Napięcie wokół Iranu rośnie, a negocjacje – przynajmniej na razie – nie przynoszą efektu. Tymczasem w kierunku Morza Arabskiego zmierza druga lotniskowcowa grupa uderzeniowa US Navy. Jak dowiedział się The New York Times, USS Gerald R. Ford (CVN 78) wraz z eskortą został zadysponowany do przemieszczenia na Bliski Wschód. Dołączy tam do lotniskowca USS Abraham Lincoln (CVN 72), który wraz ze swoją grupą uderzeniową przebywa w regionie od końca stycznia.

O tym, jak poważna jest sytuacja, najlepiej świadczy obciążenie Forda zadaniami. Okręt wyszedł z portu wojennego Norfolk w stanie Wirginia 24 czerwca ubiegłego roku. Skierował się na Morze Śródziemne, gdzie dotarł w połowie lipca. Od tego czasu nieprzerwanie działał w strefie odpowiedzialności Dowództwa Europejskiego, we wrześniu odbywał ćwiczenia z Norwegami na Morzu Północnym, po czym wrócił na Morze Śródziemne.

W październiku ubiegłego roku Forda odwołano na zachodnią półkulę. Wkrótce wziął tam udział w operacji „Absolute Resolve”, zakończonej pojmaniem Nicolása Maduro. Od tego czasu Ford przebywał na Karaibach, a załoga czekała na rozkaz powrotu do kraju. Ale teraz, jak widać, nic z tego.

Lotniskowiec USS Abraham Lincoln (CVN 72) wychodzi z portu wojennego na Guamie.
(US Navy / Mass Communication Specialist Seaman Apprentice Julia Brockman)

Według NYT obecnie powrót Forda i towarzyszących mu okrętów do portów macierzystych spodziewany jest pod koniec kwietnia lub na początku maja. Załoga okrętu została poinformowana o tej decyzji w czwartek 12 lutego. Pomijając wpływ na załogę, przedłużenie rejsu nie wyjdzie też na dobre okrętowi, który miał zaplanowane prace modernizacyjne, mające wprowadzić w praktyce wnioski zebrane w ciągu pierwszych trzech i pół roku służby operacyjnej.

Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.

Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.

Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.

KWIECIEŃ BEZ REKLAM GOOGLE 82%

W skład 12. Lotniskowcowej Grupy Uderzeniowej poza Fordem wchodzą trzy niszczyciele rakietowe typu Arleigh Burke, USS Bainbridge (DDG 96) i USS Mahan (DDG 72), tworzące razem 2. Eskadrę Niszczycieli, a także niezależny trzeci niszczyciel, USS Winston S. Churchill (DDG 81), którego dowódca piastuje jednocześnie stanowisko dowódcy obrony powietrznej bliskiego zasięgu, odpowiedzialnego za likwidowanie bezpośrednich zagrożeń dla lotniskowca i okrętów eskorty. Zazwyczaj rola ta przypada krążownikowi towarzy­szą­cemu lotnis­kow­cowi, ale US Navy ma coraz mniej okrętów typu Ticonderoga w służbie.

Zazwyczaj w rejsach operacyjnych każdemu lotniskowcowi towarzyszy także wielozadaniowy okręt podwodny, ale jego obecność tradycyjnie pozostaje tajna, a jego nazwa nie jest wymie­niana w oficjalnym składzie eskorty. Na pokładzie Forda będzie zaokrętowane 8. Skrzydło Pokładowe (CVW 8) w składzie:

  • VFA-37 „Ragin’ Bulls” na Super Hornetach;
  • VFA-213 „Blacklions” na Super Hornetach;
  • VFA-87 „Golden Warriors” na Super Hornetach;
  • VFA-31 „Tomcatters” na Super Hornetach;
  • VAQ-142 „Gray Wolves” na Growlerach;
  • VAW-124 „Bear Aces” na Hawkeye’ach;
  • VRC-40 „Rawhides” (pododdział wydzielony) na Greyhoundach;
  • HSM-70 „Spartans” na MH-60R;
  • HSC-9 „Tridents” na MH-60S.

Trudno się oprzeć wrażeniu, że – podobnie jak przed operacją w Wenezueli – Amerykanie na poważnie przygotowują się do zakrojonej na dużą skalę operacji. Rzecz jasna, może to być tylko sposób na zwiększenie presji na Teheran i zmuszenie ajatollahów do ustępstw.

– Chyba w najbliższym miesiącu, jakoś tak – powiedział Trump, zapytany o to, jaki wyznaczył sobie harmonogram rozwiązania kryzysu irańskiego. – To powinno się stać szybko. Muszą się zgodzić bardzo szybko.

USS Gerald R. Ford w marcu 2022 roku podczas ćwiczeń kwalifikacyjnych komponentu lotniczego.
(US Navy / Mass Communication Specialist 3rd Class Jackson Adkins)

To nie pierwsza taka ogólnikowa groźba ze strony prezydenta USA. Kilka dni temu oświadczył, że jeśli Irańczycy nie pójdą na ustępstwa, Amerykanie będą „musieli zrobić coś bardzo twardego”.

Żądania Donalda Trumpa zdecydowanie nie należą do łatwych z perspektywy Teheranu. Amerykański prezydent chciałby zatrzymania zarówno projektu nuklearnego, jak i rozwoju pocisków balistycznych. To w oczach kierownictwa Islamskiej Republiki byłoby kapitulacją, kraj zrezygnowałby w ten sposób z dwóch największych straszaków, które ma w zanadrzu.

Za buńczuczną retoryką kryć może się jednak bardziej rozsądna polityka. Według tureckiego ministra spraw zagranicznych Hakana Fidana zarówno USA, jak i Iran wykazują pewną dozę elastyczności. Waszyngton ma być gotowy zaakceptować wzbogacanie uranu w określonych limitach. Teheran natomiast ma „naprawdę chcieć osiągnięcia prawdziwego porozumienia”. Pewną barierą jest jednak właśnie kwestia pocisków balistycznych. Strona irańska postrzega je jako czerwoną linię, która nie podlega negocjacjom. Również Fidan wspomniał, że rozszerzanie porozumienia na pociski balistyczne jest bezcelowe.

Pytaniem pozostaje, czy Trump jest gotów wycofać się z tych żądań lub wywrzeć tak dużą presję, aby zmusić Irańczyków do kolejnych ustępstw. Być może Ford idzie na Bliski Wschód jako ultima ratio regis (co w kontekście stylu rządzenia Trumpa jest aż nadto trafnym określeniem).

Przedwczoraj po spotkaniu z Binjaminem Netanjahu prezydent USA oznajmił, że nie udało im się wypracować jednolitego planu, jak kontynuować działania wobec Iranu. Według Reutersa Izraelczycy ostrzegają Amerykanów, by nie ufać jakimkolwiek irańskim zapewnieniom. Biorąc pod uwagę liczne przypadki łamania umów, obawy te są przynajmniej częściowo uzasadnione. Paradoksalnie sam Netanjahu wyraził pewien optymizm.

– Myślę, że warunki, które stwarza Trump, w połączeniu z faktem, że Irańczycy z pewnością rozumieją, iż popełnili błąd ostatnim razem, nie osiągając porozumienia, mogą stworzyć okoliczności sprzyjające osiągnięciu dobrego porozumienia – powiedział Netanjahu.

Irańska władza natomiast nadal skupia się na umacnianiu władzy po fali krwawych protestów. W ciągu ostatnich dni dochodziło między innymi do aresztowań mniej trwardogłowych polityków. To jednak nie jest działaniem nadzwyczajnym. Iran świętował również 47. rocznicę zwycięstwa rewolucji, co stało się okazją do zamanifestowania społecznego poparcia dla reżimu, które mimo wszystko nadal istnieje.

US Navy