Czołg średni typu 3 Chi-Nu był prawdopodobnie – pod względem parametrów taktyczno-technicznych – najlepszym japońskim czołgiem drugiej wojny światowej produkowanym seryjnie. Z założenia miał być jedynie wozem przejściowym, nigdy nie wziął udziału w walce, a liczba wyprodukowanych egzemplarzy może się wydawać znikoma w zestawieniu z Shermanem, T-34 czy nawet podstawowymi czołgami niemieckimi. Mimo to jest on ciekawym przykładem ewolucji czołgu pod wpływem doświadczeń wojennych i przy wykorzystaniu już istniejących rozwiązań. Jednocześnie Chi-Nu stanowi doskonałą ilustrację japońskich ograniczeń w sferze materiałowej i technologicznej w trakcie drugiej wojny światowej.
Rodzina czołgów Chi-ha
Początki japońskiej broni pancernej to końcówka drugiej dekady XX wieku. Wówczas Japończycy zaczęli dostrzegać zacofanie techniczne swoich wojsk. Ponieważ przemysł tego państwa dopiero powstawał, nie był w stanie dostarczyć wojsku wszystkich pożądanych wzorów uzbrojenia. Najprostszym wyjściem był zakup licencji w krajach europejskich, a następnie ich adaptacja i tworzenie na ich podstawie własnych konstrukcji. Tak więc krótko po zakończeniu pierwszej wojny światowej Japończycy kupili kilka czołgów francuskich i brytyjskich, po czym postawili na opracowanie swojego czołgu.
W latach 20. prowadzono już prace nad rodzimymi konstrukcjami. Pierwszym seryjnie produkowanym czołgiem został typ 89 Chi-ro. Przyjęto go do uzbrojenia w roku 1929, lecz produkcja zaczęła się prawdopodobnie dopiero w 1931 roku. Warto zaznaczyć, że był to pierwszy na świecie seryjnie produkowany czołg z silnikiem Diesla. Główne uzbrojenie stanowiła krótkolufowa armata kalibru 57 milimetrów, a maksymalna grubość pancerza sięgała 17 milimetrów.
Typ 89 został wykorzystany bojowo w wojnie z Chinami i zbierał na ogół pozytywne recenzje. Krytykowano go jednak za powolność (maksymalna prędkość wynosiła 24–27 kilometrów na godzinę). Pojazd o takich właściwościach jezdnych nadawał się do wspierania piechoty, lecz wykorzystanie go do działań manewrowych było problematyczne. Japończycy opracowali też czołgi kawalerii i tankietki o lepszej mobilności niż typ 89. Ich problemem było jednak słabe uzbrojenie i opancerzenie. Pojawiło się więc zapotrzebowanie na konstrukcję łączącą mobilność czołgów lekkich z siłą ognia czołgów średnich.

Odrestaurowany w Japonii czołg typu 97 Chi-ha – pierwszy z rodziny japońskich czołgów średnich z okresu drugiej wojny światowej.
(Kakidai, Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0 International)
Pierwszym czołgiem japońskim, który wychodził naprzeciw tym oczekiwaniom, był czołg lekki typu 95 Ha-go. Pojazd o masie około 7 ton rozpędzał się na drodze do prędkości 45 kilometrów na godzinę. Uzbrojeniem głównym było działko kalibru 37 milimetrów strzelające pociskami przeciwpancernymi i odłamkowo-burzącymi. Dzięki temu pojazd mógł wspierać piechotę i walczyć z wozami pancernymi przeciwnika. Ha-go trafił do seryjnej produkcji w 1936 roku i okazał się najliczniejszym japońskim czołgiem drugiej wojny światowej (około 2300 egzemplarzy), a jego bojowe wykorzystanie w japońskich Cesarskich Wojskach Lądowych trwało w zasadzie aż do końca konfliktu.
Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.
Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.
Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.
Doświadczenia zdobyte przy projektowaniu i eksploatacji Ha-go, a także przy użyciu bojowym Chi-ro, wykorzystano do opracowania nowego czołgu średniego – cięższego, silniej uzbrojonego i opancerzonego. Miał to być pojazd, który dorównałby nowoczesnym czołgom średnim państw europejskich. W ten sposób w 1936 roku w firmie Mitsubishi powstał typ 97 Chi-ha, czyli „średni trzeci” (Shu Sensha 2597 Chi-ha), przyjęty do uzbrojenia rok później.
Z Ha-go łączył go zmodyfikowany system zawieszenia Tomio Hary, szerzej omówiony w dalszej części artykułu. Chi-ha był jednak, zgodnie z założeniami, wyraźnie większy, silniej uzbrojony i opancerzony. Pojazd o masie 14–15,2 tony dzięki silnikowi wysokoprężnemu o mocy 170 koni mechanicznych osiągał prędkość 38 kilometrów na godzinę. Grubość pancerza sięgała 25 milimetrów. Uzbrojenie, podobnie jak w uznanym za przestarzały typie 89 stanowiła krótkolufowa armata kalibru 57 milimetrów o niskiej prędkości początkowej pocisku (420 metrów na sekundę) i co za tym idzie – słabych zdolnościach przebicia pancerza.
Można tu dostrzec zadziwiającą niekonsekwencję w rozwoju japońskiej broni pancernej i rozdźwięk między doktryną a techniką. Chi-ha stanowił niewątpliwy postęp w stosunku do swojego poprzednika Chi-ro, zwłaszcza jeśli chodzi o mobilność na polu walki i ogólną nowoczesność konstrukcji. Mogłoby się wydawać, że jest to czołg zaprojektowany do działań manewrowych, w tym walki z bronią pancerną. W takim wykorzystaniu przeszkadzało jednak uzbrojenie, które wskazywało, że nadal jest to typowy czołg wsparcia piechoty. Walki z Sowietami nad rzeką Chałchyn-Goł w Mongolii w 1939 roku potwierdziły, że uzbrojenie Chi-ro w postaci krotkolufowej armaty typu 97 kalibru 57 milimetrów jest mało przydatne do walki z przeciwnikiem nasyconym nowoczesną bronią, zwłaszcza pojazdami pancernymi. Japończycy uznali, że potrzebują czołgu zdolnego do walki z czołgami i samochodami pancernymi.
Nowym uzbrojeniem japońskich czołgów średnich miała zostać długolufowa armata typu 1 kalibru 47 milimetrów. Wystrzeliwane z niej pociski były oczywiście lżejsze niż pociski z armaty typu 97, ale dzięki niemal dwukrotnie większej prędkości początkowej (825 metrów na sekundę) miały zdecydowanie większe możliwości w zakresie pokonywania pancerzy. Z odległości 500 metrów pocisk armaty typu 1 przebijał około 50 milimetrów pionowego pancerza. W 1940 roku wystarczyło to do skutecznego porażenia większości czołgów przeciwników Japonii.
Adaptacja nowego uzbrojenia wymagała przekonstruowania wieży. Powstały w ten sposób czołg nazwano Shinhōtō Chi-ha (czyli „średni trzeci z nową wieżą artyleryjską”) lub typ 97 Kai („poprawiony”). Wozy te powstawały zarówno jako nowo wyprodukowane sztuki, jak i poprzez przebudowę standardowych Chi-ha. Poza nową wieżą zmiany były w zasadzie kosmetyczne. Shinhōtō Chi-ha ważył około 16 ton, był więc nieco cięższy od poprzednika.
Wraz z wybuchem drugiej wojny światowej na Pacyfiku czołgi Chi-ha znalazły się w ogniu walk już w grudniu 1941 roku. Brały udział w zmaganiach na Malajach, w Singapurze i Filipinach. Shinhōtō Chi-ha pojawił się na froncie w maju 1940 roku. W początkowym okresie walk Japończycy odnieśli szereg zwycięstw w walce z nieprzygotowanymi do wojny aliantami, a broń pancerna odgrywała w tych sukcesach znaczącą rolę. Było jednak jasne, że niebawem olbrzymia przewaga materiałowa i gospodarcza sprzymierzonych, w szczególności Stanów Zjednoczonych, zacznie brać górę nad Cesarstwem Japonii.
Postęp techniczny sprawił, że w 1942 i 1943 roku czołgi japońskie stały się przestarzałe, a ich pancerz i uzbrojenie było coraz mniej skuteczne. Nawet uznawana niedawno za wystarczającą armata Shinhōtō Chi-ha miała problemy z przebiciem czołowego pancerza czołgu M4 Sherman. Pancerz czołgów japońskich, pod koniec lat 30. nieodbiegający od standardów większości krajów europejskich, w połowie lat 40. okazał się niezwykle łatwy do przebicia dla jakiejkolwiek broni przeciwpancernej. Nawet niezbyt wyrafinowane środki, jak amerykańskie armatki przeciwpancerne kalibru 37 milimetrów, były w stanie skutecznie zwalczać japońskie czołgi.

Zachowany do dziś, lecz nieco zdekompletowany Chi-nu w Szkole Artylerii Lądowych Sił Samoobrony. Zwraca uwagę brak karabinu maszynowego czy reflektorów.
(Megapixie, domena publiczna)
Rzecz jasna, Japończycy mieli świadomość takiego stanu rzeczy i starali się dalej rozwijać swoje czołgi. W 1941 roku pojawił się typ 1 Chi-he, będący dalszą ewolucją czołgu Chi-ha. Tym razem zmiany dotyczyły głównie kadłuba. Przede wszystkim uproszczono kształt przedniej jego części, likwidując charakterystyczną kopułkę kierowcy, i na szerszą skalę zastosowano technologię spawania. Pogrubiono też przedni pancerz, dochodzący teraz do 50 milimetrów. W nieco przedłużonym kadłubie zamontowano mocniejszy silnik wysokoprężny o mocy 240 koni mechanicznych. Dzięki temu, pomimo wzrostu masy do ponad 17 ton, prędkość maksymalna wzrosła do 44 kilometrów na godzinę.
Uzbrojenie główne pozostało w zasadzie bez zmian – nadal była to armata typu 1 kalibru 47 milimetrów. Dokonano w niej jedynie drobnych usprawnień i modyfikacji. Chi-he został standardowo wyposażony w radiostację – wcześniej takie wyposażenie miały tylko czołgi dowódców plutonów. Zdecydowanie poprawiło to łączność w japońskich jednostkach pancernych.
Kwestia wymiarów wieży czołgu Chi-he jest nieco kontrowersyjna. Większość publikacji podaje, że została ona powiększona w stosunku do Shinhōtō Chi-ha. Część źródeł wskazuje ponadto, że typ 1 był pierwszym japońskim czołgiem z pięcioosobową załogą, z czego trzech jej członków zajmowało stanowiska w wieży. Inne natomiast sugerują, że już w czołgu typu 97 Kai dodano piątego załoganta. Wydaje się jednak, iż zewnętrzne wymiary wieży są identyczne w obu konstrukcjach. Wskazują na to choćby rysunki zamieszczone w drugim tomie obszernej publikacji Japońska broń pancerna Andrzeja Tomczyka. Widoczne są drobne zmiany w konstrukcji wieży, ale nic nie wskazuje na zauważalne powiększenie jej rozmiarów. Możliwe więc, że zmiany ograniczyły się głównie do pogrubienia pancerza. Można też spotkać informacje, że w czołgach Shinhōtō Chi-ha piątego członka załogi dodawano w pojazdach dowódców plutonów, aby odciążyć dowódców. W Chi‑he miało się to stać już standardem.
Nie jest też do końca jasne, kiedy ruszyła produkcja typu 1. Według większości źródeł stało się to dopiero w 1943 roku. Inne publikacje wskazują, że produkcja Chi-he wystartowała już w 1941 roku. Jeszcze bardziej kontrowersyjna jest liczba wyprodukowanych egzemplarzy. Według danych, które sugerują rozpoczęcie produkcji w 1941 roku, powstało 601 czołgów. Źródła wskazujące na 1943 roku jako początek produkcji mówią o znacznie skromniejszej liczbie 170 egzemplarzy.
Biorąc pod uwagę fakt, że czołgi Shinhōtō Chi-ha produkowano aż do 1944 roku, a więc przez pewien czas równolegle z typem 1, i łącznie powstało ich nieco ponad 900, liczba 170 Chi-he wydaje się znacznie bardziej prawdopodobna. Japonia miała już wówczas coraz większe problemy materiałowe, a jednocześnie coraz większego znaczenia dla cesarstwa nabierała flota wojenna i lotnictwo. Produkcja wozów bojowych miała znacznie niższy priorytet. Należy podkreślić, że pod względem podstawowych parametrów taktyczno-technicznych czołg Chi-he w 1941 roku, a więc w momencie opracowania, spełniał wymogi pola walki. W 1943 roku na skutek nieustannego postępu technicznego był już jednak konstrukcją przestarzałą.
Japończycy znali już wówczas charakterystyki nowych czołgów swoich przeciwników, w szczególności amerykańskiego M4 Shermana. W związku z tym dostrzegli potrzebę zbudowania zupełnie nowej konstrukcji, która byłaby w stanie sprostać nowym wozom bojowym przeciwnika. W wyniku tych prac powstał ostatecznie czołg typu 4 Chi-to. Jego opracowanie zajęło jednak blisko dwa lata i nie wdrożono go do służby przed końcem wojny.
Jako rozwiązanie pomostowe zdecydowano się na kolejną, ostatnią już wersję rozwojową czołgu rodziny Chi-ha. Tym razem na nieco poprawionym względem typu 1 podwoziu posadowiono nową, powiększoną wieżę z armatą kalibru 75 milimetrów. Była to modyfikacja działa polowego, więc jej osiągi balistyczne były dość niskie jak na końcówkę wojny. Niemniej, w stosunku do działa kalibru 47 milimetrów, był to znaczący postęp. Nie bez znaczenia był też potężniejszy pocisk odłamkowo-burzący. Powstały w ten sposób czołg otrzymał oznaczenie typ 3 Chi-nu („średni dziesiąty”). Oznaczenie numeryczne pochodzi od roku 1943 (był to rok 2603 według kalendarza japońskiego, liczonego od 660 roku p.n.e.).
Typ 3 Chi-nu – opis techniczny
Chi-Nu był czołgiem średnim o klasycznym układzie konstrukcyjnym. Z przodu znajdował się przedział kierowania, na środku przedział bojowy z obrotową wieżą mieszczącą główne uzbrojenie, a za nim przedział silnikowy. Układ transmisji (skrzynia biegów i przekładnie boczne) umieszczono jednak z przodu, co było typowe dla czołgów japońskich, niemieckich czy choćby amerykańskich w tamtym okresie. Takie rozwiązanie, choć zajmowało więcej miejsca w kadłubie, pozwalało między innymi lepiej zrównoważyć pojazd i ułatwiało serwisowanie mechanizmu przeniesienia napędu. Załogę tworzyło pięciu czołgistów: dowódca, celowniczy, ładowniczy, kierowca-mechanik i strzelec przedniego kaemu. Trzech pierwszych siedziało w wieży, pozostali dwaj w kadłubie. Chi-nu ważył około 18,8–19 ton. Jego długość wynosiła 5,73 metra, szerokość – 2,33 metra, wysokość – 2,61 metra, natomiast prześwit sięgał 0,42 metra.
Chi-nu, tak jak cała rodzina czołgów bazujących na Chi-ha, miał sześć par kół jezdnych z bandażami gumowymi i trzy pary rolek podtrzymujących gąsienice, również z bandażami gumowymi. Zawieszenie pozostało w zasadzie identyczne jak u poprzedników. Był to zmodyfikowany system zawieszenia znanego jeszcze z czołgu lekkiego typu 95 Ha-go. Twórcą tej koncepcji był generał inżynier Tomio Hara, a jej początki sięgają 1932 roku. Zawieszenie systemu Hary składało się z dwóch dwukołowych wózków jezdnych, amortyzowanych za pomocą poziomych resorów śrubowych. Resory umieszczono w stalowych rurkach po bokach kadłuba. Przed i za wózkami umieszczono po jednym dodatkowym kole jezdnym, zamocowanym na indywidualnym wahaczu z ukośnym resorem śrubowym. Charakterystyczną cechą tego systemu był brak amortyzatorów pracujących w pionie. Był to dość prymitywny system, uchodził jednak za sprawdzony i niezawodny, a także tani i łatwy w produkcji.

Chi-nu podczas wojny. W otwartym włazie wieżyczki widać dowódcę pojazdu.
(domena publiczna via Wikimedia Commons)
Kierowca-mechanik czołgu Chi-nu zajmował miejsce z przodu kadłuba, po jego prawej stronie. Obok niego, z lewej, siedział strzelec, obsługujący przedni karabin maszynowy typu 97. Ani kierowca, ani strzelec nie dysponowali peryskopami, co było typowe dla wszystkich czołgów rodziny Chi-ha. Pierwszy z nich obserwował otoczenie przez umieszczony w przedniej płycie kadłuba wizjer z uchylaną do góry klapą, wyposażoną w szczelinę obserwacyjną. Druga szczelina znajdowała się w ukośnej płycie kadłuba z prawej strony. Były one dodatkowo chronione szkłem pancernym. Strzelec korzystał z analogicznej szczeliny po drugiej stronie kadłuba i celownika teleskopowego kaemu.
W czołgu typu 1 Chi-he strzelec dysponował włazem w górnej płycie kadłuba, po lewej stronie. Powiększenie rozmiarów wieży w Chi-nu w zasadzie uniemożliwiałoby korzystanie z owego włazu. Mimo to część źródeł sugeruje, że Japończycy zachowali to rozwiązanie w typie 3. Zachowane zdjęcia czołgów Chi-nu w hali montażowej fabryki wskazują jednak, iż z włazu kadłubowego zrezygnowano. Oznaczało to, że kierowca i strzelec mogli wsiadać i wysiadać z czołgu jedynie poprzez włazy w wieży. Takie rozwiązanie musiało być szczególnie kłopotliwe w przypadku konieczności awaryjnego opuszczenia wozu (na przykład pożaru po trafieniu i przebiciu pancerza).
Typ 97 był karabinem maszynowym o masie 12,4 kilograma, działającym na zasadzie odprowadzania gazów prochowych przez boczny otwór w lufie. Mechanika broni przypominała czechosłowacki ZB wzór 26. Typ 77 strzelał nabojem Arisaka o wymiarach 7,7 × 58 milimetrów. Prędkość początkowa pocisku wynosiła 724 metry na sekundę. Szybkostrzelność sięgała 500 strzałów na minutę. Efektywność broni obniżał system zasilania z prostych, ładowanych od góry magazynków o pojemności zaledwie 20 nabojów, co w praktyce uniemożliwiało prowadzenie prawdziwie intensywnego ostrzału.
Czołg Chi-nu dysponował dwoma światłami drogowymi umieszczonymi na przedniej części błotników.
„Sercem” czołgu był 12‑cylindrowy chłodzony powietrzem silnik wysokoprężny typu 100 V12 firmy Mitsubishi o pojemności 21,7 litra i mocy 240 koni mechanicznych (179 kilowatów) przy 2000 obrotów na minutę. Była to ta sama jednostka napędowa co w czołgu typu 1. Ponieważ typ 3 był cięższy niż jego poprzednik Chi-he, prędkość maksymalna spadła do 38–39 kilometrów na godzinę. Zasięg nie uległ zmianie i wynosił 210 kilometrów po drodze. Pojazd był w stanie pokonywać rowy o szerokości 2,5 metra i brody o głębokości 1 metra, a także wzniesienia o kącie nachylenia 30–35º. Podobnie jak w przypadku innych czołgów z rodziny Chi-ha rury wydechowe wyprowadzono w kierunku tyłu z burt kadłuba. Biegły one do tłumików zamontowanych na tylnej części błotników.

Czołgi typu 3 Chi-nu wraz z działami samobieżnymi typu 3 Ho-ni III po kapitulacji Japonii. Widoczny trójbarwny kamuflaż pojazdów. Wozy te należały do 4. Dywizji Pancernej.
(domena publiczna via Wikimedia Commons)
Najgrubszy pancerz (50 milimetrów) chronił przód kadłuba. Burty kadłuba miały grubość 25 milimetrów, tył 20 – milimetrów, a góra – 10–12 milimetrów. Więżę chronił ze wszystkich stron pancerz o grubości 25 milimetrów. Jedynie maska działa miała prawdopodobnie większą grubość – 50 milimetrów. Inne źródła podają, że boki wieży miały 20 milimetrów grubości, jej ukośne płyty („policzki”) – 35 milimetrów, a przednia płyta wraz z maską armaty – 50 milimetrów. Strop wieży chroniony był pancerzem o grubości 10–12 milimetrów.
Opancerzenie pozostało więc bez zmian w stosunku do typu 1 Chi-he i w latach 1944–1945 było już całkowicie niewystarczające. Skuteczności osłony nie sprzyjało też jej ukształtowanie – przednia płyta kadłuba i wieży były w zasadzie pionowe. Ponadto integralność pancerza osłabiał wizjer kierowcy i luki inspekcyjne w przedniej części kadłuba.
Spawana wieża miała sześciokątny kształt i mieściła główne uzbrojenie czołgu. Na jej środku, po prawej stronie, zamontowano kopułkę obserwacyjną dowódcy ze szczelinami obserwacyjnymi. Na szczycie wieży ulokowano dwudzielny właz. Przed kopułką znajdował się uchwyt do mocowania przeciwlotniczego karabinu maszynowego. Drugi właz umieszczono na lewo od wieżyczki dowódcy. Załoga dysponowała jeszcze bocznym włazem w lewej burcie wieży oraz małym otworem komunikacyjnym z portem pistoletowym w jej prawej burcie. Kolejny właz znajdował się w tylnej ścianie wieży. W odróżnieniu od poprzednich czołgów z rodziny Chi-ha typ 3 nie dysponował karabinem maszynowym zamontowanym z tyłu wieży. Nie było też sprzężonego z armatą kaemu, typowego dla niemal wszystkich czołgów na świecie. Pozostał tylko jeden kaem typu 97 kalibru 7,7 milimetra w kadłubie. Istniała jednak możliwość przewożenia drugiego egzemplarza do zamocowania we wspomnianym uchwycie na dachu wieży.
Głównym uzbrojeniem Chi-nu była armata typu 3 kalibru 75 milimetrów o długości lufy 38 kalibrów (2850 milimetrów). W istocie była to adaptacja armaty polowej typu 90, bazującej na francuskiej armacie Schneidera z 1927 roku. W latach 40. trudno było uznać tę broń za nowoczesną. Mimo dość przeciętnych parametrów balistycznych stanowiła krok naprzód w uzbrojeniu japońskich czołgów.
Pocisk przeciwpancerny do armaty typu 3 ważył 6,6 kilograma i osiągał prędkość początkową 680 metrów na sekundę. Na dystansie 100 metrów przebijał 90 milimetrów pancerza, a z odległości 1000 metrów był w stanie pokonać pancerz o grubości 65 milimetrów. Dawało to szansę na podjęcie walki na małym i średnim dystansie z podstawowymi typami czołgów amerykańskich czy radzieckich (o czym dalej). Wycięcie na celownik armaty umieszczono w pancernej masce działa, po jej lewej stronie. Zakres kątów podniesienia głównego uzbrojenia wynosił od –10º do +25º. Jednostka ognia obejmowała 55 nabojów, rozlokowanych w wieży i kadłubie.
Produkcja, służba i rozwój
Chi-nu został opracowany na początku 1943 roku (według innych źródeł dopiero między majem a październikiem 1944 roku). Problemy materiałowe, potęgowane przez alianckie naloty i priorytet innych rodzajów broni (przede wszystkim lotnictwa), sprawiły jednak, iż produkcja ruszyła dopiero w połowie tego roku lub, według innych danych, dopiero we wrześniu–październiku 1944 roku. Kontynuowano ją niemal do końca wojny. Mimo to powstało niewiele tych czołgów. Podobnie jak w przypadku Chi-he dokładna liczba wyprodukowanych egzemplarzy Chi-nu pozostaje niejasna. Według niektórych źródeł powstało zaledwie 60 sztuk. Inne publikacje podają liczbę 144, a nawet 166 egzemplarzy. Tak czy inaczej, w porównaniu z liczbami czołgów produkowanych przez Stany Zjednoczone, Związek Radziecki, a nawet Niemcy, była to w zasadzie produkcja manufakturowa.
Przynajmniej część spośród nich trafiła do utworzonej w 1944 roku i stacjonującej na wyspie Kiusiu 4. Dywizji Pancernej razem z czołgami typu 1 Chi-he czy działami samobieżnymi typu 3 Ho-ni III. Jednostka ta otrzymała zatem najnowocześniejszy sprzęt dostępny w owym czasie w Japonii. Pojazdy zazwyczaj malowano w trójbarwny kamuflaż złożony z dużych, nieregularnych plam koloru piaskowego, ciemnozielonego i brązowego.
Niekiedy można spotkać się z niepotwierdzonymi informacjami o wykorzystaniu niewielkiej liczby czołgów Chi-nu w czasie walk na Okinawie, trwających od kwietnia do czerwca 1945 roku. Zdecydowana większość źródeł podaje jednak, że typ 3 nigdy nie wziął udziału w walce. Czołgi te zgromadzono na terenie Wysp Japońskich i zamierzano wykorzystać je przeciwko spodziewanej amerykańskiej inwazji. Jak powszechnie wiadomo, ta jednak nigdy nie nastąpiła. Po kapitulacji Japonii wszystkie Chi-nu dostały się w ręce Amerykanów. Niektóre egzemplarze przetransportowano do Stanów Zjednoczonych w celu przeprowadzenia badań i testów porównawczych. Ostatecznie więc typ 3 nie miał jakiegokolwiek wpływu na przebieg wojny na Pacyfiku. Produkowano go z myślą o obronie macierzystego terytorium, a także po to, by mieć jakikolwiek argument w negocjacjach pokojowych z Amerykanami.
Co ciekawe, kapitulacja Japonii nie zakończyła całkowicie historii Chi-nu. Pewna liczba tych czołgów była użytkowana po wojnie w ramach japońskich Narodowych Sił Bezpieczeństwa. Do dzisiaj przetrwał jeden egzemplarz Chi-nu. Znajduje się on na terenie Szkoły Artylerii Lądowych Sił Samoobrony Japonii (Rikujō Jieitai) w mieście Tsuchiura na wyspie Honsiu. Jest on nieco zdekompletowany i pomalowany w jednolity, oliwkowozielony kolor.
Warto wspomnieć o wersjach rozwojowych Chi-nu. Jak już wspomniano, armata typu 3 kalibru 75 milimetrów miała dość kiepskie osiągi, w związku z tym pojawił się pomysł przezbrojenia wozu w armatę długolufową typu 5. Miała ona taki sam kaliber, była jednak zupełnie odrębną konstrukcją, opartą na armacie przeciwlotniczej. Dzięki lufie o długości 56 kalibrów pociski osiągały prędkość początkową 850 metrów na sekundę. Przebijalność wzrosła do 75 milimetrów pancerza z dystansu 1000 metrów. Broń tę można uznać za odpowiednik niemieckiej armaty Kwk 40 kalibru 75 milimetrów lub amerykańskiej M1 kalibru 76 milimetrów.
Powstały przynajmniej dwa warianty ulepszonego Chi-nu z tą armatą. Jeden z nich wykorzystywał standardową wieżę z nowym jarzmem i armatą typu 5. Oprócz tego dodano też peryskop przed wieżyczką dowódcy i mały właz w stropie wieży, pełniący funkcję wywietrznika. Wycięcie na celownik znajdowało się teraz obok jarzma armaty, po lewej stronie. Drugi wariant różnił się zastosowaniem zupełnie nowej, odlewanej wieży, identycznej z tą, którą zamierzano zastosować w docelowym czołgu średnim – typu 4 Chi-to. Od zmodyfikowanej wieży Chi-nu różniła się między innymi nową, 12‑kątną wieżyczką dowódcy z sześcioma sporych rozmiarów wizjerami, a także przesunięciem włazu celowniczego i ładowniczego bardziej do tyłu, podczas gdy właz wentylacyjny umieszczono centralnie, nad zamkiem armaty.
Na podwoziu czołgu Chi-nu powstało wspomniane wyżej działo samobieżne typu 3 Ho-ni III. Uzbrojono je w armatę typu 3 kalibru 75 milimetrów, taką samą jak w Chi-nu. Według Stevena Zalogi do budowy Ho-ni III wykorzystywano podwozia pierwotnie przeznaczone dla czołgów Chi-nu, lecz z powodu braku wież ukończono je jako działa samobieżne, zabudowując armaty w nieruchomej kazamacie. W latach 1944–1945 zbudowano zaledwie 31 lub 41 tych pojazdów. Podobnie jak czołgi Chi-nu, nie wzięły one udziału w walce i dotrwały do końca wojny na terenie Japonii.
Chi-nu na tle przeciwników
Na samym końcu warto zastanowić się, jak Chi-nu radziłby sobie w potencjalnej konfrontacji z przeciwnikami. Szczególną uwagę należy tu poświęcić amerykańskiemu czołgowi M4 Sherman. Był to podstawowy czołg US Army i najbardziej prawdopodobny przeciwnik japońskiej konstrukcji. Ponadto Chi-nu został zaprojektowany jako tymczasowa przeciwwaga dla M4 do czasu wprowadzenia do służby docelowego czołgu średniego. Zestawienie ze sobą obu pojazdów wydaje się więc zasadne. Należy oczywiście pamiętać, że Sherman był konstrukcją znacznie bardziej zaawansowaną technicznie, dopracowaną i przede wszystkim sprawdzoną w boju. Ponadto M4 był produkowany w tysiącach egzemplarzy, w licznych wersjach o zróżnicowanym napędzie, uzbrojeniu, opancerzeniu, a nawet zawieszeniu. Poniższe rozważania mają więc czysto teoretyczny charakter i nie mają na celu szczegółowego porównywania obu konstrukcji, a jedynie zaprezentowanie Czytelnikowi możliwego scenariusza hipotetycznej walki między nimi.

Czołg średni Chi-nu przejęty przez Amerykanów po kapitulacji Japonii. Na wieży i kadłubie widoczne amerykańskie oznaczenia.
(domena publiczna via Wikimedia Commons)
Jak wspomniano wyżej, maksymalna grubość pancerza czołgu Chi-nu wynosiła 50 milimetrów i w końcowych latach drugiej wojny światowej były to już wartości dalece niewystarczające. Stosunkowo cienki i nie najlepiej ukształtowany pancerz nie chronił przed ostrzałem amerykańskich czołgów średnich czy niszczycieli czołgów, uzbrojonych w armaty kalibru 75 i 76 milimetrów. Nie zapewniał też dostatecznej osłony przed granatnikami M1 (popularna Bazooka) ani nawet amerykańską armatą przeciwpancerną M3 kalibru 37 milimetrów, w 1944 i 1945 roku nadal licznie wykorzystywaną na Pacyfiku. Tutaj jednak dużo zależało od typu amunicji, odległości strzału i kąta uderzenia pocisku. Przedni pancerz Chi-nu mógłby w pewnych sytuacjach zatrzymać pociski starszego typu lub nawet nowsze, ale wystrzelone z dystansu powyżej 500 metrów. Pod tym względem przewyższał typ 97 i typ 97 Kai, które były jeszcze bardziej podatne na zniszczenie.
Armata M3 kalibru 75 milimetrów o długości lufy 40 kalibrów, stanowiąca uzbrojenie czołgu M4, była odpowiednikiem armaty Chi-Nu i miała zbliżone osiągi. W zależności od typu amunicji przeciwpancernej z odległości 100 metrów jej pociski były w stanie przebić 88–109 milimetrów jednorodnego pancerza stalowego, a z 1000 metrów – 73–76 milimetrów. Oznaczało to, że na jakimkolwiek typowym dystansie walki typ 3 nie byłby w stanie wytrzymać ostrzału czołgu amerykańskiego. O późniejszych wersjach Shermana z długolufowym działem kalibru 76 milimetrów nie ma nawet co wspominać.
Spójrzmy więc na przewidywaną skuteczność głównego uzbrojenia Chi-Nu wobec pancerza czołgu amerykańskiego. Pierwsze wersje Shermana miały pancerz przedni kadłuba o grubości około 51 milimetrów, ale biorąc pod uwagę kąt pochylenia i skomplikowany kształt odlewanego pancerza, jego efektywna grubość wynosiła około 68–90 milimetrów. Grubość efektywna przedniego pancerza wieży była jeszcze większa i od przodu mogła miejscami przekraczać nawet 100 milimetrów. Wydaje się jednak, iż pociski z armaty czołgu typu 3 na bliskim i średnim dystansie walki miały szansę na penetrację pancerza Shermana, zwłaszcza jeśli chodzi o kadłub. Pancerz boczny byłby możliwy do przebicia nawet z dystansu powyżej 1000 metrów.
Można więc zaryzykować stwierdzenie, że w ewentualnej konfrontacji Chi-nu byłby pewnym zagrożeniem dla M4 i na pewno miałby większe możliwości podjęcia walki niż typ 97 Kai czy typ 1 Chi-he. Oczywiście na korzyść czołgu amerykańskiego przemawia nieporównywalnie lepsza świadomość sytuacyjna załogi i znacznie bardziej zaawansowane przyrządy celownicze. Należy pamiętać, że na polu bitwy mamy do czynienia ze starciem o charakterze systemowym, a nie serią indywidualnych pojedynków pancernych. Biorąc pod uwagę panowanie Amerykanów w powietrzu i ich przewagę w artylerii, trzeba stwierdzić, że Chi-nu miałyby niewielkie szanse na odnoszenie poważniejszych zwycięstw w latach 1944–1945 i byłyby skazane na zniszczenie.
Jedynie działając w korzystnych dla siebie warunkach (zwłaszcza w zasadzce) i przy odrobinie szczęścia, mogłyby pokusić się o zadanie przeciwnikowi poważniejszych strat i choćby chwilowy, lokalny sukces. Nie mogłyby natomiast stanowić żadnego istotnego przełomu nie tylko ze względu na niewystarczające parametry taktyczno-techniczne, ale też ze względu na ograniczoną skalę produkcji, ogólną przewagę przeciwnika i coraz mniejsze zdolności Japonii do kontynuowania wojny.
Podsumowanie
Typ 3 Chi-nu był ostatnim ogniwem ewolucji czołgu Chi-ha i jednocześnie ostatnim japońskim czołgiem wprowadzonym do służby w drugiej wojnie światowej (docelowy Chi-to doszedł do fazy dwóch prototypów lub bardzo krótkiej serii przedprodukcyjnej). Pojazd ten w zasadzie wyczerpał możliwości dalszego rozwoju rodziny czołgów, zapoczątkowanej przez typ 97. W efekcie, spośród wszystkich seryjnie produkowanych japońskich czołgów, Chi-nu był najcięższy, dysponował największą siłą ognia i najsolidniejszym opancerzeniem (razem z Chi-he). Mimo to w porównaniu z konstrukcjami amerykańskimi, radzieckimi czy niemieckimi należy uznać, że był to czołg o dość przeciętnych parametrach taktyczno-technicznych, zwłaszcza w latach 1944–1945.
Japońska broń pancerna nie zdołała dotrzymać kroku innym mocarstwom. Stało się tak głównie za sprawą narastających problemów surowcowych, a co za tym idzie – pogarszającej się systematycznie sytuacji gospodarczej Japonii, a także nastawienia na produkcję samolotów i okrętów kosztem wojsk lądowych. Niemniej należy docenić japońską inicjatywę i myśl techniczną. Z każdą kolejną generacją japońskie czołgi były coraz lepsze, a rozwój ten dokonywał się na drodze logicznych, ewolucyjnych zmian, opartych na wykorzystaniu istniejących rozwiązań, takich jak wykorzystanie w wozach bojowych znanych już wojsku armat przeciwpancernych i polowych. Japońskie czołgi, często względnie nowoczesne w momencie opracowania, wchodziły do służby ze znacznym opóźnieniem, będąc już konstrukcjami przestarzałymi. Taki sam los spotkał Chi-nu. Choć czołg ten nie mógł w żaden sposób wpłynąć na losy wojny i pozostaje konstrukcją o wiele mniej znaną niż niemieckie Panthery i Tigery, amerykańskie Shermany czy radzieckie T-34, jest jednocześnie ciekawym świadectwem dążenia Japonii do rozwoju własnych sił pancernych mimo mocno ograniczonych zasobów.
Bibliografia
Ledwoch, J. & Solarz. J. (1998). Czołgi japońskie 1938-1945. Wydawnictwo Militaria.
Ogorkiewicz, R. (2016). Czołgi – 100 lat historii. Wydawnictwo RM.
Takizawa, A. The Development of Imperial Japanese Tanks (dostęp 7 listopada 2025).
Tomczyk, A. (2002). Japanese Armor Vol. 2. AJ Press.
Tomczyk, A. (2005). Japanese Armor Vol. 4. AJ Press.
Wojciechowski, T. (2011). Czołg lekki Typ 95 Ha-Go. Technika Wojskowa Historia 1/2011.
Zaloga, S.J. (2007). Czołgi japońskie 1939-1945. Osprey Publications.
Zasieczny, A. Czołgi II wojny światowej (2015). Oficyna Wydawnicza Alma-Press.
Żurkowski, P. (2010). Pancerne ramię samurajów – japońskie czołgi średnie 1937-1945. Nowa Technika Wojskowa, Nr Specjalny 9.

