Ledwie wczoraj podpisano umowę na dostawę czołgów saperskich M1150 dla Wojsk Lądowych, a już dziś – drugą umowę wykonawczą na kolejne 180 czołgów K2, w tym sześćdziesiąt cztery egzemplarze w spolonizowanej wersji K2PL. Dodatkowo polscy pancerniacy otrzymają 81 pojazdów wsparcia opartych na podwoziu koreańskiego czołgu. Co istotne, umowa przewiduje transfer technologii. Dzięki temu zakłady Bumar-Łabędy w Gliwicach będą odpowiedzialne za produkcję i serwis czołgów K2 oraz pojazdów wsparcia opracowanych na ich bazie.

Uroczystość odbyła się w Bumarze. Uczestniczyli w niej między innymi minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz i jego nowo mianowany południowokoreański odpowiednik Ahn Gyu-back. Za czołgi i transfer technologii polski podatnik zapłaci 25 miliardów złotych.

W latach 2026–2030 planowana jest dostawa łącznie 180 czołgów, z czego 116 w dotychczasowej konfiguracji K2GF trafi do Polski w latach 2026–2027, a 64 w wersji K2PL – w latach 2028–2030. Zgodnie z umową końcowy montaż 61 czołgów K2PL zostanie przeprowadzony w Bumarze. Pierwsze trzy egzemplarze w tej konfiguracji zostaną wyprodukowane w Republice Korei i poddane testom ze względu na wprowadzone zmiany w stosunku do wersji K2GF.

Dodatkowo polskie zakłady na bazie czołgów K2 opracują i zbudują 81 pojazdów wsparcia: 31 wozów zabezpieczenia technicznego, 25 maszyn inżynieryjnych i 25 mostów towarzyszących. Dostawy pojazdów zabezpieczenia przewidziano na lata 2029–2031. Będą one wspierać działania czołgów K2 pozyskanych w ramach nowej umowy i pierwszego kontraktu wykonawczego z 2022 roku. Przewidziano również dostawy amunicji. Czołgi i wozy towarzyszące są oczywiście głównym elementem umowy, ale równie ważnym i długo wyczekiwanym jej elementem są kompetencje przemysłowe.

W ramach drugiej umowy wykonawczej polski przemysł – w tym należące do Polskiej Grupy Zbrojeniowej zakłady Bumar-Łabędy i inne spółki – otrzyma transfer technologii związany z produkcją czołgów i ich komponentów. Zdecydowana większość czołgów w wersji K2PL i pojazdów wsparcia będzie powstawać w Polsce. Transfer obejmie również zdolności w zakresie napraw, remontów, konserwacji i modernizacji istniejących czołgów (MRO), a także zarządzania ich cyklem życia w polskiej służbie. Potencjalny kształt czołgów K2PL oraz wozów wsparcia prezentowano podczas ostatnich edycji targów MSPO.

Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.

Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.

Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.

STYCZEŃ BEZ REKLAM GOOGLE 87%

Hyundai Rotem ma wyposażyć Bumar w niezbędne narzędzia i wyposażenie produkcyjne konieczne do ustanowienia linii montażowej K2PL i pojazdów towarzyszących. Ponadto zapisy drugiej umowy wykonawczej dotyczące transferu technologii ustanawiają podstawy do nawiązania współpracy biznesowej pomiędzy Hyundai Rotem a podmiotami polskimi. Współpraca ta obejmie między innymi produkcję kluczowych elementów czołgu, takich jak kadłub, wieża, podwozie, zawieszenie hydropneumatyczne, system armaty i automat ładowania.

W lipcu 2022 roku poprzednie kierownictwo resortu obrony podpisało umowę ramową z Hyundai Rotem na dostawę łącznie 1000 czołgów K2 i spolonizowanej wersji rozwojowej K2PL wraz z wozami towarzyszącymi, między innymi wozami zabezpieczenia technicznego, wozami wsparcia inżynieryjnego i mostami towarzyszącymi. Wówczas zawarto też pierwszą umowę wykonawczą na dostawę do końca 2025 roku 180 czołgów w wersji K2GF, de facto tożsamej z używanymi przez południowokoreańskie wojska lądowe. Główną różnicą jest zastosowanie polskich systemów łączności i wybranego przez Wojska Lądowe systemu zarządzania walką (BMS). Do tej pory dostarczono ponad 130 K2GF.

Według ówczesnych planów K2PL miał być cięższy od wersji bazowej, ma bowiem powstać na podstawie zmodyfikowanego projektu. Przede wszystkim wzmocniony zostanie pancerz boczny, zwłaszcza stosunkowo słaby pancerz burt wieży, i pojawi się aktywny system ochrony. Istniały także plany wprowadzenia odmiennej konstrukcji kadłuba wraz z dodaną siódmą parą kół jezdnych. Ale w tej kwestii na planach się skończyło.

Czołg K2GF (na pierwszym planie) oraz M1A1 Abrams w służbie Wojska Polskiego.
(Maciej Hypś, Konflikty.pl)

Planowana masa K2PL to 61,5 tony. Dla porównania: masa obecnie dostarczanych czołgów K2GF wynosi około 55 ton. Ten istotny wzrost jest wynikiem między innymi wzmocnionego opancerzenia oraz zastosowania systemów aktywnej ochrony. Strona koreańska wskazuje, że K2PL będzie kolejną wersją rozwojową dostosowaną do polskich wymagań, ale nie będzie to, jak wskazywano początkowo, zupełnie nowy czołg o wydłużonym kadłubie. Wiadomo, że K2PL otrzymają między innymi dodatkowe opancerzenie oraz system aktywnej ochrony pojazdu i system przeciwdronowy. Ponadto zostaną zmodyfikowane w oparciu o wnioski z eksploatacji K2GF.

M1150 dla polskich Abramsów

Przy tej okazji warto wspomnieć o wczorajszej umowie – a właściwie aneksie do umowy zawartej ze stroną amerykańską – w sprawie wozów wsparcia dla polskich czołgów M1A1 i M1A2 Abrams. Aneks do umowy z 2023 roku na zakup czołgów M1A1 FEP obejmuje dostawę 25 czołgów saperskich M1150 Assault Breacher Vehicle (ABV) na podwoziu M1A1. Przewidziano również pakiety logistyczny i szkoleniowy oraz zapas części zamiennych. Wartość aneksu to około 115 milionów dolarów netto, czyli około 430 milionów złotych. Dostawy pojazdów mają zostać zrealizowane w 2029 roku.

M1150 trafią do 18. Dywizji Zmechanizowanej i wzmocnią jednostki wyposażone w czołgi rodziny Abrams. Zakup tych wozów saperskich to jeden z ostatnich kluczowych elementów zabezpieczających operacyjne wykorzystanie polskich Abramsów.

Amerykański czołg saperski M1150 ABV podczas ćwiczeń Combined Resolve III w Niemczech.
(U.S. Army photo by Spc. Tyler Kingsbury/Released)

M1150 ABV przeznaczony jest do niszczenia zapór inżynieryjnych, usuwania pól minowych oraz prowadzenia prac ziemnych. Został opracowany na podwoziu czołgu M1A1 Abrams, z nową wieżą bez armaty o ograniczonym kącie obrotu, przystosowaną do zadań inżynieryjnych. W zależności od wykonywanej misji pojazd może być wyposażony w różne narzędzia – przede wszystkim w lemiesz i pług saperski.

Standardowym elementem wyposażenia M1150 jest wyrzutnia ładunków wydłużonych M58 MICLIC umieszczona z tyłu pojazdu. Umożliwia ona zdalną detonację min ukrytych pod powierzchnią ziemi na dystansie do 100–150 metrów przed pojazdem. Uzbrojenie wozów stanowi wielkokalibrowy karabin maszynowy kalibru 12,7 milimetrów i wyrzutnia granatów dymnych. Załoga to jedynie dwóch żołnierzy – dowódca i kierowca.

materiały prasowe PGZ