US Army opublikowała nowe zapytanie o informacje wskazujące, że planuje zamówić 11 tysięcy pocisków przeciwlotniczych krótkiego zasięgu, aby zastąpić starzejące się pociski FIM-92 Stinger. Zapytanie ma na celu identyfikację firm, które mogą dostarczać pociski Next Generation Short Range Interceptor (NGSRI) od roku podatkowego 2028. Termin na przesłanie odpowiedzi upływa 6 lipca.

Oferenci mają przedstawić prognozowany koszt jednostkowy przy założeniu 11 tysięcy pocisków NGSRI i 2200 wyrzutni naramiennych Command Launch Assembly w ciągu dziesięcioletniego okresu produkcji. Według zamawiającego w pierwszym roku do uzbrojenia miałoby trafić 500 pocisków i 20 wyrzutni, w kolejnym – 200 pocisków i 20 wyrzutni. To tylko jedna z wersji planowania. W drugim scenariuszu koszty miałyby uwzględnić podwojenie liczby dostarczanego uzbrojenia w pierwszym i drugim roku.

NGSRI ma być wysokiej wydajności przenośnym zestawem działającym w trybie wystrzel i zapomnij, zdolnym do niszczenia małych bezzałogowych statków powietrznych, śmigłowców i samolotów bojowych. Inicjatywa NGSRI jest częścią programu Maneuver Short Range Air Defense (M-SHORAD), którego celem jest modernizacja obrony przeciwlotniczej US Army w obliczu rosnącego zagrożenia ze strony dronów, pocisków hipersonicznych i różnego rodzaju amunicji kierowanej. NGSRI będzie podobno osiągał prędkość Mach 3.

W postępowaniu biorą udział dwa podmioty: z jednej strony Lockheed Martin, z drugiej – RTX i Northrop Grumman. Koncerny RTX i Lockheed w 2023 roku otrzymały na prace badawczo-rozwojowe odpowiednio 418 i 311 milionów dolarów. Już w czerwcu 2025 Lockheed zademonstrował pocisk QuadStar bazujący na rozwiązaniach technicznych z pocisku Miniature Hit-to-Kill opracowanego już w 2018 roku do zwalczania nadlatującej amunicji artyleryjskiej czy dronów.

Wizualizacja pocisku QuadStar.
(Lockheed Martin)

Jedną z cech zaczerpniętych z MHTK jest ogólny kształt pocisku. Większość kadłuba ma średnicę 70 milimetrów, ale ze zbliżaniem się do przodu maleje. W ten sposób pocisk zyskuje spiczasty nos. Połączenie cieńszego, spiczastego nosa, który płynnie przechodzi do maksymalnej średnicy 70 milimetrów w miejscu silnika rakietowego powoduje, że pocisk jest bardziej aerodynamiczny. Mniejszy opór przekłada się na większy zasięg i wyższą prędkość nawet przy zastosowaniu dotychczasowego silnika pochodzącego ze Stingera.

Utrzymanie Konfliktów jako serwisu wolnego od reklam Google to dla nas priorytet. Dzięki Waszemu wsparciu z Patronite i BuyCoffee udało się to do tej pory i chcielibyśmy, aby tak zostało.

Żeby działać bez reklam Google, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie. To próg, który pozwala nam skupić się na pracy. Jeśli chcecie dorzucić swoją cegiełkę, możecie zrobić to przez Patronite.pl lub Buycoffee.to.

Nie spodziewamy się, że każdy będzie nas wspierał finansowo. Ale jeśli zdecydujecie się pomóc, zadbamy o to, by każda złotówka realnie pracowała na rozwój serwisu.

Nasze comiesięczne raporty finansowe możecie przeczytać tutaj.

SIERPIEŃ BEZ REKLAM GOOGLE 65%

W styczniu 2026 roku Lockheed Martin poinformował o pierwszym locie testowym na poligonie White Sands w Nowym Meksyku. W najnowszym komunikacie prasowym wspomniano, że firma „przeniosła pocisk od prac koncepcyjnych do lotu w ciągu zaledwie 26 miesięcy”. Oznacza to więc, że test mógł odbyć się w dowolnym momencie między grudniem 2025 a styczniem 2026 roku. Opublikowane zdjęcie (wieńczące ten artykuł) pokazuje pocisk wystrzeliwany z rury startowej zainstalowanej na rusztowaniu, otoczonej kamerami i czujnikami. Z kolei w lutym przetestowano pociski z mocniejszym silnikiem strumieniowym.

RTX zademonstrował, że NGSRI potrafi niszczyć drony i jest wystrzeliwany z wyrzutni przenośnej. US Army planuje wybrać tylko jeden projekt do produkcji i rozpocząć jego realizację do 2028 roku.

Strzelanie z zestawu FIM-92 Stinger
(N.W. Huertas / US Marine Corps)

Stingery rozpoczęły służbę na początku lat 80., zastępując pociski FIM-43 Redeye. Były używane w licznych konfliktach, w tym w wojnie sowiecko-afgańskiej i w rękach afgańskich bojowników stały się użytecznym narzędziem w walce ze śmigłowcami Mi-24. Amerykańskie wojska lądowe podjęły się szeroko zakrojonej modernizacji obrony przeciwlotniczej krótkiego zasięgu. Dzisiaj jej podstawę stanowią właśnie zestawy FIM-92 Stinger, które nie spełniają wymogów współczesnego pola walki.

Zwycięzca programu NGSRI ma być szybszy, odporniej­szy na środki przeciw­dzia­ła­nia i lepiej dostoso­wany do zwalcza­nia UAV-ów niż Stinger. Pierwsza cecha jest oczywista: pozwoli zwalczać cele szybsze lub szybciej dotrzeć do celu, zanim ten schowa się za przeszkodą tere­nową lub porazi własny cel. Druga cecha ma pozwolić dosięgnąć obiektu chronio­nego nie tylko klasycz­nymi pułap­kami termicz­nymi, ale również coraz powszech­niej­szymi systemami DIRCM.

Natomiast skuteczniej­sze zwalcza­nie dronów wymaga czulszej głowicy naprowa­dza­ją­cej, bo cele tego typu emitują niewielką ilość ciepła, jak również zapalnika zbliżeniowego, którego Stinger nie ma. Ponadto nowy pocisk ma się mieścić do dotychczasowych wyrzutni Stingerów, naramiennych i montowanych na pojazdach.

Nowe zapytanie o informację wzywa wykonawców do wyjaśnienia, w jaki sposób zamontują NGSRI na pojazdach Sgt. Stout. W uzbrojeniu finalnie ma znaleźć się 248 takich pojazdów.

Sgt. Stout – Stryker w konfiguracji M-SHORAD z poczwórną wyrzutnią Stingerów.
(Maciej Hypś, Konflikty.pl)

Wojna w Ukrainie i na Bliskim Wschodzie obnażyła niski stan zapasów poszczególnych typów uzbrojenia w państwach zachodnich. Aby temu zaradzić i móc wspierać Ukrainę, sprzedawać uzbrojenie sojusznikom i odtworzyć własne zapasy magazynowe na wypadek ewentualnej wojny z Chinami, Kongres przeznaczył 500 milionów dolarów na zwiększenie zdolności produkcyjnych pocisków rakietowych do systemów Patriot i Stinger.

Produkcję tych pierwszych wstrzymano w pierwszej dekadzie obecnego wieku, ponieważ uznano, że posiadane zapasy są wystarczające, a zagrożenia wymagające użycia tej broni były niewielkie. Jednak rosnące zapotrzebowanie zrodziło potrzebę uzupełnienia zapasów, a to z kolei ujawniło liczne wyzwania związane z ponownym uruchomieniem produkcji. Jednym z głównych problemów jest brak dostępności kluczowych komponentów elektro­nicz­nych.

Głowica naprowadza­jąca Stingera opiera się na fotodiodach i mikro­pro­ce­so­rach, które były zaawansowane w momencie projektowania pocisku, ale obecnie są nie tylko przestarzałe, ale nie ma nawet maszyn i firm pozwalających produkować te komponenty w taki sposób jak dawniej. Ponadto wiele rozwiązań technicznych nie spełnia już współczesnych standardów w zakresie niezawodności, wydajności i odporności na zakłócenia.

Ukraiński żołnierz batalionu przeciw­lot­ni­czego 30. Brygady Zmecha­ni­zo­wa­nej obsługu­jący nara­mienną wyrzutnię FIM-92 Stinger.
(Mil.gov.ua)

Proces wznowienia produkcji Stingerów jest czasochłonny i kosztowny głównie z powodu konieczności przeprojektowania niektórych komponentów. Z kolei wdrożenie nowych elementów wymaga długotrwałych badań, testów i certyfikacji. Dostosowanie linii produkcyjnych do nowych komponentów, a także ponowne przeszkolenie pracowników lub rekrutacja nowych specjalistów również zajmują dużo czasu. RTX ponownie zatrudnia emerytów, aby na podstawie rysunków technicznych z lat 70. uczyli nowych pracowników produkcji Stingerów.

Dodatkowym wyzwaniem jest fragmentacja dawnego łańcucha dostaw. Firmy, które dostarczały podzespoły do Stingerów, niekiedy całkowicie wycofały się z sektora obronnego lub przestawiły na inne produkty. Odtworzenie tych relacji lub znalezienie nowych dostawców wymaga czasu i negocjacji. W maju 2022 roku US Army zamówiła 1700 Stingerów. RTX szacuje, że ich dostawy rozpoczną się najwcześniej w 2026 roku. W tej chwili firma produkuje pociski z komponentów utrzymywanych w magazynach jeszcze sprzed zakończenia produkcji w 2007 roku.

Lockheed Martin