Fundacja opiekująca się okrętem muzeum USS Texas (BB 35) ogłosiła pomyślne zakończenie negocjacji w sprawie nowego stałego miejsca cumowania. Zgodnie z przewidywaniami, o których pisaliśmy rok temu, okręt zamieszka w Galvestonie opodal Houston, przy nabrzeżu numer 15, niedaleko dwóch terminali pasażerskich (istniejącego i będącego w budowie). Zarząd portu wyraził zgodę jednogłośnie.

– Podczas gdy po drugiej stronie kanału portowego trwają prace remontowe, my z niecierpliwością czekamy, aż w przyszłym roku będziemy mogli przemieścić okręt i dalej realizować misję tworzenia światowej klasy atrakcji historycznej – ogłosiła Battleship Texas Foundation. – Pancernik Texas, jedyny zachowany amerykański pancernik, który służył zarówno w pierwszej, jak i drugiej wojnie światowej, jest potężnym symbolem historii naszego narodu.

Zwo­do­wany 113 lat temu pancernik jest remontowany w stoczni Gulf Copper w Galvestonie, gdzie przebywał od sierpnia 2022 roku. Kluczowa faza remontu zakończyła się w marcu ubiegłego roku, ale minie jeszcze trochę czasu, nim pancernik zostanie udostęp­niony zwiedza­jącym. Obecnie przechodzi komplek­sowy remont nadbu­dówek i wnętrz. Zasadnicze prace dobiegną końca w grudniu tego roku, wielkie otwarcie zaplanowano wstępnie na początek przyszłego.

Cały remont ma kosztować około 75 milionów dolarów. 35 milionów zapewniły władze stanowe Teksasu, a drugie tyle – rząd federalny, ale pieniądze z obu tych grantów mogą być wydawane jedynie na naprawy strukturalne, a nie na kwestie kosmetyczne. Wykonano pie­czo­ło­witą kontrolę całej konstrukcji kadłuba, wymieniono około 700 ton stali, a na koniec kadłub odmalowano.

Wcześniej Texas znajdował się na terenie parku histo­­rycz­nego upa­mięt­nia­jącego bitwę pod San Jacinto we wschodniej części Teksasu. Nowe miejsce zapewnić więcej odwie­dza­ją­cych, a tym samym większy dochód.

Jeśli kiedykolwiek się zastanawialiście, czy nas wspierać czy nie – teraz nadszedł moment na decyzję.

Od blisko dwóch lat utrzymujemy się głównie z Waszej hojności i zrezygnowaliśmy z reklam Google. Od kilku miesięcy nasze dochody nie zbliżają się do założonego progu i nasza „poduszka”, z której finansujemy wszystko poza podstawowymi kosztami utrzymania serwera i domeny, się kurczy.

W tym roku byliśmy w Berlinie na ILA i w Kielcach na MSPO. Na przyszły rok też mamy ambitne plany. Tymczasem koszty utrzymania serwisu idą w górę. Zależy nam aby Konflikty dalej były wolne od reklam Google, dlatego prosimy Was o wsparcie.

Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.

LISTOPAD BEZ REKLAM GOOGLE 70%

Warunek przyjęcia grantu stanowego określał, że stałe miejsce cumowania musi się znajdować między granicą ze stanem Luizjana a rezerwatem San Bernard. Daje to około 200 kilometrów linii brzegowej. Galveston, wchodzący w skład 7‑milionowego obszaru metropolitalnego Houston, od początku był mocnym kandydatem.

Po remoncie Texaas ma być jednym z najnowocześniejszych muzeów świata. Zwiedzający będą mogli korzystać ze swoich telefonów, aby oglądać okręt także za pomocą hologramów i elementów rzeczywistości rozszerzonej. Cała przestrzeń wewnątrz okrętu będzie też klimatyzowana. Trwają też przygotowania na nabrzeżu, które trzeba będzie przystosować do obsługi zwiedzających, a samo miejsce cumowania musi być pogłębione.

Nieco historii

USS Texas i bliźniaczy USS New York (BB 34) zostały zamówione w roku 1910. Praktyką stosowaną wówczas przez USA było zamawianie każdego roku dwóch drednotów, za każdym razem lepszych od poprzedniej pary. Tak było i w tym przypadku, okręty typu New York jako pierwsze na świecie otrzymały działa artylerii głównej kalibru 356 milimetrów. Pod innymi względami projekt nie był już tak imponujący. Zamiast turbin parowych pozostano przy maszynach parowych potrójnego rozprężenia. Wprawdzie jako pierwsze amerykańskie pancerniki otrzy­mały gródź torpedową o grubości trzydziestu ośmiu milimetrów, jednak nie na całej długości kadłuba. Na wysokości maszynowni zastępowały ją zasobnie węglowe, rozwiązanie uważane już wówczas za przestarzałe.

Oba okręty zwodowano w 1912 roku, a banderę podniosły w roku 1914, jeszcze przed wybuchem pierwszej wojny świa­to­wej. Wchodząc do służby, USS Texas nie przeszedł pełnego cyklu prób zdawczo-odbiorczych. Niemal od razu przy­dzie­lo­no go do Floty Atlantyckiej i wysłano ku wybrzeżom Meksyku, gdzie trwała wojna domowa. Po przystąpieniu Stanów Zjedno­czonych do wojny w roku 1917 okręt wysłano do Europy, gdzie operował razem z brytyjską Grand Fleet. Nie ujrzał wówczas zbyt wiele akcji i wkrótce po zakończeniu wojny powrócił do domu. Do portu w Nowym Jorku wszedł w Boże Narodzenie roku 1918.

Okres międzywojenny to rutynowa służba i kolejne modernizacje. W latach 1925–1927 dodano między innymi bąble przeciw­tor­pe­dowe. Okręt przez cały czas pozostawał przydzielony do Floty Atlan­tyckiej i wraz z nią wyruszył na kolejną wojnę po ataku na Pearl Harbor. Texas wspierał swoimi działami lądowania aliantów w Afryce Północnej, Normandii i Prowansji. W 1945 trafił na Pacyfik, gdzie uczestniczył w bitwach o Iwo Jimę i Okinawę.

Texas w suchym doku ze zde­mon­to­wa­nymi bąblami przeciw­tor­pe­dowymi.
(Churcher01, Creative Commons Attri­bution-Share Alike 4.0 International)

W roku 1946 leciwy już pancernik został przeniesiony do rezerwy. Władze Teksasu rozpoczęły wówczas starania o pozys­kanie okrętu i przerobienie go na muzeum. Starania zostały uwieńczone sukcesem w roku 1948. USS Texas po raz kolejny dokonał czegoś jako pierwszy – został mianowicie pierwszym pancer­ni­kiem US Navy na stałe przerobionym na muzeum.

Poprzedni remont Texas przeszedł w latach 1988–1990 w stoczni w Galves­tonie. Czas robi swoje i wiekowy pancernik zaczął coraz pilniej wymagać konserwacji. Od roku 2010 okręt trapiły przecieki, ale remont cały czas odkładano ze względu na koszty. W roku 2017 sytuacja stała się już alarmująca, prze­cie­ki doprowadziły do przechyłu prze­kra­cza­ją­cego osiem stopni. Do akcji wkroczyły ekipy ratunkowe, które wypompowały z kadłuba 400 tysięcy litrów wody. Duży problem w walce z przeciekami miały sprawiać wówczas bąble przeciw­tor­pedowe.

Pozytywnym skutkiem tych wydarzeń była mobilizacja Battleship Texas Foun­dation, opinii publicznej i władz sta­no­wych. Wkrótce potem rozpoczęły się przygotowania do prac. 25 sierpnia 2019 roku pancernik odwiedzili ostatni zwie­dza­jący. Prace objęły nie tylko przygotowania techniczne, z pokładu trzeba było zabrać liczącą kilka tysięcy eksponatów kolekcję. Następnie przyszła pandemia COVID-19, która opóźniła przygotowania.

Wiele czasu i uwagi pochłonęły przy­go­to­wa­nia do holowania okrętu z La Porte do Galvestonu. Operacja ruszyła 31 sierpnia i przebiegła bez najmniejszych proble­mów. Tony Gregory, prezes Battleship Texas Foundation, w rozmowie z mediami stwierdził, że największych kłopotów spodziewano się w ciągu pierwszych piętnastu minut. Nic takiego jednak nie nastąpiło, a cała operacja poszła sprawniej i szybciej, niż się spodziewano.

W asyście czterech holowników USS Texas ruszył z prędkością pięciu węzłów w podróż liczącą około sześćdziesięciu kilo­metrów. Na całej trasie był bacznie obserwowany przez media, shiploverów i zwykłych gapiów, klasycznego drednota w ruchu nie ogląda się na co dzień. Stocznię w Galvestonie pancernik osiągnął jeszcze tego samego dnia i od razu przystąpiono do wprowadzenia go do suchego doku. Również ta operacja przebiegła sprawnie.

Biorąc pod uwagę liczbę drednotów zbudowanych w latach poprzedzających pierwszą wojnę światową i w jej trakcie, zaskakuje, że do naszych czasów dotrwał tylko jeden taki okręt. Nie oznacza to, że nie podejmowano innych prób. Niestety zawsze kończyły się one niepo­wo­dze­niem, jak w przypadku tureckiego krążownika liniowego Yavuz, czyli dawnego niemieckiego Goebena. Okręt został złomowany w roku 1971. Los nie obszedł się łaskawie również z poprzed­nią generacją pancerników. Jedynym jej przedstawicielem jest Mikasa, okręt flagowy admirała Heihachirō Tōgō w bitwie pod Cuszimą. Okręt cumuje w Yokosuce.

Patrick Feller, Creative Commons Attribution 2.0 Generic