Francuska spółka Daher ujawniła nowe informacje na temat rozwijanego obecnie bezzałogowego aparatu latającego EyePulse, opracowanego na bazie płatowca popularnego jednosilnikowego samolotu TBM 980. Jak zapewnia producent, EyePulse to konstrukcja modułowa zdolna wykonywać różnorodne zadania. Choć powstaje z inspiracji de facto francuskiego ministerstwa sił zbrojnych, ma być od początku dostępna dla klientów zagranicznych.
EyePulse to dron o średniej wysokości lotu i zdolności długotrwałego przebywania w powietrzu (MALE), opracowany w ramach trwającego naboru projektów ogłoszonego przez francuski urząd do spraw uzbrojenia DGA. Do programu zakwalifikowano też cztery inne spółki: Aura Aero, Fly-R, SE Aviation i Turgis et Gaillard. Daher wespół z Thalesem – który zapewnił pakiet awioniki ScaleFlyt, a także naziemną stację kontroli i łącze wymiany danych – realizował prace niespełna sześć miesięcy. DGA dała uczestnikom programu aż półtora roku.
Jak zdradził Laurent Mesmin z Dahera w rozmowie z FlightGlobal, maksymalna masa startowa wzrośnie z 3,5 tony w TBM 980 do blisko 5 ton. Ilość zabieranego paliwa wzrośnie blisko dwukrotnie, głównie dzięki zainstalowaniu zbiorników paliwa w kabinie pasażerskiej. Dzięki temu samolot ma być w stanie spędzić w powietrzu ponad 20 godzin.
Zależnie od wymagań klienta płatowiec może być poddany różnorodnym modyfikacjom. Możliwe jest zainstalowanie dłuższego płata, o rozpiętości 17,5 metra zamiast 12,5 metra (co pozwoli na dłuższe loty na większej wysokości). A jeśli klient wyrazi zapotrzebowanie na maszynę o większym udźwigu oraz zdolności krótkiego startu i lądowania, analogiczny system sterowania można zainstalować w samolocie Kodiak, opracowanym pierwotnie przez amerykańską spółkę Quest, ale produkowanym obecnie przez Dahera.
W razie potrzeby EyePulse może też być dronem bojowym. Producent przewidział możliwość wyposażenia go w różnorodne uzbrojenie podwieszane. Najcięższy dopuszczalny zestaw to para pocisków kierowanych Armement Air-Sol Modulaire (AASM) Hammer. To w istocie pakiet naprowadzający dla bomb swobodnie spadających, podobny do amerykańskiego JDAM‑a, tyle że wyposażony również w silnik rakietowy, przeobrażający bombę w pocisk i zwiększający jej zasięg.
Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.
Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.
Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.
Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.
Jest też wątek polski. EyePulse będzie na pewno wyposażony w silnik Pratt & Whitney Canada PT6, choć nie wiadomo jeszcze, w której konkretnie wersji. Mesmin przyznaje, że jest to na bakier z dążeniami do europejskiej suwerenności w zakresie produkcji uzbrojenia, ale sprawa jest o tyle prostsza, że silniki dla drona będą najpewniej produkowane w naszym kraju, przez zakłady Pratt & Whitney Rzeszów.
Daher zorganizował pierwszą serię prób w locie w drugiej połowie ubiegłego roku. Na pokładzie za każdym razem znajdowało się dwóch pilotów, którzy mieli zapewnić bezpieczeństwo maszyny w razie awarii systemów zdalnego i autonomicznego sterowania. „Element ludzki” kontrolował samolot jedynie podczas kołowania po lądowaniu. Na razie nie ma planów co do dalszych prób w locie. Producent uważa, że pierwszy cykl potwierdził, iż dron spełnia wszystkie wymagania DGA. Następne próby będą najpewniej organizowane już z maszyną w konfiguracji docelowej.
@DAHER_official successfully completed the first flight of EyePulse, its MALE drone prototype !
Goal: strengthen the @Armee_de_lair French Armed Forces’ drone capabilities.
Integration of @thalesgroup's ScaleFlyt technology
More info here: https://t.co/cGjPqEGxk3 @DGA pic.twitter.com/z8qxEH49Et— Daher (@DAHER_official) December 2, 2025
Nicolas Chabbert z Dahera podkreśla, że wkrótce będzie możliwe rozpoczęcie produkcji seryjnej. Do końca lat 20., o ile tylko pozwolą na to zamówienia, Daher chce wypuszczać nawet 40 dronów rocznie, co będzie możliwe dzięki posiadaniu dwóch linii produkcyjnych – we Francji i w USA.
Francuskie siły zbrojne od dawna uskarżały się na brak systemów bezzałogowych. W 2013 roku w ramach pilnej potrzeby operacyjnej Paryż zamówił 12 amerykańskich dronów MQ-9 Reaper. Okazały się one bardzo przydatne w trakcie działań w Sahelu, początkowo tylko w roli rozpoznawczej, następnie także w bojowej.
Daher TBM wywodzi się z prototypowego samolotu Mooney 301, napędzanego silnikiem tłokowym, oblatanego w kwietniu 1983 roku. Niedługo potem teksaska firma Mooney doczekała się nowych, francuskich właścicieli. Amerykanie i Francuzi wspólnie opracowali podobną, ale znacznie większą konstrukcję, napędzaną silnikiem turbośmigłowym Pratt & Whitney Canada PT6A-64 i oznaczoną TBM („TB” jak Tarbes, „M” jak Mooney). Francuzi ostatecznie wykupili pełnię praw do tej konstrukcji i w 1990 roku rozpoczęli produkcję seryjną pod marką SOCATA. Pierwsza wersja otrzymała oznaczenie TBM 700A.
Przez kolejne 35 lat wyprodukowano ponad tysiąc TBM różnych wersji. Stopniowo opracowywano kolejne wersje o większej masie startowej i prędkości przelotowej, obdarzone mocniejszymi jednostkami napędowymi. Powstały kolejno TBM 850 (numer oznacza właśnie moc silnika PT6A-66D) i TBM 900 wraz z szeregiem podwersji. Odmianę TBM 960 zaprezentowano w kwietniu 2022 roku. Jej napęd stanowi silnik PT6E-66XT, pierwszy w maszynach tego typu dysponujący całościowym cyfrowym systemem sterowania (FADEC).
W styczniu tego roku na rynku zadebiutowała wersja TBM 980, zasadniczo identyczna z 960 pod względem mechanicznym, ale dysponująca nowocześniejszym wyposażeniem elektronicznym. Powstała także załogowa wersja rozpoznawcza, zaprezentowana w 2018 roku.
Notabene nie tylko Daher znacznie wyprzedził harmonogram prac. Turgis et Gaillard ze swoim dronem Aarok uwinął się jeszcze szybciej. Prototyp oblatano we wrześniu ubiegłego roku. Kilka miesięcy temu producent ujawnił, że we współpracy z koncernem stoczniowym Naval Group rozpoczął prace nad pokładową wersją Aaroka.