Rakietowe Podkarpacie – Park Historyczny Blizna
Druga wojna światowa przyczyniła się do znacznego postępu technicznego w wielu dziedzinach. Jedną z …
Druga wojna światowa przyczyniła się do znacznego postępu technicznego w wielu dziedzinach. Jedną z …
W historii Holocaustu przewijają się od czasu do czasu pytania, co zrobił papież Pius XII dla ratowania Żydów. Dlaczego nie ogłosił „urbi et orbi”, że mordowanie Żydów jest niegodne człowieka, tak samo jak mordowanie ludzi w ogóle? Czy wiedział o Holokauście? Czy to lata spędzone w Berlinie w charakterze nuncjusza apostolskiego wpłynęły na przyszłego papieża Eugenia Pacellego tak, że po konklawe w marcu 1939 roku nigdy nie wypowiedział się wprost przeciwko Hitlerowi? Pytania te zaczęły się pojawiać w pierwszej połowie lat sześćdziesiątych, w szczególności po wystawieniu sztuki Rolfa Hochhutha „Der Stellvertreter”, w której oskarżył papieża o kolaborację z nazistami i niezrobienie niczego w sprawie zagłady Żydów.
Przy całej swej grozie sześć lat drugiej wojny światowej obfitowało również w wydarzenia ciekawe, niebanalne czy wręcz zabawne. Do zapierających dech w piersi wyczynów dochodziło na każdym teatrze działań wojennych, a tym bardziej – nad każdym.
Spotkań Kaczmarka i młodego Trägera było kilka, podczas jednego z nich żołnierza Wehrmachtu zaprzysiężono jako członka grupy „Bałtyk 303”. Występować miał pod pseudonimem „T2 As”. Uzyskane od niego informacje posłużyły „Wrzosowi” do opracowania szczegółowego raportu. W raporcie wymienił również ludzi, którzy szczególnie wyróżnili się w akcji grupy „Bałtyk”. Byli nimi, między innymi: Kazimierz Kolber („Biały”), Mieczysław Robiński („Wilk”), Zygmunt Felchnerowski („Wydra”) oraz Stanisław Michniewicz („Borsuk”).
Amerykańska kronika filmowa pokazująca nalot amerykańskich samolotów pokładowych na U-Booty w 1943 roku. Oba …
Kronika filmowa przedstawiająca katastrofę pasażerskiego sterowca LZ 129 Hindenburg, który 6 maja 1937 roku, …
Gdy we wrześniu 1939 roku na zajętych ziemiach polskich instalowały się okupacyjne władze niemieckie, …
Można się zżymać, obserwując, jak zbankrutowani Grecy przelewają na Niemców swoją złość i frustrację. Nie można jednak przy tym zapominać, jak wiele ran pozostawiła w Grecji czteroletnia niemiecka okupacja. Jedną z nich był wielki głód z przełomu 1941 i 1942 roku, który pochłonął co najmniej 100 tysięcy ofiar.
W maju 1939 roku niemieccy sztabowcy rozpoczęli przygotowania do przedsięwzięcia pod kryptonimem „Aktion Zug” (Akcja „Pociąg”), którego najważniejszym celem było opanowanie mostów (zwłaszcza kolejowego) i niedopuszczenie do ich uszkodzenia przez wojska polskie. W wytycznych do „Fall Weiss” napisano, że most należy zdobyć podstępem. Plan popierali między innymi generał Fedor von Bock, dowódca atakującej Pomorze Armii „Północ”, i szef Naczelnego Dowództwa Wehrmachtu generał Wilhelm Keitel. Keitel wspominał nawet o konieczności opóźnienia działań w Zatoce Gdańskiej, by nie zaszkodzić akcji w Tczewie1. Pojawiały się także sugestie, aby tczewskie mosty zająć poprzez desant z powietrza, przy udziale spadochroniarzy i szybowców desantowych. Pomysł ten jednak odrzucono. 19 sierpnia przedstawiono ostateczny plan. Zakładał on zajęcie mostów przez oddziały lądowe. Żołnierze ukryci w nadjeżdżających od strony Malborka cywilnych pociągach towarowych po wjeździe na stację mieli rozbroić Polaków i rozminować mosty.
Zginęło tu przynajmniej dwadzieścia tysięcy niewinnych ludzi. Dziś jako ślad po tym godnym potępienia miejscu pozostał jedynie pomnik upamiętniający ich śmierć. Obóz niewolniczej pracy przy fabryce amunicji Hugo Schneider A.G. w Skarżysku-Kamiennej był jednym z 25 tego typu obozów istniejących w czasie II wojny światowej na terenie dystryktu radomskiego i jednym z setek rozsianych po całej okupowanej Polsce.