Dowództwo Centralne Stanów Zjedno­czo­nych (CENTCOM) poinformowało o szczegółach niedawnego ataku na irański port wojenny w Bandar-e Abbas. Celem był irański miniaturowy okręt podwodny (MOP) typu Ghadir, które uważane są za duże zagrożenie na wodach Zatoki Perskiej. W samym ataku nie byłoby nic nadzwy­czaj­nego, Amerykanie regularnie atakują obiekty wojskowe w Iranie (kolejna seria trwa już od kilku dni), gdyby nie fakt, że przeprowadzono go za pomocą morskiej amunicji krążącej.

Ataku dokonano w niedzielę 12 lipca w kilku falach w ramach kolejnej fazy uderzeń na cele na terytorium Iranu. Nad ranem czasu polskiego opublikowano komunikat, w którym wprawdzie nie podano liczby celów, ale znalazło się miejsce dla ciekawostki: oprócz bardziej klasycznych środków rażenia użyto także samolotów pocisków (zapewne LUCAS-ów, czyli de facto amerykańskich Szahedów) i morskiej amunicji krążącej.

Te pierwsze zaliczyły chrzest bojowy w grudniu ubiegłego roku, ale US Navy nigdy dotąd nie używała (a przynajmniej się tym nie chwaliła) pływających „dronów kamikaze”. O amerykańskich pracach w tym kierunku pisaliśmy dwa lata temu tutaj. Teraz potwierdzono, że wykonawcą ataku były trzy morskie bezzałogowce Corsair produkowane przez firmę Saronic. Opublikowano materiały wizualne, dodając, że jednocześnie było to pierwsze bojowe wykorzystanie tego typu bezzałogowców przez amerykańskie siły zbrojne.

Na powyższym nagraniu widać trzy Corsairy, zbliżające się do slipu, na którym ulokowano pojedynczy miniaturowy okręt podwodny typu Ghadir. W wyniku eksplozji doszło do wyraźnego uszkodzenia konstrukcji slipu i pożaru w miejscu, gdzie znajdował się irański MOP.

CENTCOM doprecyzował, że celem ataku morskiej amunicji krążącej był zakład remontowy okrętów podwodnych i jednostek nawodnych w porcie wojennym. Jak przekazał przedstawiciel Departamentu Obrony serwisowi USNI News, operacja nie była prowadzona przez 59. Grupę zadaniową US Navy (Task Force 59), odpowiedzialną za rozwój i wykorzystanie morskich systemów bezzałogowych, lecz bezpośrednio przez CENTCOM.

Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.

Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.

Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.

Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.

WRZESIEŃ BEZ REKLAM GOOGLE 61%

W wyniku ataku zniszczono przede wszystkim mechanizm dźwigowy używany do podnoszenia okrętów podwodnych z wody, jednak okręt na pewno doznał poważnych uszkodzeń, o ile nie został doszczętnie zniszczony. W jego bezpośrednim sąsiedztwie wybuchła ponad tona materiałów wybuchowych. Siła eksplozji mogła uszkodzić kadłub okrętu i kluczowe podzespoły mechaniczne jak na przykład wał napędowy czy elektronikę. Swoje mógł dodać również pożar.

Corsair ma 24 stopy (7,3 metra) długości, może się rozpędzić do 35 węzłów i pokonać tysiąc mil morskich z ładunkiem o masie tysiąca funtów (454 kilogramy). W ubiegłym miesiącu wsławił się w udanej akcji ratunkowej załogi amerykańskiego śmigłowca uderzeniowego AH-64 Apache zestrzelonego przez Iran.

Dron podjął lotników z wody i przetransportował ich w miejsce, z którego mógł ich bezpiecznie zabrać klasyczny śmigłowiec ratowniczy. US Navy zamówiła w ubiegłym roku partię tych dronów wartą 392 miliony dolarów. Niestety ich liczby nie ujawniono, jednak Saronic pochwalił się, iż do maja bieżącego roku wyprodukowano 300 Corsairów.

Dlaczego jako cel wybrano niewielki, wyciągnięty praktycznie na ląd okręt podwodny? Z prostego powodu. Iran może skutecznie wykorzystywać MOP-y do blokowania cieśniny Ormuz oraz ataków na amerykańskie i sojusznicze okręty.

Należy pamiętać, że głębokość akwenu waha się od 10 do około 200 metrów (ze średnią głębokością 50 metrów). Niewielkie rozmiary Ghadirów pozwalają im operować na płytszych wodach, niedostępnych dla pełnowymiarowych okrętów podwodnych czy nawet jednostek nawodnych potencjalnych państw sprzymierzonych. Wykrycie tak niewielkich jednostek jest również utrudnione, zwłaszcza na akwenie o tak zróżnicowanej głębokości.

Jeden z irańskich miniaturowych okrętów podwodnych typu Ghadir.
(Ebrahim Noroozi, Fars Media Corporation)

Ghadiry swoje korzenie mają w północnokoreańskich MOP-ach typu Yono, jednak opracowano je najprawdopodobniej na początku tysiąclecia. Wyporność irańskich jednostek to około 110–115 ton na wodzie i 120–125 ton w zanurzeniu. Mają długość 29 metrów i szero­kość 2,8 metra. Z uwagi na krótko­trwa­łość powierza­nych im misji nie dysponują kabi­nami dla załogi, liczącej do dziewię­ciu osób. Uzbrojone są w dwie dziobowe wyrzutnie torped kalibru 533 milimetry, a także miny morskie.

Dowództwo irańskiej marynarki wojen­nej nie jest skore do ujawnienia liczby posiadanych okrętów podwodnych, ale w służbie przed wojną pozostawało prawdo­po­dob­nie co najmniej 20 okrętów typu Ghadir. Budowa tych okrętów w tak dużej liczbie wynika z dwóch zasadniczych kwestii. Pierwszą jest ograniczenie technologiczne przemysłu stoczniowego, który nie radzi sobie z budową więk­szych okrętów podwodnych (choć nie oznacza to indolencji w zakresie ich napraw). Drugą jest potrzeba operacyjna: Irańczycy nie zdołają przeciwstawić się US Navy w równorzędnej walce, jedyną rozsądną opcją jest użycie dużej liczby prostych i tanich okrętów, zarówno podwodnych, jak i nawodnych.

Na początku roku amerykańscy wojskowi i eksperci jawnie obawiali się irańskich MOP-ów, stąd też nie powinno dziwić, że postanowiono ograniczyć irańskie zdolności w zakresie walki podwodnej. Oficjalnie nie wiadomo o żadnym innym utraconym okręcie tego typu podczas trwającej wojny.

Z drugiej strony zniszczenie nawet jednego miniaturowego okrętu podwodnego jest dotkliwą stratą dla uszczuplonej floty Iranu. Przed wojną Irańczycy oprócz 20 Ghadirów mieli jeszcze trzy okręty podwodne projektu 877EKM (NATO: Kilo) i pojedynczy okręt podwodny lokalnego typu Fateh.

Przynajmniej jeden Kilo został zatopiony przez Amerykanów, a dwa pozostałe przechodzą remont dokowy i modernizację. Ich los nie jest znany. Z kolei Fateh również został zniszczony, jednak nie wiadomo, czy trzy kolejne jednostki znajdujące się w budowie odniosły jakieś uszkodzenia w wyniku nalotów. Pentagon podaje, że siłom amerykańsko-izraelskim udało się unieszkodliwić kilka MOP-ów. Do tej pory brakuje jakiekolwiek potwierdzenia wizualnego, nie licząc ostatniego filmu z ataku. Amerykanie łącznie mieli zniszczyć (według własnych szacunków) 11 irańskich okrętów podwodnych.

Erfan Kouchari / Tasnim News Agency