„Nie wszystek umrę” – mógłby powiedzieć program fregat typu Constellation. Choć zamknięto go w cokolwiek kompromitującej atmosferze w listopadzie ubiegłego roku, fundamenty pod jego realizację położone dużo wcześniej, a poddostawcy uruchomili już łańcuch dostaw. Powstały między innymi radiolokatory AN/SPY-6(V)3 Enterprise Air Surveillance Radar (EASR) przewidziane dla fregat. Te mogą ostatecznie trafić na niszczyciele typu Zumwalt.

Jak dowiedział się serwis Naval News w rozmowie z Jennifer Gauthier, wiceprezeską do spraw systemów morskich w RTX Corporation, opcja ta jest poważnie rozważana. Obecnie trwają rozmowy z marynarką wojenną. Ale żadna decyzja jeszcze nie zapadła. Na tę chwilę RTX otrzymał jedynie zamówienie na prace rozwojowe nad systemem zarządzania walką na Zumwaltach. Prace te docelowo mogą pomóc w integracji AN/SPY-6.

AN/SPY-6(V)4 to urządzenie zaprojektowane z myślą o obronie przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, jest pomniejszonym wariantem radaru AN/SPY-6(V)1 stosowanego na niszczycielach Arleigh Burke Flight III. John Tobin z pionu programów radarów w RTX zwraca uwagę, że SPY-3 jest zbliżony rozmiarami do SPY-6 w konfiguracji (V)3, która składa się z dziewięciu modułów RMA (Radar Modular Assembly).

Jak każdy radar AESA składa się on z pojedynczych elementów nadawczo-odbiorczych, ale jego dodatkowym wyróżnikiem jest budowa modułowa, w której pojedyncze moduły RMA są łączone w bloki. Łącząc ze sobą większą lub mniejszą liczbę modułów, otrzymuje się radar wybranej wielkości. Antena AN/SPY-6(V)1 składa się z 37 modułów RMA, a AN/SPY-6(V)4 – z 24 modułów. Nowy radar znacznie zwiększy zdolności do wykrywania celów lotniczych, ponieważ w tej chwili niszczyciele poddawane modernizacji są wyposażone w radar AN/SPY-1 z pasywnym elektronicznym skanowaniem fazowym.

USS Zumwalt (DDG 1000).
(US Navy)

Obecnie Zumwalty przechodzą rozległą przebudowę mającą dostosować je do (kolejnej już) zmiany roli na morskim polu walki. Z okrętów usuwane są wieże systemu artyleryjskiego Advanced Gun System. Na ich miejsce trafiają cztery wyrzutnie Payload Modular Adapter systemu „natychmiastowego uderzenia konwencjonalnego” (Conventional Prompt Strike) dla pocisków hiper­sonicznych. USS Zumwalt (DDG 1000) zakończył proces w grudniu 2024 roku. Wyrzutnie mają kształt dużych okrągłych silosów, a w każdym zmieszczą się trzy pociski Common Hyper­sonic Glide Body (C-HGB) rozwijane wspólnie przez wojska lądowe i marynarkę wojenną.

Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.

Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.

Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.

Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.

CZERWIEC BEZ REKLAM GOOGLE 63%

Plany wymiany stacji radiolokacyjnych na Zumwaltach pojawiły się w listopadzie 2022 roku, kiedy wystosowano zapytanie o informacje w sprawie programu poprawy zdolności tych okrętów pod kryptonimem Zeus (Zumwalt Enterprise Upgrade Solution, bo oczywiście w amerykańskich siłach zbrojnych żadne słowo nie może być po prostu słowem). Według dotychczasowych informacji ZEUS obejmuje instalację pakietu walki elektronicznej SEWIP (Surface Electronic Warfare Improvement Program), instalację kompleksu ZOP AN/SQQ-89 i rozszerzenie sieciocentryczności w ramach Cooperative Engagement Capability – systemu integracji danych z różnych źródeł o zagrożeniach nadciągających z powietrza.

Poza pociskami hiper­sonicz­nymi przebudowany niszczyciel jest uzbrojony w 80 wyrzutni pionowego startu Mk 57 VLS, z których można odpalać pociski przeciw­lot­ni­cze RIM-162 Evolved SeaSparrow Missile i pociski rodziny Standard, pociski manewrujące Tomahawk czy rakietotorpedy RUM-139 VL-ASROC. Okręty są uzbrojone także w dwa 30-milimetrowe działka automatyczne Mk 46. Na niszczycielu mogą stacjonować dwa średnie śmigłowce, na przykład MH-60R, lub jeden śmigłowiec i trzy bezzałogowe MQ-8 Fire Scouty.

Zumwalt po modernizacji.
(Huntington Ingalls Industries)

Długa droga do broni hipersonicznej

Niszczyciele (czy raczej „niszczyciele” – są bowiem o 35 metrów dłuższe od typu Arleigh Burke i mają wyporność większą o 6 tysięcy ton w stosunku do najnowszych i najcięższych Burke’ów Flight III) typu Zumwalt zostaną nosicielami pocisków hiper­sonicz­nych bardziej z przy­padku niż wyniku szczegółowego planowania. Zaprojek­to­wano je z myślą o wykorzystaniu jako okręty wsparcia dla wojsk lądowych i piechoty morskiej desantującej się z morza. Byłyby w tym podobne do amerykańskich pancerników w końcowym okresie drugiej wojny światowej, dla których ze względu na dominację lotnictwa i zdziesiątkowanie japońskiej marynarki wojennej nie było celów morskich, więc służyły jako mobilna artyleria wspierająca operacje marines.

Do wsparcia oddziałów lądowych niszczyciele typu Zumwalt miały wykorzystywać działa AGS wystrzeliwujące pociski kierowane LRLAP (Long-Range Land Attack Projectiles) o zasięgu 120 kilometrów. Zbyt duże koszty, określone na 800 tysięcy dolarów za jeden pocisk, dopro­wa­dziły w 2016 roku do wstrzymania dalszego rozwoju tej amunicji. W 2017 roku podjęto decyzję, że okręty przejdą od wypełniania zadań wsparcia do zwalczania okrętów przeciw­nika. Jednak i do tego celu się średnio nadawały, ponieważ nie były uzbrojone w pociski przeciw­okrę­towe. W związku z tym, poszukując sensownego wykorzystania tych nowo­czes­nych, bardzo dużych i bardzo drogich okrętów, zdecydowano się przebudować je na nosiciele pocisków hiper­sonicznych.

W międzyczasie Zumwalt został przydzielony do Floty Pacyfiku i trafił do Surface Development Squadron One (SURFDEVRON ONE). Ta eksperymentalna jednostka ma znaleźć zastosowanie i opracować taktykę użycia problematycznych niszczycieli i nie mniej kłopotliwych okrętów typu LCS. To jednak dopiero początek. W skład jednostki mają wejść z czasem duże (LUSV) i średnie (MUSV) nawodne bezzałogowce. SURFDEVRON ONE ma opracować rozwiązania techniczne, taktyczne, logistyczne i szkoleniowe, a także doktrynę działania dla mieszanych zespołów okrętów załogowych i bezzałogowych.

USS Zumwalt w 2016 roku. Dobrze widoczne wieże Mk 51 Advanced Gun System, które usunięto, aby zrobić miejsce dla czterech wyrzutni Payload Modular Adapter. Lufy były składane do wnętrza wieży, aby obniżyć echo radarowe okrętu.
(US Navy / Petty Officer 1st Class Ace Rheaume)

W 2021 roku szef operacji morskich US Navy, admirał Mike Gilday, zapowiadał, że niszczyciele typu Zumwalt zostaną uzbrojone w broń hiper­so­niczną w ciągu czterech lat. Wtedy jeszcze analizowano, czy uda się zmieścić wyrzutnie bez demonto­wa­nia dział AGS. Według samego admirała miejsce na wyrzutnie miało być wygospo­da­ro­wane wzdłuż burt okrętu. Ale inni przedstawiciele marynarki uważali, że to się nie uda i warunkiem zainstalo­wa­nia wyrzutni jest zdjęcie dział. Ostatecznie zastosowano drugie rozwiązanie.

Zdemontowanie AGS i montaż w ich miejsce wyrzutni pozwoli zachować dotychczasową wyporność okrętów na poziomie około 16 tysięcy ton, co zostawi identyczny zapas masy na dołożenie nowego wyposażenia w przyszłości. Także rozkład masy na poszczególnych pokładach ma być mniej więcej taki sam w przypadku obu rodzajów uzbrojenia, dzięki czemu ogólna stabilność okrętu będzie niemal identyczna.

Docelowo w wyrzutnie pocisków hiper­sonicz­nych mają zostać przezbrojone wszystkie trzy niszczyciele tego typu, a więc również USS Michael Monsoor (DDG 1001) i Lyndon B. Johnson (DDG 1002). Ten drugi jest obecnie poddawany tym zabiegom, Monsoor czeka na swoją kolej. Prace będzie się odbywały w kolejnych latach przy okazji zaplanowanego pobytu w stoczni. Obecnie wszystkie okręty tego typu wchodzą w skład eskadry SURFDEVRON ONE Floty Pacyfiku.

USS Michael Monsoor (DDG 1001) przechodzi pod mostem Golden Gate.
(US Navy / Mass Communication Specialist 2nd Class Hector Carrera)

Prace związane z przezbrojeniem okrętów powierzono bez przetargu stoczni Ingalls Shipbuilding ze względu na szczególne wymagania dotyczące zaplecza produkcyjnego. To właśnie ten zakład był odpowiedzialny za budowę tych okrętów, więc posiada odpowiedni suchy dok, żurawie, hale montażowe i warsztaty produkcyjne. Według dowództwa marynarki wybór innego wykonawcy groziłby większymi kosztami i opóźnieniami w realizacji prac. Ostatecznie cały program i tak notuje już dwuletnie opóźnienie.

Już w roku 2016 zapadła decyzja, że Zumwalty będą bazować w Japonii, a do ich obsługi zostanie przystosowana baza w Sasebo. Decyzja wiąże się z jednym z pomysłów na wykorzystanie problematycznych okrętów. Jak łatwo się domyślić, chodzi o Chiny. Dzięki znacząco ograniczonej wykrywalności niszczyciele mają być w stanie przenikać w głąb chińskich stref antydostępowych na Morzach Południowo- i Wschodniochińskim.

US Navy / Mass Communication Specialist 2nd Class Lordin Kelly