O formacjach takich jak Local Defence Volunteers czy Home Guard słyszało już wielu, mało kto jednak wie, że w tworzeniu oddziałów ochotniczych wyprzedziła brytyjski rząd pewna energiczna arystokratka.

Tradycja rzecz święta

Przez stulecia Brytyjczycy powoływali doraźne oddziały złożone z ochotników, ilekroć ojczyzna była zagrożona. Robili tak w czasach Napoleona, wojny krymskiej i I wojny światowej, a sama tradycja formowania jednostek na zasadzie regionalnego zaciągu ochotniczego była jeszcze starsza, sięgała według niektórych aż 1558 roku. Anglicy byli więc najzwyczajniej w świecie przyzwyczajeni do tego, że ilekroć po drugiej stronie Kanału znajdował się wróg Korony, należało chwycić za broń i przygotowywać się do obrony.

Much Marcle Watchers

Główna postać tej historii, Lady Helena Gleichen, była aktywną i odważną kobietą. Choć kochała malarstwo i konie, nie wzbraniała się przed służbą w jednostce medycznej we Włoszech podczas I wojny światowej. O tym, że zajmowała się tam nie tylko romansowaniem i podziwianiem widoków, świadczy włoski Medaglia di bronzo al Valore Militare. W 1920 roku została oficerem Orderu Imperium Brytyjskiego (OBE). Przez cały okres międzywojenny działała aktywnie w wielu towarzystwach1.

Kiedy jej ojczyzna znalazła się w potrzebie, energiczna 67-latka nie zastanawiała się długo. W marcu 1940 roku zebrała w swej starej (pochodzącej z XIII wieku2) posiadłości około osiemdziesięciu ludzi. Byli to służący w jej włościach pasterze, robotnicy i leśniczy. Według wspomnień tej nowoczesnej amazonki, okoliczni rolnicy bali się zaangażowania w jej przedsięwzięcie, częściowo z niewiary w jego zasadność, a częściowo z lęku przed wyśmianiem. Ich nastawienie zmieniło dopiero wsparcie udzielone pani Gleichen przez pewnego pułkownika z K.S.L.I. (King’s Shropshire Light Infantry), który uważał, że armia może potrzebować grupy obserwatorów dobrze obeznanych z terenem3. Pani Gleichen miała jednak większe plany. Nie zważając na konwenanse, zadzwoniła do sztabu jednego z batalionów K.S.L.I. stacjonującego w Ross-on-Wye, informując o istnieniu swej jednostki i prosząc o przydzielenie osiemdziesięciu karabinów z amunicją, a także „paru karabinów maszynowych, jeśli mają jakieś”.

Poserunek Local Defence Volunteers (Home Guard) w środkowym Londynie, 1940 rok.

Poserunek Local Defence Volunteers (Home Guard) w środkowym Londynie, 1940 rok.

Rzecz jasna, została odprawiona z kwitkiem. Nie przeszkodziło jej to wysyłać ludzi na conocne patrole. Ich członkowie nosili na ramionach białe opaski z naniesionym za pomocą szablonu napisem „Much Marcle Watchers”, czyli „Strażnicy z Much Marcle”4. Choć nie był to jedyny w Wielkiej Brytanii oddział ochotniczy zorganizowany przez lokalną społeczność, był najbardziej niezwykłym, oddającym w pełni feudalne zależności i zwyczaje obecne w angielskim społeczeństwie. Lady Gleichen postąpiła przecież niczym średniowieczny rycerz, zwołujący poddanych na wyprawę wojenną, a jej pracownicy bez większego zastanowienia wykonywali jej polecenia. „Prywatna wojna” Lady Gleichen zakończyła się 14 maja wraz z apelem Edena o wstępowanie do LDV, utworzonych zresztą dzięki przykładowi „Much Marcle Wathers” i innych tego typu grup.

Droga do sławy

Ta dzielna kobieta miała okazję obserwować byłych „podkomendnych” przez całą wojnę. Zmarła 28 stycznia 1947 roku5. Jej „wojenne” dokonania prawdopodobnie pozostałyby nieznane szerszemu gronu, gdyby nie pewien zbieg okoliczności. Charles Graves, jeden z poczytniejszych autorów książek dotyczących historii Home Guard, usłyszał opowieść o Much Marcle Watchers od kolegi ze szkoły, pełniącego zrządzeniem losu funkcję adiutanta w batalionie, do którego zadzwoniła Lady Gleichen z prośbą o broń i amunicję. W ten sposób MMW trafili na karty jego książki „The Home Guard of Britain”, wydanej w 1943 roku. Los jednak nie przestawał sprzyjać naszej dzielnej bohaterce. Miała okazję zapoznać się ze wspomnianą pozycją i zaskoczona znalezieniem siebie na jej kartach, postanowiła napisać do autora list poszerzający wiedzę czytelników o MMW. List ten Graves opublikował w innej książce, „Great Days”, opublikowanej w 1944 roku. W ten oto sposób Much Marcle Watchers trafili na stałe na karty opracowań o brytyjskich przygotowaniach inwazyjnych, stanowiąc ciekawą ozdobę każdej książki omawiającej ten temat.

Bibliografia:

Opracowania:
Carroll D., Dad’s Army. The Home Guard 1940–1944, Gloucestershire 2009.
Graves Ch., Great Days, London 1944.

Strony internetowe:
http://en.wikipedia.org/wiki/Lady_Helena_Gleichen
http://www.findagrave.com/cgi-bin/fg.cgi?page=gr&GRid=7469162
http://www.hellensmanor.com/about-hellens.html

Przypisy

1. http://en.wikipedia.org/wiki/Lady_Helena_Gleichen

2. http://www.hellensmanor.com/about-hellens.html, położenie miejscowości http://maps.google.com/maps?f=q&source=s_q&hl=en&q=51.99169,-2.49948(Much+Marcle)&sll=37.0625,-95.677068&sspn=34.724817,79.013672&ll=51.991699,-2.499475&spn=0.006593,0.01929

3. Ch. Graves, Great Days, London 1944, s. 217.

4. D. Carroll, Dad’s Army. The Home Guard 1940 – 1944, Gloucestershire 2009, s.3-4

5. http://www.findagrave.com/cgi-bin/fg.cgi?page=gr&GRid=7469162