Pentagon zapowiedział stałą rotacyjną obecność US Coast Guard na Filipinach. Stany Zjednoczone chcą w ten sposób wspomóc swojego sojusznika, walczącego z chińskim rozpychaniem się na Morzu Południowochińskim. Większą obecność USCG na zachodnim Pacyfiku zapowiadano od wielu lat, jednak poważniejsze kroki w tym kierunku podjęto dopiero w ostatnich miesiącach.

Deklaracja padła ze strony podsekretarza wojny (obrony) do spraw polityki Elbridge’a Colby’ego 10 sierpnia podczas wizyty w Manili. Filipiny były pierwszym przystankiem na trasie podróży Colby’ego po Azji Południowo-Wschodniej. Jej kolejne punkty to Indonezja, Tajlandia i Kambo­dża. Rozpoczęcie podróży od Manili nie było przypadkowe. Filipiny są sojusznikiem USA, a 10 sierpnia przypadły obchody 75. rocznicy podpisania dwustronnego sojuszu.

W najbliższym czasie na Filipiny trafić mają cztery kutry typu Sentinel. Ich zadaniem będzie wspólne z filipińską strażą wybrzeża patrolowanie i zabezpieczanie wyłącznej strefy ekonomicznej tego kraju. Pierwsze jednostki, które w ramach rotacyjnej obecności trafią na archipelag, to: USCGC Robert Goldman (WPC 1142), USCGC Emlen Tunnell (WPC 1145, na zdjęciu tytułowym), USCGC John Scheuerman (WPC 1146) i USCGC Clarence Sutphin Jr. (WPC 1147).

Przetasowania

Od lat panuje konsensus, że większe zaangażowanie USCG będzie najlepszym sposobem na kontrowanie chińskich działań paramilitarnych prowadzonych przez straż wybrzeża i milicje morskie na Morzu Południowochińskim (którego północno-wschodnia część zwana jest przez Filipińczyków Morzem Zachodniofilipińskim). Straże wybrzeża jako formacje paramilitarne mogą prowadzić konfrontację w szarej strefie poniżej progu wojny, wywierając presję na przeciwników, jednocześnie ograniczając ryzyko eskalacji w stronę gorącego konfliktu.

Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.

Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.

Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.

Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.

PAŹDZIERNIK BEZ REKLAM GOOGLE 66%

Kolejną zaletą z punktu widzenia Stanów Zjednoczonych jest odciążenie US Navy. Niszczyciele typu Arleigh Burke nie mogą być wszędzie, a ich intensywniejsze użycie prowadzi do częstszych remontów, zwiększając tym samym obciążenie niedostatecznie wydajnych stoczni.

Problem w tym, że o większym zaangażowaniu USCG na zachodnim Pacyfiku więcej mówiono, niż robiono. W region wysyłano jeden kuter typu Legend rocznie (jednostki pod banderą USCG klasyfikowane są tradycyjnie jako kutry, jeśli mają ponad 20 metrów długości; krótsze klasyfikowane są jako łodzie). Przyczyn było kilka. Wśród najważniejszych można wskazać problemy finansowe, sprzętowe i organizacyjne straży wybrzeża oraz zaangażowanie w Zatoce Perskiej. Bazujący w Bahrajnie zespół Patrol Forces Southwest Asia (PATFORSWA) odpowiadał za ochronę irackich terminali naftowych.

Zmiana nadeszła w roku 2024. Wówczas na zachodni Pacyfik wysłano aż trzy jednostki typu Legend. USCGC Stratton (WMSL 752) do maja 2025 roku przebywał na Filipinach, współpracując z tamtejszą strażą wybrzeża z bazy Puerto Princesa na Palawanie. USCGC Kimball (WMSL 756) został przydzielony do 7. Floty i współ­działał z japońską strażą wybrzeża. Wreszcie USCGC Midgett (WMSL 757) krążył po Indo-Pacyfiku, uczestnicząc w ćwiczeniach z marynarkami wojennymi i strażami wybrzeża Australii, Indii, Japonii i Korei Południowej.

Na Pacyfik wróciły także kutry typu Famous, a na Guam na stałe przebazowano trzy jednostki typu Sentinel: USCGC Myrtle Hazard (WPC 1139), USCGC Oliver Henry (WPC 1140) i USCGC Frederick Hatch (WPC 1143). Do tego zespołu mają wkrótce dołączyć dwa kolejne Sentinele: USCGC Vincent Danz (WPC 1162) i USCGC Jeffrey Palazzo (WPC 1163).

Zwiększył się także zakres zadań stawianych przed strażą wybrzeża. Objął on ochronę portów przed dronami i cyberzagrożeniami, a także zapewnianie ciągłego funkcjo­no­wa­nia logistyki na potrzeby marynarki wojennej i piechoty morskiej w przypadku wojny. Ćwiczenia objęły także przechwyty­wa­nie bezzałogow­ców i poprawę koordynacji działań z US Navy.

W połowie lipca USCG poinformowała o przesunięciu PATFORSWA z Zatoki Perskiej na zachodni Pacyfik. Admirał Kevin Lunday, komendant formacji, uzasadnił decyzję „względami bezpieczeństwa narodowego”. Przygotowania do tego kroku rozpoczęły się już kilka miesięcy wcześniej. W marcu jednostki PATFORSWA zaobserwowano w Singapurze. W tym samym czasie przebywały tam też okręty LCS typu Independence z modułami przeciwminowymi. Również one operowały wcześniej na wodach Zatoki Perskiej.

W skład ostatniej tury PATFORSWA wchodziło sześć kutrów typu Sentinel: USCGC Charles Moulthrope (WPC 1141), USCGC Robert Goldman (WPC 1142), USCGC Glen Harris (WPC 1144), USCGC Emlen Tunnell (WPC 1145), USCGC John Scheuerman (WPC 1146) i USCGC Clarence Sutphin Jr. (WPC 1147). Jak już wiadomo, cztery z nich zostaną rotacyjnie skierowane na Filipiny.

Charles Moulthrope i Emlen Tunnell pojawiły się na Filipinach już pod koniec czerwca. Wzięły wówczas udział w dwustronnych ćwiczeniach. Obie jednostki skierowały się następnie do Tajlandii, gdzie uczestniczyły w ćwiczeniach „CARAT 26”. Morska część ćwiczeń, w których udział wzięły obok US Navy i USCG także marynarki wojenne Tajlandii i Kanady, były szczególnie interesujące. Kutry współdziałały z morskim samolotem patrolowym P-8A Poseidon. Ćwiczenia objęły działania poszukiwawczo-ratownicze i antyterrorys­tyczne, działania przeciw­minowe i zwalczanie okrętów podwodnych. Tymczasem kutry Robert Goldman i John Scheuerman odwiedziły Puerto Princesa na Palawanie.

Nie był to koniec wizyty i ćwiczeń. Pod koniec lipca kuter USCGC Midgett typu Legend zakończył turę na zachodnim Pacyfiku wspólnymi ćwiczeniami z tajwańską strażą wybrzeża. Obie strony nie ujawniają ani dokładnego terminu ani zakresu ćwiczeń. Warto tutaj zwrócić uwagę, że tajwańska straż wybrzeża od kilku lat ewoluuje od formacji porządkowej w stronę paramilitarnej, zdolnej do ścisłej współpracy z wojskiem. W roku 2022 po raz pierwszy z kutrów straży wybrzeża odpalono pociski przeciwokrętowe Hsiung Feng II. Natomiast w tym roku straż wybrzeża ćwiczyła pod komendą marynarki wojennej, a jej jednostki lądowe operowały razem z wojskami lądowymi. Rośnie też skala współpracy międzynarodowej. Dość zaawansowana jest już współpraca z Japonią, trwają rozmowy z Filipinami.

Na Morzu Południowochińskim

Przybycie jednostek USCG zbiegło się ze wzrostem napięcia między Filipinami a Chinami. Pekin mógł demonstrować w ten sposób, kto jest kierownikiem na tym podwórku, ale obie sprawy nie muszą być powiązane. Co się stało? 20 lipca doszło do pierwszych od dwóch lat starć wokół osadzonego na Second Thomas Shoal (Ayungin w oficjalnym filipińskim nazewnictwie, Rén’ài Jiāo w chińskim i Bãi Cỏ Mây w wietnamskim) starego okrętu desantowego BRP Sierra Madre. Po starciach z czerwca 2024 roku Pekin i Manila doszły do porozumienia, które pozwoliło na niezakłóconych 13 rotacji garnizonu BRP Sierra Madre i dowóz zaopatrzenia.

Według strony filipińskiej łódź półsztywna chińskiej straży wybrzeża zaatakowała kijami łódź filipińskiej marynarki wojennej, która została uszkodzona, a jeden z marynarzy – ranny w głowę. W chińskiej wersji wydarzeń to dwie filipińskie łodzie staranowały jednostkę straży wybrzeża, a „filipiński personel jako pierwszy użył wioseł, długich drągów i innych narzędzi, aby złośliwie zaatakować chińskich funkcjonariuszy organów ścigania”. Ranny filipiński marynarz został ewakuowany drogą morską. Chińska strona przypisuje sobie asystowanie przy tej operacji, czemu Filipińczycy oczywiście zaprzeczają.

Obie strony opublikowały nagrania z akcji, są one jednak mocno edytowane i nie da się na ich podstawie ocenić realnego przebiegu zdarzeń. Poniżej załączamy oba filmy, najpierw filipiński, następnie chiński.

Zespół Center for China Analysis zwraca uwagę, że ostatnie starcie przy Second Thomas Shoal zbiegło się w czasie z 10. rocznicą orzeczenia Międzynarodowego Trybunału Arbitrażowego w sprawie Morza Południowochińskiego. Manila założyła sprawę jeszcze w roku 2013. Pekin odrzucił arbitraż, do czego miał pełne prawo. Trybunał zdecydował się wobec tego wydać orzeczenie w sprawie. Sędziowie stwierdzili niezgodność chińskich roszczeń z Konwencją Narodów Zjednoczonych o prawie morza (UNCLOS). Był to cios wizerunkowy dla Pekinu, który oczywiście nic nie zmienił. Frustracja najwyraźniej pozostała, zwłaszcza że Chiny bardzo chętnie powołują się na UNCLOS.

W ostatnich dniach przypadła też rocznica innego wydarzenia. Rok temu, 11 sierpnia, patrolowiec filipińskiej straży wybrzeża Suluan, zręcznie manewrując, doprowadził do kolizji ścigających go chińskich jednostek, patrolowca straży wybrzeża CCG-3104 i niszczyciela Guilin typu 052D. Po kolizji niszczyciel nie zatrzymał się, aby udzielić pomocy towarzyszowi, lecz kontynuował pościg za Suluanem aż do granicy filipińskich wód terytorialnych. Dodajmy, że patrolowiec chińskiej straży wybrzeża jeszcze przed rozpoczęciem operacji wyłączył nadajnik systemu AIS i nie włączył go po wypadku.

Spekulowano wówczas, że na pokładzie CCG-3104 mogło zginąć dwóch członków załogi. Wypadnięcie kogoś za burtę nie byłoby w takiej sytuacji czymś dziwnym. Spekulacje podsycały w następnych dniach ruchy jednostek chińskiej straży wybrzeża i milicji morskich sugerujące akcję poszukiwawczo-ratunkową. Filipińska straż wybrzeża miała zaoferować pomoc, oferta została jednak zignorowana.

Przypuszczenia zyskały mocniejszą podstawę, gdy w rocznicę kolizji pojawiła się informacja o śmierci na służbie 11 sierpnia 2025 roku dwóch funkcjonariuszy straży wybrzeża, Yi Xinyu i Cheng Longa. Obaj zginęli na Morzu Południowochińskim, a Komunistyczna Partia Chin zaliczyła ich w poczet męczenników. Pekin z zasady nie upublicznia wiadomości o śmierci żołnierzy i funkcjonariuszy, chyba że nie ma innego wyjścia, a ze zmarłych można zrobić bohaterów albo „męczenników” właśnie.

US Navy