US Coast Guard w najbliższym czasie otrzyma nową wersję śmigłowca SH-60, opartą na najnowszym wariancie produkcyjnym MH-60R Seahawk, używanym przez US Navy i marynarki wojenne innych państw. Zajmą one miejsce wysłużonych śmigłowców MH-65 Dolphin i znacząco zwiększą zdolności operacyjne lotnictwa USCG, a jednocześnie będą uzupełniać – przynajmniej tymczasowo – śmigłowce MH-60T Jayhawk, które również w najbliższych latach będą wymagały wdrożenia następcy.

Na początku tygodnia Dowództwo Systemów Powietrznych Marynarki Wojennej (NAVAIR) ogłosiło zamiar udzielenia firmie Lockheed Martin Rotary and Mission Systems zamówienia z wolnej ręki na zaprojektowanie i produkcję nieokreślonej liczby śmigłowców w wariancie MH-60R dla USCG. Mimo iż US Coast Guard podlega Departamentowi Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a nie Departamentowi Obrony (obecnemu Departamentowi Wojny), od lat ściśle współpracuje z amerykańską marynarką wojenną w zakresie programów lotniczych i eksploatacji śmigłowców.

Straży wybrzeża zależy, aby nowy śmigłowiec oprzeć bezpośrednio na MH-60R, gdyż to ta wersja znajduje się obecnie w produkcji i produkowana będzie jeszcze przez wiele lat. Takie rozwiązanie pozwoli nie tylko na dłuższą eksploatację, ale też na rozwój konstrukcji i modernizacje w toku służby. Chociażby potencjalna modernizacja awioniki w przyszłości mogłaby zostać zamówiona wspólnie przez USCG i US Navy, co pozwoliłoby obniżyć koszty. Niemniej różnice pomiędzy MH-60R, który produkowany jest jako pokładowy śmigłowiec zwalczania okrętów podwodnych, a MH-60R dla USCG zostaną szczegółowo ustalone pomiędzy producentem a formacją w późniejszym czasie.

Australijski MH-60R startuje z amerykańskiego niszczyciela USS Higgins (DDG 76).
(US Navy / Mass Communication Specialist 1st Class Donavan K. Patubo)

Większość śmigłowców MH-60T Jayhawk obecnie używanych przez USCG weszła do służby na początku lat 90. jako HH-60J. Pod koniec pierwszej dekady XXI wieku maszyny przeszły gruntowną modernizację do wersji MH-60T, obejmującą między innymi instalację „szklanego kokpitu” oraz nowych sensorów i systemów zarządzania misją. Oryginalny HH-60J opraco­wany został przez Sikorsky’ego równolegle z pracami nad ratowniczym HH-60H dla US Navy. W późniejszych latach USCG pozyskała też sześć dodatkowych Jayhawków w wariancie T, przebudowanych z SH-60F używanych wcześniej przez marynarkę wojenną. Łącznie formacja wykorzystuje 45 Jayhawków.

Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.

Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.

Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.

STYCZEŃ BEZ REKLAM GOOGLE 87%

Jayhawki służą przede wszystkim do udziału operacjach poszukiwawczo-ratowniczych, ale są też używane w zadaniach zapewniania bezpieczeństwa i porządku publicznego, między innymi w działaniach przeciwko przemytowi narkotyków. W takich zadaniach śmigłowce są wyposażone w pakiet Airborne Use of Force (AUF). W jego skład wchodzą karabiny maszynowe M240 kalibru 7,62 milimetra zamontowane w drzwiach, stanowiska dla strzelców karabinami wyborowymi oraz dodatkowe opancerzenie i systemy łączności pokładowej.

Najliczniejszym wiropłatem w amerykańskiej straży wybrzeża pozostaje MH-65 Dolphin, powstały na bazie śmigłowca Aérospatiale SA 365 Dauphin 2. Typ ten jest używany nieprzerwanie od 1984 roku i podobnie jak większe Jayhawki realizuje zarówno misje ratownicze, jak i zadania o charakterze policyjnym. USCG ma obecnie około setki tych maszyn, z których najnowsze to zmodernizowane MH-65E wyposażone w cyfrowy kokpit i po remoncie generalnym. Jednak ich służba powoli dobiega końca i już kilka lat temu rozpoczęto poszukiwania następcy. Początkowo rozważano śmigłowiec tej samej klasy, lecz ostatecznie uznano, że kolejna wersja rozwojowa większego Jayhawka lepiej odpowiada aktualnym potrzebom i zwiększy zdolności formacji do realizacji statutowych zadań.

MH-65E Dolphin podczas tankowania w zawisie.
(US Navy / Chief Petty Officer Brett Cote)

Niemniej stworzenie nowej odmiany MH-60R może wymagać zaimplementowania poważniejszych zmian w konstrukcji. Przede wszystkim Jayhawki wyposażone są w radar pogodowy na nosie kadłuba, przydatny w działaniach w trudnych warunkach atmosferycznych. Podstawowy MH-60R takiego radaru nie ma. Na specjalnej podstawie na nosie zamontowano jedynie głowicę optoelektroniczną. Dodatkowo MH-60R zaprojektowano jako pokładowe śmigłowce poszukiwania i zwalczania okrętów podwodnych.

Najpewniej całe wyposażenie i sensory ZOP zostaną zdemontowane, a ich miejsce zajmie sprzęt przeznaczony do zadań ratowniczych. Z drugiej strony coraz częściej pojawiają się głosy, aby przywrócić zwalczanie okrętów podwodnych do statutowych zadań formacji. Najprostszym sposobem byłoby właśnie pozyskanie śmigłowców ZOP. Być może kierownictwo USCG rozważy zakup kilku MH-60R lub pozostawienie pakietu ZOP w nowej wersji Jayhawka, choćby w ograniczonej formie. jednakże są to jedynie nasze luźne dywagacje.

Obecnie eksploatowane MH-60T przechodzą program przedłużenia resursu (SLEP), w którego ramach otrzymują między innymi całkowicie nowe sekcje kadłuba. Wcześniej Straż Wybrzeża wykorzystywała do tego celu elementy pochodzące z wycofanych z US Navy Seahawków o niskim nalocie, co pozwalało utrzymać maszyny w służbie. Dzięki programowi SLEP flota MH-60T ma pozostać w użyciu co najmniej do lat 40.

HH-60J Jayhawk.
(US Coast Guard / Petty Officer 2nd Class Rob Simpson)

Podobnie zresztą sytuacja wygląda w przypadku zmodernizowanych MH-65E. Na mocy umowy między Airbusem i USCG producent zobligowany jest wspierać eksploatację maszyn aż do planowanego wycofania ze służby w 2037 roku. Tak więc wdrożenie nowego wariantu Jayhawka to perspektywa dopiero kolejnych lat.

Na sam koniec należy wspomnieć o lotniczym skandalu w formacji. Podczas gdy USCG trapiona jest problemami finansowymi, jej kierownictwo pozwoliło sobie na wymianę floty samolotów do przewozu VIP‑ów. Mowa tutaj o parze C-37A – zmilitaryzowanej odmianie Gulfstreamów V. Za 172 miliony dolarów formacja otrzyma tę samą liczbę luksusowych Gulfstreamów G700. Zakup spotkał się z ostrą krytyką mediów i opozycyjnych polityków, którzy podkreślają, iż formacja ma w tej chwili pilniejsze wydatki niż pozyskiwanie nowych „vipolotów”. Tymczasowy komendant USCG, admirał Kevin Lunday, przekonuje, że zakup był niezbędny ze względów bezpieczeństwa.

Lt. Scott Kellerman, US Coast Guard District 17 PADET Kodiak