (Full Motion Simulator), a przy tym zajmuje mniej przestrzeni, jest łatwiejszy w transporcie i tańszy w utrzymaniu.
Innymi urządzeniami treningowymi są Partial Movement Devices, które również wykorzystują gogle wirtualnej rzeczywistości. Są to urządzenia prostsze, ale przez to znacznie tańsze od full flight simulatora. Urządzenia tego typu można połączyć w sieć, dzięki czemu możliwe jest na przykład trenowanie lotów w formacji. Co więcej, do sieci można również wpiąć realne śmigłowce, które będą widoczne na ekranach symulatorów, a nawet samoloty M-346, także produkowane przez Leonardo.
Portfolio produktów obejmuje także mniej i bardziej realistyczne trenażery dla poszczególnych elementów lotu, procedur czy nawigacji. Leonardo oferuje również urządzenie szkoleniowe dla pozostałych członków załóg. Dostępne są symulatory obsługi broni pokładowej, obsługi wciągarki, konsoli kierowania misją i obsługi głowicy optoelektronicznej.
Producent oferuje również urządzenia szkoleniowe dla personelu naziemnego. Trenażer Interactive Virtual Maintenance Trainer Simulator obejmuje główne części śmigłowca, w tym silnik i przekładnię główną, do wykorzystania podczas szkolenia w zakresie systemów mechanicznych. Inne stanowiska VMT są przeznaczone do szkoleń w zakresie pozostałych systemów śmigłowca, na przykład awioniki.
Strona przemysłowa
Z polskiego punktu widzenia istotną informacją jest to, że za całość dostaw i obsługi systemu odpowiadałby PZL-Świdnik. Obecność fabryki na terenie Polski ułatwia kontakt w razie kłopotów i skraca łańcuch dostaw. Do tego dochodzą korzyści dla gospodarki. Jednocześnie PZL-Świdnik umożliwia rozszerzenie usługi wsparcia o zespół techników utrzymania ruchu, stacjonujących u użytkownika, odpowiedzialnych za obsługę techniczną symulatorów, zapewnienie dostępu do części zamiennych i inne wsparcie ze strony producenta.
Już w tej chwili znaczna część śmigłowca AW109 jest produkowana w Polsce. PZL-Świdnik wytwarza między innymi kompletne struktury lotnicze i kilka innych elementów, które następnie trafiają na linie montażu końcowego. Powstające w Świdniku struktury są już wyposażone w wiązki przewodów, układ hydrauliczny i paliwowy. W przypadku zamówienia tych śmigłowców przez Siły Zbrojne RP Leonardo deklaruje uruchomienie w Polsce kompletnej produkcji. Trzeba podkreślić, że chodzi o realną produkcję od podstaw, a nie montaż.

W Świdniku odbywa się prawdziwa produkcja śmigłowców. Na przykład wręgi powstają z surowych bloków aluminium.
(Maciej Hypś, Konflikty.pl)
W czasie MSPO na stoisku Leonardo można było zobaczyć elementy tej produkcji. Przykładowo wręgi śmigłowców są frezowane z bloków aluminium. Tak samo inne komponenty, na przykład układ sterowania kierunkowego. Fabryka posiada również cztery autoklawy do produkcji kompozytów. Do tego dochodzi oczywiście linia montażu końcowego.
Zakup TrekkerówM mógłby być finansowany z programu SAFE. Ze względu na to, że Siły Zbrojne RP nie prowadzą jeszcze formalnego postępowania w sprawie pozyskania śmigłowców szkolno-bojowych, trudno mówić o szczegółach, ale wiadomo, że ewentualne zamówienie ma dotyczyć dwudziestu czterech maszyn.
Obecni na targach przedstawiciele koncernu Leonardo deklarowali, że dzięki uruchomieniu produkcji w Polsce, bez problemu są w stanie dostarczyć taką liczbę maszyn w wymaganym programem SAFE terminie, czyli do 2030 roku. Natomiast jeśli chodzi o drugi wymóg programu, czyli zakup wspólnie z co najmniej jednym innym państwem, zwiększeniem ich liczby w swoim wyposażeniu są zainteresowani Włosi i to właśnie z nimi można by zrealizować wspólny zakup.



