Wojna na wschodnim pograniczu Demokratycznej Republiki Konga weszła w fazę, w której żadna ze stron nie ma pomysłu, jak wyjść z polityczno-wojskowego klinczu. Bojownicy M23 nadal sprawują faktyczną władzę nad zdobytymi, bogatymi w surowce terenami, a Kinszasa nie wie, jak odzyskać kontrolę. Rwanda z jednej strony odmawia przyznania, że wspiera rebeliantów, ale z drugiej podpisała układ pokojowy z DRK. W tle walk wokół jeziora Kiwu w DRK odradza się lokalna komórka tak zwanego Państwa Islamskiego.

Ogłoszony 27 sierpnia układ pokojowy między DRK a Rwandą miał być przełomem kończącym konflikt wokół pogranicza. Najważniejszym elementem było podkreślenie zachowania pełnej integralności terytorialnej DRK. Strony zobowiązały się do niewspierania grup zbrojnych, a ewentualne nieporozumienia mają być rozwiązywane przy udziale Wspólnego Komitetu Nadzorczego, w którego skład wejdą przedstawiciele Unii Afrykańskiej, Kataru i Stanów Zjednoczonych.

Na papierze konflikt mógł wydawać się rozwiązany, jednak sytuacja w terenie nie wygląda optymistycznie. Bojownicy M23 umocnili swoje pozycje w Masisi, Walikale i Lubero, a tymczasowy spokój na froncie wykorzystywany został do przerzucania jeszcze większej ilości broni w miejsca wytypowane jako szczególnie narażone na wznowienie walk. Rebelianci skupili się na wypieraniu milicji Wazalendo, których członkowie, z racji znikomego wyszkolenia, nie stawiają zbyt zaciekłego oporu.

Przedstawiciele ONZ donoszą o masakrach przeprowadzonych między 9 a 21 lipca przez bojowników M23. Zidentyfikowano 319 cywilów zamordowanych w Rushturu, gdzie partyzanci byli szczególnie aktywni. Działania miały charakter wojny totalnej. Napastnicy palili całe wsie, a mieszkańców zmuszali do ucieczki lub chwytali i wykorzystywali w charakterze niewolników. Cywile cały czas znajdują się w trudnej sytuacji, szczególnie z powodu trudności z dostarczaniem pomocy humanitarnej.

Odkąd rozpoczęliśmy finansowanie Konfliktów przez Patronite i Buycoffee, serwis pozostał dzięki Waszej hojności wolny od reklam Google. Aby utrzymać ten stan rzeczy, potrzebujemy 2000 złotych miesięcznie.

Możecie nas wspierać przez Patronite.pl i przez Buycoffee.to.

Rozumiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na to, by nas sponsorować, ale jeśli wspomożecie nas finansowo, obiecujemy, że Wasze pieniądze się nie zmarnują. Nasze comiesięczne podsumowania sytuacji finansowej możecie przeczytać tutaj.

KWIECIEŃ BEZ REKLAM GOOGLE 82%

Obok starć zbrojnych trwa walka na polu propagandowym. 28 sierpnia miało dojść do uderzenia sił kongijskich na społeczność Banyamulenge w Kiwu Południowym. Na swoich kanałach społecznościowych członkowie M23 utrzymują, że atakujących wspierały chińskie drony CH-4 i artyleria. Brak szerszego zainteresowania medialnego tą ofensywą ma być przykładem tego, jak jednostronnie relacjonowany jest cały konflikt.

O ile niemal wszyscy obserwatorzy są pewni, że bojownicy M23 wspierani są przez Rwandę, o tyle Kigali nadal zaprzecza jakiemukolwiek udziałowi w konflikcie. Prezydent Paul Kagame oskarżył dziennikarzy o bezpodstawne przypisywanie Rwandyjczykom odpowiedzialności za wybuch walk. Podkreślił, że jego kraj wielokrotnie udowadniał, że jest siłą dążącą do stabilizacji i pokoju. Jako przykłady przywołał zaangażowanie w Mozambiku, Sudanie Południowym i Republice Środkowoafrykańskiej.

Kryzys humanitarny i renesans Da’isz

Zamknięcie lotniska w Gomie sprawia, że wsparcie materialne nie może docierać do najbardziej potrzebujących. Zagrożone głodem pozostają całe społeczności w Ituri oraz Kiwu Północnym i Południowym. Ogromnym problemem pozostaje również wykorzystywanie przemocy seksualnej jako metody sprawowania kontroli nad zajmowanym terytorium poprzez terror. Zagrożenie całkowitym upadkiem struktur władzy w regionie ogranicza jedynie obecność sił MONUSCO. Pozostają one jednak zbyt małe i zbyt ograniczone swoim mandatem, aby wymusić przestrzeganie jakiegokolwiek rozejmu czy dostateczną ochronę ludności cywilnej.

Problemem z ustabilizowaniem wschodniej granicy DRK jest brak woli politycznej i presji wojskowej. Mimo optymistycznie brzmiących deklaracji nie ma mechanizmu mogącego wymusić na Kigali zerwanie współpracy z M23. Obecna sytuacja jest dla Rwandyjczyków zbyt korzystna, utworzenie buforu na pograniczu zapewniło niemal nieograniczony dostęp do bogactw naturalnych regionu. Dodatkowo zatrzymanie ofensywy M23 na linii północ–południe sprawiło, że mimo wcześniejszego zaniepokojenia, Uganda i Burundi nie zamierzają aktywnie włączyć się w konflikt grożący potencjalnie wybuchem trzeciej wojny kongijskiej.

Stany Zjednoczone próbują uderzyć w finansowe zaplecze bojowników, obejmując sankcjami podmioty zaangażowane w rabunkową eksploatację kopalń w pobliżu miasta Rubaya w Masisi. Nie są to jednak działania mogące realnie wpłynąć na sytuację w DRK. „Krwawy kobalt” od lat przenika do łańcuchów dostaw, a sankcje jedynie sprawią, że bojownicy znajdą okrężną drogę do punktów skupu. Całkowita kontrola nad pasem ziemi wokół jeziora Kiwu umożliwia swobodne wydobycie i transfer minerałów do Rwandy, która może dzięki temu czerpać ogromne zyski z kongijskich złóż.

M23 nie jest siłą, którą Kinszasa może ignorować. Partyzanci są dobrze wyposażeni i wyszkoleni przez mających doskonałą opinię Rwandyjczyków. Na zdobytym terytorium utworzyli równoległe struktury parapaństwowe i przejęli realną władzę. DRK zdaje sobie sprawę, że ze względów politycznych nie może iść na żadne ustępstwa. Choćby krok w tył oznaczałby prawdopodobnie koniec DRK w jej obecnej formie. W kraju tlą się dziesiątki, jak nie setki, ruchów separatystycznych czekających tylko na iskrę, które podpali beczkę prochu.

W kongijskiej układance uaktywniła się kolejna strona: zmartwychwstające Państwo Islamskie. Sojusz Sił Demokratycznych, czyli lokalna komórka Da’isz, w ostatnich latach pozostawał w głębokim odwrocie. Od 2021 roku wspólne operacje Kinszasy i Kampali skutecznie złamały potęgę grupy, która złotym okresie była w stanie urządzać regularne rajdy na terytorium Ugandy. Dopiero wybuch wojny z M23 sprawił, że zmniejszono nacisk militarny na pozycje SSD, ponieważ kongijscy żołnierze byli bardziej potrzebni na innym froncie.

Bojownicy przez lata korzystali z chaosu we wschodniej części DRK do przeprowadzania ataków na cele w sąsiedniej Ugandzie. Wraz z wkroczeniem na te tereny M23 sytuacja uległa zmianie. Grupy mimo bliskości unikały bezpośredniego kontaktu. Potencjalna walka z SSD mogłaby przyczynić się do większego zaangażowania ze strony Ugandy. Z perspektywy Kampali nie ma znaczenia, czy pogranicze kontroluje rząd DRK czy M23, ważne, aby złamać i rozbić ekstremistów od lat zagrażających przygranicznym społecznościom.

Za ostatnią falę ataków na kongijskich chrześcijan miał odpowiadać Ahmad Mahmood Hassan, pseudonim Abwakasi. Jego podkomendni zabili w pierwszej połowie roku ponad 100 osób. Okrucieństwo miało maskować głęboki kryzys widoczny między innymi w osłabieniu propagandy. Państwo Islamskie od początku istnienia słynęło z doskonałego aparatu medialnego. W 2022 roku organizacja opublikowała 256 zdjęć dokumentujących zamachy. Rok później było to tylko 96 zdjęć. Teraz jednak grupa próbuje odzyskać dawną pozycję.

Al Jazeera English, Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 2.0