Brytyjski rząd poinformował o podpisaniu z Holandią strategicznego partnerstwa, którego celem jest wspólne zaprojektowanie i budowa floty ośmiu okrętów desantowych. Każde państwo ma otrzymać po cztery okręty. Jednostki o długości 160 metrów i wyporności około 15 tysięcy ton mają wejść do służby na początku przyszłej dekady.

Porozumienie zawarto 7 lipca podczas spotkania holenderskiego premiera Roba Jettena z jego brytyjskim odpowiednikiem Keirem Starmerem w trakcie szczytu NATO w Ankarze. W komunikacie prasowym brytyjskiego rządu przekazano, że okręty powstaną na bazie projektu holenderskiego Damena w brytyjskich stoczniach.

Okręty mają być w stanie transportować żołnierzy, pojazdy i ciężki sprzęt sprzęt. Ich pokłady lotnicze zostaną zaprojektowane do obsługi obecnych i przyszłych dronów dalekiego zasięgu oraz systemów autonomicznych. Oczywiście wynika to z planu stworzenia „hybrydowej marynarki wojennej”. Owa hybrydowość polegać ma na tym, że klasyczne okręty załogowe będą wspierane przez jednostki autonomiczne i bezzałogowe.

– Partnerstwo to nie tylko budowa okrętów, ale także zapewnienie długo­ter­mi­no­wego bezpieczeń­stwa dla Wielkiej Brytanii i Holandii, abyśmy byli w stanie wyprzedzić zagrożenia jutra – powiedział Starmer. – Dzięki połączeniu brytyj­skiego doświadczenia przemysłowego z holenderskim doświadczeniem projektowym i morskim w celu dostarczenia najwyższej klasy platform dla naszych elitarnych sił desantowych ta współpraca wzmocni NATO.

Samo podpisanie umowy stanowi efekt zawartego trzy lata temu porozumienia miedzy ówczesnymi rządami Holandii i Wielkiej Brytanii. Wówczas oba kraje miały przeanalizować możliwość wspólnego opracowania i pozyskania nowych okrętów desantowych. Brytyjczycy nie podzielili się wtedy szczegółami, w odróżnieniu od Holendrów, którzy nowymi okrętami chcieli zastąpić obie jednostki typu Rotterdam (Zr.Ms. Rotterdam i Zr.Ms. Johan de Witt) i cztery okręty patrolowe typu Holland.

Oczekiwali jednak stworzenia mniejszych okrętów, tymczasem Brytyjczycy chcieli dużych wielozadaniowych okrętów desantowych. Przez to porozumienie w ostatnich latach pozostawało jedynie na papierze. Z racji rozbieżności wymagań brytyjski resort obrony uruchomił osobny program Multi-Role Strike Ship (MRSS). Niemniej oba państwa stwierdziły, że oba typy miałyby w miarę możliwości korzystać z tych samych podzespołów.

Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.

Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.

Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.

Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.

SIERPIEŃ BEZ REKLAM GOOGLE 66%

Pierwotne planowano, że MRSS będą raczej typowymi okrętami desantowymi, mogącymi pełnić przy tym funkcję między innymi okrętu szpitalnego. Z czasem planowany zakres misji, a tym samym pakiet uzbrojenia i wyposażenia, miał objąć też między innymi funkcję okrętu-matki dla morskich platform bezzałogowych. W przyszłości jednostki mogły być wyposażone w broń energetyczną, jak broń laserowa. Rozważano też wyposażenie ich w wyrzutnie pionowe Mk 41, z których można by odpalać pociski przeciwlotnicze i do atakowania celów naziemnych.

MRSS miały zostać wyposażone w dok przystosowany do obsługi kutrów desantowych nowej generacji o zwiększonym zasięgu operacyjnym. Z MRSS działać miały przyszłe kutry desantowo-szturmowe Commando Insertion Craft (CIC) i kutry transportowe Commando Utility Craft (CUC).

Zr.Ms. Karel Doorman wchodzi do portu w Rotterdamie.
(kees torn, Creative Commons Attribution-Share Alike 2.0 Generic)

Planowano pozyskanie sześciu MRSS (finansowanie zabezpieczono na trzy), które miały stać się następcami aż trzech typów okrętów – Bay i Albion oraz „rodzynka” RFA Argus (A135), który jest specyficznym wielo­zada­nio­wym okrętem skupionym na wsparciu operacji lotniczych. Plany te zarzucono na mocy opublikowanego ponad tydzień temu przeglądu inwestycji, w którym słowo „dron” odmieniano by przez wszystkie przypadki, gdyby tylko angielszczyzna na to pozwalała.

Brytyjski resort obrony tłumaczy, że program MRSS był zbyt złożony i nie odpowiadał już potrzebom brytyjskich komandosów w kontekście obecnie realizowanych zadań. Zdecydowano się więc sięgnąć po rozwiązanie przyjęte przez Holandię i wrócić do koncepcji mniejszych okrętów desantowych. Trudno jednak ocenić jednoznacznie, czy MRSS rzeczywiście przestał odpowiadać wymaganiom, czy też po raz kolejny zdecydowano się szukać oszczędności kosztem modernizacji sił zbrojnych.

Co wiemy o nowych okrętach? Z oficjalnych źródeł stosunkowo niewiele. Brytyjczycy przekazali jedynie, że okręty będą mieć długość 160 metrów i wyporność rzędu 15 tysięcy ton. Koszt przedsięwzięcia opiewać ma na kwotę 2,4 miliarda funtów (około 12 miliardów złotych) i wygenerować kilkaset miejsc pracy. Dostawa okrętów ma zostać zrealizowana w przyszłej dekadzie, jednak nie podano konkretnych dat. Więcej szczegółów możemy się dowiedzieć kiedy zerkniemy na portfolio Damena, który ma dostarczyć projekt jednostek.

Okręt desantowy HMS Albion (L14) wchodzący do portu w Yokosuce.
(US Navy / Mass Communication Specialist 1st Class Peter Burghart)

Jedną z koncepcji wpisujących się w wymagania jest projekt okrętów desantowych Enforcer 15628 (na ilustracji tytułowej i poniżej). To dość nowoczesna konstrukcja oparta na klasycznym układzie okrętu desantowego-doku. Na rufie znajduje się mokry dok dla kutrów i łodzi desantowych oraz amfibii. Nad nim ulokowano obszerny pokład lotniczy dla śmigłowców i bezzałogowców.

Projekt Enforcera we wcześniejszej formie stał się podstawą dla kilku typów okrętów desantowych. Mowa o jednostkach typu Bay służących w Royal Fleet Auxiliary, holenderskich Rotterdamach i hiszpańskich okrętach desantowych typu Galicia. W 2023 roku Damen odświeżył projekt rodziny Enforcerów, uwzględniając zawarte wówczas porozumienie o budowie okrętów desantowych przez rządy Wielkiej Brytanii i Holandii.

Enforcer 15628 ma długość 156 metrów i wyporność około 14 tysięcy ton. Załoga liczy około 150 osób, na pokładzie można dodatkowo zaokrętować 430–560 żołnierzy. Okręt dysponuje pokładem dla pojazdów o powierzchni 1530 m², furtą ro-ro (roll-on/roll-off) oraz dwustanowiskowym pokładem lotniczym, co umożliwia prowadzenie desantu z wykorzystaniem śmigłowców. W burtach ulokowano kutry desantowe, po dwa na każdą burtę.

Koncepcja przewiduje zastosowanie napędu spalinowo-elektrycznego. Przewidywany zasięg to około 8 tysięcy mil morskich przy prędkości 18 węzłów. Jednostki projektowano również w koncepcji Future Commando Force, przewidzianej dla Royal Marines. W czasach zimnej wojny okręty takie miały za zadanie przetransportować i wspierać desant dużych związków taktycznych. Teraz pododdziały piechoty morskiej mają operować w mniejszych, rozproszonych grupach. Oprócz tego jednostki mają mieć rozbudowane stanowiska dowodzenia i zaplecze medyczne, co pozwoli wykorzystywać je również podczas operacji ewakuacyjnych, misji humanitarnych i innych działań z zakresu reagowania kryzysowego.

Biorąc pod uwagę ostatnią zmienność decyzji rządu w Londynie, wciąż nie ma pewności, że Brytyjscy marynarze i marines doczekają się nowych okrętów. Royal Marines muszą przez kolejne lata opierać się na trzech mniejszych jednostkach typu Bay, gdyż Londyn zdecydował się odesłać na emeryturę Albiony bez wprowadzenia następcy do służby. Okazję zwietrzyła Brazylia, która we wrześniu ubiegłego roku odkupiła HMS Bulwark (L15).

Damen