Osadnictwo w przypadku Izraela jest współcześnie kojarzone głównie z osied­lami żydow­skimi na Zachodnim Brzegu i Wzgórzach Golan, a w pers­pek­ty­wie historycznej – na Synaju i w Strefie Gazy. Jego natura leży często w kwes­tiach ideologicznych, narodowo-religijnym zrywie ku przybliżeniu nadejścia Mesja­sza, ale również w po­bud­kach ekonomicz­nych. Litera­tura poświęca również dużo miejsca osadnictwu żydow­skiemu w Palestynie w okresie przed­pańs­two­wym, kiedy w brytyjskim man­da­cie tworzono moszawy i kibuce. W nich wykuwano ideał „nowego Żyda”, pracują­cego fizycznie rolnika i wojownika jedno­cześ­nie. Miały one zarazem wyznaczać gra­nice przyszłego państwa żydowskiego. Natomiast w okresie od 1948 roku do lat 70. osadnictwo sprzę­żono z polityką bezpieczeństwa państwa – osiedla jako wyznaczenie rubieży państwa i umocnienie jego żydowskiego charakteru.

W 1949 roku zakończyła się pierwsza wojna arabsko-izraelska, zwaną w Izraelu wojną o nie­pod­leg­łość, a w świadomości Palestyńczyków zapisanej jako Nakba, czyli kata­strofa. Wpraw­dzie Izraelczycy nie podpisali z żadnym z sąsiadów traktatu pokojo­wego, ale granice państwa żydowskiego z Egiptem, Jordanią, Libanem i Syrią wyzna­czyły linie zawieszenia broni. Z obsza­ru dzisiejszego Izraela uciekło około 700 tysięcy palestyńskich Arabów, pozostawiając wylud­nione miasta i wsie. Państwo żydowskie weszło w posiadanie nowych terytor­iów, które postanowiono zabezpieczyć i nadać im nową polityczną tożsamość. W tym celu wykorzystano pionierski etos i politykę osadnictwa.

Wojna tocząca się w latach 1948–1949 pokazała izraelskim wojskowym, że kibuce i moszawy mogą mieć dużą wartość z punktu widzenia opóźniania ataku wroga i obrony przed nim. Wiele z nich stanowiło przeszkodę nie do przejścia dla arabskich armii, a także wykorzystywano je jako bazy do prowadzenia dalszych operacji wojs­ko­wych na wybranych obszarach. Myślano również o tym, że poszczególne kibuce lub moszawy mogłyby pełnić funkcję nad­gra­nicz­nych punktów obserwacyj­nych. Chodziło o obawy izraelskich elit poli­tycz­nych przed infiltratorami (hebr. מסתננים, mista­ne­nim), czyli wraca­ją­cymi do domów na własną rękę uchodźcami lub fedai­nami. Na tym tle do 1956 roku dochodziło do wielu strać przygranicz­nych między Izraelem a Jorda­nią i Egiptem.

Osiedle Nachalu Ejn Radian (obecnie Jotwata), 25 kilometrów na północ od Ejlatu.
(Fritz Cohen, National Photo Collection of Israel)

Tworzenie nowych miejscowości mogło stać się także elementem polityki faktów doko­na­nych. Konflikt arabsko-izraelski nie skończył się porozumieniami pokojowymi. Izraelczycy byli świadomi tego, że podpisane zawieszenia broni są tymczasowe, a kiedyś w końcu dojdzie do rozwiązania kwestii granic. Zatem nasycenie terenów nadgranicznych nowymi osiedlami mogło stanowić prze­szko­dę dla ewentualnego zwrotu zdobytych terenów. Poza tym izraelski rząd jakoś musiał rozwiązać kwestie obszarów wyludnionych lub zamieszkanych przez społeczność arabską.

Osadnictwo wojskowe – Nachal

Młodzież zawsze odgrywała istotną rolę w ruchu syjonistycznym. Zrzeszeni w róż­nych mło­dzie­żów­kach Żydzi mieli stanowić forpocztę żydowskiego ruchu narodo­wego, bo w prze­ci­wień­stwie do swoich rodziców chętniej opowiadali się za pomysłem emigracji do Palestyny. Młodzi byli również bardziej podatni na idee socjalizmu lub rewizjonizmu i chętniej angażowali się w dzia­łal­ność syjonis­tyczną. Poza tym, jak podają Tom Segev i inni historycy, organizacje syjo­nis­tyczne wolały, aby w budowę kibuców i moszawów zaangażowani byli młodzi, sprawni i silni Żydzi, którzy mogli sami pracować na swoje utrzymanie, a nie ich rodzice czy dziadkowie.

Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.

Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.

Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.

KWIECIEŃ BEZ REKLAM GOOGLE 81%

11 czerwca 1948 roku Rząd Tymczasowy zatwierdził powołanie 17‑letnich Żydów do specjal­nego przeszkolenia na okres dwóch miesięcy na wypadek ewentual­nego pogorszenia się sytuacji na froncie. Młodzi chętnie zaangażowali się w obronę młodego państwa kosztem angażowania się w rozwój swoich miejscowości.

Przy­wódcy organizacji młodzieżowych wystosowali apel do premiera Dawida Ben Guriona, aby stworzyć specjalne ramy szkolenia w ramach ich kibuców i nie rozbijać lokalnych społeczności. W tym samym miesiącu Ben Gurion odpowie­dział pozytywnie na apel, a 12 września minister­stwo obrony opublikowało rozkaz, w którym dano podstawę do utworzenia struktury nazwanej Nachal (hebr. נח”ל). Nazwa jest akronimem od Noar Chaluci Lochem (hebr. נוער חלוצי לוחם), co w dosłow­nym tłumaczeniu oznacza Pionier­ska Młodzież Walcząca. Symbolem stały się sierp z mieczem oraz dwa kłosy zboża. W ramach Nachalu młodzież miała przechodzić szkole­nia w ramach jednej grupy – „zarodka” lub „jądra” (hebr. גרעין, garin). W ten sposób tworzono przeszkolone w pracy rolniczej i walce grupy osób, które znały siebie i otoczenie, w którym mieszkały.

Symbol Nachalu.

Jak się okazało, na wykorzystanie Nachalu nie trzeba było długo czekać. Po wojnie pojawiła się potrzeba umocnienia pogranicza z Egiptem i Jordanią ludźmi, którzy z jed­nej strony wiedzieli, jak uprawiać rolę, a z drugiej byliby w stanie bronić państwa. Miała to być sytuacja przejściowa pomiędzy obszarem nieza­gos­po­da­ro­wa­nym a zamieszkanym przez cywilów. Żołnierze Nachalu (wówczas nie była to znana nam dzisiaj Brygada „Nachal”, która powstała w 1982 roku) zaangażowani byli także w rozbudowę infra­struk­tury komu­ni­ka­cyj­nej na pustyni Negew i do Ejlatu. Pierwsza próba osiedlenia żołnierzy w kibucu nastąpiła 27 lipca 1950 roku w Nir Elijahu naprzeciwko Kalkilji na Zachodnim Brzegu (wówczas zajętym przez Jordanię). Za pierwsze osiedle Nachalu uznaje się jednak Nachalim Alef, dzisiejszy kibuc Nachal Oz przy granicy ze Strefą Gazy. Według strony Stowarzyszenia na rzecz Pamięci Poległych Nachalu i Dziedzictwa ruch przyczynił się do utworzenia 131 miejscowości na przestrzeni wielu lat. Do wojny sześciodniowej Nachal stworzył 33 osiedla.

Tworzenie miejscowości w ramach programu Nachalu powiązane było z koncepcją tak zwanej obrony przestrzennej (hebr. הגנה מרחבית, hagana merchawit, w skrócie הגמ”ר, hagmar). Jej koncepcją było włączenie osiedli w system obrony państwa przy współdziałaniu z siłami zbrojnymi – Cahalem. Miejscowości podzielono na bloki, które z kolei były podporząd­ko­wane poszczególnym dowództwom prze­strzen­nym (strukturom podobnym do okręgów wojsko­wych). Koncepcję tę oparto na doświad­cze­niach wojny o niepod­leg­łość Izraela, kiedy to kibuce i moszawy były w stanie skutecz­nie opóźniać ruchy wojsk nieprzyjaciela, a nawet jeśli zostały ominięte, to ich miesz­kańcy nękali tyły wojsk nieprzyjaciela lub łańcuchy logistyczne. Osiedla były zatem nie tylko miejscem zamieszkania i pracy, ale także pozyc­jami obronnymi i obserwa­cyj­nymi. Już w dokumentach wydawanych w 1949 roku podkreślano, że system obrony przestrzennej jest integralną częścią systemu obrony państwa.

W 1953 roku Sztab Generalny Cahalu postanowił, że pojedyncze dowództwa prze­strzenne zostaną zlikwidowane, a ich rolę przejmie Dowództwo Obrony Prze­strzen­nej. Doszło zatem do centralizacji systemu, a na czas wojny miał być on wzmacniany kompaniami Straży Granicznej Izraela. Założenia teoretyczne wydawały się obiecu­jące, jednak rzeczywistość skutecznie je zweryfikowała. Dla wojska priorytetem okazały się zdolności ofensywne, w szczególności od 1953 roku, kiedy szefem Sztabu Generalnego został Mosze Dajan. Według niego niezależnie od stopnia ufortyfiko­wa­nia kibuce i moszawy nie byłyby w stanie skutecznie bronić państwa na zmieniającym się polu bitwy. Priorytetem stało się wyposażenie wojska w nowoczesny sprzęt, między innymi z Francji, aniżeli dzielenie się przez regularną armię ograniczonymi zasobami z Hagmarem.

Oznaka Hagmaru.
(McKaby / IDF Spokesperson’s Unit / CC BY-SA 3.0)

Co ciekawe, Dajan sprzeciwiał się także kierowaniu członków Nachalu do tworzenia nowych osiedli. Sytuacja ta zmieniła się w 1955 roku, kiedy Izrael­czycy dowiedzieli się, że Egipt podpisał z Czechosłowacją umowę na dostawę sprzętu wojskowego z bloku wschodniego. Wizja nowoczesnego uzbrojenia na wyposażeniu wojska najbar­dziej znienawidzonego przeciwnika sprawiła, że Ben Gurion zwrócił się do Dajana, aby ten podjął kroki mające wyposażyć Cahal w równie nowoczesną broń i przy­go­to­wać kraj do obrony. W szczególności na Negewie w pograniczu egipsko-izraelskim (oś Beer Szewa–Nicana). Tu doszło do ciekawego zwrotu akcji.

W Izraelu, ze względu na potrzebę rozwoju gospodarczego kraju, program osadnictwa Nachalu musiał łączyć kwestie obronne z ekonomicznymi. A zatem usytuowanie nowej miejscowości wymagało uwzględnienia potencjału rolni­czego. Jak nietrudno się domyślić, ówcześnie Izrael nie dysponował technologią i wiedzą, jak skutecznie rozwinąć pustynię gospodarczo. Minister­stwo finansów i wydział osadnictwa Agencji Żydowskiej naciskali, aby każda propozycja uwzględniała kwestie ekonomiczne. Sztab Generalny i Ben Gurion byli świa­domi, że brany pod uwagę obszar Negewu nie reprezentował szczególnej warto­ści rolniczej. Ale Dajan uważał, że istniejące już w okolicy miejscowości nie będą w stanie powstrzymać egipskich kolumn pancer­nych za pomocą uzbroje­nia, którym dysponował Hagmar.

Szef Sztabu Cahalu, wbrew swoim dotych­cza­so­wym poglądom, zaproponował więc, aby nowe osiedla powstały w ramach programu Nachalu, który dysponował potencjałem, kadrami o odpowiednim przeszkoleniu wojskowym. Nachal był w stanie prowadzić jednocześnie prace rolniczo-budowalne i zadania patrolowe.

Archiwalia, do których dotarł Nadaw Frenkel wskazują jednak, iż dla wojsko­wych kwestie rolnictwa i możliwości rozwoju osadnictwa w regionie były drugorzędne lub w ogóle margina­li­zo­wane. Nowe osady miały być placówkami typowo wojskowymi, których celem było zabez­pie­cze­nie strefy zdemili­ta­ry­zo­wa­nej opuszczonej przez Egipcjan. Frenkel nie podał, jakie argu­menty przedsta­wiono na zebraniach z przed­sta­wi­cie­lami ministerstwa i Agencji Żydow­skiej, ale z późniejszych relacji wywnios­ko­wał, że zostali oni zwiedzeni przed Ben Guriona i Dajana. Zatem Nachal został zobo­wią­zany do utworzenia osiedli takich jak Beerotajim (obec­nie Ezuz), Sziwta (obecnie baza wojskowa Machane Sziwta), Aszalim, Kerem Awszalom (obec­nie Kerem Szalom) i Dekel (lokali­za­cja trudna do ustalenia). Ze względu na trudne warunki bytowe i terenowe osiedla te nie cieszyły się popularnością wśród żołnierzy osadni­ków z Nachalu. Dla nich osiedle było czymś więcej niż ufortyfikowaną miejs­cowością.

Problemem okazały się również dostawy wody pitnej, bez której ani żołnierze, ani cywile nie mogą funkcjonować. Doszło do stagnacji gospodarczej placówek, które zamiast być samo­wys­tar­czal­nymi bytami, wciąż uzależnione były od dostaw i finanso­wa­nia. Do tego doszły spory pomiędzy instytucjami. Wojsko nie chciało łożyć na utrzy­ma­nie nowych miejscowości, spycha­jąc odpowiedzial­ność na struktury cywilne. Z kolei Agencja Żydowska i ministerstwo finansów uważały, że to wojsko powinno odpowiadać za byty o przeznaczeniu typowo militar­nym. Ben Gurion był tak zdeter­mi­no­wany, aby utrzymać istnienie osiedli, że w kwestiach dostaw wody i nawad­nia­nia pól odwoływał się do metod stoso­wa­nych w regionie w okresie nabatej­skim (około III wieku przed naszą erą). Wówczas Agencja Żydowska miała mu odpowiedzieć, że jeśli Cahal przyjmie na stan broń Nabatejczyków, agencja będzie wykorzystywać metody nabatejskie w tworzeniu osiedli.

Kibuc Ejn Gedi, 1956 rok.
(Beno Rothenberg /Meitar Collection / Biblioteka Narodowa Izraela / The Pritzker Family National Photography Collection / CC BY 4.0)

Osiedla Nachalu to nie tylko wspomniane miejscowości, których celem było zabez­pie­cze­nie Negewu przy granicy z Egiptem. Ich lokalizacja również wydaje się oczywista. Do wojny sześciodniowej wysiłki osadnicze skupiały się wzdłuż linii zawieszenia broni z Jordanią (wokół Zachodniego Brzegu) i w okolicach Jeziora Tyberiadzkiego.

Po 1967 roku nastąpiła ekspansja placówek Nachalu na zajęte terytoria: Zachodni Brzeg, Wzgórza Golan, nawet Synaj, a w latach 70. Strefa Gazy. Począt­kowo Izrael traktował te obszary jako kartę przetargową w razie rozpo­czę­cia rozmów pokojowych z sąsiadami. Było to stanowisko proponowane przez środowiska umiarkowane w rządzie, między innymi Lewiego Eszkola, Abbę Ebana czy Pinchasa Sapira. Jednak po szczycie Ligi Arabskiej w sierpniu 1967 roku, kiedy przywódcy państw arabskich ogłosili politykę trzech „nie” („nie” dla pokoju z Izraelem, „nie” dla uznania Izraela jako państwa, „nie” dla jakichkolwiek negocjacji z Izra­elem), pozycja gołębi osłabła i wygrała opcja zasiedlenia zdobytych obszarów. W tym kontekście osiedla Nachalu mogą być postrzegane już nie tylko jako wzmocnienie granic młodego państwa, ale jako próba ich wytyczenia na nowo (chociaż Izrael nigdy nie podjął żadnych działań prawno-międzynarodowych na przykład wobec Zachodniego Brzegu, na którym wprowadził zarząd wojskowy). Ich okupacja uzasadniana była przez polityków, w szczególności Dajana i Jigala Allona, potrzebą zachowania głębi strategicznej w razie ataku państw arabskich. Jak pisze Colin Shindler, to już nie miały być „bezpieczne i ustalone granice”, ale „granice bezpieczne pod względem strategicznym”.

Od lat 70. wraz z rozwojem narodowo-religijnego ruchu Gusz Emunim (Blok Wier­nych) i dojściem do władzy prawicowego Likudu (1977) kwestie osadnic­twa przesu­nęły się ze sfery militarno-ekonomicznej w kierunku sfer ideologicz­nych i religijnych. Od tej pory osadnictwo przybrało zupełnie inny charakter. Nachal zakładał swoje placówki na Zachodnim Brzegu przede wszystkim w Dolinie Jordanu, wzdłuż granicy z Jordanią, a także wzdłuż wybrzeża Morza Martwego. Pojawiły się również osiedla na Wyżynie Judzkiej i w Samarii, ale najistotniejsze miejscowości Nachalu, z punktu widzenia bezpieczeństwa, skupiły się na nowym pograniczu izraelsko-jordańskim.

Część z osiedli Nachalu funkcjonuje do dzisiaj, przekształcona już w osady cywilne (na przykład Tekoa, Ejn Gedi, Almagor, Lachisz, Kela Alon, Migda­lim), niektóre pod zmienionymi nazwami (Ezuz czy Afik), ale były również takie, które zamknięto. Niektóre kibuce, jak Nachal Oz pod Strefą Gazy, mają specjalnie rozwiniętą infra­struk­turę (parkingi, drogi), aby ich teren mógł służyć jako baza wypadowa lub punkt dyslokacji sił wojskowych.

Micpe Ramon, 1957 rok.
(Israeli GPO Photographer)

W 2001 roku postanowiono zakończyć tworzenie nowych osiedli w ramach programu Nachalu. Trudno stwierdzić, czy placówki te wpłynęły znacząco na poprawę bezpie­czeń­stwa Izraela. Benny Morris podaje, że w latach 1950–1953 łączna suma bezpo­śred­nich szkód w izrael­skiej gospodarce spowodowanych działaniami fedainów to 1 632 000 funtów izrael­skich. Do tego dochodzą odszkodowania, które państwo wypłaciło kibucom i moszawom poszko­do­wa­nym przez infiltratorów, koszty zatrudnienia dodatkowej ochrony w miejsco­woś­ciach przy­gra­nicz­nych, a także poświęcenie dni pracy w gospodars­twach kosztem patroli.

Oczywiście liczba tych osiedli Nachalu nie mogła być w pełni wystarczająca do ochrony granic. Dlatego rząd musiał podejmować dodatkowe wysiłki na rzecz umac­nia­nia istniejących miejs­co­wo­ści. W latach 1953–1955 sama Agencja Żydowska na ogrodzenia i oświetlenia wydała 600 tysięcy funtów izraelskich. Natomiast tylko w 1954 roku Dowództwo Południowe oszacowało koszty niezbędnych prac (elektry­fi­ka­cja, płoty, linie telefoniczne i alarmy) w swoim sektorze na ponad pół miliona funtów izraelskich. Dodatkowo po 1956 roku w Cahalu dochodziło do przemian, a Sztab Generalny zaczął kłaść większy nacisk na zakup nowoczes­nego jak na tamte czasy sprzętu, który byłby w stanie przeciwstawić się przede wszystkim wojskom egipskim.

Przemiany na polu walki i transformacja zagrożeń sprawiły, że oparcie koncep­cji obrony na ufortyfikowanych osiedlach zaczęło tracić na znaczeniu. Pomimo istnienia doktryn współ­dzia­ła­nia Hagmaru i armii regularnej już po kryzysie sueskim okazało się, że wojsko nie wcieliło ich do końca w życie. Forma konfliktów z państwami arabskimi doprowadziła do margi­na­li­za­cji idei obrony przestrzennej. A Izraelczycy, przekonani o swojej przewadze, nisko oceniali zdolności ofensywne swoich sąsiadów.

Zasiedlić pustkę

Osadnictwo w izraelskiej polityce nie tylko miało na celu wzmacniać granice państwa. Jego celem stało się także wypełnienie pustych lub wyludnionych przestrzeni nowo zdobytych terenów, co również można uznać za element polityki bezpieczeństwa. W końcu kontrola nad terytorium jest jednym z ele­men­tów konstytuujących państwo. Można tu przeanalizować casus terytor­ium Państwa Izrael i okupowanego Zachod­niego Brzegu. W obu przypad­kach izrael­skie rządy podejmowały działania mające na celu zabezpie­czyć przestrzeń i stwo­rzyć nową rzeczy­wis­tość. Izraelski naukowiec Oren Jiftachel, który zajmuje się geografią polityczną, stwierdził, że były to zabiegi „judaizacji przestrzeni”, czyli ustanowienia żydowskiej kontroli nad określonym terytorium.

Sderot, 1956 rok.
(Israel Preker via Israel free image collection project)

W wyniku pierwszej wojny arabsko-izraelskiej obszar dzisiejszego Izraela opuściło ponad 700 tysięcy uchodźców, na których powrót nie zgadzały się kolejne izraelskie rządy. Pales­tyń­scy Arabowie pozostawili po sobie liczne wyludnione lub zniszczone wsie i mias­teczka, w szcze­gól­no­ści wzdłuż granicy pomiędzy Izraelem a Zachodnim Brzegiem oraz w Galilei (cały obszar na północ od linii Hajfa–Jezioro Tyberiadzkie). Dodatkowo na początku lat 50. w Izra­elu toczyły się prace nad rozwojem gospodar­czym i urbanistycz­nym państwa oraz nad polityką absorpcji imigrantów z całego świata. W tym samym okresie narodziła się koncepcja nowych miast lub miasteczka rozwoju (bezpośrednie tłumaczenie z hebrajskiego עיירות פיתוח, ajarot pituach).

Rząd wraz z architektami i urbanistami stworzył tak zwany plan narodowy, który zakładał rozproszenie imigrantów przybyłych do kraju we wszystkich jego częściach, a w szcze­gól­no­ści tych najbliższych granicom. Na czele zespołu planistów stanął pochodzący z Polski Arje Szaron. Według założeń imigranci, zamiast do istniejących już i gęsto zaludnionych miast, mieli być kierowani do miejscowości nowo tworzo­nych lub rozbudo­wy­wa­nych, które jedno­cześ­nie miały stanowić centra przemysłowo-administracyjne swoich regionów. Oficjal­nym celem takich ośrodków był rozwój różnych regionów państwa. Ale Jifta­chel przygotował listę 28 miejscowości (m.in. Kirjat Szmona, Beer Szewa, Tyberiada, Bejt Szean, Afula, Jerucham, Dimona, Arad, Nacerat Ilit, Ramla, Lod, Sderot, Aszkelon, Kirjat Gat), które na południu pokrywały się z obszarem pogranicza izraelsko-egipskiego przy Strefie Gazy, okolicami Jerozolimy w centrum, a na północy znalazły się w Galilei.

Artur Jasiński jasno wskazuje, że chodziło tu o zabezpieczenie zdobytych przestrzeni poprzez ich zasiedlenie. Można tu dostrzec pewną prawidłowość w podejściu izrael­skich elit poli­tycz­nych na przestrzeni lat: konsekwentnie stosują podejście „zasiedl i rządź”, różni się tylko obszar i sytuacja geopolityczna. Rozproszenie imigrantów po całym kraju, w tym w obsza­rach opusz­czo­nych przez Arabów, pozwalało zapobiec potencjalnemu powrotowi uchodźców i zwro­towi tych terytoriów. Był to również przejaw polityki zagranicznej Ben Guriona, który starał się zabezpieczyć interesy państwa na własna rękę, za pomocą faktów dokonanych, bez polegania na międzynarodowych sojuszach i traktatach.

Arje Szaron.
(Israel Press and Photo Agency / Dan Hadani collection, Biblioteka Narodowa Izraela / CC BY 4.0)

Nowe miasta nie zapisały się w historii izraelskiej obronności jak osiedla Nachalu. Stanowiły one raczej przejaw centralnego planowania w obszarze zabezpieczenia rubieży państwa i dys­lo­ka­cji mas napływającej ludności. Jak łatwo się domyślić, projekt ten napotkał wiele trudności z racji na potrzeby materiałowe i finansowe, których młode państwo nie mogło zaspokoić. Zamiast promować zrównoważony rozwój poszczególnych regionów kraju, nowe miasta dopro­wa­dziły do wielu patologii ekonomicznych i społecznych (m.in. wyklucze­nia komu­ni­ka­cyjne, praca w zawodach niewymagających wyższego wykształce­nia, stygmaty­za­cje, podziały społecz­ne). Dyskusyjny był również sposób rekla­mo­wa­nia takich miast i zachę­ca­nia imigrantów do zamieszkania w nich.

Próba podania jednej liczby miast rozwoju nie jest łatwa. Ich liczba waha się w zależności od instytucji. Centralne Biuro Statystyk Izraela podaje liczbę 38, minister­stwo mieszkalnictwa – 25, a ministerstwo pracy – 24. Przyjęło się jednak uważać, że nowymi miastami określano miejscowości powstałe po 1948 roku na obszarach niezaludnionych lub opuszczonych przez ludność arabską. Zatem ich głównym wyróżnikiem stały się okoliczności powstawania.

…i Zachodni Brzeg

Polityka osadnicza związana jest również z Zachodnim Brzegiem, który został zajęty przez Izrael w 1967 roku, ale ten nie podjął wobec niego żadnych kroków prawnych (na przykład aneksji). Osadnictwo na tym obszarze jest przedmiotem wielu dyskusji, sporów i kon­tro­wer­sji. Społeczność międzynarodowa (między innymi ONZ i Unia Europejska) uznała je za niele­galne, w tym sprzeczne z IV Konwencją Genewską. Kwestie legalności i dyskusja nad nimi nie są jednak przedmiotem tego artykułu. Zostaną tu przedstawione dwa plany osadnicze dla Zachodniego Brzegu (w Izraelu nazywanego również Judeą i Samarią), które wiązano z kwestiami bezpieczeństwa państwa.

Pierwszy plan pojawił się zaraz po zakończeniu wojny sześciodniowej. 27 lipca 1967 roku minister pracy Jigal Allon zaproponował na posiedzeniu rządu swój projekt przyszłości Zachodniego Brzegu i pozostałych obszarów zajętych pod­czas konfliktu. Nie został on jednak zaakceptowany, gdyż uwzględniał samo­rząd­ność palestyńską. Finalna wersja planu powstała w 1968 roku. W przy­padku Zachodniego Brzegu Allon założył, że Izrael zaanektuje pas o szero­kości 10–15 kilometrów wzdłuż Jordanu, a także pas o szerokości 25 kilometrów na południe od Jerycha, wzdłuż wybrzeża Morza Martwego, wraz z pasem ziemi okalającym całą Jerozolimę. W obszarze Jerycha wydzielony zostałby pas ziemi łączący Jordanię z zachod­nią częścią Samarii. Haszy­mi­dom przypadłby jeszcze obszar ziemi z Hebronem i Bet­le­jem.

Plan ten nie został oficjalnie przyjęty przez rząd izraelski, ale co ciekawe, zaprezentowano go królowi Husaj­nowi I, który oczy­wiś­cie nie zaakceptował propozycji podziału Zachodniego Brzegu. Kolejną przeszkodą dla zaimplementowania propozycji na szczeblu rządo­wym była wspomniana już konferencja państwa arabskich w Chartumie we wrześniu 1967 roku. Przyjęcie przez jej uczestników polityki „trzech nie” wobec Izraela spra­wiło, że skrzydło jastrzębi, zwolenników twardej polityki wobec Arabów, w Partii Pracy zyskało na znaczeniu. To z kolei doprowadziło do upadku Planu Allona.

Plan Allona dla Zachodniego Brzegu.
(Pato Burgues, Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 4.0 Międzynarodowe)

Pomimo że plan nie był oficjalnym dokumentem rządowym, wpłynął na poli­tykę osadniczą i odzwierciedlał izraelskie dążenie do zachowania kontroli nad obszarami dającymi przewagę geostrategiczną nad przeciwnikiem. W uza­sad­nie­niu swojego planu Allon odwoływał się właśnie do kwestii bezpiecz­nych granic i zapewnienia żydowskiej dominacji demograficznej w Izraelu. Była to odpowiedź na dotychczasową podatność Izraela na ataki ze strony Jordanii. Co więcej, Allon zaproponował oddanie Jordanii obszarów zamieszkanych przez Palestyń­czy­ków, pozostawiając Izraelowi tereny o mniejszym zagęszcze­niu ludności. Wynikało to z tak zwanej opcji jordań­skiej, która jest popularna po dzień dzisiejszy, ale już tylko wśród środowisk narodowo-religij­nych. Stanowi ona, że odpowiedzialność za nadanie obywa­tels­twa, dobrobyt i utrzymanie „palestyńskich Arabów” powinna wziąć na siebie Jordania. Wielu izraelskich polityków utrzymywało, że był to kraj sztucznie utworzony, bez tradycji pańs­two­wych w przeszłości i zamieszkany również przez Palestyńczyków. Wobec tego to w Jordanii powinni oni realizować swe ambicje polityczne, a Izrael powinien zostać demokratycznym państwem żydowskim.

Tak zwaną spuścizną Planu Allona okazały się dwie rzeczy.

Po pierwsze: wspomniane już bezpieczne granice i potrzeba zachowania kon­troli nad kluczo­wymi obszarami Zachodniego Brzegu, które pozwolą utworzyć głębię strate­giczną. Do 1967 roku najważniejsze miasta Izraela znajdowały się w wąskim pasie pomiędzy morzem a zaję­tym przez Jordanię Zachodnim Brzegiem. Zdobycie tego terenu zbudowało Izraelczykom prze­strzeń geopoli­tyczną. Co ciekawe, w tym zamyśle Jordan miał stać się rzeką graniczną państwa, co było też przedwojennym postulatem rewizjonistów Zeewa Żabotyń­skiego. Postrze­ga­nie Zachodniego Brzegu jako gwaran­cji bezpie­czeń­stwa jest widoczne współcześnie w programach politycz­nych izraelskiej prawicy. W prak­tyce argument ten służy bardziej uzasad­nia­niu rozwoju osadnictwa żydowskiego niż bezpieczeństwu mającemu z tego wynikać. W kate­gor­iach ochrony Państwo Izrael ponosi niewspółmiernie duże koszty związane z istnie­niem osiedli, ale to jest temat na inny artykuł.

Allon wpłynął także na kierunek osadnictwa żydowskiego. Minister uważał, że zasied­le­nie ziemi przy Jordanie i Morzu Martwym pozwoli stworzyć graniczny pas ochronny dla kraju. Przypominają o tym między innymi nierozminowane współcześ­nie pola minowe wzdłuż Jordanu, jeszcze z 1967 roku. Miała być to pierwsza linia obrony na wypadek ataku sił arabskich z terytorium Jordanii. Znajdowała się ona na terenach w miarę równinnych lub na depresji. Za nią rozciągały się już wyżynne i górzyste tereny Judei i Samarii, które spowolni­łyby ruch wojsk zmechanizowanych i pancernych. Jednak to linia osiedli wzdłuż pogranicza miała być główną osią oporu. W tym kontekście osiedla kolejny raz pojawiają się jako element systemu obrony państwa.

Jigal Allon (w środku w białej koszuli) wizytujący pustynię Negew z premierem Lewim Eszkolem (po lewej) i dowódcą Korpusu Pancernego gen. Jisraelem Talem (w środku w berecie).
(Israeli GPO photographer)

Jak nietrudno się domyślić, rząd zezwolił na powstanie nowych osiedli w pasie Doliny Jordanu i wzdłuż wybrzeża Morza Martwego. Były to placówki Nachalu. Współ­cześ­nie są one już osiedlami cywilnymi, w których, jako nielicznych na Zachodnim Brzegu, w wyborach głosy zdobywają partie niezwiązane z prawicą lub środowiskami narodowo-religijnymi. Według raportu CIA z 1969 roku trzy osiedla Nachalu już istniały w tamtym czasie, a pięć kolejnych miało zabezpie­czone fundusze w budżecie państwa. Docelowo w obszarze Doliny Jordanu, Jerycha i wybrzeża Morza Martwego miało powstać dwadzieścia placówek Nachalu, do lat 90. powstało ich piętnaście. Jednak po wojnie sześciodniowej Jordania nie dokonała już żadnej inwazji na terytorium Izraela. Jak podaje pozarządowa organizacja strzegąca praw człowieka Be‑Celem, aż 46% Doliny Jordanu zostało sklasyfikowane jako obszary wojskowe, włączając w to obszary jurysdykcji osiedli żydowskich i jedenaście poligonów. Nadawanie ziemi statusu obszaru wojskowego jest również elementem represji i ograniczania swobód budowania, mieszkania czy przemieszczania się ludności palestyńskiej.

Drugim planem osadniczym łączącym Zachodni Brzeg z obroną państwa był plan Ariela Szarona z 1977 roku. Był to przełomowy rok dla izraelskiej polityki: pierwszy raz w historii Izraela wybory wygrała partia prawicowa – Likud. Szaron, były już izraelski bohater wojenny, został mianowany na ministra rolnictwa w rządzie Menachema Begina. W tym samym roku przedstawił swój plan dotyczący polityki osadniczej. Szaron jeszcze jako żołnierz dał się poznać jako dowódca kontrowersyjny, posiadający własną inicjatywę, ceniący sobie manewr w walce, a w szczególności gardzący liniowością i obroną statyczną. Dał temu wyraz w sprzeciwie wobec budowy linii Bar Lewa na Synaju. Uważał, że nawet mocno ufortyfikowana linia może zostać przełamana, a przeciwnik z łatwością wedrze się w głąb półwyspu.

Szaron sam stwierdził w swojej autobiografii, że Izraelowi na nic była linia osiedli wzdłuż Jordanu bez zabezpieczonych wzgórz Judei i Samarii. Potrzebę stworzenia sieci osiedli uzasadniał poglądem, iż Izrael i Zachodni Brzeg są dla siebie jak otwarte przestrzenie, bez płotu, bez naturalnej granicy. Co więcej, oddanie wyżynnych i górzys­tych terenów Zachod­niego Brzegu w ręce wroga pozwoliłyby mu zdominować izraelskie wybrzeże, zagrozić portom i lotnisku, a także uniemożliwić skuteczną organizację obrony i mobilizację rezerw. Dlatego jedynym sposobem, według byłego wojskowego, na stworzenie granic zdatnych do obrony przez Izrael byłoby utworzenie sieci osiedli, które to z kolei stworzy­łyby szlaki komunikacyjne między sobą. Pozwoli­łoby to na pełną kontrolę nad granicą z Jordanią i Zachod­nim Brzegiem. Szaron w swoim planie zapropo­no­wał pomysł na zabezpieczenie Jerozolimy jako miasta żydow­skiego. Miałoby się to dokonać poprzez stworzenie specjalnego pierścienia wokół miasta, a przede wszystkim otaczających Wschodnią Jerozolimę miejsco­wo­ści pales­tyń­skich. W ten sposób pierścień osiedli odciąłby miasto od Ramallah, Betlejem i Hebronu oraz innych, mniejszych miasteczek i wsi arabskich.

Przykład nieautoryzowanego osiedla – Giwat Asaf.
(יעקב, Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0)

W planie kryła się jeszcze dodatkowa kwestia, istotniejsza z perspektywy później­szego izraelsko-palestyń­skiego procesu pokojowego. Otóż zagęszczenie na różne sposoby osadnic­twa żydowskiego w Judei i Samarii rozczłonkowało ciągłość osadnic­twa palestyń­skiego, tworząc w ten sposób mniejsze lub większe enklawy otoczone żydowskimi osiedlami. Tym samym potencjalne niepodległe państwo palestyńskie składać się może z poszatkowa­nego obszaru. Jednocześnie stopień rozwoju osiedli może służyć jako argument, że ich wielkość nie pozwo­li­łaby rządowi na ich likwida­cję. Nie ulega wątpliwości, że sieć osiedli miała stanowić, jak w przypadku miasteczek rozwoju i osiedli Nachalu, ustanowienie żydowskiej obecności w terenie i ułatwić przekształcenie jej tożsamości i zarządza­nie nią. Propozycja Szarona również nie stała się oficjalnym planem rządowym, ale premier Begin użył jej jako wytycznej dla rady ministrów i instytucji państwowych w kwestiach osadnictwa.

Trudno ocenić, czy Plan Szarona miał jakikolwiek wkład w bezpieczeństwo państwa. Tworzenie bezpiecznych granic, takich, które da się obronić, jest wpisane w główny nurt izraelskiej polityki od lat. Zatem uzasadnienie, jakie zbudował wokół swojej propozycji Szaron, nie było nowością. Z dzisiejszej perspektywy, wiedząc, że wojna Jom Kipur (1973), była ostatnią wojną, w której starły się regularne armie, można uznać, że kwestie bezpieczeń­stwa podniesione przez Szarona w celu uzasadnienia osadnictwa były nie do końca trafne. Co więcej, po 1967 roku na Zachodnim Brzegu ustanowiono zarząd wojskowy, który odpowie­dzialny jest także za zapewnienie bezpieczeństwa osadnikom. Współcześnie wojsko, wbrew protestom i poglądom wielu żołnie­rzy, angażuje się w działania zabezpieczające osiedla, nawet te, które w świetle prawa izraelskiego są nielegalne (osiedla nieautoryzowane, po angielsku znane jako outposts).

Koszty ponoszone przez Cahal, a co za tym idzie – przez izraelskiego podatnika, są przedmio­tem dyskusji nad celowością i opłacalnością osadnictw, tym bardziej że w celu jego promowa­nia izraelski rząd stosuje wiele zabiegów ekonomicz­nych, które przyciągają na Zachodni Brzeg ludzi niezwiązanych ze środowis­kiem prawicowo-religijnym (na przykład preferencyjne kredyty na zakup mieszka­nia lub domu, dopłaty dla pracowników instytucji publicznych na Zachodnim Brzegu, subsydiowanie strat przedsiębiorców objętych sankcjami UE). Można pokusić się o stwierdzenie, że Zachodni Brzeg staje się de facto częścią Izraela. Mimo że nieanektowany, w całości ani częściowo, na jego terenie odbywają się wybory, działa państwowa komunikacja publiczna, a także tworzone są specjalne strefy ekonomiczne. W wypadku Nachalu osiedla wzno­sili i chronili ludzie, którzy byli jednocześnie żołnierzami. Tworzono samo­wys­tar­czalne miejscowości-placówki wojskowe. Natomiast Szaron w swoje przed­się­wzię­cie bardzo szybko zaangażował narodowo-religijny Blok Wiernych, którego trzon decyzyjny stanowili ludzie, nierzadko późniejsi politycy, motywo­wani względami religijnymi. Nowe miejscowości, stanowiące obecnie sypialnie wielu izraelskich miast, powoływali do życia cywile, do których ochrony przed Palestyń­czy­kami trzeba było delegować wojsko.

Bibliografia

Barnea Nachum, Gam be-har we-gam be-bikaa, „Dawar”, 12.09.1969, s. 40, (dostęp: 22.08.2024).
Ben Gurion Dawid, Ha-meszima ha-pilit we-rabat ha-kszajim oda lefanejnu, „Dawar” 23.04.1950, s. 1–2, (dostęp: 5.08.2024).
Druk Dotan, Hagana merchawit – alijata, jeridata u-ledata me-chadasz, „Bejn ha-ktawim” 2019, nr 19, s. 79–100, (dostęp: 5.08.2024).
Efrat Elisha, Geogrpahy and Politics in Israel since 1967, Totowa 1988.
Frenkel Nadaw, Hakamat hejachzujot Nachal ba-maaraw ha-Negew erew miwca kadesz: ha-nisajon we-kiszlono, 21.06.2023, The Association of Civil-Military Studies in Israel, (dostęp: 5.08.2024).
Frisz Feliks, Nisgera hejachuzjot ha-Nachal ha-achrona, „Jediot Acharonot”, 29.01.2002, (dostęp: 6.08.2024).
Jasiński Artur, Architektura i urbanistyka Izraela, Kraków 2012.
Kellerman Aharon, Society and Settlement. Jewish Land of Israel in the Twentieth Century, Albany 1993.
Morris Benny, 1948: A History of the First Arab-Israeli War, New Haven-London, 2008.
Morris Benny, Israel’s Border Wars, 1949-1956, New York, 1993.
Segev Tom, Siódmy million. Izrael – piętno Zagłady, Warszawa 2012.
Sharon Ariel, Warrior: The Autobiography of Ariel Sharon, New York 2005.
Sharon Gilad, Settled, 1.11.2011, Tablet Magazine, (dostęp: 22.08.2024).
Shindler Colin, Historia współczesnego Izraela, Warszawa 2011.
Spilerman Seymour, Development Towns in Israel: The Role of community in Creating Ethnic Disparities in Labor Force Characteristics, „American Journal of Sociology” 1976, vol. 81, no. 4, s. 781–812.
Yiftachel Oren, The Consequence of Planning Control: Mizrahi Jews in Israel’s 'Development Towns’. [w:] Yiftachel Oren, Little Jo, Hedgcock David, Alexander Ian, The Power of Planning. Spaces of Control and Transformation. Dordrecht 2001, s. 117-134.
Young Michael, The Forever Allon Plan, 08.01.2024, Carnegie Endowment for International Peace (dostęp: 21.08.2024).
Asarot garinej noar le-hitjaszwut u-le-tafkidej bitachon, „Dawar”, 20.02.1949, s. 4 (dostęp: 4.08.2024).
Intelligence Memorandum – The Allon Plan, Central Intelligence Agency, 1969, (dostęp: 22.08.2024).
Magal we-cherew, Stowarzyszenie na rzecz Pamięci Poległych Nacchalu i Dziedzictwa, (dostęp: 4.08.2024).
Skira klalit al hejachzujot ha-Nachal, Stowarzyszenie na rzecz Pamięci Poległych Nachalu i Dziedzictwa, (dostęp: 04.08.2024).
The History of Israeli Settlement Expansion in and around East Jerusalem from 1967 to 1993, 6.12.2022, Jerusalem Story, (dostęp: 22.08/2024).
The Jordan Valley, 11.11.2017, Be-Celem, (dostęp: 22.08.2024).
The New Towns, strona poświęcona Arjemu Szaronowi (dostęp: 9.08.2024).
The United Nations and Palestinian Refugees, UNRWA, 2007 (dostęp: 4.08.2024).
West Bank Settlements, Israel Policy Forum (dostęp: 28.08.2024).

Gil Hadani / Dan Hadani collection / Biblioteka Narodowa Izraela / The Pritzker Family National Photography Collection / CC BY 4.0