Biografie miast to trend liczący co najmniej kilka ładnych lat i niezmiennie cieszący się uznaniem Czytelników. W formule raczej eseju, niż typowej pracy historycznej, ukazywały się już między innymi biografie Jerozolimy, Rzymu, Aleksandrii czy Stambułu. Co do zasady, autorzy tego typu publikacji traktują swoich „bohaterów” jak żywe organizmy, podlegające zmianom, odnoszące sukcesy i zmagające się z kryzysami. To rozsądne, a przede wszystkim atrakcyjne rozwiązanie, bo wówczas opowiadana historia nie jest wyłącznie zbiorem suchych dat i wydarzeń.

Miasto tworzą bowiem przede wszystkim ludzie – oczywiście głównym motorem rozwoju są decyzje podejmowane przez władców i polityków, ale spojrzenie na dzieje społeczności tylko przez pryzmat ich działalności byłoby mocno niepełne. Kolejne strony w tej historii piszą bowiem także chociażby kupcy, architekci czy artyści. To ich relacje z miejską przestrzenią są w tego typu publikacjach wyjątkowo istotnym elementem.

Jonathan Keates, brytyjski historyk związany między innymi z Królewskim Towarzystwem Literackim, z całą pewnością kocha to miasto, uwielbia po nim wędrować, a książkę można potraktować jako zaproszenie do niespiesznego włóczenia się wąskimi uliczkami, od placu do placu, w rytm dzwonów bijących z wież tak licznych świątyń.

Keates sam zaznacza, że nie stworzył pracy historycznej, skupiając się na „najważniejszych momentach w rozwoju tego niesamowitego miasta, stworzonego przez wyjątkową społeczność w wyjątkowych warunkach geograficznych, na przestrzeni tysiąca sześciuset lat jego istnienia”. Ta podróż przez wieki jest prawdziwą przyjemnością, gdy obcuje się z wyrafinowaną erudycją autora. Treść skrzy się od ciekawostek, a niektóre fragmenty wręcz kuszą, aby z książką pod ramieniem wybrać się na spacer uliczkami miasta na lagunie.

Publikację przygotowało Wydawnictwo Literackie i trzeba przyznać, że wykonana praca zasługuje na wyrazy pochwały. Twarda oprawa, jakościowy papier, a przede wszystkim kilkadziesiąt ilustracji – map, zdjęć, reprodukcji obrazów. Treść podzielono na 20 ułożonych chronologicznie rozdziałów, z przypisami na końcu książki i bibliografią dla tych, którzy chcieliby bardziej się zagłębić w dzieje Wenecji.

Jonathan Keates – „Wenecja. Niezatapialna”. Przekład: Maciej Miłkowski. Wydawnictwo Literackie, 2026. Stron: 608. ISBN: 978-83-08-08880-7.

Najbardziej fascynujący w dziejach miasta na lagunie jest proces jego wzrostu – od osady z drewnianymi chatkami, zbudowanymi przez zbieraninę uciekinierów szukających bezpieczeństwa i odpoczynku od wojennych zawirowań, które przetaczały się przez Italię na początku V wieku, po morską i handlową potęgę, przez setki lat będąca jednym z głównych aktorów stosunków międzynarodowych w basenie Morza Śródziemnego. Symbolem trwałości miasta był kontynuowany przez niemal tysiąc lat system rządów – republikański, ale oczywiście z dużą domieszką kupieckiej oligarchii, na którego czele stał wybierano dożywotnio doża.

La Serenissima („Najspokojniejsza”) już około 1100 roku stała się największym włoskim portem, z czasem zbliżając się do definicji mocarstwa regionalnego. Keates pisze wprost o Wenecji jako o imperium, choć bez rozbudowanej ideologii imperialnej, skupiającym się na ochronie najważniejszych lokalizacji, które gwarantowały przepływ towarów od partnerów handlowych, głównie ze wschodniej części basenu Morza Śródziemnego. Stąd też wenecka obecność na obu brzegach Adriatyku, na greckich wyspach z Kretą na czele, nad Morzem Czarnym i w Lewancie.

Siła Wenecji opierała się nie tylko na handlowej potędze. Jej soft power to wyjątkowa zdolność wchłaniania wpływów z zewnątrz. To, co przybywa z daleka – idee, ludzie, zwyczaje czy estetyki – z czasem przestaje być obce. Zostaje włączone do miejscowej tkanki i staje się częścią opowieści, którą mieszkańcy snują o sobie samych. Właśnie w tej umiejętności przekształcania różnorodności w spójną całość kryje się jeden z najważniejszych elementów weneckiej sprawczości. Innym, nie mniej ważnym, są wysokie kompetencje dyplomatyczne. W tej dziedzinie ambasadorzy Republiki osiągnęli mistrzostwo, co oczywiście wynikało wprost z umiejętności typowych dla kupców – sztuki negocjacji, wymiany i ustępstw, targowania się, składania ofert.

Na kartach książki nie mogło zabraknąć postaci, z którymi Wenecja kojarzy się najbardziej. Od słynnego podróżnika Marco Polo po dożę Enrico Dandolo, odpowiedzialnego za katastrofalne złupienie Konstantynopola w 1204 r. Liderów miasta z charakterystycznymi, rogatym nakryciem głowy zwanym corno dogale, poznajemy oczywiście więcej. Ich poczet kończy się na 1797 roku, kiedy w Wenecji pojawia się korsykański bóg wojny i nigdy już życie miasta nie było takie, jak wcześniej… Z resztą, pragnienie rzucenia Republiki na kolana kiełkowało w pozostałych włoskich miastach już od początku XIV wieku. Znaczenie polityczne Wenecji zaczęło spadać wraz z powstaniem nowożytnych mocarstw – Francji, Hiszpanii, Rosji, Austrii, Prus i Wielkiej Brytanii. Próbująca zachować neutralność mogła tylko przyglądać się ich zmaganiom. Tymczasem najważniejsi gracze ignorowali ją coraz bardziej, aż przyszła epoka wojen napoleońskich zakończona utratą samodzielności. Dzisiaj największe wyzwanie, przed którym stoi Wenecja, nie jest związane z agresywnymi sąsiadami, ale… z zalewem turystów i wody z podnoszącego się Adriatyku.

„Wenecja. Niezatapialna” to bezsprzecznie erudycyjna, napisana z wyczuwalną sympatią autora opowieść o jednym z najbardziej niezwykłych miast Europy. To lektura przede wszystkim dla czytelników zainteresowanych dziejami Półwyspu Apenińskiego i kulturą śródziemnomorską. Raczej dla tych, którzy cenią historyczne eseje, nieposzukujących akademickich opracowań, lecz barwnej, narracyjnej opowieści o przeszłości.