Wielozadaniowe samoloty bojowe z każdą generacją stają się coraz bardziej skomplikowane i droższe. W rezultacie państwa zamawiają ich coraz mniej. W czasie drugiej wojny światowej floty sił powietrznych głównych państw były liczone w tysiącach, a nawet dziesiątkach tysięcy samolotów. W czasie zimnej wojny liczby te stopniowo spadały, ale w państwach NATO i Układu Warszawskiego nadal były to setki maszyn podstawowych typów. Dzisiaj, poza najbogatszymi krajami, mówi się już raczej o dziesiątkach samolotów. Dlatego kolejne państwa poszukują sposobów na odmianę tego trendu. Jednym z najbardziej obiecujących rozwiązań wydają się bezzałogowe samoloty bojowe współpracujące z samolotami załogowymi.
Maszyny tego typu określa się mianem UCCA lub CCA – Uncrewed Collaborative Combat Aircraft. Stosowane jest również określenie lojalny skrzydłowy (loyal wingman). Zgodnie z nazwą mają one współpracować z klasycznymi myśliwcami, jakby były skrzydłowymi z pilotem na pokładzie. Dzięki systemom sztucznej inteligencji mają autonomicznie w czasie rzeczywistym dopasowywać się do sytuacji na polu walki, na przykład pojawienia się nowego zagrożenia, bez konieczności stałego nadzoru ze strony pilota myśliwca, który będzie ich dowódcą.
W hipotetycznym scenariuszu napotkania wrogiego samolotu pilot myśliwca ogranicza się do wydania CCA rozkazu zniszczenia przeciwnika. Dron może się oddzielić od formacji i na podstawie wgranych danych i rozpoznanej sytuacji samodzielnie dobrać najlepszą taktykę. Na końcu, wykorzystując mieszankę środków kinetycznych i niekinetycznych, doprowadza do zestrzelenia przeciwnika. Oczywiście jest to założenie idealistyczne, bo całe starcie będzie podlegało wszystkim prawom normalnej walki powietrznej i może się zdarzyć, że to CCA padnie ofiarą pocisków przeciwnika. Ale w takim wypadku strata będzie mniejsza, bo na pokładzie nie ma pilota.
Co za tym idzie, CCA pozwolą jeszcze lepiej zarządzać ryzykiem dla załóg i na najbardziej niebezpieczne zadania wysyłać właśnie maszyny bezzałogowe. Pilot myśliwca przez większość czasu będzie jedynie dowódcą formacji i będzie nadzorował pole walki. Wprowadzenie CCA ma zatem zwiększyć liczebność sił powietrznych, zmniejszyć ryzyko dla załóg oraz być odpowiedzią na problemy z niedostateczną liczbą pilotów związaną z kryzysem demograficznym na Zachodzie.
Niemcy chcą otrzymać pierwsze seryjne CCA już w 2029 roku. Chociaż formalny przetarg jeszcze się nie rozpoczął, wielu dostawców już się szykuje do ostrej rywalizacji. Do wyścigu o kontrakt na potencjalnie setki maszyn staną firmy bardzo doświadczone i start-upy. Jedne stawiają na konstrukcje rozwijane od pewnego czasu, a inne prezentują zupełnie nowe projekty. Dla wszystkich wspólnym mianownikiem jest szybkość wdrożenia do służby, niezależność strategiczna od innych państw i zdolność do produkcji masowej. Na tegorocznych targach ILA można było zobaczyć kilka konkurencyjnych rozwiązań.
Airbus U740 Valkyrie i U760 Ravenstorm
Airbus zaprezentował dwie konstrukcje. Pierwszą jest U740 Valkyrie, bazujący na XQ-58 Valkyrie, opracowanej przez amerykańskiego Kratosa. U740 to amerykański płatowiec wyposażony w opracowany przez Airbusa system misji MARS (Multiplatform Autonomous Reconfigurable and Secure Mission System), niezależny od systemów amerykańskich. Wykorzystanie gotowego płatowca ma zminimalizować ryzyko opóźnień.
Wysyłanie redaktorów na targi zbrojeniowe i pokazy lotnicze to jeden z podstawowych celów, na które zbieramy pieniądze. Mamy nadzieję, że tegoroczne sprawozdanie z ILA przypadło Wam do gustu. Jeśli nasze artykuły były dla Was interesujące, możecie nas wesprzeć w przygotowaniu kolejnych wyjazdów, udzielając wsparcia tutaj.
Jeśli zdecydujecie się przesłać nam jakąś kwotę, dopiszcie w wiadomości (dedykacji), że to za relację z ILA. Będzie to dla nas cenna wskazówka na przyszłość.
Nasze artykuły z tegorocznego salonu i z poprzednich możecie przeczytać tutaj.
Airbus w zeszłym roku kupił dwa XQ-58, aby przystosować je do niemieckich wymagań. W tej chwili obie maszyny znajdują się w zakładach Airbusa w Manching, gdzie są przygotowywane do lotów doświadczalnych, które mają się zacząć jeszcze w tym roku. W płatowcach instalowane jest wyposażenie misyjne, którego centralnym elementem będzie system sztucznej inteligencji Mindshare. Jego elementem będzie system misji MARS (Multiplatform Autonomous Reconfigurable and Secure Mission System). Będzie on integrował dane z samolotów załogowych, bezzałogowych, satelitów, okrętów i oddziałów lądowych. MARS będzie systemem sterowanym oprogramowaniem (software defined), co oznacza, że kontrola, zarządzanie i konfiguracja będzie realizowana przede wszystkim za pomocą oprogramowania, a nie sprzętu.
MARS jest systemem opracowanym przez Airbusa. Będzie on instalowany także na innych dronach tego producenta jak również w Eurofighterach Typhoonach za pośrednictwem zasobnika celowniczego Litening 5. Nielimitowany dostęp do dokumentacji myśliwca i stworzenie spójnego ekosystemu jest z pewnością przewagą Airbusa w tej rywalizacji.
Nie wiadomo jeszcze, gdzie odbędą się pierwsze próby w locie. Dotyczy to wszystkich konkurentów. Niemiecka przestrzeń powietrzna jest bardzo zatłoczona, a tamtejsze przepisy dotyczące samolotów bezzałogowych na tyle rygorystyczne, że zorganizowanie prób w locie na terenie tego państwa będzie bardzo skomplikowane. Co prawda prace nad nowelizacją odpowiednich przepisów już się rozpoczęły, ale do ich zakończenia jeszcze daleka droga.

Podstawę dla U740 Valkyrie będzie stanowił płatowiec Kratos XQ-58A Valkyrie.
(Maciej Hypś, Konflikty.pl)
Pierwsze próby mają dać ogólny obraz sprawności systemu i będą podstawą do bardziej zaawansowanych testów z wykorzystaniem systemu misyjnego. W pierwszej kolejności próby obejmą podstawowe fazy, takie jak start z wyrzutni, manewry na różnych wysokościach i przy różnych prędkościach oraz lądowanie. Szczególny nacisk będzie położony na adaptowanie się do zmieniających się warunków w czasie lotu. Ponadto testy posłużą do wypracowania pierwszych koncepcji operacyjnego wykorzystania CCA w siłach powietrznych, w końcu będzie to zupełnie nowy system walki, niemający bezpośredniego poprzednika, na którym można by bazować.
Valkyrie startuje z wyrzutni z wykorzystaniem przyśpieszaczy rakietowych, a ląduje na spadochronie. Dzięki temu, w miejscu zajmowanym zwykle przez podwozie, można było zamontować większe zbiorniki paliwa. Nie ma natomiast instalacji do tankowania w trakcie lotu. U740 będzie miał zasięg ponad 5500 kilometrów, prędkość maksymalną Mach 0,85, a przelotową Mach 0,72. Maksymalna masa startowa wynosi 2,7 tony, a masa ładunku przenoszonego wewnętrznie – 600 kilogramów.
Główną zaletą U740 Valkyrie jest niskie ryzyko techniczne i możliwość wdrożenia w wymaganym przez Bundeswehrę terminie. Jednak Airbus pracuje także nad bardziej zaawansowanym UCCA, nazwanym U760 Ravenstorm. Ma być gotowy do produkcji w 2032 roku. W odróżnieniu od U740, U760 będzie rozwiązaniem całkowicie europejskim.
Jest to maszyna opracowywana od podstaw przez europejskiego producenta. Przy jego konstruowaniu wykorzystano doświadczenia zebrane w ciągu kilkunastu lat prac nad samolotami bezzałogowymi. Wszak już w 2006 roku, wtedy jeszcze pod marką EADS, opracowano demonstratora technologii Barracuda. Dzisiejszy U760 układem płatowca przypomina tamtą konstrukcję.
Ravenstorm ma 13 metrów długości i 10 metrów rozpiętości. Maksymalna masa startowa ma sięgać 6 ton, a maksymalna masa ładunku przenoszonego w komorach – ponad 500 kilogramów. Będzie osiągał wysoką prędkość poddźwiękową. Promień działania będzie sięgał ponad 900 kilometrów, ale samolot ma możliwość tankowania w powietrzu. Samolot będzie miał możliwość wykonywania zadań powietrze–powietrze, powietrze–ziemia i walki elektronicznej. W czasie targów model prezentowano z pociskami powietrze–powietrze Meteor i pociskami powietrze–ziemia Spear. Podobnie jak U740, Ravenstorm będzie sterowany za pomocą systemu MARS.
Tak więc Airbus prowadzi prace dwutorowo. Z jeden strony oferuje szybkie rozwiązanie w postaci U740 Valkyrie gotowe do prowadzenia do służby w 2029 roku, a z drugiej strony pracuje nad bardziej zaawansowanym U760 Ravenstorm, który będzie gotowy w 2032 roku. Do tego czasu będzie można w nim wprowadzić poprawki i zmiany wynikające z pierwszych doświadczeń z użytkowania UCCA.
Helsing CA-1 Europa
Inną propozycją jest Helsing CA-1 Europa. Helsing to niemiecka firma technologiczna założona w 2021 roku. Specjalizuje się w wykorzystaniu sztucznej inteligencji w uzbrojeniu. Mimo młodego wieku została zaangażowana do opracowania systemu sztucznej inteligencji w programie FCAS, będzie dostarczała podobne systemy dla Eurofighterów EK oraz dostarcza oprogramowanie AI dla różnych dronów wykorzystywanych w Ukrainie. Aby uniknąć konieczności rozwoju kompetencji w budowie płatowców od zera, w 2025 roku Helsing kupił firmę Grob Aerospace, znaną choćby z samolotów szkolnych G 120TP.
CA-1 został po raz pierwszy zaprezentowany publicznie w październiku 2025 roku. Pierwszy lot zaplanowano na 2027 rok. Loty testowe z pilotem na pokładzie mają się rozpocząć w marcu przyszłego roku w Niemczech, ale nie wiadomo jeszcze, gdzie będą się odbywały bezzałogowe loty doświadczalne. Za to podpisano już umowy z wybranymi poddostawcami, a obecnie trwają prace nad przygotowaniem łańcucha dostaw do produkcji masowej. Krótki czas zakładany przez niemieckie siły zbrojne oznacza, że firmy muszą być gotowe do produkcji seryjnej właściwie od razu w momencie ogłoszenia wyników konkursu.
Zgodnie z nazwą CA-1 ma być rozwiązaniem europejskim, a tam, gdzie to możliwe – jak najbardziej niemieckim. Mimo to być może zajdzie konieczność wykorzystania pewnych komponentów amerykańskich podlegających ITAR, ale producent deklaruje, że samolot będzie skonstruowany w taki sposób, aby mógł wykonywać zadania również bez nich. Być może w dalszej perspektywie takie podzespoły zostaną zastąpione europejskimi.
Priorytetem dla Helsinga jest utrzymanie niskiej ceny. Dlatego w miarę możliwości korzysta z gotowych elementów dostępnych na cywilnym i wojskowym rynku lotniczym. Jednocześnie firma nawiązuje kontakty z niemieckim przemysłem motoryzacyjnym, który również jest przygotowany do masowej produkcji precyzyjnych elementów o wysokiej jakości i niskiej tolerancji. W niektórych miejscach Helsing zdecydował się na zamianę komponentów pochodzących od producentów lotniczych na pochodzące z sektora motoryzacyjnego, co miało przynieść duże oszczędności.
Szczegóły konstrukcji jeszcze nie są znane. CA-1 ma 11 metrów długości i 10 metrów rozpiętości skrzydeł. Maksymalna masa startowa sięga 4 ton. Samolot będzie osiągał wysoką prędkość poddźwiękową. Uzbrojenie będzie przenoszone w komorze wewnętrznej.
W opracowaniu są dwie wersje maszyny: bojowa CA-1KA (Kinetic Attack) i walki elektronicznej CA-1EA (Electronic Attack). Dostawcą systemu walki elektronicznej będzie Hensoldt, który dostarczy system Kalaetron. Samolot będzie sterowany systemem sztucznej inteligencji Centaur. CA-1KA ma być gotowy w 2029 roku, a CA-1EA – dwa lata później.
Boeing/Rheinmetall MQ-28 Ghost Bat
Niemiecki potentat branży zbrojeniowej sprzymierzył się z Boeingiem i oferuje CCA MQ-28 Ghost Bat. Jest to podejście podobne do zastosowanego przez Airbusa, który zaadaptuje do niemieckich potrzeb XQ-58 Valkyrie. Obaj producenci uważają, że do 2029 roku jest za mało czasu na wdrożenie maszyny opracowywanej od podstaw.
Podobnie jak u konkurencji, Boeing Australia ma dostarczyć jedynie płatowiec z silnikiem, a system misyjny zostanie opracowany lokalnie i będzie całkowicie niezależny od amerykańskiego. W tym celu podpisano już porozumienia z niemieckimi firmami Diehl Defence i Rohde & Schwarz. Ta pierwsza zajmie się integracją MQ-28 z niemieckim uzbrojeniem, zwłaszcza pociskami powietrze–powietrze. Natomiast ta druga zajmie się integracją systemów misyjnych i łączności tak, aby były kompatybilne z innymi systemami wykorzystywanymi przez niemieckie siły zbrojne. W tej chwili Rheinmetall nie przewiduje uruchomienia produkcji MQ-28 w Niemczech. Koncentruje się na zbudowaniu zaplecza do serwisowania tych samolotów, a o linii produkcyjnej będzie można pomyśleć po otrzymaniu dużego zamówienia.
MQ-28 Ghost Bat jest stosunkowo dojrzałą konstrukcją na młodym rynku UCCA. 8 grudnia zeszłego roku na poligonie w Australii Ghost Bat zniszczył cel latający Phoenix za pomocą pocisku AIM-120 AMRAAM. Australia do tej pory kupiła osiem MQ-28 Block 1 do celów doświadczalnych. Dodatkowo zamówiono dziewięć MQ-28 Block 2 w konfiguracji operacyjnej i trwają prace nad udoskonalonym wariantem Block 3.
W czasie ILA 2026 poinformowano, że produkcja wersji Block 3 rozpocznie się w 2027 roku. Będzie ona miała powierzchnię skrzydeł większą o 25%. MQ-28 Block 3 będzie mógł przenosić w komorze uzbrojenia dwa pociski AIM-120 lub cztery bomby GBU-39 SDB. Do tego będzie miał trzy zewnętrzne punkty podwieszeń. Ponadto zostanie wyposażony w powiększony przedział wyposażenia w nosie i system łączności pozahoryzontalnej. Masa maksymalna przenoszonego ładunku zwiększy się łącznie o 900 kilogramów.
Ghost Bat ma 11,7 metra długości i rozpiętość skrzydeł 7,3 metra. Napędzany jest silnikiem Williams FJ44. Rozpędza się do prędkości 1080 kilometrów na godzinę i ma zasięg 3700 kilometrów. W tej chwili samolot nie ma instalacji do tankowania w powietrzu. Rozwiązanie takie było rozważane, ale uznano, że większe skrzydła w wersji Block 3 pozwolą na zainstalowanie większych zbiorników paliwa, co dodatkowo wydłuży i tak już znaczny zasięg, więc na razie nie ma potrzeby jego wprowadzania. Ale pozostaje to w sferze możliwości technicznych.
General Atomics Gambit
Na targach prezentowany był również model drona General Atomics YFQ-42A Dark Merlin. Jest to jedna z dwóch propozycji w programie amerykańskich sił powietrznych Collaborative Combat Aircraft. Nie oznacza to, że to konkretnie YFQ-42A jest oferowany Niemcom. To tylko jeden z modeli należących do szerszej rodziny dronów oznaczonych zbiorczo Gambit.
O tej ofercie wiadomo stosunkowo najmniej. W czasie targów General Atomics podpisał list intencyjny o współpracy z niemiecką firmą INTEC, która ma się zająć integracją systemów misyjnych, wprowadzeniem samolotu do służby i jego późniejszym serwisowaniem. INTEC to mało medialna, ale duża firma zajmująca się inżynierską stroną uzbrojenia. To właśnie ona ma zapewnić strategiczną niezależność systemów misyjnych w przypadku wybrania tej oferty przez Niemcy.
Gambit CCA to wspólna platforma do zadań powietrze–powietrze, powietrze–ziemia i walki elektronicznej. YFQ-42A ma 11 metrów długości i 9 metrów rozpiętości skrzydeł. Maksymalna masa startowa sięga 8 tysięcy kilogramów, a dopuszczalna masa przenoszonego ładunku to 1500 kilogramów. Promień działania sięga 1500 kilometrów. Prędkość maksymalna to około Mach 1. Samolot najprawdopodobniej będzie wyposażony w układ tankowania w powietrzu.




