Amerykańskie wojska lądowe wybrały pierwszą jednostkę obrony przeciwlotniczej mającą wstępnie przygotować całe siły zbrojne do wdrożenia wielowarstwowego systemu obrony przeciwrakietowej Golden Dome (Złota Kopuła). Głównym celem jest – przynajmniej na razie – rozpoczęcie szkolenia i testowanie planów, wedle których mógłby działać system w swej docelowej postaci.
Jak na złość – nie ujawniono, którą jednostkę wyróżniono w ten sposób. Jak informuje Breaking Defense, nie utworzono w tym celu nowego pododdziału, ale wyznaczono już istniejący, tak aby przyspieszyć cały proces.
– To formacja wielkości batalionu, która będzie stanowić początkowy wkład US Army w [Golden Dome], ale jednostki z innych szczebli też będą miały rolę do odegrania – powiedział w wywiadzie dla BD generał broni John Rafferty, szef Dowództwa Obrony Kosmicznej i Przeciwrakietowej wojsk lądowych oraz Połączonej Grupy Zadaniowej „Gold”. – Do [2028 roku] przeprowadzimy wiele eksperymentów i testów z tą jednostką, aby upewnić się, że będziemy gotowi do walki, gdy [Złota Kopuła] zostanie dostarczona.
Na początku 2025 roku prezydent Donald Trump przedstawił plany budowy rozległego wielowarstwowego systemu obrony powietrznej – nazwanego, rzecz jasna, w jego autorskim stylu. Chociaż Pentagon nie ujawnił publicznie, jak będzie wyglądała architektura obrony przeciwrakietowej, ujawnione informacje wskazują, że przewiduje się włączenie nowych i istniejących systemów kosmicznych i lądowych, a także systemów dowodzenia i kontroli.

Żołnierze US Army obsługujący amerykańską wyrzutnię systemu THAAD broniącą bazy Al-Amir Sultan w Arabii Saudyjskiej, zdjęcie z 2020 roku.
(US Air Force / Master Sgt Benjamin Wiseman)
Obecnie US Army ma 27 batalionów przeciwlotniczych, wciąż noszących tradycyjne oznaczenie jako jednostki artylerii przeciwlotniczej, mimo że tylko dwa z nich dysponują uzbrojeniem artyleryjskim (systemami C-RAM). Dobrym kandydatem na jednostkę eksperymentalną byłby 3. batalion 6. Pułku Artylerii Przeciwlotniczej, jedyny dysponujący zarówno Patriotami, jak i systemem THAAD, co z natury rzeczy czyni go najbliższym zadaniom przewidzianym dla Złotej Kopuły.
Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.
Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.
Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.
Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.
– Dużo z tej misji już robimy – podkreślił Rafferty. – To pod wieloma względami po prostu rozszerzenie. Po prostu kontynuujemy umacnianie naszej pozycji i lepszą obronę ojczyzny. Mamy odpowiednie doświadczenie. Mamy odpowiednią wiedzę instytucjonalną na temat tego, jak budować i utrzymywać tego rodzaju programy i zdolności, musimy tylko znaleźć sposób na optymalizację naszego rozwiązania w zakresie obsady oraz podejścia do dowodzenia i kontroli
Tymczasem dyrektor programu Złotej Kopuły, generał Michael Guetlein, poinformował, że 12 podmiotów walczących o kontrakt na rozwój pocisków przechwytujących bazowania kosmicznego (SBI) do zwalczania pocisków balistycznych i hipersonicznych osiągnęło pierwszy z czterech kamieni milowych i będzie kontynuowało prace w kolejnym etapie.
Jak pisze BD, zorganizowany przez Dowództwo Systemów Kosmicznych konkurs SBI jest podzielony na cztery etapy. Uczestnicy postępowania muszą samodzielnie finansować rozwój komponentów i prototypów, a następnie ich późniejsze demonstracje, otrzymując przy tym stosunkowo niewielkie nagrody od Pentagonu. Kolejne etapy to: wdrożenie projektu i przeprowadzenie testów na poziomie komponentów; zbudowanie fizycznego systemu, który można wysłać w kosmos; udowodnienie, że ta możliwość działa w kosmosie; wykazanie, że działa jako część szerszej architektury Golden Dome.
Guetlein (służący w Siłach Kosmicznych) podkreślił, że jego biuro „nie złożyło żadnych wniosków operacyjnych dotyczących możliwości produkcyjnych” i nie zrobi tego, dopóki kandydaci „nie udowodnią”, że ich produkty „są skuteczne, ale co ważniejsze, że są skalowalne i przystępne cenowo”. Bez spełnienia tych warunków konstelacje SBI po prostu nie powstaną. Chociaż oczywiście komponent kosmiczny będzie – Golden Dome ma dysponować globalną siecią czujników orbitalnych. Inicjatywa SBI ma na celu uzupełnienie tych czujników o systemy bojowe.
Departament Obrony przeznaczył na rozwój SBI 3,2 miliarda dolarów. Kwota będzie rozdzielona między 20 kontraktów przyznanych 12 spółkom. Ogólnie rzecz ujmując, systemy obrony przeciwrakietowej dzielą się na atmosferyczne i pozaatmosferyczne. Te pierwsze przez cały czas pozostają w ziemskiej atmosferze, czyli poniżej umownej granicy 100 kilometrów (linii Kármána). BD wymienia trzy rodzaje SBI przewidziane w projekcie:
- efektory atmosferyczne fazy napędzania, mające zestrzeliwać pociski w atmosferze ziemskiej wkrótce po starcie;
- efektory pozaatmosferyczne, mające działać w następnej fazie lotu celu;
- efektory środkowej fazy lotu, do rażenia pocisków, które pokonały już znaczną część trajektorii.
Założenia są wręcz absurdalnie ambitne. Jak wyjaśniają fizycy Lisbeth Gronlund i David Wright z MIT:
każdy satelita przechwytujący ma bardzo mało czau, aby przyspieszyć i dotrzeć do pocisku w fazie napędzania, co sprawia, że satelity muszą być gęsto rozmieszczone, aby zapewnić obronę bez luk. A ponieważ satelity poruszają się po orbicie, te, które są w pozycji do przechwycenia, szybko się oddalają i muszą zostać zastąpione przez inne, które się zbliżają. […] Aby zapewnić, że co najmniej dwa satelity przechwytujące będą w pozycji umożliwiającej dotarcie do pojedynczego pocisku atakującego w trakcie krótkiej fazy działania napędu, system potrzebowałby kilku tysięcy satelitów przechwytujących na orbicie. Obrona przed salwą 10 pocisków wymagałaby konstelacji 10 razy większej – czyli dziesiątek tysięcy satelitów. Obrona przed pełnoskalowym atakiem rosyjskim lub chińskim wymagałaby setek tysięcy satelitów. A to przy czasie spalania paliwa wynoszącym trzy minuty. Podczas zimnej wojny USA i Związek Radziecki udowodniły, że potrafią skrócić czas spalania paliwa w pociskach na paliwo stałe. Jeśli USA rozmieszczą w kosmosie system zwalczania pocisków w fazie napędzania, należy oczekiwać, że Rosja, Chiny i Korea Północna podejmą działania mające na celu skrócenie czasu spalania na tyle, aby zniwelować możliwość przechwycenia w tej fazie.
Guetlein nie ujawnia harmonogramu poszczególnych testów SBI ani tego, czy będą one obejmować zestrzeliwanie celów rzeczywistych. Wiemy jednak, że testy efektorów zaplanowane są na lata 2027–2028. Siły Kosmiczne zamierzają zademonstrować „wstępną zdolność” SBI w 2028 roku, chociaż w planie programu nagród zaznaczono, że rzeczywiste demonstracje przechwytywania mają się odbyć dopiero w czerwcu roku 2029.
A skoro mowa o kosztach – w maju tego roku biuro do spraw budżetu przy amerykańskim Kongresie (CBO) oszacowało, że cały program Golden Dome może kosztować nawet 1,2 biliona dolarów w ciągu 20 lat. Guetlein kategorycznie odrzuca te szacunki. Jego zdaniem ocena opiera się na analizach przestarzałej technologii, istniejącej przed 20 laty, i błędnych założeniach dotyczących planowanej architektury systemu. Według Guetleina koszt Złotej Kopuły do momentu osiągnięcia gotowości wyniesie 185 miliardów dolarów.
