Sytuacja na Karaibach robi się coraz bardziej napięta. Następnym krokiem po (wciąż trwającej) serii ataków na rzekome łodzie przemytnicze stało się odwołanie grupy uderzeniowej lotniskowca USS Gerald R. Ford (CVN 78) z Europy na Karaiby. Może to oznaczać, że Waszyngton planuje działania kinetyczne przeciwko celom lądowym w Wenezueli, kraju oskarżanym przez administrację Donalda Trumpa o wspieranie karteli narkotykowych i narkoterroryzmu.
Ford wyszedł z portu wojennego Norfolk w stanie Wirginia 24 czerwca. Skierował się na Morze Śródziemne, gdzie dotarł w połowie lipca. Od tego czasu nieprzerwanie działał w strefie odpowiedzialności Dowództwa Europejskiego, we wrześniu odbywał ćwiczenia z Norwegami na Morzu Północnym, po czym wrócił na Morze Śródziemne. Według najnowszych danych przebywał ostatnio w chorwackim Splicie.
W skład 12. Lotniskowcowej Grupy Uderzeniowej poza Fordem wchodzą trzy niszczyciele rakietowe typu Arleigh Burke, USS Bainbridge (DDG 96) i USS Mahan (DDG 72), tworzące razem 2. Eskadrę Niszczycieli, a także niezależny trzeci niszczyciel, USS Winston S. Churchill (DDG 81), którego dowódca piastuje jednocześnie stanowisko dowódcy obrony powietrznej bliskiego zasięgu, odpowiedzialnego za likwidowanie bezpośrednich zagrożeń dla lotniskowca i okrętów eskorty. Zazwyczaj rola ta przypada krążownikowi towarzyszącemu lotniskowcowi, ale US Navy ma coraz mniej okrętów typu Ticonderoga w służbie.

MH-60S Knighthawk z eskadry HSC-9 podchodzi do lądowania na Fordzie.
(US Navy / Mass Communication Specialist 2nd Class Jackson Adkins)
Zazwyczaj w rejsach operacyjnych każdemu lotniskowcowi towarzyszy także wielozadaniowy okręt podwodny, ale jego obecność tradycyjnie pozostaje tajna, a jego nazwa nie jest wymieniana w oficjalnym składzie eskorty. Na pokładzie Forda będzie zaokrętowane 8. Skrzydło Pokładowe (CVW 8) w składzie:
- VFA-37 „Ragin’ Bulls” na Super Hornetach;
- VFA-213 „Blacklions” na Super Hornetach;
- VFA-87 „Golden Warriors” na Super Hornetach;
- VFA-31 „Tomcatters” na Super Hornetach;
- VAQ-142 „Gray Wolves” na Growlerach;
- VAW-124 „Bear Aces” na Hawkeye’ach;
- VRC-40 „Rawhides” (pododdział wydzielony) na Greyhoundach
- HSM-70 „Spartans” na MH-60R;
- HSC-9 „Tridents” na MH-60S.
Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.
Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.
Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.
Rzecznik Departamentu Wojny Sean Parnell oświadczył, że „wzmocniona obecność sił zbrojnych USA w obszarze odpowiedzialności Dowództwa Południowego wzmocni amerykańskie zdolności wykrywania, monitorowania i zwalczania nielegalnych podmiotów i działań zagrażających bezpieczeństwu i dobrobytowi Stanów Zjednoczonych oraz naszemu bezpieczeństwu na półkuli zachodniej”.
Nie wiadomo, czy razem z Fordem przejdą na Karaiby wszystkie trzy niszczyciele jego grupy uderzeniowej, ale tak naprawdę nie ma to znaczenia. US Navy ma niszczyciele na Wschodnim Wybrzeżu i może je wysłać na spotkanie z Fordem.
STATEMENT:
In support of the President’s directive to dismantle Transnational Criminal Organizations (TCOs) and counter narco-terrorism in defense of the Homeland, the Secretary of War has directed the Gerald R. Ford Carrier Strike Group and embarked carrier air wing to the U.S.…
— Sean Parnell (@SeanParnellASW) October 24, 2025
Pentagon już od dłuższego czasu koncentruje coraz większe siły na Karaibach. Działa tam między innymi grupa desantowa szybkiego reagowania skupiona wokół USS Iwo Jima (LHD 7) i obejmująca także okręty desantowe USS Fort Lauderdale (LPD 28) i USS San Antonio (LPD 17) oraz 22. Jednostkę Ekspedycyjną Piechoty Morskiej. Oprócz tego na miejscu są krążownik USS Lake Erie (CG 70), niszczyciele USS Jason Dunham (DDG 109), USS Gravely (DDG 107) i USS Stockdale (DDG 106) oraz LCS USS Wichita (LCS 13) typu Freedom, a także statek wsparcia operacji specjalnych MV Ocean Trader użytkowany przez Military Sealift Command.
Proces obejmuje także lotnictwo bazowania lądowego. Do Portoryko przebazowano już pewną liczbę samolotów bojowych F-35B Lightning II, a także śmigłowce AH-1Z i UH-1Y Korpusu Piechoty Morskiej. W tym miesiącu w celu nadzorowania wszystkich tych działań Pentagon powołał nową wspólną grupę zadaniową pod dowództwem generała broni Calverta Wortha z USMC, dowódcy II Marine Expeditionary Force.
Wczoraj Trump dał do zrozumienia, że jest gotowy do dalszej eskalacji kampanii, która do tej pory koncentrowała się na niszczeniu małych łodzi motorowych i łodzi półzanurzalnych podejrzanych o przemyt śmiercionośnego syntetycznego opioidu fentanylu oraz zabijaniu ich pasażerów. Według upublicznionych komunikatów od początku września w dziesięciu atakach na łodzie na wodach międzynarodowych zginęły co najmniej 43 osoby; w stosunku do wielu z nich nie ma żadnych mocnych dowodów na ich powiązania z kartelami. Trump zasugerował, że wkrótce może dojść do ataków na laboratoria narkotykowe i powiązaną z nimi infrastrukturę w samej Wenezueli i innych krajach Ameryki Południowej.
. @POTUS “Earlier this morning, on my Orders, U.S. Military Forces conducted a kinetic strike against positively identified Tren de Aragua Narcoterrorists in the SOUTHCOM area of responsibility. TDA is a designated Foreign Terrorist Organization, operating under the control of… pic.twitter.com/aAyKOb9RHb
— DOW Rapid Response (@DOWResponse) September 2, 2025
Administracja Trumpa stoi na stanowisku, że kartele z Ameryki Środkowej i Południowej zatruwają Amerykanów na skalę masową, co daje podstawę do prowadzenia przeciwko nim działań bojowych. Eksperci w dziedzinie prawa konfliktów zbrojnych, na których powołuje się The Washington Post, podkreślają, że ataki są bezdyskusyjnie nielegalne, ponieważ zabijane osoby są zaangażowane w nielegalną działalność handlową (przy założeniu, że nie są w ogóle niewinne), a nie w konflikt zbrojny ze Stanami Zjednoczonymi.
Wenezuelski dyktator Nicolás Maduro zalicza się do szczególnych „ulubieńców” Trumpa. Według amerykańskiego prezydenta Maduro, jako prezydent Wenezueli, jest szefem zorganizowanej organizacji przestępczej odpowiedzialnej za przemyt narkotyków (i „żołnierzy” karteli) do USA. Przypomina to casus Manuela Noriegi, dyktatora Panamy obalonego przez Amerykanów w operacji „Just Cause”. Tyle że Noriega faktycznie – inaczej niż Maduro – przekształcił Panamę w narkopaństwo i podporządkował wszystkie jego instytucje temu procederowi.
WaPo zwraca też uwagę, że Trump „w ostatnich dniach posprzeczał się z przywódcą Kolumbii, Gustavem Petro, który oskarżył amerykańskie wojsko o zamordowanie obywatela Kolumbii podczas jednej z operacji wymierzonych w łodzie przemytnicze. Trump w odpowiedzi nazwał Petra przywódcą narkotykowym i ogłosił, że zrywa amerykańską pomoc dla Kolumbii, od dawna jednego z najbliższych partnerów Waszyngtonu w walce z nielegalnymi siatkami narkotykowymi”. Sam Petro został objęty amerykańskimi sankcjami.

F-35B z eskadry VMFA-225 Korpusu Piechoty Morskiej w porcie lotniczym imienia Joségo Aponte de la Torre, dawnej bazie Roosevelt Roads.
(US Marine Corps / Lance Cpl. Michael Gavin)
Operacja budzi kontrowersje wśród amerykańskiej generalicji. Według The Atlantic admirał Alvin Holsey, szef Dowództwa Południowego, zgłosił obiekcje sekretarzowi wojny Pete’owi Hegsethowi, ale został potraktowany „per noga”. Ostatecznie złożył rezygnację i z końcem roku przejdzie w stan spoczynku. Jego kadencja na czele Dowództwa Południowego powinna była trwać trzy lata, trwała niespełna rok.
Amerykanie starają się wywierać presję na Wenezuelę przelotami bombowców w pobliżu granic jej przestrzeni powietrznej. 15 października niedaleko Wenezueli krążyły trzy bombowce strategiczne B-52H Stratofortress z bazy Barksdale w towarzystwie pary F-35B. Wczoraj podobny przelot wykonały dwa bombowce B-1B Lancer z bazy Dyess. W rejonie obecne były również latające cysterny KC-135 i samoloty zwiadowcze RC-135. Z kolei do Portoryko przeleciał samolot Northrop Grumman E-11A. Ten ostatni to zmilitaryzowana wersja bizjeta Bombardier Global Express, przystosowana do wypełniania funkcji Battlefield Airborne Communications Node – powietrznej stacji przekaźnikowej dla łączności na polu walki.
Wenezuela oczywiście nie pozostaje bierna w tej retorycznej walce. Sam Maduro chwalił się przed kamerami, że Wenezuela ma ponad 5 tysięcy pocisków rakietowych do zestawów 9K38 Igła (choć nie wiadomo, ile ma samych zestawów). Tamtejsze media regularnie pokazują też stanowiska obrony przeciwlotniczej. Większość wenezuelskich systemów jest jednak beznadziejnie przestarzała. Jedynym względnie nowoczesnym typem jest S-300WM, pozyskany przez Caracas w ubiegłej dekadzie. Liczba wyrzutni nie jest znana.
S-125 Pechora 2-M hoy en Barcelona, Anzoategui coordenadas 10.134565,-64.714713 pic.twitter.com/a0NLSZaCv4
— (@Arr3ch0) October 23, 2025
Amerykanie mogą liczyć na wsparcie ze strony Trynidadu i Tobago, którego władze już wcześniej wyrażały się pozytywnie o kampanii polowania na narkołodzie. Pojutrze Gravely ma zawinąć do Port of Spain. Niedługo mają się też rozpocząć wspólne ćwiczenia US Marine Corps i trynidadzkiego wojska.
Minie około tygodnia, zanim Ford znajdzie się w pobliżu Wenezueli. Jeśli administracja Trumpa faktycznie planuje uderzenia na cele lądowe, najprawdopodobniej nastąpią one dopiero wtedy. Chyba że Ford ma służyć tylko jako zmyłka. Widzieliśmy to już w przypadku niedawnych uderzeń na Iran. Część floty bombowców B-2A Spirit przebazowano wówczas na Pacyfik, aby odwrócić uwagę od od maszyn, które wysłano nad Iran drogą ponad Atlantykiem.
Bombowce bazowania lądowego stacjonujące w USA w połączeniu z pociskami manewrującymi odpalanymi z niszczycieli nie miałyby problemu ze zniszczeniem żadnego rozpoznanego celu w Wenezueli. Ford nie jest do niczego potrzebny pod względem taktycznym i operacyjnym, jedynie propagandowym. Tak czy inaczej nie można już mieć wątpliwości, że USA chcą być gotowe do wojny z Wenezuelą. A chociaż operacja ma obecnie wydźwięk ściśle antynarkotykowy, gromadzenie tak potężnych sił wskazuje, że potencjalnym (o ile nie od początku zamierzonym) celem może być obalenie reżimu Nicolása Maduro.
– Nie jest powiedziane, że będę prosił [Kongres] o wypowiedzenie wojny – oświadczył Trump. – Myślę, że będziemy tylko zabijać ludzi wwożących narkotyki do naszego kraju. Okej? Będziemy ich zabijać, wiecie, będą, ten tego, martwi.
Ściągnięcie lotniskowca z Europy jest też sygnałem pod adresem Rosji oraz partnerów i przeciwników na Bliskim Wschodzie. USS Nimitz (CVN 68), który od czerwca przebywał w rejonie Zatoki Perskiej i Morza Arabskiego, jest obecnie w rejonie Singapuru i zmierza na wschód. Cały ten rzekomo strategicznie ważny obszar – wschodnia część Morza Śródziemnego, Morze Czerwone i Zatoka Perska – pozostał bez osłony amerykańskiego lotniskowca.
