Prezydent Urugwaju Yamandú Orsi oficjalnie potwierdził, że rząd ostatecznie zerwał umowę z hiszpańską stocznią Cardama, która miała dostarczyć dwa pełnomorskie okręty patrolowe. Zapowiedziano jednocześnie podjęcie kroków prawnych w celu odzyskania środków wpłaconych na poczet realizacji kontraktu i rozpoczęcie nowego przetargu.

Jako powód wskazano poważne naruszenia ze strony stoczni, głównie rażące opóźnienia w budowie. Tym samym rząd w Montevideo podejmie cztery zasadnicze kroki. Pierwszym z nich jest właśnie zerwanie umowy z Cardamą i wszczęcie postępowania odszkodowawczego. Następnie rząd chce odzyskać wpłacone już fundusze, o czym również rozstrzygnie sąd. Trzeci krok ma wskazać winne osoby oraz instytucje, które dopuściły do zawarcia feralnej umowy.

Ostatnim krokiem ze strony Montevideo ma być uruchomienie nowego postępowania w sprawie pozyskania pełnomorskich okrętów patrolowych, które mają kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa państwa i ochrony jego interesów. Orsi nie ujawnił jednak szczegółów. Wspomniał jedynie, że odbyło się już kilka spotkań roboczych i analizowanych jest kilka wariantów rozwiązania problemu braku nowoczesnych jednostek tej klasy.

Gwoli przypomnienia: umowę na dostawę dwóch patrolowców pełnomorskich podpisano w lipcu 2023 roku. Hiszpańska oferta, opiewająca na kwotę 82,2 miliona euro, była najtańsza spośród ośmiu zgłoszonych i spełniała wszystkie wymagania marynarki. Dostawy planowano na początek i koniec 2025 roku. Ostatecznie patrolowce ukończono zaledwie w około 15%, a producent zamówił jedynie część wyposażenia, między innymi silniki Caterpillar. W kwietniu ubiegłego roku za problemy z kontraktem wymierzono kary kilkutygodniowego aresztu czterem wysokiej rangi oficerom urugwajskiej floty. Znalazł się w tym gronie jej były dowódca, admirał Jorge Wilson Menéndez.

Z czasem okazało się również, że stocznia Cardama odpowiedzialna za kontrakt formalnie nie istnieje. Fakt ten został zatajony przed rządem w Montevideo, a wcześniejsze gwarancje złożone przez firmę okazały się nie mieć pokrycia. W rezultacie niewydolna Armada Nacional del Uruguay nie otrzyma w najbliższym czasie nowych jednostek, których łaknie jak kania dżdżu.

Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.

Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.

Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.

KWIECIEŃ BEZ REKLAM GOOGLE 82%

W październiku 2025 roku Yamandú Orsi i cały resort obrony poinfor­mo­wali o planach zerwania umowy z firmą. Montevideo chce odzyskać środki w wysokości 30 milionów dolarów przelane stoczni na poczet realizacji kontraktu oraz wszcząć postępowanie administracyjne i karne. Urugwajski sąd ma stwierdzić, czy przy wyborze oferty doszło do korupcji i czy działania poprzedniego rządu były celowe.

Stocznia i część urugwajskich parlamentarzystów opozycji (poprzedniego rządu, odpowiedzialnego za podpisanie umowy) usilnie próbowali przekonać nowe kierownictwo resortu do cofnięcia decyzji, między innymi wizytując budowane okręty. Sama stocznia również próbowała przekonać rząd do polubownego rozwiązania sporu i dokończenia patrolowców, mimo poważnych zarzutów, które przedstawiał rząd w Montevideo. Ostatecznie Urugwaj zerwał wszelkie rozmowy na temat kontynuowania programu bądź ugody.

Documento de Defensa muestra atraso en los “hitos” que debería haber cumplido Cardama en la construcción del buque
by
u/urymasa1970 in
monte_video

W latach 2023–2024 stocznia zatrudniała tylko jednego (sic!) pracownika, którym był rosyjski dyrektor. W dodatku była zarejestrowana w Wielkiej Brytanii na fałszywe dane. Śledztwo wykazało, iż działalność firmy od 2023 roku była zawieszona i prowadzone było postępowanie upadłościowe. W dodatku rzekome gwarancje europejskiej organizacji handlowej EuroCommerce były nieważne, zaś resort obrony zignorował przy okazji zawarcia umowy ostrzeżenia urugwajskiego banku centralnego.

Pod koniec ubiegłego roku Cardama przekazała urugwajskiemu resortowi obrony datę mediacji ustaloną na marzec. Jeśli te nie dojdą do skutku, sprawa trafi na wokandę. Stocznia zaznacza, że to ona padła ofiarą oszustwa, a zarzuty przedstawiane przez rząd w Montevideo godzą w dobre imię przedsiębiorstwa. Ponieważ sprawa będzie rozpatrywana przez sąd w Urugwaju, mediacje sądowe stanowią w lokalnym prawie obowiązkowy etap przed rozpoczęciem właściwego postępowania. Jest to formalna procedura polubownego rozwiązywania sporów, prowadzona z udziałem bezstronnego mediatora, której celem jest osiągnięcie ugody, skrócenie procesu sądowego i ograniczenie kosztów. W wielu sprawach mediacje są obowiązkowym etapem przed skierowaniem sprawy do sądu.

Niedoszłe okręty miały mieć 86,7 metra długości, 12,2 metra szerokości i zanurzenie rzędu 3,6 metra przy wyporności 1700 ton. Maksymalna prędkość miała wynosić 24 węzły. Na pokładzie maksymalnie można by zaokrętować 80 osób. Stocznia gwarantowała, że jednostki będą prostej konstrukcji, co pozwoliłoby ułatwić eksploatację i obniżyć koszty utrzymania, jednak miały też dysponować pokładem lotniczym i hangarem dla pojedynczego śmigłowca oraz szybkimi łodziami hybrydowymi RHIB. Uzbrojenie miała stanowić armata automatyczna kalibru 30 milimetrów i stanowiska wukaemów.

Co zabawne, po podpisaniu feralnej umowy z Cardamą do urugwajskiego parlamentu wpłynął protest złożony przez kontroferentów: chińską stocznię CSTC i holenderskiego Damena. Chińczycy zarzucali resortowi obrony, że proces wyboru był nieprzejrzysty. Damen natomiast domagał się wyjaśnień, dlaczego jego ofertę odrzucono. W dodatku część południowoamerykańskiej prasy branżowej publikowała artykuły zarzucające hiszpańskiej stoczni nikłą wiarygodność i małe doświadczenie w budowie okrętów patrolo­wych. Podkreślano również, że obie jednostki będą kosztować urugwajskiego podatnika zaledwie 82 miliony euro, podczas gdy ceny konkurencyjnych rozwiązań plasują się w granicach 100 milionów dolarów (około 91 milionów euro po kursie z 2023 roku) za sztukę.

Abstrahując już od kuriozalności sytuacji, znowu największym poszkodowanym będzie Armada Nacional del Uruguay. Nowe okręty obiecywane są urugwajskim marynarzom od blisko piętnastu lat. Dopiero w 2014 roku zatwierdzono plany pozyskania dwóch pełnomorskich okrętów patrolowych, jednak kolejne rządy nie kwapiły się do realizacji przedsięwzięcia.

Cardama Shipyard