Talerz przeciw czołgowi, czyli jak Local Defence Volunteers (Home Guard) planowali zatrzymać Panzery
22 czerwca 1940 roku Francja podpisała zawieszenie broni. Jedynym nieokupowanym państwem w Europie Zachodniej, …
22 czerwca 1940 roku Francja podpisała zawieszenie broni. Jedynym nieokupowanym państwem w Europie Zachodniej, …
Działaniom piechoty w pierwszej połowie drugiej wojny światowej często towarzyszył huk różnego rodzaju lekkich lufowych broni przeciwpancernych, przenoszonych i obsługiwanych przez żołnierzy piechoty. Według przedwojennych założeń przyjętych w wielu armiach to na nich miał spoczywać główny ciężar osłony piechoty przed siłami pancernymi przeciwnika. Jednak już po roku wojny okazało się, że większość z nich jako broń przeciwczołgowa jest właściwie bezużyteczna. Konstruktorzy głowili się nad stworzeniem nowych broni, a żołnierze szukali nowych zastosowań do znajdujących się w ich rękach Panzerbüchse, Boysów i innych podobnych konstrukcji.
W historii jest wielu wodzów, którzy mogą się poszczycić wielkimi zwycięstwami nad swymi nieprzyjaciółmi. Niewielu jednak dokonało sztuki znacznie trudniejszej – pokonania swych własnych wojsk bez buntu czy wojny domowej. Jednym z nich był Adolf Hitler, a jego „przeciwnikiem” stała się Kriegsmarine.
Pierwsza wojna światowa udzieliła wielu pożytecznych lekcji oficerom niemieckich sił zbrojnych. Jedną z nich była konieczność uzyskania panowania w powietrzu, niezbędnego do ukrycia ruchów sił własnych, ochrony ich przed atakami z góry, jak i bombardowania nieprzyjacielskich linii i składów zaopatrzeniowych.
Każda z osób interesujących się historią II wojny światowej prędzej czy później natrafi na pojęcie Wunderwaffe, czyli „cudownej broni”. O ile przetłumaczenie tego terminu jest banalnie łatwe, to określenie treści, jaka się za nim kryje, już nie. Jasny jest cel tworzenia konkretnych konstrukcji, a także przyczyny ich sukcesu lub porażki, jednak ich zaliczenie do grupy „cudownych” jest nad wyraz uznaniowe.