1,3 miliarda dolarów – tyle wyniesie koszt utylizacji USS Enterprise (CVN 65). Niegdyś był to największy lotniskowiec na świecie i pierwsza jednostka tej klasy o napędzie atomowym. Firma NorthStar Maritime Dismantlement Services otrzymała kontrakt o wartości 418,5 miliona dolarów na ostateczną rozbiórkę „Big E”.
Umowę podpisano na początku miesiąca. W jej ramach firma ma przeholować kadłub lotniskowca o wyporności 95 tysięcy ton z nabrzeża stoczni Newport News Shipbuilding w Wirginii do stoczni złomowej w Mobile w Alabamie. Okręt zostanie zacumowany w pobliżu transatlantyku SS United States, który również od kilku lat ulega degradacji na terenie stoczni. Wcześniej na utylizację lotniskowca wydano kwotę 902 miliony dolarów na dezaktywację i utylizację poszczególnych elementów okrętu oraz opłacono koszty składowania opiewające na 111 milionów dolarów.
Okręt skreślono ze stanu US Navy w 2017 roku. Rozbiórka jednostki w pewnym stopniu zaczęła się już w 2012 roku, kiedy „Big E” został wycofany z czynnej eksploatacji. Od tego czasu część wyposażenia już zdemontowano, w tym usunięto paliwo jądrowe z reaktorów i część materiałów niebezpiecznych. Ale proces utylizacji potrwa jeszcze kilka dobrych lat.

USS Enterprise w 2017 roku w czasie holowania do stoczni Newport News Shipbuilding, gdzie cumuje do dzisiaj.
(US Navy / Scott Barnes)
Największym wyzwaniem podczas złomowania Enterprise’a był demontaż ośmiu reaktorów jądrowych A2W. W przypadku okrętów podwodnych cały przedział reaktora można wyciąć i przetransportować na składowisko odpadów. W lotniskowcu takie rozwiązanie nie wchodzi w grę, ponieważ przedziały reaktorów są zbyt duże. Oznacza to konieczność stopniowego rozebrania kadłuba, aby uzyskać do nich dostęp.
Choć z reaktorów usunięto już paliwo jądrowe, same instalacje nadal wymagają demontażu i odpowiedniej utylizacji w ośrodku Departamentu Energii w Hanfordzie w stanie Waszyngton, gdzie trafiają zużyte reaktory US Navy. Jak wskazano w ocenie oddziaływania na środowisko z 2023 roku, proces obejmuje również usunięcie niskopoziomowego skażenia promieniotwórczego z przedziałów reaktorowych. Zakończenie tych prac planowane jest na 2030 rok.
Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.
Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.
Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.
Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.
Wedle udostępnionych informacji z 2018 roku z opracowania federalnej instytucji kontrolnej GAO pełna utylizacja „Big E” miała kosztować około 1,5 miliarda dolarów i trwać nawet do 2044 roku. Na razie US Navy zaoszczędziła około 200 milionów dolarów, jednak trzeba pamiętać, że przez dwie dekady ostateczne koszty mogą się zmienić.
Mimo sędziwego wieku konstrukcja reaktorów jest nadal tajna. Z tego powodu utylizacją lotniskowca może zająć się wyłącznie US Navy i podmioty jej podległe. Generuje to dodatkowe koszty i znacząco przedłuża proces. Dlatego prowadzono analizy, aby prace podzielić między pomioty rządowe i sektor prywatny.

Sekcje USS Enterprise według planu jego rozbiórki w stoczni Puget Sound.
(raport GAO-18-523)
Oprócz reaktorów w konstrukcji lotniskowca zastosowano azbest, ołów i wiele rodzajów olejów czy smarów, które uważane za niebezpieczne. Problem dużej liczby odpadów rakotwórczych i niebezpiecznych dotyczy jednak w zasadzie większości jednostek budowanych na przełomie lat 50. i 60. Stawka w tej grze jest zaś bardzo wysoka, gdyż ustalony obecnie sposób wykonywania prac i poziom kosztów za kilka lat stanowić może punkt odniesienia przy wycofywaniu ze służby i utylizacji lotniskowców typu Nimitz.
W związku z wprowadzaniem do służby następcy Nimitzów – lotniskowców typu Gerald R. Ford – w najbliższej przyszłości rozpocznie się proces wycofywania najstarszych jednostek poprzedniego typu. W przyszłym roku służbę zakończy pierwszy z nich – USS Nimitz (CVN 68).
W służbie znajduje się już pierwszy nowy lotniskowiec (i brał udział w działaniach bojowych), a drugi jest na końcowym etapie prac stoczniowych. W ciągu kolejnych lat US Navy stanie przed problemem utylizacji dalszych lotniskowców o napędzie atomowym. Trafne lub błędne wybory dokonane dziś w sprawie Enterprise’a mogą więc powielać się w przyszłości i generować kolejne miliardy nadprogramowych wydatków.
Former USS Enterprise (CVN 65) Enterprise-class aircraft carrier in Newport News, Virginia with future Gerald R. Ford-class aircraft carrier USS John F. Kennedy (CVN 79) behind – March 7, 2026 SRC: WarshipCam pic.twitter.com/AHJmcZXrgR
— WarshipCam (@WarshipCam) March 7, 2026
Innym przykładem ciągnącej się utylizacji okrętu z napędem atomowym jest casus krążownika USS Long Beach (CGN 9). W czerwcu amerykańska marynarka wojenna rozpoczęła postępowanie mające na celu wybór przedsiębiorstwa (lub przedsiębiorstw) odpowiedzialnego za przeholowanie, rozebranie i utylizację resztek krążownika wraz z siłownią z reaktorami. Decyzja o utylizacji ma bezpośredni związek z zakończonym w kwietniu przeglądem Narodowego Rejestru Miejsc o Znaczeniu Historycznym (NRHP).
Resztki kadłuba Long Beach zacumowane są przy nabrzeżu stoczni wojennej Puget Sound, która oprócz remontów okrętów nawodnych i podwodnych US Navy od lat zajmuje się również ich utylizacją oraz pełni funkcję składowiska wycofanych jednostek. Kadłub ma być odholowany z terenu stoczni na barce półzanurzalnej lub statku ciężarowym, gdyż obecny stan konstrukcyjny śródokręcia i zastosowane zabezpieczenia nie pozwalają bezpiecznie przeholować kadłuba bezpośrednio na wodzie. Proces rozbiórki trwa od momentu wycofania okrętu ze służby w 1995 roku.
USS Enterprise za czasów służby był jedną z wizytówek czasów największej świetności US Navy. Podczas operacji „Sea Orbit” lotniskowiec wraz z dwoma krążownikami o napędzie atomowym, USS Long Beach i USS Bainbridge (CGN 25), przeszedł ponad 30 tysięcy mil morskich dookoła świata bez uzupełniania paliwa. Od rozpoczęcia służby w 1961 roku Enterprise był uczestnikiem wielu historycznych wydarzeń.

USS O’Bannon (w tle) i USS Nicholas towarzyszące USS Enterprise (CVAN 65) na Zatoce Tonkińskiej, marzec 1968 roku.
(United States National Archives)
Brał udział w blokadzie morskiej Kuby podczas „kryzysu rakietowego” w 1962 roku. Jako pierwszy lotniskowiec mający na pokładzie myśliwce F-14 Tomcat wiosną 1975 roku wraz z innymi okrętami uczestniczył w ewakuacji Sajgonu. Z jego pokładu wystartowały samoloty dokonujące pierwszych nalotów na obozy talibów po atakach terrorystycznych 11 września 2001 roku.
Jako ciekawostkę można dodać, że kotwice z Enterprise’a zostały ponownie wykorzystane i obecnie są używana na dwóch lotniskowcach typu Nimitz. Pierwsza w 2014 roku trafiła na USS Abraham Lincoln, a druga pięć lat później na USS George Washington. Tak więc nawet w przypadku całkowitego przetopienia starego lotniskowca w hucie jego cząstka nadal będzie pływała po oceanach.