Intensywna rozbudowa chińskiej marynarki wojennej prowadzona jest już trzecią dekadę, a rozmach tego programu jest coraz większy. Czynniki oficjalne z Pekinu chętnie chwalą się kolejnymi lotniskowcami, śmigłowcowcami i niszczycielami, natomiast okręty podwodne pozostają w cieniu. Nie dziwi to, jeśli weźmie się pod uwagę skrytą naturę floty podwodnej. Jednak w ostatnich dniach nastąpił wysyp oficjalnych i nieoficjalnych informacji.

Typ 095

Zacznijmy od nowości dosłownie największego kalibru. Serwis Naval News otrzymał komercyjne zdjęcia satelitarne stoczni Bohai z Huludao, specjalizującej się w budo­wie atomowych okrętów podwodnych. Widać na nich, że w suchym doku znalazła się duża jednostka. Analizujący zdjęcia Alex Luck i H.I. Sutton początkowo uznali okręt za kolejny nosiciel pocisków manewrujących typu 093B. Szybko jednak doszli do wniosku, że może to być przygotowywana do wodowania prototypowa jednostka typu 095, o której informacje pojawiają się regularnie od dziesięciu lat.

Okręt widoczny w suchym doku stoczni Bohai jest wyraźnie większy od kolejnych wersji typu typu 093. Luck i Sutton oszacowali jego długość na 110–115 metrów, a szerokość na 12-13 metrów. Na tej podstawie ocenili wyporność jednostki na 10 tysięcy ton. Dla porównania: okręty typu 093 wypierają około 7 tysięcy ton. Jakość zdjęć nie pozwala na dokładniejszy opis jednostki, ale widać, że typ 095 otrzymał usterzenie rufowe w układzie X.

Do tej pory Chińczycy byli bardzo konserwatywni pod tym względem i pozostawali wierni tradycyjnemu układowi krzyżowemu, tak w jednostkach kon­wen­cjo­nal­nych, jak i w atomowych. Układ X uznawany jest na Zachodzie za wydajniejszy niż tradycyjny, ułatwia także kładzenie się na dnie. Pierwszy chiński konwencjonalny okręt podwodny z nowym układem sterów został zidentyfikowany w roku 2024. Jest to najprawdopodobniej eksperymentalna jednostka, która otrzymała w NATO oznaczenie typ 041 Zhou.

Wracając do typu 095 – stery rufowe są nowością, niewiadomą pozostają natomiast przednie stery zanurzenia. Do tej pory chińscy projektanci najchętniej umieszczali je na kiosku, na nowym SSN jednak ich tam nie widać. Być może przeniesiono je na dziób i są składane. Problemem znów jest słaba jakość zdjęć, która nie pozwala udzielić pewnej odpowiedzi.

Podobnie wygląda sprawa z przyjętym układem konstrukcyjnym. Nie widać, czy typ 095 ma układ jedno-, półtora, czy dwukadłubowy. Za kioskiem widać niedokończoną otwartą komorę. Mogą to być pionowe wyrzutnie dla pocisków manewrujących. Taki układ zastosowano w typie 093B. Nie wiadomo jednak, ile wyrzutni zamontowano. W przypadku typu 093B rozrzut jest duży, mówi się o 12, 18 lub nawet 24 VLS.

Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.

Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.

Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.

KWIECIEŃ BEZ REKLAM GOOGLE 82%

Za pewnik uchodzi zastąpienie klasycznej śruby napędowej przez rim-driven pumpjet. To pędnik strugowodny, w którym łopatki wirnika przymocowane są bezpośrednio do napędzanego silnikiem elektrycznym pierścienia, przylegającego do wewnętrznej strony obudowy pędnika. Takie rozwiązanie redukuje liczbę części ruchomych, wśród nich wału napędowego, a tym samym zmniejsza wytwarzany hałas i ryzyko awarii. Nie bez znaczenia jest także ograniczenie efektu kawitacji. Typ 095 miał także otrzymać reaktor o naturalnym obiegu, co jeszcze dodatkowo przysłuży się wyciszeniu okrętu.

Rim-driven pumpjet jest od lat wykorzystywany na jachtach, jednak do tej pory nie trafił na okręty. Chiny już w roku 2017 oficjalnie przyznały, że okręty typu 095 otrzymają pędnik tego typu. W tym przypadku udało im się wyprzedzić Zachód, chociaż przewaga nie jest duża. Rim-driven pumpjet mają otrzymać strategiczne atomowe okręty podwodne typów Columbia i Dreadnought. Również chińskie boomery następnej generacji typu 096 mają otrzymać taki napęd. Będą one najprawdopodobniej w jakimś stopniu zunifikowane z typem 095.

Tydzień po Naval News lepszej jakości zdjęcie satelitarne doku z Huludao opubli­ko­wał Janes. Wątpliwości co do dziobowych sterów zanurzenia i nie­ukoń­czo­nej przestrzeni za kioskiem nie zostały rozwiane, ale i tak pojawiły się nowe informacje. Wprawne oko Toma Shuggarta, byłego dowódcy okrętu podwodnego, a obecnie analityka w think tanku CNAS, wypatrzyło dwie tuby na szczytach górnych sterów rufowych. Najprawdopodobniej są to prowadnice holowanych sonarów.

Pociski hipersoniczne dla SSK

Wielozadaniowy atomowy okręt podwodny nowej generacji to niewątpliwie ważna wiadomość. Wkrótce potem nadeszła jednak informacja o potencjalnie znacznie poważniejszych konsekwencjach. W reportażu wyemitowanym przez państwową telewizję CCTV pojawiła się wypowiedź dowódcy okrętu podwodnego typu 039B o przyjęciu na uzbrojenie tych konwencjonalnych jednostek pocisku hipersonicznego YJ-19.

YJ-19 po raz pierwszy publicznie zademonstrowano 3 września ubiegłego roku na pekińskiej defiladzie zwycięstwa, najpewniej w postaci makiety. Nie ma pewności, czy jest to pełnokrwisty hipersoniczny pocisk manewrujący czy też może jedynie osiąga wysoką prędkość nad­dźwię­kową (za hipersoniczne uznawane są prędkości powyżej Mach 5). YJ-19 prawdo­po­dob­nie otrzymał silnik strumie­niowy z nad­dźwię­kową komorą spalania (scramjet). Jako że scramjeta nie da się uruchomić, dopóki sam silnik nie przekroczy prędkości dźwięku, YJ-19 jest pociskiem dwustopnio­wym z pierw­szym stopniem wyposażo­nym w silnik rakietowy.

Pocisk od samego początku prezentowano jako przeznaczony dla okrętów podwod­nych. Opublikowana na początku grudnia analiza Janes wykazała, że oba stopnie YJ-19 mają średnicę około 533 milimetrów, to zaś oznacza możliwość odpalania z wyrzutni torped. To rozwiązanie tanie i pozwalające na szybkie uzbrojenie dużej liczby jednostek. Niesie jednak też pewne ograniczenia. Pocisk musi się zmieścić nie tylko w wyrzutni torped. Musi być na tyle kom­pak­towy, by można go było upakować w przedziale torpedowym. A małe rozmiary ograniczają zasięg.

Takie uwarunkowanie poważnie zdeterminowały projekt. W oce­nie analityków Janes YJ-19 waży około 2 ton; dla porównania: masa ciężkich torped używanych przez okręty podwodne wynosi około 1,5 tony. Ogółem projekt został oceniony przez Janes jako podporządkowany efektywności paliwowej. Nie powinno to dziwić. Skoro w małym kadłubie mieści się mniej paliwa, to trzeba je jak najskuteczniej wykorzystać. Zasięg YJ-19 szacowany jest w przedziale 500–1000 kilometrów. To niewiele w porównaniu z pociskami odpalanymi z wyrzutni pionowych, jednak chodzi tutaj o coś zupełnie innego.

Chiny deklarują wprowadzenie na uzbrojenie pocisku hipersonicznego, w który można wyposażyć konwencjonalne okręty podwodne. Nawet jeśli dotyczy to tylko najnowszych jednostek typów 039B i 039C, mówimy o około 20 okrętach wyposażo­nych w napęd niezależny od powietrza, zdolnych do skrytego operowania na relatyw­nie płytkich wodach wewnątrz pierwszego łańcucha wysp. Niezależnie od realnej skuteczności YJ-19 i jego nosicieli amerykańskim i japońskim planistom przybył kolejny powód bólu głowy. Samo opracowanie hipersonicz­nego pocisku manewru­ją­cego odpalanego z wyrzutni torped jest logicznym krokiem w dotych­cza­so­wych trendach. Skoro konwencjonalne okręty podwodne można uzbroić w pociski przeciw­okrę­towe i manewru­jące, to dlaczego nie w hiper­soniczne?

Rosnący potencjał

Flota chińskich atomowych okrętów podwodnych przez lata pozostawała w cieniu także z tego prostego powodu, że nie było się czym chwalić. Program budowy jedno­stek nuklear­nych ruszył jeszcze w latach 50. Wkrótce potem zerwanie ze Związkiem Radziec­kim poważnie spowolniło prace. Pierwsza generacja reprezen­to­wana przez wielozada­niowe jednostki typu 091 (w kodzie NATO: Han) skonstruo­wano w oparciu o rozwiązania z radziec­kich konwencjonal­nych okrętów podwodnych z lat 50. i 60.

W latach 1970–1991 zbudowano pięć jednostek tego typu. Typ 091 okazał się trudny w eksploatacji, i to delikatnie mówiąc. Wśród ich największych wad były głośny układ napędowy, słaba izolacja reaktora, duża awaryjność i możliwość odpalania pocisków przeciwokrętowych jedynie w położeniu nawodnym. Mimo prymitywizmu typ 091 był kamieniem milowym w dziejach chińskiej marynarki wojennej, a prototypowy Chang Zheng 1 został w roku 2016 okrętem muzeum.

Pierwszy chiński boomer, okręt typu 092, wszedł do służby w roku 1983. Była to jednostka eksperymentalna, dzięki niej stocznie i marynarka wojenna miały przede wszystkim nauczyć się budowy i obsługi strategicznych atomowych okrętów podwodnych. Następnie, w latach 2007–2012, wprowadzono do służby trzy jednostki typu 094 (na zdjęciu tytułowym). Kolejna trójka okrętów tego typu podniosła bandery około roku 2021. Te być może zostały zbudowane według zmodyfikowanego projektu 094A.

Niezależnie od tego wszystkie mają dzielić te same wady – zabierają tylko dwanaście między­kon­ty­nen­tal­nych pocisków balistycznych i mają opinię bardzo głośnych, a tym samym łatwych do wykrycia. Mimo to zdecydowano się przezbroić typ 094 z pocisków JL-2 na nowocześniejsze i mające większy zasięg JL-3, projektowane z myślą o typie 096.

Za równie głośne uchodzi druga generacja wielozadaniowych jednostek typu 093. Hałas wytwarzany przez chińskie atomowe okręty podwodne zyskał im w US Navy przezwisko „wiader z gwoździami”. Nie ma też jasności odnośnie do faktycznej liczby okrętów typu 093 w służbie. W zachodnich źródłach mówi się o dwóch jednostkach podstawowej wersji i czterech zmodyfikowanych, określanych jako typ 093A (wcześniej typ 093B). W źródłach chińskich i japońskich okrętów jest jednak więcej. Do służby miały trafić trzy jednostki typu 093. W przypadku typu 093A chińskie źródła mówią o pięciu okrętach, natomiast japońskie o sześciu.

Osobna sprawą były ograniczone moce produkcyjne. Jednostki o napędzie nukle­ar­nym buduje się jedynie w stoczni Bohai w Huludao. Według szacunków Między­naro­do­wego Instytutu Studiów Strategicz­nych (IISS) w latach 2001–2010 Chiny zbudowały atomowe okręty podwodne o łącznej wyporności niecałych 50 tysięcy ton, Stany Zjednoczone – 75 tysięcy ton. W następ­nej dekadzie stosunek wyniósł 63 tysiące ton do prawie 100 tysięcy ton. W okre­sie 2016–2020 zaobser­wo­wano wręcz spadek liczby atomowych jednostek budowanych w Chinach.

Najprawdopodobniej było to związane z dwoma czynnikami. Po pierwsze: chińska marynarka wojenna prowadziła poważną rewizję projektów i szukała nowych rozwiązań. Inwestowano w nowatorskie rozwiązania, korzystano też ze szpiegostwa przemysłowego oraz mniej lub bardziej dobrowolnego transferu technologii z Rosji. Drugim czynnikiem była intensywna rozbudowa stoczni Bohai. W latach 2015–2022 przeprowadzono intensywną rozbudowę zakładu. Powstały nowy suchy dok i dwie olbrzymie hale montażowe. Według analityka Ricky’ego Joe, nowe obiekty pozwalają na jednoczesną budowę, remontowanie i serwisowanie nawet 20 jednostek, a do tego trzeba doliczyć jeszcze stary dok i halę montażową.

Faktycznie, dane IISS odnotowały skokowy wzrost produkcji. W latach 2021–2025 Chiny zwodowały atomowe okręty podwodne o łącznej wyporności 79 tysięcy ton. Natomiast Stany Zjednoczone utrzymały poziom z poprzedniej pięciolatki, to jest 55 tysięcy ton. Biorąc pod uwagę postępującą zapaść amerykańskiego przemysłu stoczniowego, jest to niemałe osiągnięcie. Co zbudowano w Chinach? Opierając się na komercyjnych zdjęciach satelitarnych, IISS uznaje za niemal pewne wodowanie dwóch strategicznych jednostek typu 094 i ośmiu SSGN typu 093B. Prawdopodobnie kolejna jednostka tego typu zostanie zwodowana w najbliższych tygodniach.

Zanotowano także postęp w wyciszeniu chińskich atomowych okrętów podwodnych. Dotyczy to przede wszystkim typu 093B, który otrzymał korzystniej ukształtowane kadłub i kiosk, a także pędnik strugowodny zamiast śruby napędowej. Według ostrożnych amerykańskich szacunków typ 095 będzie reprezentować wyciszenie na poziomie amerykańskich i radzieckich jednostek z lat 80. Natomiast według opra­co­wa­nego przez US Naval War College raportu A Brief Tech History of PLA Navy Nuclear Submarines (Krótka historia techniczna atomowych okrętów podwod­nych Marynarki Wojennej ChALW) z roku 2023 typ 096 może repre­zen­to­wać już poziom rosyj­skich jednostek projektu 955 Boriej.

Jeżeli okaże się to prawdą, oznaczać to będzie poważne kłopoty dla US Navy i flot sojuszników. Trudniejsze do wykrycia boomery mogą podjąć ryzyko opuszczenia bezpiecznego bastionu Morza Południowochińskiego i zapuszczenia się na otwarty Pacyfik, gdzie próba ich wykrycia będzie przypominać szukanie igły w stogu siana.

Amerykanie i sojusznicy mają jednak czas na przygotowania. Wejście do służby pierwszego okrętu typu 096 spodziewane jest około rok 2030. Ból głowy będzie jednak rosnąć. Do tego czasu do służby zaczną wchodzić jednostki typu 095, należy też spodziewać się kolejnych deklaracji o uzbrajaniu konwencjonalnych okrętów podwodnych w pociski hipersoniczne.

Na zakończenie słów kilka o oznaczeniach. Według H.I. Suttona poprawne oznaczenie chińskich atomowych okrętów podwodnych składa się z arabskiej dziewiątki, natomiast dalszy człon powinien być zapisywany cyframi rzymskimi. Zatem typ 09III, 09IV i tak dalej. Zapis wyłącznie cyframi arabskim jest jednak powszechniejszy, także w samych Chinach, i dlatego przy nim pozostaniemy.

Ju Zhenhua / Xinhua / Alamy Live News