Prezydent Francji Emmanuel Macron oficjalnie ogłosił dziś nazwę wybraną dla kolejnego francuskiego lotniskowca – France libre (Wolna Francja), na cześć ruchu kontynuującego walkę z niemiecką Trzecią Rzeszą po upadku niepodległej Francji. Nowy lotniskowiec zajmie miejsce obecnego okrętu flagowego Marine nationale, Charles’a de Gaulle’a. Dobór nazwy ma znaczenie symboliczne – generał de Gaulle stał na czele Komitetu Wolnej Francji.
– Chciałem umieścić nasz przyszły lotniskowiec w dziedzictwie generała de Gaulle’a, jego życiu, jego losie – wyjaśniał Macron. – Wybory dokonane już w czerwcu 1940 roku, po klęsce, odzwierciedlają pewną ideę Francji. Dla niego, dla nas, francuski duch to duch oporu. To nieugięta wola, wola oporu, aby pozostać wolnymi. Wola niepohamowana, niezwyciężona, na ziemi ojczystej czy gdzie indziej w obliczu okupacji. Wola, która, jak nasz lotniskowiec, może w razie potrzeby wyruszyć na morze, aż do zwycięstwa.
Okręt zostanie zbudowany przez należącą do Chantiers de l’Atlantique stocznię w Saint-Nazaire u ujścia Loary. 29 marca 2021 roku w Lorient dwóch potentatów francuskiego przemysłu stoczniowego – Naval Group i Chantiers de l’Atlantique – podpisało umową o utworzeniu spółki joint venture, której celem jest zaprojektowanie i zbudowanie PA‑NG (porte-avions de nouvelle génération, czyli lotniskowca nowej generacji). Projekt oficjalnie dostał zielone światło w grudniu ubiegłego roku.
– W tej epoce drapieżników musimy być mocni, jeśli mają się nas bać – mówił wówczas prezydent Francji Emmanuel Macron, ogłaszając rozpoczęcie programu. – A przede wszystkim mocni na morzu. Dlatego, zgodnie z dwiema ostatnimi ustawami o planowaniu wydatków wojskowych, oraz po wszechstronnej i uważnej analizie, podjąłem decyzję o wyposażeniu Francji w nowy lotniskowiec.
Donner à la France les moyens de sa liberté. pic.twitter.com/rDEX0w4pTY
— Naval Group (@navalgroup) March 18, 2026
Pierwotnie zapowiadano, że cięcie blach pod budowę jednostki nastąpi w roku 2025. Ministerka sił zbrojnych Florence Parly informowała, że okręt rozpocznie próby morskie w roku 2036. Na razie zakłada się, że PA‑NG podniesie banderę w roku 2038, ale w grę wchodzi przesunięcie tego terminu na rok 2040.
Naval Group odpowiada za ogólną architekturę okrętu i integrację systemów bojowych. Z racji doświadczeń wyniesionych z projektowania i budowy lotniskowca Charles de Gaulle grupie powierzono prace nad systemami związanymi z obsługą samolotów pokładowych, przede wszystkim integrację trzech katapult elektromagnetycznych (EMALS), które dostarczy General Atomics, a także za system lin hamujących. Firma będzie także odpowiadać za system nawigacji oraz projekt przedziału napędowego i integrację układu napędowego.
Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.
Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.
Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.
Chantiers de l’Atlantique z kolei odpowiadać będzie za projekt i budowę lotniskowca, zwłaszcza strukturę kadłuba i jego właściwości hydrodynamiczne. W gestii firmy znajdą się także projekt kabin załogi i system sterowania. PA-NG otrzyma zintegrowany napęd elektryczny, oparty, jak wcześniej informowano, na dwu reaktorach K22. Takie rozwiązanie jest optymalne ze względu na zastosowanie EMALS i licznych systemów wymagających dużych ilości energii elektrycznej.

Wizja artystyczna myśliwców NGF systemu FCAS na przyszłym francuskim lotniskowcu nowej generacji.
(Rama, Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 France)
Oczywistym kandydatem do roli nowego samolotu pokładowego jest lotniskowcowa wersja europejskiego myśliwca NGF, czyli maszyny załogowej będącej rdzeniem programu FCAS. Program jest jednak pogrążony w głębokim kryzysie i być może Francuzi będą musieli przestawić się (ponownie) na opracowanie samolotu we własnym zakresie. Nawet jeśli problemy uda się przezwyciężyć, NGF nie będą jedynymi samolotami bojowymi bazującymi na nowym francuskim lotniskowcu. Niemal na pewno na pokładzie okrętu zobaczymy Rafale’e, które mają pozostać w służbie aż do roku 2070. W grę wchodzą także F-35, które mogą być zintegrowane z lotniskowcem w celu umożliwienia operacji międzynarodowych w ramach NATO.
Przewidywane parametry PA-NG prezentują się następująco:
- długość do 310 metrów (lotniskowce typu Ford mają 333 metry długości);
- wyporność pełna (bojowa) około 70–75 tysięcy ton (Fordy – około 100 tysięcy ton);
- prędkość maksymalna: 26–27 węzłów (podobnie jak Charles de Gaulle);
- grupa lotnicza złożona z 32 samolotów bojowych nowej generacji, dwóch lub trzech samolotów wczesnego ostrzegania i kontroli E-2D Advanced Hawkeye, około sześciu śmigłowców oraz jeszcze nieokreślonej liczby bezzałogowych statków latających, prawdopodobnie bazujących na projekcie nEUROn;
- trzy katapulty elektromagnetyczne;
- dwie boczne windy o udźwigu 40 ton;
- załoga: 900 oficerów i 1080 marynarzy (bez komponentu lotniczego powietrznego liczącego 550–620 osób);
- hangar dla samolotów o powierzchni 16 459 metrów kwadratowych;
- czteropanelowy radar płaskościenny Seafire opracowany przez koncern Thales;
- do samoobrony zestawy działające na bazie pocisków przeciwlotniczych MBDA Aster 30.
Następca Charles’a de Gaulle’a również będzie wyposażony w napęd nuklearny, co ma wspomóc rodzimy przemysł jądrowy i pozwolić na doskonalenie umiejętności w budowie reaktorów do jednostek Marine nationale. Dwa nowe reaktory K22 – o mocy 220–230 megawatów każdy – mają zapewnić wzrost tego współczynnika o 50% w porównaniu z obecnym okrętem, którego reaktory Areva K15 mają moc 150 megawatów. Budową zajmą się zakłady w Le Creusot w regionie Burgundia-Franche-Comté, należące do francuskiego przedsiębiorstwa TechnicAtome.