Fujian, trzeci z chińskich lotniskowców, podniósł banderę 5 listopada. Ceremonia odbyła się w bazie w Sanyi na Hajnanie, która jest też portem macierzystym lotniskowca Shandong. Uroczystość przeprowadzono z pełną pompą, na pokład okrętu zawitał sam Xi Jinping. Dalej było już jednak dziwnie, w sieci krążyły zdjęcia z wydarzenia, ale oficjalne media poinformowały o wszystkim dopiero po dwóch dniach.

Jest to tym bardziej zaskakujące, że przyjęcie do służby Shandonga w grudniu 2019 roku było transmitowane na żywo. Chińskie oficjalne media podawały wszelkie informacje jako pierwsze. Podobnie było z wodowaniem Fujiana w czerwcu 2022 roku. Co zatem się stało? W końcu podniesienie bandery na pierwszym w pełni zaprojektowanym w Chinach lotniskowcu, największym okręcie tej klasy poza Stanami Zjednoczonymi, to wyjątkowo wdzięczna okazja do promowania się.

Zacznijmy jednak gdzie indziej. 10 września Fujian opuścił Szanghaj i przez Cieśninę Tajwańską dotarł na Morze Południowochińskie. Towarzyszyły mu niszczyciele Jinan typu 052C i Hangzhou rosyjskiego projektu 956E. Ten nietypowy skład eskorty był tymczasowy. W drugiej połowie września lotniskowiec przechodził kolejny etap prób morskich. W ich trakcie miało rozpocząć się zgrywanie grupy lotniskowcowej. Zaobserwowano niezidentyfikowane dokładnie niszczyciel/krążownik typu 055, niszczyciel typu 052DG, fregatę typu 054B i korwetę typu 056. Fujian zawinął do Sanyi 30 września i zacumował z drugiej strony pirsu używanego przez Shandonga.

Oba lotniskowce opuściły Sanyę 3 października wraz z resztą bazujących tam okrętów. Powodem był zbliżający się tajfun Wanmo.

W pierwszych dniach listopada w mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia okrętów z Sanyi udekorowanych flagami. Był to jasny sygnał przygotowań do jakiejś uroczystości, a najbardziej prawdopodobne było przyjęcie Fujiana do służby. 5 listopada pojawiły się nieoficjalne informacje o przeprowadzeniu ceremonii. Potwierdzały je dane ze stron śledzących loty samolotów: w Sanyi wylądował i kilka godzin później wystartował samolot Xi Jinpinga.

Jednak oficjalne kanały milczały. Oszczędne relacje pojawiły się dopiero 7 listopada. Potwierdziły udział Xi w ceremonii, ale biorąc pod uwagę zwykle bardzo obszerne materiały poświęcane „gospodarskim wizytom” przewodniczącego ChRL i entuzjazm, jakim otoczony jest Fujian, takie zachowanie jest dziwne.

Japońska ocena…

Superlotniskowiec zawsze jest wdzięcznym obiektem dla propagandy. Stąd też wszelkie rewelacje na temat Fujiana należy przyjmować z dużą dozą ostrożności. Ciekawe są tutaj obserwacje Morikiego Aity z Narodowego Instytutu Studiów Obronnych, think tanku japońskiego ministerstwa obrony. Aita nie neguje znaczenia pierwszych startów z pokładu Fujiana przy użyciu katapulty elektromagnetycznej i rozszerzenia skrzydła pokładowego o samoloty bojowe J-35, J-15T, a przede wszystkim samoloty wczesnego ostrzegania KJ-600. Te ostatnie w jego ocenie pozostają jednak w tyle za E-2D Hawkeye’ami.

Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.

Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.

Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.

STYCZEŃ BEZ REKLAM GOOGLE 87%

Aita skupia się jednak na katapultach elektromagnetycznych i powiązanym z nimi systemie hamowania. Przede wszystkim udane testy nie oznaczają automatycznie pełnej gotowości operacyjnej. Konieczne jest zdobycie odpowiedniej liczby danych do ich efektywnej eksploatacji. Chińczycy napotkają tutaj problemy podobne do tych, z którymi zmagają się Amerykanie przy EMALS i AARG. Główną zaletą katapulty elektromagnetycznej jest możliwość dostosowania jej do konkretnego typu samolotu lub dużego bezzałogowca, a w zasadzie do ich masy startowej.

Tutaj zaczynają się schody. Myśliwiec, nieważne F/A-18 czy J-35, uzbrojony tylko w pociski powietrze-powietrze będzie wymagać innych ustawień niż ten sam samolot z podwieszonymi bombami. Nie wiadomo też jeszcze, jak katapulty elektromagnetyczne będą reagować na masę dodatkowych zbiorników paliwa podwieszonych pod samolotami. To samo dotyczy lin hamujących. Zebranie odpowiedniej liczby danych, pozwalających na wypracowanie bezpiecznych procedur, to żmudne i czasochłonne zajęcie.

Pozostaje jeszcze kwestia ciągłego braku pilotów. Jak pisze Aita, około roku 2020 chińska marynarka wojenna zmieniła podejście do tematu, chcąc zwiększyć pulę lotników przeszkolonych do operowania z pokładów lotniskowców. Jednak w praktyce oznaczało to obniżenie wymagań.

Wcześniej do szkolenia na lotniskowce akceptowano doświadczonych lotników, którzy wylatali co najmniej tysiąc godzin na myśliwcach czwartej generacji (w chińskiej nomenklaturze: trzeciej generacji). W myśl nowych regulacji postanowiono sięgnąć po młodych pilotów, dopiero rozpoczynających lotniczą karierę, którzy za sterami spędzili mniej niż 100 godzin. W takiej sytuacji zachowanie podstawowych wymogów bezpieczeństwa wymagać będzie ograniczenia operacji z pokładów lotniskowców jedynie do dobrych warunków meteorologicznych i w dzień.

Aita zaleca ostrożne przyjmowanie chińskich rewelacji i uważne śledzenie postępów w zakresie niezawodności sprzętu i systemu szkolenia. Fujian jest dopiero trzecim chińskim lotniskowcem, do tego bardziej skomplikowanym, a przez to bardziej wymagającym niż Liaoning i Shandong. Dlatego zgranie skrzydła lotniczego i obsługi pokładowej oraz osiągnięcie przez ten zespół gotowości pełnej bojowej będzie procesem, który zajmie dobrych kilka lat.

…i chińskie wątpliwości

Również w samych Chinach po pierwszym entuzjazmie pojawiły się bardziej trzeźwe oceny, a nawet niewygodne pytania. Wszystko zaczęło się od sceny z wyemitowanego 5 sierpnia filmu dokumentalnego poświęconego modernizacji ChALW. W jednej ze scen pokazano pomieszczenie kontroli lotów na Fujianie. Jeden z kontrolerów tłumaczy tam, w jaki sposób samolot lądujący na skośnym pokładzie przemieszcza się przez linie katapult numer 1 i numer 2 do przeciwległego obszaru obsługi technicznej. Temat zaintrygował redakcję popularnego bloga militarnego Haishifenbong.

Rezultaty tego dochodzenia okazały się zaskakujące. Według Haishifenbong możliwość jednoczesnych startów i lądowań na Fujianie jest mocno ograniczona. Linia katapulty numer 2 pokrywa się z końcem skośnego pokładu lotniczego, natomiast katapulta numer 3 znajduje się w jego obrębie. Oznacza to, że katapulty numer 2 i numer 3 nie mogą być używane podczas lądowań. Katapulta numer 1 wcale nie poprawia sytuacji. Nie pokrywa się wprawdzie z pokładem skośnym, ale lądujące samoloty muszą ją przekroczyć, aby dotrzeć do strefy obsługi technicznej. Południowokoreański dziennik Chosun Ilbo, który nagłośnił sprawę, zwraca uwagę że skoro rewelacje Haishifenbong nie zostały ocenzurowane, to władze mają świadomość problemu i nie starają się go ukryć.

Konieczne są tutaj dodatkowe wyjaśnienia. Z racji wyposażenia w EMALS Fujian jest niejako automatycznie porównywany z Geraldem Fordem. Chiński lotniskowiec jest jednak znacznie mniejszy, przede wszystkim o 20 metrów krótszy niż amerykański odpowiednik. Tutaj pojawia się kluczowa kwestia. Katapulty elektromagnetyczne są dłuższe niż parowe. Te ostatnie mają około 70 metrów długości. EMALS ma około 100 metrów długości, a jego chiński odpowiednik prawdopodobnie nawet 110 metrów.

Krótko mówiąc: na pokładzie Fujiana jest ciaśniej. Przypomnijmy, że Centralna Komisja Wojskowa pierwotnie planowała wykorzystanie katapult parowych, rozwiązania prostszego, tańszego i sprawdzonego. Zakładano, że dopracowanie EMALS zajmie dużo czasu i lepiej polegać na sprawdzonych rozwiązaniach. Kwestionowano także sens wyposażenia okrętu o napędzie konwencjonalnym w EMALS. Decyzja o zmianie zaszła pod koniec 2017 roku, gdy okręt był już w budowie. Kierujący pracami nad chińską katapultą elektromagnetyczną wiceadmirał Ma Weiming przeprowadził bardzo skuteczny lobbying i przekonał CKW do postawienia na nowe rozwiązanie. Decyzję miał osobiście podjąć Xi Jinping.

Oznaczało to jednak konieczność wprowadzenia istotnych zmiany w projekcie, w tym gruntowne przearanżowanie pokładu lotniczego, i efekty są, jakie widać. Na tym jednak nie koniec. Kolejna kwestia to samoloty. J-15 jest znacznie większy niż Super Hornet. Chiński myśliwiec ma masę całkowitą około 27 ton, F/A-18E/F nieco ponad 21 ton. Krótko mówiąc, droga hamowania J-15 jest dłuższa niż Super Horneta, który potrzebuje około 100 metrów.

Na tym nie koniec. Jak zwracają uwagę przepytywani przez CNN dwaj oficerowie US Navy w stanie spoczynku, Carl Schuster i Keith Stewart, pokład skośny Fujiana jest odchylony od osi wzdłużnej okrętu o 6 stopni, podczas gdy na amerykańskich okrętach wartość ta wynosi standardowo 9 stopni. Większe odchylenie daje większą powierzchnię pokładu lotniczego i oddala stanowiska startowe od pasa lądowania. Większa powierzchnia daje też możliwość sprawniejszego przetaczania samolotów po pokładzie, tak by nie zakłócały startów i lądowań. W opinii Schustera i Stewarta z powodu tych ograniczeń intensywność operacji lotniczych na Fujianie będzie wynosić maksimum 60% tej z lotniskowców typu Nimitz.

W związku z tym pojawiają się spekulacje, że Fujian jest kolejnym okrętem przejściowym. Priorytet przyznano katapultom elektromagnetycznym. Lotniskowiec ma posłużyć do ich wszechstronnego przetestowania i wypracowania procedur, nawet kosztem intensywności operacji lotniczych. Wartość bojową porównywalną nie z Fordem, lecz z Nimitzami ma prezentować dopiero lotniskowiec typu 004, który być może także otrzyma napęd jądrowy. Coraz bardziej prawdopodobne jest, że okręt faktycznie powstaje w stoczni Xianglujiao w Dalianie. Zdjęcia satelitarne z połowy października wskazują, że bliskie jest połączenie dwóch pierwszych sekcji kadłuba.

Dużo ciekawsze informacje na temat lotniskowca typu 004 napływają z położonego w głębi lądu Wuhanu. Znajduje się tam nie tylko ważny ośrodek budowy okrętów podwodnych, ale także centrum badawcze marynarki wojennej. Istnieje w nim makieta lotniskowca, która, systematycznie przebudowywana, służyła do badań założeń konstrukcyjnych, przede wszystkim kształtu pokładu lotniczego i nadbudówki kolejnych chińskich lotniskowców. Po ostatnich zmianach obiekt daje wyobrażenie, jak może wyglądać typ 004. W stosunku do Fujiana nadbudówka została przesunięta w kierunku rufy. Przednia część wysepki wydaje się mniejsza, nadano jej też bardziej opływowy kształt.

Pu Haiyang / Xinhua / Alamy Live News