Włoski resort obrony rozpoczął działania zmierzające do podpisania umowy wykonawczej na trzecią transzę śmigłowców bojowych budowanych w ramach programu NEES (Nuovo Elicottero da Esplorazione e Scorta – nowy śmigłowiec rozpoznawczo-eskortowy), którego efektem jest AW249 Fenice (feniks). Zakupionych zostanie 29 maszyn w konfiguracji docelowej, z pełną zdolnością operacyjną (full operational capability – FOC) za kwotę 1,22 miliarda euro.

Śmigłowce z nowej transzy dołączą do wcześniej zamówionych 19 maszyn w konfiguracjach przedseryjnych z niepełnymi możliwościami bojowymi. W ramach kontraktu już dostarczone i zamówione AW249 zostaną zmodernizowane do standardu FOC. Umowa obejmie również dziesięcioletni pakiet wsparcia eksploatacyjnego i szkoleniowego wraz z symulatorami oraz niezbędną certyfikację konstrukcji. Podpisanie umowy wykonawczej planowane jest na przyszły rok, dostawy mają rozpocząć się w 2027 roku. Włoskie ministerstwo obrony zakłada, że producent będzie w stanie przekazywać od siedmiu do ośmiu śmigłowców rocznie.

Zbudowano już cztery egzemplarze, z czego pierwszy jest prototypem w pełnym tego słowa znaczeniu, natomiast trzy kolejne należą już do serii przedprodukcyjnej. Pierwszy prototyp z pewnością w późniejszym czasie zostanie doprowadzony do konfiguracji seryjnej. Przyznany w 2017 roku kontrakt obejmował stworzenie jedynie 48 śmigłowców. Dlatego mało prawdopodobne jest, aby prototyp miał zostać opracowany wyłącznie na potrzeby prób, a następnie trafił do muzeum czy zakładowego magazynu.

AW249 podczas ćwiczeń „Stella Alpina 2024”.
(Esercito Italiano)

Trzy egzemplarze przedseryjne, nawet jeśli formalnie przekazano by je Esercito Italiano, pozostaną w zakładach Leonardo do końca prób i badań rozwojowych. A te realizowane są dość intensywnie.

We wrześniu ubiegłego roku egzemplarz przedseryjny zaangażowano w reali­zo­wane przez włoskie siły zbrojne ćwiczenia „Stella Alpina 2024”. Manewry odbywały się w rejonie jeziora Fedaia, w górach w prowincji Trydent. Głównym celem ćwiczeń było wsparcie walczących żołnierzy nowoczesnymi rozwiązaniami technicznymi, w tym lądowymi bez­zało­gow­cami, i prze­tes­to­wa­nie możli­wości wpro­wa­dza­nego wypo­sa­że­nia w działaniach wielo­dome­nowych.

Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.

Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.

Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.

STYCZEŃ BEZ REKLAM GOOGLE 87%

W jednym ze scenariuszy AW249, razem ze swoim „starszym bratem” AW129 Mangusta, eskortował parę ciężkich śmigłowców transportowych CH-47 Chinook i zapewniał wsparcie powietrzne żołnierzom desantu. Ci z kolei mieli za zadanie odbić znajdującą się na jeziorze tamę. Były to pierwsze ćwiczenia, w które zaangażowano AW249.

AW249 Fenice

Wart 487 milionów euro kontrakt na skonstruowanie następcy Mangusty przyznano w styczniu 2017 roku. W stosunku do poprzednika przed AW249 postawiono wyższe wymagania. Maksymalna masa startowa miała wzrosnąć z 5 do 7–8 ton. Przełożyć się to miało na dużo większy udźwig: niemal 2 tony uzbrojenia w porównaniu z 800 kilogramami w A129. Duży nacisk miał być położony na zmniejszenie sygnatury radarowej i termicznej śmigłowca. Prototyp wzniósł się pierwszy raz w powietrze w sierpniu 2022 roku. Mimo że minęły trzy lata, Leonardo wciąż utrzymuje mgiełkę tajemnicy wokół śmigłowca. Będzie ona jednak musiała się wkrótce rozwiać.

Przede wszystkim należy zauważyć, że obecnie dużo głośniej niż dziewięć lat temu mówi się o sieciocentryczności, fuzji czujników, interoperacyjności czy współpracy z bezzałogowymi aparatami latającymi. W związku z tym Leonardo podkreśla, że AW249 jest oparty na otwartej architekturze, co umożliwi rozległe modernizacje dostosowujące maszynę do ewoluujących wymogów pola walki i rynku. Dzięki temu śmigłowiec będzie bardziej sieciocentryczny, co pozwoli na lepszą integrację z innymi systemami i platformami, zwiększając jego efektywność i wszechstronność.

W kwestii parametrów lotu materiały promocyjne producenta zwracają uwagę na postępy w stosunku do A129. Nowy śmigłowiec ma być nieznacznie szybszy od poprzednika (prędkość maksymalna 287 kilometrów na godzinę), będzie mieć o połowę większy zasięg maksymalny (796 kilometrów) i o jedną trzecią większy pułap praktyczny (6100 metrów). Maksymalna masa startowa wynosi aż 8300 kilogramów, a udźwig – 2800 kilogramów. Napęd stanowią dwa silniki GE Aviation CT7-8E6. Śmigłowiec ma jednak wykorzystywać również sprawdzone komponenty. Jako przykład można wskazać stanowisko strzeleckie TM 197B z działkiem kalibru 20 milimetrów (to samo, które ma Mangusta). Wirnik, śmigło ogonowe i przekładnie pochodzą zaś z AW149 (przy konstrukcji A129 wykorzystywano z kolei komponenty zaczerpnięte z lekkiego śmigłowca Agusta A109).

Podkreślono również, że Fenice ma radzić sobie z działaniem w warunkach Hot&High, czyli przy wysokiej temperaturze i na dużej wysokości nad poziomem morza. AW129 nie radził sobie zbyt dobrze w takich warunkach. Wadę tę naprawili Turcy w bazującym na Manguście śmigłowcu T129 ATAK. Jak się okazało, miało to niebagatelne znaczenie, kiedy trzeba było przekonać do zakupu kraje takie jak Pakistan czy Nigeria.

Dodatkowo nie zapowiada się, by obecny stan rzeczy zmienił się wraz z rozpoczęciem produkcji AW249. Włoskie wojska lądowe pozyskają jedynie czterdzieści osiem egzemplarzy, a na razie nie pojawiły się żadne konkretne informacje o kontraktach eksportowych. W każdym razie nie takie, które wytrzymałyby próbę czasu. W 2018 roku wydawało się, że „Feniksy” trafią nad Wisłę. Leonardo i Polska Grupa Zbrojeniowa podpisały wówczas list intencyjny określający zasady współpracy w ramach programu AW249.

Według Włochów AW249 mógł „zaspokoić zapotrzebowanie Wojska Polskiego na nowy śmigłowiec bojowy” w ramach programu „Kruk”. Ostatecznie zaspokojono je amerykańskimi AH-64E. Wiadomo, że wstępne zainteresowanie okazały Rumunia i Węgry, ale na razie nic z tego nie wynikło. Pod koniec ubiegłego roku pojawiły się z kolei informacje, mówiące o zainteresowaniu Algierii zakupem siedmiu AW249. Z drugiej strony maszynę pokazano szerszej publiczności dopiero na ubiegłorocznej edycji targów Eurosatory.

Leonardo