Na początku grudnia indyjskie wojska pancerne poinformowały, że zakończył się długotrwały proces wyprowadzania poprawek i prób poligonowych ulepszonej wersji czołgu podstawowego Arjun Mark I. Obecnie nic nie stoi na przeszkodzie rozpoczęciu produkcji i późniejszych dostawom rodzimym siłom zbrojnym. Wersja po modernizacji i testach – oznaczona Mark IA – pojawi się na przyszłorocznych targach przemysłu obronnego DefExpo India 2020, które odbędą się w lutym w Lucknow, położnej w północnych Indiach stolicy stanu Uttar Pradesh.

Arjun Mark IA przeszedł skomplikowane próby na poligonie Pokhran w zachodnim Radżastanie i według indyjskich źródeł sprawował się bez zarzutu. Nowy wygląd zawdzięcza współpracy naukowców ośrodka badawczo-rozwojowego Wydziału Badań i Rozwoju Wozów Bojowych (CVRDE) i agencji badawczej DRDO.

Wkrótce ma rozpocząć się jego produkcja w zakładach w Awadi, nieopodal Ćennaju (Madrasu) w stanie Tamilnadu na południu kraju. Później pojazdy pancerne będą trafiać do jednostek liniowych wojsk lądowych. Dołączą do służących dwóch pułków – 124 czołgów – Arjunów Mark I.

Podczas prac wprowadzono siedemdziesiąt dwie poprawki w stosunku do istniejącej wersji, z których czternaście należało do kategorii bardzo poważnych. Tych ostatnich żądały wojska pancerne i bez nich niemożliwa byłaby dyskusja o akceptacji czołgu jako jakiejkolwiek siły bojowej.

Dyrektor CVRDE Balamurugan Varadarajan powiedział, że podstawowe parametry czołgu, które uległy poprawie to „siła ognia, poziom ochrony i mobilność”. W segmencie siły ognia dokonano czterech ulepszeń. Po pierwsze, zainstalowano ulepszony celownik działowego i automatyczny systemem śledzenia celu, który pomaga załodze w podążaniu za obiektem, dzięki czemu działonowy może łatwo strzelać, nawet gdy czołg jest w ruchu.

Panoramiczny przyrząd obserwacyjno-celowniczy dowódcy (CPS Mk II) zintegrowano z kamerą termowizyjną, która umożliwia dowódcy efektywne prowadzenie obserwacji zarówno w dzień, jak i w nocy za pomocą „bezpiecznego dla oka” dalmierza laserowego. Kamera kierowcy posiada funkcję asystenta jazdy nocnej. Załoga może działać w trybie hunter-killer.

Ponadto wprowadzono dodatkowe odmiany amunicji, aby zwiększyć zakres celów, z którymi będzie mogą poradzić sobie załoga. Oprócz pocisków podkalibrowych stabilizowanych brzechwowo z odrzucanym sabotem i przeciwpancernych pocisków odkształcalnych, zmodernizowany Arjun będzie mógł odpalać pociski termobaryczne. Pierwsze testy odbyły się jeszcze w 2016 roku na poligonie Chandipur w stanie Orisa. Pociski wystrzelono w kierunku celu, za który służył wycofany ze służby liniowej czołg T-55.

Arjuna Mark 1 wyposażono również w zdalnie sterowany uzbrojenia, która pomoże w atakowania słabiej opancerzonych celów naziemnych i powietrznych, a także zwiększy potencjał do walki na obszarach miejskich, w których załoga porusza się z zamkniętymi włazami.

Bezpieczeństwo czteroosobowej załogi – dowódcy, działonowego, ładowniczego i kierowcy – zapewni kilka wprowadzonych modyfikacji. Pierwszą z nich jest zamontowany lemiesz (jak w pojeździe inżynieryjnym/czołgu saperskim) na szerokość rozstawu gąsienic. Umożliwi to przechodzenie przez pola minowe, rozrzucając miny na boki od czołgu.

Dodatkową modyfikacją są panele pancerza reaktywnego podnoszące poziom ochrony przed bronią przeciwpancerną, taką jak granaty i pociski przeciwpancerne. Panele zamontowano wzdłuż przedniego łuku kadłuba i wieży. Innym kluczowym elementem jest kontenerowy pojemnik, który zapewnia załodze lepszą ochronę przed przypadkowym zapaleniem się przechowywanej amunicji. Gorące gazy powstałe podczas opalania pocisków są odprowadzane przez panele na dachu wieży.

Ochronę załogi przed skutkami ataków chemicznych ma gwarantować specjalny czujnik zamontowany na kadłubie. Jego zadaniem jest wykrycie obecności szkodliwych i toksycznych substancji chemicznych w atmosferze wokół czołgu i poinformowanie o tym załogi. Czujnik wykrywa szkodliwe substancje i uruchamia alarm, a system podnosi ciśnienie w przedziale załogi do nieco wyższego niż w atmosferze, zapobiegając w ten sposób przedostawaniu się toksycznego powietrza do wnętrza czołgu. Załoga zmodernizowanego Arjuna dostaje tlen przez filtr cząstek stałych.

Inne nowe ulepszenia obejmują system ostrzegania o opromieniowaniu wiązką laserową i system samoobrony, tworzący zasłonę dymną. Wóz pokryty jest powłoką zmniejszającą sygnaturę termiczną i radarową. Zainstalowano również ulepszone przyrządy nawigacyjne, które pomogą w orientacji załogi podczas konfliktu, który mógłby rozgrywać się na bezkresnych terenach pustynnych lub w znacznym chaosie bitewnym.

Jednym z wyzwań związanych z wprowadzeniem tak licznych zmian jest wzrost masy czołgu, która według źródeł tamtejszego przemysłu obronnego wynosi 68 ton. Aby przeciwdziałać skutkom, opracowano zaawansowane zawieszenie, przeprojektowując istniejące hydropneumatyczne. Dzięki temu miały polepszyć się zwrotność i mobilność Arjuna Mark IA.

Indyjskie wojska pancerne określają zmodyfikowany czołg, choć czynią to w znacznym uproszczeniu, jako Arjua Mark II pozbawionego zdolności odpalania pocisków przeciwpancernych LAHAT z głowicą odłamkowo-burzącą.

Arjun Mark IA ma być konstrukcję pomostową między podstawową wersją czołgu a Arjunem Mark II. Potrzeba opracowania pojazdu wyniknęła między innymi z przedłużających się prac nad tym drugim, a mianowicie nad odchudzeniem maszyny o trzy tony. Jednak opracowanie lżejszej stali azotowanej do budowy kadłuba i aluminiowych kół jezdnych zamiast stalowych nastręczyło więcej problemów niż się spodziewano.

Do powyższych kłopotów doszedł przedłużający się problem z gotowością operacyjną czołgów podstawowych typu Arjun Mark I. W 2015 roku większość z nich nie była zdolna do działania z powodu bardziej lub mniej poważnych usterek technicznych. Problem powtarzał się w kolejnych latach. Diagnozowano coraz to nowe usterki, które skutecznie wyłączały pojazdy ze służby liniowej. Choć wieszczono im szybki powrót do służby, to problemy się przedłużały.

W celu wzmocnienia potencjału krajowych wojsk pancernych oprócz wysiłku podejmowano przez lokalny przemysł, aby opracować Arjuna Mark II, równolegle starano się pozyskać czołgi podstawowe T-90MS. Finał tej sprawy rozegrał się w listopadzie, gdy Nowe Delhi wreszcie podpisało kontrakt na dostawę 464 maszyn tego typu za około 2,8 miliarda dolarów. Czołgi będą produkowane na licencji w zakładach w Awadi z podzespołów dostarczanych przez Urałwagonzawod. Produkcja potrwa cztery lata. Przez pierwsze trzy lata do indyjskich sił zbrojnych trafi po 120 pojazdów rocznie, natomiast w ostatnim roku – pozostałe. Po zakończeniu dostaw liczba czołgów tego typu w indyjskich wojskach lądowych wzrośnie do 1500.

Obecnie indyjski przemysł obronny zapewnia, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby rozpocząć produkcje zmodyfikowanych Arjunów. Krajowe przedsiębiorstwa czekają teraz na ruch ze strony indyjskiego ministerstwa obrony, które w najbliższej przyszłości powinno dokonać stosownych zamówień.

Bibliografia:

Indian Arjun Mk.1A MBT ready to go into production, armyrecognition.com, 14.12.2019
India’s indigenously designed Arjun Mk-1A clears trials, ready to go into production, newindianexpress.com, 14.12.2019

Zobacz też: Wypadek F-22 na Alasce

Ministry of Defence / Prem Singh Kanwar