Gdyby stworzyć ranking popularności polskich królów, z całą pewnością Władysław Jagiełło znalazłby się w czubie tabeli. Nawet jeśli przypadkowy przechodzień o szczegółach jego panowania wie niewiele, z pewnością powiąże władcę z grunwaldzkim zwycięstwem czy z wizerunkiem na 100-złotowym banknocie. Jagiełło i jego czasy były przedmiotem wielu biografii, opracowań i artykułów naukowych. Czy w tym zagęszczeniu jest jeszcze miejsce na kolejny przyczynek do życiorysu? Michael Morys-Twarowski i Wydawnictwo Znak uznali, że jak najbardziej, co przełożyło się na wydanie książki Jagiełło Rex. Początek dynastii, trzeciej odsłony – po biografiach Bolesława Chrobrego i Władysława Łokietka – serii firmowanej przez coraz poczytniejszego historyka.
Zaoferowanie polskiego tronu przez krajowe elity wielkiemu księciu litewskiemu nie było oczywistym rozwiązaniem. Po mało korzystnych dla kraju nad Wisłą rządach węgierskiego Ludwika Polska znajdowała się na zakręcie, ze stagnacją gospodarczą, wojną domową w Wielkopolsce i ciągłym zagrożeniem ze strony Krzyżaków. Różne opcje wchodziły w grę, ale zdecydowano się na sojusz z formalnie nadal pogańską Litwą, terytorialnie jednym z najpotężniejszych ówcześnie państw na kontynencie, konsekwentnie przyłączającą do swojego dominium kolejne ziemie Rusi. W ocenie Morysa-Twarowskiego polscy dostojnicy wynajęli Jagiełłę, aby odzyskał niesłusznie zabrane ziemie Królestwa Polskiego za cenę korony i ręki królowej Jadwigi. A lista utraconych terytoriów była długa – Pomorze Gdańskie, Śląsk, Ruś Halicka z Wołyniem i Podolem, Kujawy inowrocławskie, ziemia wieluńska i dobrzyńska (lenna księcia opolskiego Władysława), czy Santok i Drezdenko. „Królestwo Polskie chyba nigdy nie było takie małe. W zasadzie władza monarsza w tym czasie jest pewna i stabilna jedynie w dzielnicy krakowskiej, sandomierskiej, sieradzkiej i łęczyckiej” – wskazuje autor.
Jak wiemy, z odzyskiwaniem wymienionych ziem poszło różnie, ale realizację projektu „budowanie imperium”, czyli jednej z trzech pasji Jagiełły – obok polowań i podróży („rex ambulans”) – jakie wskazuje autor książki, należy mimo wszystko zaliczyć na plus. Z jednej strony, jako władca Litwy, starał się zapewnić jej spokój na zachodniej granicy z Krzyżakami oraz na wschodniej, z Moskwą i Złotą Ordą. Z drugiej strony, jako polski król, spełniał się w roli rewindykatora, albo odzyskując utracone ziemie, albo tworząc podwaliny pod przyszłe nabytki terytorialne, zrealizowane już przez następców. „W moim przekonaniu jest to spojrzenie bliższe rzeczywistości niż myślenie o rządzonych przez niego krainach w kategoriach współczesnej państwowości i niekończącej się dyskusji, czy na zawsze pozostał litewskim Jagiełłą, czy jednak zamienił się w polskiego Władysława” – pisze Morys-Twarowski.

Michael Morys-Twarowski – Jagiełło Rex. Początek dynastii. Znak, 2026. Strong: 416. ISBN: 9788384275375.
Taki jest też klucz interpretacyjny, jaki autor wykorzystuje pisząc biografię Jagiełły. Władcy nietuzinkowego chociażby z podejścia do rozwiązań militarnych. Mimo iż, jak już wspominałem, kojarzony jest przede wszystkim ze zwycięstwem w „Wielkiej Wojnie” z Zakonem Krzyżackim, samą decyzję o podjęciu działań zbrojnych traktował jako ostateczność. Tam, gdzie była taka możliwość, wolał się porozumieć. Wojna była dla niego przedłużeniem dyplomacji, ale nie jako jej naturalny element, lecz jako środek wykorzystywany dopiero wówczas, gdy wszystkie inne zawiodły. Mogło to wynikać wprost z charakteru władcy, który lubił przed podjęciem istotnych decyzji naradzać się ze swoim otoczeniem, zwłaszcza z kuzynem księciem Witoldem, którego radził się również w sprawach prywatnych.
Dobór najbliższych współpracowników także daje nam wskazówki odnośnie do stylu rządzenia. W swoim otoczeniu, na najważniejszych urzędach, miał zarówno najpotężniejszych panów królestwa, jak i przedstawicieli średniej szlachty oraz ludzi spoza tych grup społecznych.
Autor ma rację wskazując, iż chyba najłatwiej pisze się biografie tych osób, o których źródła z epoki informują nad wyraz skąpo. Można wykorzystać wówczas niemal każdą wzmiankę. Inaczej jest w sytuacji, w której autor dysponuje bogatym materiałem źródłowym i możliwością skorzystania z wcześniejszych prac naukowych i popularnonaukowych. Wyzwaniem jest taka selekcja faktów, w której nie tracimy tych najważniejszych i najciekawszych, co wcale nie jest łatwe, gdy zabieramy się za przedstawienie blisko pięciu dekad rządów Jagiełły.
Morys-Twarowski wyszedł z tego procesu z tarczą. „Jagiełło Rex” nie jest bowiem rozwlekłą biografią, w której postać głównego bohatera ginie w opisie rządzonych przez siebie ziem oraz w tłumie postaci, które przewijają się przez jego życiorys. Czyta się to dynamicznie, a tempo lektury utrzymane jest na wysokich obrotach. Autor wykorzystuje w tym celu między innymi fabularyzowane fragmenty, po które sięga coraz śmielej, ale nie przesadza z ich ilością czy długością dialogów, które mogły mieć miejsce między głównymi bohaterami książki. Można potraktować tego typu rozwiązanie jako zapowiedź kolejnej książki Morysa-Twarowskiego, tym razem w formie powieści. „Interregnum” ma opowiadać między innymi o początkach panowania króla Władysława.
Siłą książek autora niezmiennie pozostaje sposób prowadzenia narracji. Michael Morys-Twarowski nie ogranicza się do przedstawiania kolejnych faktów, lecz tworzy opowieść, która angażuje od pierwszych stron. Solidna baza źródłowa stanowi fundament całej publikacji, jednak autor nie przytłacza czytelnika nadmiarem szczegółów. To lektura, która bardziej przypomina dobrze opowiedzianą historię niż klasyczne opracowanie naukowe.
Książka skierowana jest do Czytelników, którzy chcą i lubią patrzeć na średniowiecze z szerszej perspektywy. Zamiast suchego zestawienia dat i opisów walk czy negocjacji, otrzymujemy obraz epoki pełnej politycznych rozgrywek, ludzkich namiętności, religii, dyplomatycznych zabiegów i codziennych wyzwań. Poznajemy władcę także od prywatnej, mniej uchwytnej strony, dowiadując się na przykład co lubił jeść i pić, i jak układały się relacje z każdą z czterech żon. Największą wartością publikacji jest jednak to, że pokazuje dobrze znaną postać Władysława Jagiełły w nowym świetle, udowadniając, iż nawet o bohaterach wielokrotnie opisywanych przez historyków można napisać świeżo, w sposób interesujący i bez popadania w schematy.